, czwartek 15 listopada 2018
Niczego się nie bałam
Zdjęcie poglądowe fot: pixabay.com



Dodaj do Facebook

Niczego się nie bałam

Iwona Czarniak
Każdy człowiek już od wczesnych lat dziecięcych ma jakieś cele. Dla jednego młodego człowieka uczęszczającego do szkoły najważniejsze jest zdobycie świadectwa z paskiem, inny w założeniu ma ukończenie danej klasy i przejście do następnej. Jedni chcą zdobyć zawód i pójść do pracy, a inni kształcą się dalej.

Zdobycie intratnej posady i realizowanie się w niej, własny dom, samochód, ciągłe obowiązki i tak niepostrzeżenie umyka rok za rokiem. Spełnianie własnych marzeń odsuwane jest w czasie i czasami bywa tak że nigdy nie są one zrealizowane.

Do osób które własnych marzeń nie odsuwały na dalszy plan należy Renata, jedna z wielu niepełnosprawnych mieszkanek Cieszyna.
Renia będąc osobą w pełni sprawną również stawiała sobie cele, zdobywała wiedzę, pracowała, a kiedy jej rodzice zachorowali opiekowała się nimi. W natłoku zajęć nie zapominała jednak o własnych marzeniach którymi było zwiedzanie świata.

Pomimo iż nie zarabiała kroci odkładała pieniądze na coroczną zagraniczną wycieczkę. Tym sposobem była gościem w: Danii, Izraelu, Cyprze, Krecie, Włochach, Szwajcarii, Austrii, Chorwacji, odwiedziła kasyna Monako oraz wieżę Eiffla i Cmentarz Orląt w Lwowie. Dotarła do Egiptu gdzie zwiedziła piramidy, a niezapomniane wrażenia pozostawił przejazd już dawno zapomnianym „Pociągiem Przyjaźni” na trasie Warszawa- Wilno-Ryga-Leningrad-Moskwa. Nie obca jest jej również Hiszpania, skąd dotarła na kontynent Afrykański. Pływała statkiem, latała samolotem i helikopterem, lecz jak sama mówi są dwa marzenia które się nie spełnią, a mianowicie popłynięcie „Stefanem Batorym”, bo już nie istnieje i skokiem na bungee, ponieważ nie pozwala na to jej stan zdrowia.

„Rodzina i znajomi pytali mnie czy się nie boję, lecz ja zawsze odpowiadałam, że jak ma się coś stać to i tak się stanie” mówi Renia.
Obecnie jej stan zdrowia nie pozwala na dalekie wojaże, jednak to czego jej nikt nie odbierze to wspomnienia które są z nią każdego dnia. Mieszka sama lecz nie jest samotna, ma wokół siebie grono wiernych przyjaciół, którzy na co dzień przychodzą jej z pomocą. Pomimo niepełnosprawności jaką jest brak wzroku Renia nie straciła pogody ducha, a energią jaka od niej tryska mogła by zarazić niejednego pełnosprawnego.

Tym razem jej marzeniem jest jak największa samodzielność i aby osiągnąć ten cel przeszła szereg szkoleń oraz kursów. Wędrując z białą laską w dłoni ulicami Cieszyna spotyka się zazwyczaj z uprzejmością przechodniów, jednak tak świetnie sobie radzi, że do jej uszu dobiegła kiedyś rozmowa dwóch osób „ona na pewno widzi tylko udaje”.

Kiedy Renata spełniała swoje marzenia nawet nie przypuszczała że przyjdzie kiedyś taki czas, gdy nie dane jej będzie ponowne zobaczenie zwiedzanych miejsc.

Fizyczne wyprawy zamieniła na podróże z książką i to właśnie dzięki czytaniu przenosi się w najodleglejsze zakątki świata, ale również w czasy historyczne.

Może warto iść za przykładem Reni i nie odkładać tego, co możemy zrobić dziś na nieokreśloną przyszłość, bo ona może nigdy nie nadejść.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Piękne Pani Iwonko

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama