, środa 22 maja 2019
Magnolia VI. Oblężenie
Tym samym Cieszyn, oaza historycznych sentymentów, odparł zmasowany atak sił ciemności, lecz te – zatrzymane - pozostały na swoich pozycjach, okopały się, wyczekując lepszych czasów. fot: cieszyn.pl



Dodaj do Facebook

Magnolia VI. Oblężenie

Dariusz Bożek
Magnolia VI ®

I - Magnolia.
II – Raport.
III – Living camera.
IV – Zegarmistrz światła.
V - Ucieczka Balcerka. Inni.
VI – Oblężenie.
VII- Głód spraw istotnych.
VIII – Podróż.
IX – Horyzont kosmologiczny.
X – Finał.

Oblężenie.

Kiedy Balcerek barykadował się w budynku nad Olzą, nastąpiły pierwsze dwie zajawki ataku Innych: desant na Wzgórze Zamkowe i próba zdobycia Cieszyńskiego Teatru. O ile jednostki Innych na Wzgórzu dokonały czegoś konkretnego - wystrzał z armaty stał się sygnałem do ataku głównych sił - to desant doborowych jednostek „Bezzębnego” na Teatr potoczył się w niespodziewanym kierunku. Sztabowcy Innych - posługując się doktorem google - popełnili fundamentalny błąd teleadresowy i korpus „Bezzębnego” zamiast wylądować przy Teatrze na placu Mickiewicza, znalazł się po drugiej strony Olzy, przy Cieszyńskim Divadle.

Po wystrzale z Aureolii ( tak najeźdźcy ochrzcili przypadkową armatę na wzgórzu ) rozpoczął się główny atak regularnych jednostek na Wzgórze Zamkowe . Od południa, po sforsowaniu rogatek kolejowych, ulicą Zamkową, w szybkim tempie zbliżał się Korpus „LGBT”, złożony z doborowych jednostek osób odmiennych płciowo z całej Polski.

Komandosom z Torunia – na widok szpicy korpusu prowadzonej przez transseksualną Drag Queen z Limanowej – berety spadły z hełmów a w świętowizorach doszło do przegrzania bezpieczników.

Tak więc Toruńskie Berety pozbawione ochrony przed nawałnicą grzechu, doznały ataku pląsawicy eklezjogennej, co, jak się można domyślać – zakończyło jedyną w historii wyprawę krzyżową na teren Śląska Cieszyńskiego.

W tym samym czasie ulicą Dojazdową, bez żadnego oporu, podążała Grupa Uderzeniowa „Północ” złożona z anonimowych alkoholików. Celem obu posunięć było opanowanie i zniszczenie Wzgórza Zamkowego z symbolicznymi dla miasta miejscami; głównie Rotundy Św. Mikołaja, Wieży Piastowskiej, Wieży Ostatecznej Obrony – pozostałości po średniowiecznym zamku, symboli wielowiekowej tradycji miasta; powodów do dumy dla mieszkańców lecz również przyczyn Cieszyńskiego izolacjonizmu i stelizmu.

Korpus „LGBT” wpadł na wzgórze zamkowe i przypuścił szturm, nie napotykając żadnego oporu. Natarcie jednak dosyć szybko wytraciło swój impet w okolicach różowego jelenia. Zdezorientowani kolorem najeźdźcy - pomyliwszy budowle - zdemolowali zamek, lecz nie ten „historyczny po Habsburgach” lub „średniowieczny po Piastach” lecz „sztuki i przedsiębiorczości”. Stało się to ku uciesze części mieszkańców Cieszyna, którzy wespół zespół z barbarzyńcami plądrowali wnętrza, niszcząc cenne okazy śląskiego dizajnu i przeganiając stamtąd lokalnych aktywistów.

Natarcie z północy prowadziła Grupa Operacyjno - Uderzeniowa „Północ”, lecz natrafiwszy na zabudowania Książęcego Browaru Zamkowego, pod wpływem widoku olbrzymiej kadzi pełnej cieszyńskiego portera, zatrzymała się postanawiając umocnić pozycje, co – jak się później okazało - nie było najlepszym pomysłem.

Korpus „LGBT” opuszczając Wzgórze Zamkowe rozproszył się rozganiając lub chędożąc po drodze Dziewice Konsystorskie i Trójki parafialne; część wojów przekroczyła most na Olzie w poszukiwaniu radości seksualnych po Czeskiej, laickiej stronie Cieszyna; część udała się ulicą Głęboką w stronę rynku i ratusza, celem ujęcia burmistrza. Jednak atmosfera euforii spowodowana domniemanym zwycięstwem i rozluźnienia w obliczu potencjalnych łupów, spowodowały, że marsz przypominał bardziej paradę i to miłości, tak że mieszkańcy Głębokiej obrzucili maszerujących kwiatami lub zgniłymi jajami – w zależności od poglądów. Po dotarciu do ratusza, nie znalazłwszy tam panującego burmistrza, brygada – parada, ostatecznie zdemotywowana, rozproszyła się w bezmyślnym poszukiwaniu kolejnych przypadkowych uciech.

Próba działania z zaskoczenia i zdobycia Cieszyńskiego Divadla przez jednostki „Bezzębnego” zakończyła się klęską.

Na nic bombardowanie pornografią, czasopismami dla kobiet, polskimi serialami, kiczem i mainstreemową estetyką. Divadlo broniło się zaskakująco skutecznie, wystawiając swój regularny repertuar oraz zaświadczenia o posiadaniu stałego personelu – regularnego zespołu aktorskiego.

„Miał być łatwy do zdobycia... komercyjny...bez stałej załogi, a to jest jakieś pierdolone Westerplatte. - pisał Bezzębny błagając o wsparcie ciężkiej artylerii.

Gdy sztabowcy zorientowali się w pomyłce i zawiadomili o tym „Bezzębnego” było już za późno. Komandosi odmawiali wykonywania rozkazów a sam „Bezzębny” poprosił w Teatrze o azyl i zatrudnienie.

Efekt zaskoczenia najeźdźcami minął wieczorem. Sytuacja była daleka od pożądanej, zarówno dla mieszkańców jak i Innych. Na murach historycznych kamienic pojawiły się napisy „Precz w werbusami”, „Jestem Hela stela” czy też „Inny mniej zwinny” . Atmosfera zagrożenia opanowała śródmieście i lokalne fora internetowe.

Do części mieszkańców dotarło, że mimo groteskowych efektów pierwszego uderzenia Innych, miasto znajduje się w stanie oblężenia przez siły wrogie miejskiemu porządkowi i tradycji.

O świcie dnia kolejnego, mieszkańców miasta ogarnęła kolejna trwoga. Tym razem od strony Zebrzydowic zbliżała się armia - Nieskalanych pracą. Dodatkowo okazało się, że armia dysponuje smokiem o dwóch głowach, umocowanych na tzw. złotym cielcu.

Smok ten zionąc ogniem dokonywał potwornych zniszczeń, zamieniając ontologiczną istotę zjawisk na zjawiska przeciwne, np. przedsiębiorczość na tzw. przedsiębiorczość społeczną ( taki los spotkał Marklowice i znajdującą się tam dobrze funkcjonującą firmę, którą zamienił w spółdzielnie socjalną ).
Pod wpływem ziejącego ognia domy prywatne stawały się domami pomocy społecznej, mieszkania – mieszkaniami socjalnymi, kobiety zachodziły w ciążę, by stać się samotnymi matkami; pijący okazjonalnie pijakami, ci alkoholikami, szturchający żony sprawcami przemocy; pracujący bezrobotnymi, bezrobotni wykluczonymi a ci degradowali się jeszcze bardziej uzależniając się od życia na rozmaitych zasiłkach. Dwugłowy cielec niszczył stworzoną przez wieki tkankę społeczną. Jak grzyby po deszczu zakwitały ośrodki terapii uzależnień, przytuliska i domy dla bezdomnych.

Na oczach przerażonych mieszkańców spełniała się przepowiednia proroka: „a stanie się ziemia owa mekką socjalu a przybysze przywloką zarazę wszelaką”

Smok dwugłowy – cielec zatrzymał się dopiero na linii Bobrówki, zamieniając w ostatnim tchnieniu ognia Liburnie w kompleks wspierania organizacji pozarządowych z luksusowym hotelem przeznaczonym dla aktywistów społecznych, pragnących dorobić się na publicznym majątku.

Co zatrzymało smoka? Wielki Baner z napisem „Polska dla Polaków, Cieszyn dla Cieszynioków”. Ktoś co prawda dopisał „Słonina dla słoni” lecz i tak siła rażenia pozostała.

Na terenach zdobytych przez Nieskalanych błyskawicznie osiedlali się bezdomni z całej Polski tworząc wspólnoty, przytuliska, schroniska i nierentowne przedsiębiorstwa społeczne.

Tymczasem część mieszkańców postanowiła bronić miasta przed zewnętrznym napływem. Zorganizowano pośpiesznie pospolite ruszenie; bojówki pnioków z okrzykiem na ustach „precz z werbusami” oczyściły stare miasto z resztek zdobywców Wzgórza Zamkowego. Mosty na Olzie zaminowano treściami heteroseksualnymi, co w znacznym stopniu utrudniało powrót z Czech, zdziesiątkowanej nadmiarem uciech części Korpusu „LGBT”

Cieszyniocy zajęli Ratusz internując zwolnienie lekarskie dotychczasowego Burmistrza ( On sam był od jakiegoś czasu nieobecny), rozwiązali Ośrodek Pomocy Społecznej, zapędzając personel do kopania okopów; zakazali zbierania aluminiowych puszek i złomu; nakazali właścicielom sklepów ukryć na czas nieokreślony wózki, celem ukrócenia zjawiska wędkowania. Różowy jeleń został przemalowany w kolory flagi miasta, do ryja wsadzono mu kiełbasę za 19,90 – cieszyńską zresztą a od tyłu zawitał mu smakowity murzin.

Sląski zamek sztuki i przedsiębiorczości a raczej to co z niego pozostało, obsiano cieszynianka wiosenną z rodziny selerowatych i zakazano wypowiadać jego nazwę pod karą uczestnictwa w powszechnej spowiedzi – to kara dla katolików. Wieża ostatecznej obrony na wypadek natarcia Grupy Uderzeniowej „Północ” została zaopatrzona w beczki z tanim, czeskim alkoholem metylowym.

Tymczasem wspomniana wyżej Grupa Uderzeniowa „Północ” kolejny dzień konsumowała lokalne smaki w Browarze; tym razem natrafiła na zbiorniki z piwami dolnej podwójnej fermentacji. Jak wiadomo dolna fermentacja sieje zazwyczaj spustoszenie w górnej części homosapiens, co w połączeniu z zaniechaniem ochędóstwa ( trzy dni balowania w Browarze ) nadwątliło morale Grupy, utrudniało ogólną orientacje, zachwiało jednością czasu, miejsca i akcji, oraz – szczególnie powyżej trzech promili – pokryło świadomość chwili cudem niepamięci.

Tak więc Grupa Uderzeniowa „Północ” - ten creme de la crem Innych - utknęła w Browarze na amen. Od tego czasu krąży w Cieszynie legenda miejska, że nowa linia piw cieszyńskiego Browaru w znacznym stopniu przyczyniła się do ocalenia miasta, unieruchamiając doborową jednostkę, która mogła przeważyć szalę oblężenia.

Tymczasem Inni nie dawali za wygraną. Od strony Aleji Łyska posuwał się Squad Psychologów i Kołczów „Błękitny Ptak” a Stawową - zamykając oblężenie - bez większego oporu mknęła szpica Legionu Denaturiona, legendarnego wodza śląskich obszczymurów i kloszardów, marzącego o tym, żeby postawić nogę na cieszyńskim rynku, przytulić Floriana i wygłosić sentencję: „Lubię zapach smażonego Cieszynioka o poranku.”

Tym samym czwartego dnia Inni zamknęli oblężenie prawdziwych Cieszynioków w obszarze starego miasta. Rozpoczął się ostrzał instrumentami rynku pracy i psychologicznymi diagnozami. W powietrzu świstały ścieżki reintegracji społeczno-zawodowej. W odpowiedzi obrońcy wystawili portrety Franciszka Józefa I i heraldykę sali sesyjnej Urzędu Miasta. Rozległy się serie ciężkich karabinów maszynowych ostrzeliwujacych Innych cieszyńską gwarą. Drogi dojazdowe do rynku zabarykadowano propozycjami ciężkiej pracy w sektorze budowlanym.

Tymczasem Squad Psychologów, Psychopatów i Kołczów przebił się Cieszyńską Wenecją i opanował Studnie Trzech Braci, gdzie zainstalował stanowiska bojowe zmuszając mieszkańców siłą do odbycia krótkoterminowej psychoterapii. Dopiero obrzucenie stanowisk terapeutycznych kanapkami za śledziem i kawałkami necówki, spowodował odwrót w stronę Przykopa. W ciągu następnych godzin Studnia przechodziła z rąk do rąk trzykrotnie, co uwiecznione zostało przez lokalnych bardów w znakomitym dziele "Spiewogra ludowa w trzech odsłonach, z nutami do śpiewek i jednym obrazkiem. Bój o Studnię Trzech Braci. Opiew najazdu Innych."

Lecz fortuna tego dnia opowiedziała się po stronie obrońców miasta. Kiedy bomby z projektami europejskimi wystrzelone w stronę rynku, natrafiły na przeciwny wiatr, jak bumerang wróciły z powrotem, sprawiając, że część Armii Nieskalanych i Legionu Denaturiona – zamiast walczyć – czytało ulotki, wypełniało ankiety i listy obecności oraz rozbiegało się nagle w poszukiwaniu miejsc dystrybuujących zasiłki.

Wcześniej - dodatkowy chaos, spowodowany był planowanym miejscem połączenia Armii Nieskalanych Pracą i Legionu Denaturiona. Sztabowcy planując spotkanie na terenie dworca PKS nie przewidzieli, że takowego dworca miasto nie posiada . Zaskakujący fakt nieistnienia węzła komunikacyjnego spowodował, że poszczególne grupki goniły po całym mieście za pojedynczymi autobusami, stając się łatwym łupem dla ukrytych na dachach snajperów, obstrzeliwujących ich ze strzelb na ptaki zwanych cieszynkami. Oba te wydarzenia zwane później „Cudem nad Bobrówką” stanowiły przełom i spowodowały odwrót połączonych jednostek Innych z powrotem za linię Bobrówki, co podniosło morale obrońców i definitywnie pogrzebało szanse na zamianę miasta w oazę socjalu.

Tym samym Cieszyn, oaza historycznych sentymentów, odparł zmasowany atak sił ciemności, lecz te – zatrzymane - pozostały na swoich pozycjach, okopały się, wyczekując lepszych czasów.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama