, czwartek 20 czerwca 2019
Warszawiak, Trójząb, Ślązak, a teraz Góral. Mody na projekty ciąg dalszy
"Projekt Góral" wsparli członkowie zespołu Kotarzenie z Brennej. fot. projektgoral.pl 



Dodaj do Facebook

Warszawiak, Trójząb, Ślązak, a teraz Góral. Mody na projekty ciąg dalszy

JAKUB MARCJASZ
Powstał \"Projekt Góral\", czyli odpowiedź górali na wcześniejsze projekty: "Warszawiak", "Trójząb" oraz "Ślązak". I podobnie jak ten ostatni budzi spore kontrowersje.
Wszystko zaczęło się od teledysku "Nie ma cwaniaka na Warszawiak" Projektu Warszawiak. Wyśmiano w nim wszystkie możliwe stereotypy warszawiaka: japiszona, cinkciarza, powstańca czy kibola Legii. Film zrobił w internecie furorę. Na kanałach YouTube do tej pory ma ma ponad 3 miliony odsłon, profil na Facebooku ponad 44 tysięcy fanów.

Niedługo potem w sieci pojawił się klip "Montelansino" Projektu Trójząb z Trójmiasta, a jego twórcy zapowiedzieli: "mamy cwaniaka na warszawiaka". Kilka tygodni temu i oni spotkali się z odpowiedzią. Ma on być "pastiszem, formą satyry na śląską rzeczywistość, tą faktyczną, i tą która nadal funkcjonuje - w stereotypach. To nasza odpowiedź, medialna odpowiedź na Projekt Warszawiak, a nawet bardziej na Projekt Trójząb" - napisali na swoje stronie internetowej twórcy Projektu Ślązak. I spuścili na siebie gromy. - Porażka - stwierdzili widzowie.

Modę na projekty postanowił wykorzystać również pomysłodawca klipu "Harnasiowe prawo" Projektu Góral. Jerzy Moskała napisał słowa (w tekście znajdziemy "prowokacyjne" odwołanie do wszystkich wcześniejszych, trzech projektów), muzykę, ale też sam wykonał utwór i go zrealizował. To wszystko w ciągu zaledwie siedmiu dni. Pomysł wsparli członkowie zespół Kotarzanie z Brennej, którzy towarzyszyli mu na planie.

Moskała to do tej pory artysta znany przede wszystkim ze śląskiego kabaretu Jorgusie. Mimo że na co dzień mieszka w Łaziskach Górnych to jak podkreśla z Beskidami jest silnie związany. - Urodziłem się w Wiśle, w Brennej mam rodzinę - mówi.

Klip "Harnasiowe prawo" na kanałach YouTube ma na razie ponad 4 tys. odsłon (dla porównania Projekt Ślązak ponad 360 tys.). Podobnie jednak jak pozostałe wywołuje dyskusję i skrajne opinie. "Bomba! Fajna odpowiedź na inne projekty", "Szczere i proste, bez zadęcia wielkomiejskich "artychów", "Bez polotu (...) zwykła pioseneczka góralska", "Jak dla mnie słabo, spodziewałem się czegoś lepszego". Można przeczytać w komentarzach internautów. O projekcie pisały również warszawskie i trójmiejskie portale informacyjne.

Krytycznie o "Projekcie Góral" wypowiada się dr Kinga Czerwińska, antropolog kultury z Uniwersytetu Śląskiego. - To oparte na stereotypowych obrazach i powtarzanych wielokrotnie kalkach błędne wyobrażenie o kulturze tradycyjnej - mówi. Wytyka projektowi brak spójności i wiarygodności. - Odwiedzający Brenną turysta może czuć się zawiedziony, bo nie spotka tam przedstawionego w klipie obrazu górala. Nie ma go tam i nigdy nie było - zauważa. Zwraca przede wszystkim jednak uwagę na język piosenki. - Gwara z mazurzeniem charakterystyczna jest dla Podhala. Nie usłyszymy jej nigdzie w Beskidzie Śląskim - mówi.

Uwagi do pomysłu ma również Marta Stach z katowickiej agencji Imago Public Relations. Podkreśla, że w kontekście promocji regionu pomysł na "Projekt Góral" mimo wszystko może być trafiony, ale równocześnie obawia się, czy zawarta w "Góralu" krytyka w nawiązaniu do "Projektu Ślązak" nie przyniesie wręcz odwrotnego skutku. - Beskid Śląski to przecież jedna z ulubionych destynacji turystycznych Ślązaków, więc taki zabieg, cytując, "nie bawi, a zasmuca" - mówi.

Jerzy Moskała przyjmuje głosy krytyczne z pokorą. Zadowolony jest z samej dyskusji jaką wywołuje. Ma nadzieję, że nikogo nie uraził. - Inspiracją do tego projektu była chęć zintegrowania górali z różnych regionów gór oraz promocja gór i góralskiej kultury. Nie tylko Beskidu Śląskiego. Ten teledysk i promocja w internecie jest, i początkiem, i małą cząstką dużego projektu o tej samej nazwie - zapowiada.

- Należy jednak kibicować identyfikującym się z regionem i chcącym go promować ludziom, czekamy na zapowiadany rozwój projektu. Swoją drogą, ciekawe, czy "Projekt Góral" doczeka się odpowiedzi z innej części kraju? - zastanawia się Stach.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

x- Twoja wiedza historyczna o Polsce została pewnie ugruntowana ciągłą lekturą cieszyńskiego organu założonego jak to dumnie podkreślają w 1955 roku a więc w okresie największego stalinowskiego terroru. Gratruluję.

Mnie osobiście sam klip też się nie podoba. Jednak zwróćcie uwagę, że autor nie twierdzi, że to wszystko jest związane tylk oz Brenną, czy nawet tylko z SCI. Górale jako ogół, a na południu to prawie co wioseczka - inna gwara, inny akcent, inne stroje, ozdoby, zwyczaje. Poza tym, jeśli projekt "Góral" będzie żył intensywniej, niż inne projekty, koniec końców uznam, że jest najlepszy. Dlaczego nie dać temu szansy? Może akurat będzie ciupaga? A jak nie, to tylko pan Moskała sobie zęby stępi.

Głupoty piszesz, jakbyś głosował na Gorzelika. Polonizacja Śląska brzmi równie inteligentnie jak polonizacja Wielkopolski czy polonizacja Małopolski.

Ktoś, kto wykonał ten teledysk nie ma bladego pojecia, o co chodziło w trzech poprzednich projektach. TO JEST TELEDYSK!!!!!

Rozumiem, że ci górole są z Podhala? W gwarze cieszyńskiej (a Brenna do SCI należy) przecież nie było mazurzenia! W kwestii teledysku, to proszę tego raczej nie nagłaśniać (bo wstyd) i nie porównywać z Projektem Warszawiak, albo choćby Projektem Trójząb, a nawet z beznadziejnym Projektem Ślązak. Choć pomysł fajny, to już po początkowych napisach można było wnioskować, że będzie "łod podhaleńskij ciupaski" - siemierżnie i tandetnie. Czyli po górolsku właśnie...

Śląsk Cieszyński to integralna część Śląska. Wszelkie naleciałości w gwarze( np.mazurzenie) to efekty polonizacji Śląska na przestrzenie minionych kilkudziesięciu lat. Szczególnie z wyjątkową premedytacją niszczono wszystko co śląskie w okresie rządów Edwarda Gierka i całej jego szajki(sekretarz partii z Olsztyna). Niszczenie śląskości skutecznie realizowała agentura PZPR. Czyniła to często rękami rodzimych kolaborantów

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama