, wtorek 20 sierpnia 2019
Magnolia. Pierwsza część
Przed Państwem 10 części. Dziesięć podróży z których ta ostatnia, na kraniec znanego nam wszechświata ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: kto stworzył świat i czy ten, kto to zrobił istnieje. fot: pixabay.com



Dodaj do Facebook

Magnolia. Pierwsza część

Dariusz Bożek

Magnolia.

Co, lub raczej kto nosi tą piękną nazwę cieszyńskiego drzewa-kwiatu?

Magnolia jest programem działającym na kwantowym superkomputerze. Pierwotnie stworzona do analizy poczucia humoru, rozrasta się, potężnieje i dokonuje różnego rodzaju zabiegów, eksperymentów i podróży. Służy do poszukiwania i udzielania odpowiedzi na mniej lub bardziej poważne pytania.

Jako istota kwantowa może być wszędzie, lecz jej macierzystym portem jest Cieszyn, w którym zamieszkał jej twórca - Janusz Grażyna Balcerek - psycholog, który schronił się nad Olzą przed gniewną reakcja na wydaną przez siebie książkę.

Przed Państwem 10 części. Dziesięć podróży z których ta ostatnia, na kraniec znanego nam wszechświata ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: kto stworzył świat i czy ten, kto to zrobił istnieje.

W tak zwanym międzyczasie Magnolia odpowie na pytanie czy Pan Bóg ma poczucie humoru, jak wyglądałby Cieszyn, gdyby losy historii potoczyły się inaczej i zamiast Polaków, Czechów w tym starodawnym grodzie mieszkaliby sami Niemcy i Żydzi. W kolejnych częściach pozwoli poznać swojemu stwórcy okoliczności jego śmierci; przedstawi przebieg oblężenia Cieszyna w 2014 roku ( wybory ;) ) przez „siły ciemności”, spotka w kosmosie Św. Walentego i spali na kwantowym stosie jedną z najważniejszych postaci w dziejach świata.

Opowiadanie momentami skandalizuje i jest obrazoburcze, lecz chcę solennie zapewnić, że wszystkie wymienione postaci, ruchy i miejsca obdarzam należytym szacunkiem, a jeżeli coś traktuje z ironią, to tylko z inspiracji Tadeusza Kotarbińskiego, który zaleca, żeby „podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da.”

Magnolia - dziesięć części.

I - Magnolia.
II – Raport.
III – Living camera.
IV – Zegarmistrz światła.
V - Ucieczka Balcerka. Inni.
VI – Oblężenie.
VII- Głód spraw istotnych.
VIII –Podróż.
IX – Horyzont kosmologiczny.
X – Finał.

Dariusz Bożek

„Magnolia”

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da.

Tadeusz Kotarbiński

„Magnolia”.
Autor: Janusz Grażyna Balcerek.

Janusz Grażyna Balcerek

Kiedy Janusz Grażyna Balcerek pisał swoją „Magnolię” nie przypuszczał, że odniesie komercyjny sukces. Trzydzieści milionów sprzedanych egzemplarzy - co ciekawe – książki napisanej cieszyńską gwarą, z której została przetłumaczona na język polski; następnie z polskiego na 61 innych języków świata. Ewenementem stało się tłumaczenie zwrotne z języka Suahili bezpośrednio na gwarę stela z pominięciem języka polskiego, co przyniosło efekt zaskakujący, ponieważ okazało się, że w wyniku translacji zmienił się sam autor.

Kim jest autor książki? Balcerek to psycholog - lingwista, specjalizujący się w hermeneutyce przekory oraz językowej akrobatyce skandalistycznej. Znany przez większa część swojej kariery zawodowej wąskiej grupie językowych zapaleńców, dopiero dzięki „Magnolii” zyskał ogromną popularność. Zachwyt krytyków i czytelników został co prawda zmącony przez zarzuty o antyklerykalizm, a nawet obsesyjną niechęć do wszelakich form religijności, jednak skandal wokół książki zaszkodziwszy autorowi, nie zrobił krzywdy samej sprzedaży – ta miała się i ma dalej wyjątkowo dobrze.

Dokładnie w rok od ukazania się książki - urodzony w Sosnowcu Balcerek - przybył do Cieszyna uciekając przed gwałtownym sprzeciwem wobec swojego dzieła. Nękany przez parafialne trójki i pikiety obywateli strzegących patriotyczno – narodowego porządku, postanowił schronić się na Śląsku Cieszyńskim, który jawił mu się jako oaza tolerancji i zrównoważonego rozwoju. Zwabiony czarem multireligijności i wielonarodowości - towarzyszących Cieszynowi od zarania dziejów - wyczuwał tu fenomen zakorzenienia, blask odmiennej kultury społecznej, tęczę tolerancji i współistnienia. Miasto tętniło życiem we wszystkich - wypełnionych po brzegi turystami i mieszkańcami - zakamarkach. Zachwycił się zrewitalizowaną Wenecją, Teatrem miejskim, wyrafinowaną lokalną kuchnią a przede wszystkim wzajemną życzliwością jaką sobie tu wszyscy – szczególnie w okresie wyborczym - okazywali. Katolicy, Luteranie, Buddyści, Świadkowie Jehowy, Zielonoświątkowcy, Wolni Chrześcijanie, Golęszyczanie i Krytycy Polityczni – wspólnie wykuwali los jednego z najstarszych miast w Polsce. Nawet budynek dawnej służby celnej – obiektywnie nieco szpetny – zrewitalizował się w wyobraźni Balcerka, stając się wizytówką ekumenicznego mesjanizmu, przedświtem nowego zbudowanego na starym, forpocztą multitolerancji, która odbiwszy się od czeskiego brzegu powróci do Polski i zmieni oblicze tej ziemi. Tylko różowy jeleń nic nie reprezentował i nie niósł żadnego przesłania. Ale jak koncypował sobie Balcerek – nie ma rzeczy idealnych.

Magnolia

Tytułowa „Magnolia” to program komputerowy stworzony do analizy i klasyfikacji poczucia humoru, który pracuje na 84-kubitowym komputerze kwantowym opartym na jądrowym rezonansie magnetycznym. Zastosowanie takiego rozwiązania dało możliwość daleko posuniętej autonomizacji. Po wprowadzeniu podstawowych danych program zaczyna funkcjonować samodzielnie; przeszukuje zasoby internetu zdobywając dodatkowe informacje, tworzy bazy danych, uzupełnia założenia początkowe, analizuje dostępne teksty.

Pierwotnie głównym zadaniem „Magnolii” było stworzenie klasyfikacji poczucia humoru i analizowanie pod tym kątem wybranych fragmentów, np. dzieł literackich, teatralnych, kabaretowych itp. Klasyfikacja ma też swój wymiar przestrzenny w formie sfery. Na jej powierzchni Balcerek ulokował 500 czynników związanych z poczuciem humoru, np. komizm, kontrast, parabola, gra słów, zaskoczenie sytuacyjne, aspekt poznawczy i komunikacyjny, ironia, szyderstwo i 491 innych. Po wprowadzeniu do programu dowolnego tekstu, ten analizuje go pod kątem siły wszystkich czynników a następnie zaznacza punktowo na skali od środka kuli (minimum) do punktu na powierzchni (maksimum). Efektem – po połączeniu 500 punktów - jest przestrzenny obraz (często rodzaj sieci) oraz automatyczna klasyfikacja tekstu pod kątem przynależności do którejś z głównych kategorii, np. humor sytuacyjny, egzystencjalny, ontologiczny, onkologiczny, polski korporacyjny, Janusze i Grażyny, prymitywny ABS (absolutny brak szyi), czeski z podkategorią – Wojak Szwejk, Dżessika, english black, polski weselny, i wiele innych.

Balcerek szybko zorientował się, że program posiada znacznie większe możliwości. Po tygodniu działania Magnolia zaczęła sama optymalizować położenie czynników na powierzchni sfery, ułatwiając w ten sposób tworzenie przestrzennych wizualizacji. Balcerek podejrzewał, że zrobiła to celowo. Obraz to obraz, zdjęcie to zdjęcie – zawsze to zachęca do czytania i zwraca uwagę. Jak wchłonęła „Karol Marx – dzieła zebrane” to wewnątrz sfery rozbłysł duet powszechnie znany, mianowicie sierp i młot. Pisma klasyków współczesnej lewicy ( Gramsci, Marcuse, Sierakowski ) oprócz sierpa i towarzysza młota rozbłyskiwały paletą tęczy. Balcerek zaczął podejrzewać, że bohaterka jego książki nabywa cech osobowych, traktując tego typu wizualizacje jako przejaw drobnych złośliwości, tak charakterystycznych dla rodzaju ludzkiego. Program ewidentnie bawił się sferą wizualną, co ostatecznie przestało Balcerka dziwić. W końcu Magnolia dzień i noc, podłączona do sieci, obcowała z najwybitniejszym przykładami myśli ludzkiej, a myśl ta jaka jest - każdy widzi.

„Parszywa dwunastka”

Po dwóch tygodniach Magnolia zaczęła tworzyć dodatkowe klasyfikacje i zestawienia. Stąd pochodzi trzeci, najbardziej skandalizujący rozdział książki, zwany przez antagonistów autora „Parszywą dwunastką”. To stworzone zestawienie 12 najznakomitszych dzieł ludzkiego geniuszu analizowanych pod kątem nasycenia humorem: fragmentów powieści, występów komików, przypowieści, skeczów teatralnych. Rzeczywiście Parszywa dwunastka może wyglądać na tendencyjnie wrogą wszelakiej religijności. Obecność w zestawieniu - sceptyków, ateistów, wolnomyślicieli, antyklerykałów i obrazoburków - miażdży.

Raport. Czy Bóg ma poczucie humoru?

Balcerek eksperymentował nadal. Był niezmiernie ciekaw co się stanie, gdy program dostanie do interpretacji fragmenty objawione. Nie namyślając się szczególnie długo wgrał do komputera fragment Ewangelii Św. Jana - „Cud w Kanie Galilejskiej”. Odpowiedzią na takie działanie była wyskakująca przestrzennie grupa siedmiu stągwi i zakwalifikowanie fragmentu jako „polskiego sytuacyjnego komizmu weselnego”. Magnolia pozbawiona czynnika duchowego najwyraźniej nie klasyfikowała w sposób właściwy. Po modyfikacji programu (czynnik duchowy dostał numer 501) i ponownym poleceniu analizy - komputer przez chwilę pracował w kompletnej ciszy, po czym zawiesił się. I tak się działo za każdym razem przy Nowym Testamencie.

Inaczej było ze Starym Testamentem. Po wchłonięciu ksiąg Magnolia milczała przez tydzień. Intensyfikacji procesów wewnętrznych towarzyszyło odcięcie od sieci i brak jakichkolwiek raportów. Po tygodniu komputer zadrżał a raczej jak wspomina Balcerek – zarechotał; stan taki utrzymywał się przez 48 godzin po czym znieruchomiał wypluwając raport. Jego treść była zaskakująco odkrywcza, więc Balcerek umieścił go w całości jako jeden z rozdziałów książki.

I wtedy przyszedł niespodziewanie atak odwetowy z zewnątrz. Jednego dnia z sieci wniknęły do świata kwantowych kubitów trzy niebezpieczne wirusy: narodowo-socjalistyczny „Blitzkrieg 2.0”; prawicowy „White Power Reloaded ” oraz lewicowy „Che Guevara Lady in red – porn releaser 2017 limited edyszyn”. Magnolia zmagała się z nimi stosunkowo krótko, poddając je po kolei kwarantannie w starannie zaplanowanych miejscach wewnątrz swojego kwantowego świata: „Blietzkrieg” wylądował w sektorze „dowcipy i facecje żydowskie”, „Che” musiał się zadowolić internowaniem w skansenie „humoreski z Podkarpacia” a „White Power” spoczął w specjalnie dla niego utworzonej „No-go” zonie wypełnionej tańczącymi Muzułmańskimi Derwiszami opowiadającymi zabawne przypowieści.

Magnolia i jej raporty wzbudzały masę sprzeciwów a sam Balcerek stał się obiektem pogróżek i zwielokrotnionego hejtu. Wirusowy atak z zewnątrz był czymś, co nieuchronnie musiało się w końcu wydarzyć. Dlaczego Magnolia, pozbawiona kompletnie antywirusowej ochrony poradziła sobie z tak wyrafinowanym hakerstwem? Balcerek miał na ten temat kilka koncepcji. Może chroniła ją cieszyńska gwara, będąca jej wewnętrznym macierzystym językiem. Może zmaganie się ze Starym Testamentem wzmocniło jej system odpornościowy.

Mimo tego, że atak hakerski został skutecznie powstrzymany wewnętrzne starcie pozostawiło nieoczekiwany ślad. Na olbrzymim monitorze Magnolii zaczęły dominować kolory różowe z domieszką andaluzyjskiego écru. Z ogólnej płaskości wyłaniały się kształty falbanek, sukieneczek, rajstopek, becików. Zastąpiły neutralny kwantowy grafit, zaplanowany przez Balcerka w ramach ustawień początkowych.

Dopiero kolejny etap i wyskakująca w stylistyce 3D pralka oraz prasowalnica uświadomiły Balcerkowi wagę postępującego procesu. Program zyskiwał płeć. Stał, czy też stała się mniej samodzielna i częściej wymagała prac konserwujących system. Balcerek sam się złapał na tym, że w przypływie ogólnej czułości delikatnie głaskał ekran i muskał kable o różnej grubości i kolorach; niestety też, w poczuciu ogólnej irytacji stuknął raz, czy dwa razy w klawiaturę, chcąc w ten szowinistycznie prymitywny sposób przywrócić prawidłowe działanie. Lecz było to przeciwskuteczne, ponieważ Magnolia w odwecie skasowała róże i rekwizyty kury domowej - matki polki - a na ekranie pojawił się napis FUCK YOU FUCKING FUCK znany z koszulki niejakiej Lisbeth Salander zwanej filmowo „Dziewczyną z tatuażem”.

W tym samym czasie – jak prześledził Balcerek w historii – Magnolia analizowała teksty feministyczne, w tym ze szczególną częstotliwością blog niejakiej profesor Magdaleny Środy - znanej wyzwolicielki kobiet z okowów patriarchalnego systemu stworzonego przez mężczyzn, kontestatorki symboli waginalnych i fallicznych. W konsekwencji Magnolia wygenerowała z siebie Manifę, zaprzestała używać myszki i odcięła się od prądu – wszakże dwa bolce penetrujące dziurki w kontakcie stały się dla niej symbolami męskiego ucisku. Zagrożone było wszystko co przypominało fallusa: co bardziej wzdłużne procesory, transformator ładowarki oraz sam Balcerek, który w kwantowym zwidzie jawił się Magnolii jako żywy, aczkolwiek pozbawiony właściciela - błąkający się po świecie - penis posiadający upierdliwą osobowość.

Zmagania Balcerka z rodzącą się kobiecością Magnolii, rozdział prezentujący „Parszywą dwunastkę” oraz raport wygenerowany w wyniku analizy Starego Testamentu to najciekawsze fragmenty książki, która – jak wspomniałem – spotkała się ze zmasowaną krytyką skrajnych frakcji sceny politycznej, zarówno prawicowych fundamentalistów jak i lewicowych piewców nowego wspaniałego świata.

Jak kończy się ta historia? Odpowiedź znajdziecie w samej książce lub w kolejnych odsłonach Gazety Codziennej, gdzie za pozwoleniem samego Janusza Grażyny Balcerka przedstawię recenzje najciekawszych fragmentów tej skandalizującej książki.

Komentarze: (3)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

ja już zawsze z sentymentem będę wracać do Magnolii

Dariusz,
piłeś? - nie pisz
nie piłeś? - wypij...

Ślicznie dziękuję za cenne wskazówki :)

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama