, sobota 29 stycznia 2022
Scena Polska: Wymyślnie o prostocie
"Powsinogi beskidzkie" to zbiór opowieści ludowych o nawiedzających pewną wieś powsinogach, czyli przeróżnej maści specjalistach, domokrążcach i znachorach, którzy nieoczekiwanie nawet dla siebie samych jeszcze za życia dostępują zaszczytu spotkania z Najwyższym. fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Scena Polska: Wymyślnie o prostocie

MAŁGORZATA BRYL
Wczoraj, 11 kwietnia, na deskach Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego miała miejsce premiera "Powsinóg beskidzkich” Emila Zegadłowicza. Poezję tego twórcy żyjącego na przełomie XIX i XX wieku przeniósł na scenę Bogdan Kokotek.

Emil Zegadłowicz urodził się pod koniec lat 80. XIX wieku w Bielsku. Dzieciństwo spędził w Gorzeniu Górnym koło Wadowic. Studiował polonistykę, germanistykę i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie w Wiedniu i Dreźnie. Pisał poezję, prozę i dramaty, ale także organizował spotkania artystów i zajmował się tłumaczeniami.

Jednak najchętniej Zegadłowicz uciekał w samotne eskapady w Beskidy, podczas których pisał utwory przedstawiające świat folkloru i wierzeń ludowych. By promować ten region, Zegadłowicz założył grupę literacką "Czartak”. W tym okresie powstał tom ballad "Powsinogi beskidzkie” z 1923 roku. To zbiór opowieści ludowych o nawiedzających pewną wieś powsinogach, czyli przeróżnej maści specjalistach, domokrążcach i znachorach, którzy nieoczekiwanie nawet dla siebie samych jeszcze za życia dostępują zaszczytu spotkania z Najwyższym. Tekst nie jest pisany w pełni gwarą, ale jest na nią stylizowany. "Poezja moja wyrosła na tle gór, jasna po stronie słonecznej, mroczna po stronie cienistej” - pisał o "Powsinogach” ich autor. Zegadłowicz umarł w 1941 roku w Sosnowcu. Schorowany i przygnębiony wojną zanotował w swoim dzienniku: "Odchodzę bez lęku, spokojnie, jakby w ciszę wielkiego lasu”.

Wczorajsza premiera "Powsinóg beskidzkich” jest powrotem Sceny Polskiej to tematyki i stylistyki regionalnej. Ostatnia premiera z tego nurtu miała miejsce w ubiegłym sezonie, gdy na scenie plenerowej na Wzgórzu Zamkowym w Cieszynie wystawiono widowisko „Ondraszek. Pan Łysej Góry”, które również wyreżyserował Bogdan Kokotek. Zdecydowanym plusem "Ondraszka” była "swojskość”, a więc prostota i prawda opowiadanej historii. Umożliwił to między innymi plener, a w nim żywy ogień palącego się ogniska, a także gwiaździste niebo, pod którym aktorzy i widzowie razem zgromadzili się przy muzycznej opowieści. Niestety, tej magii w przypadku "Powsinóg” trochę zabrakło. Ma to pewnie związek z faktem, że przedstawienie zostało zagrane w budynku, przy tradycyjnym podziale sceny i widowni, a także z antraktem, który niepotrzebnie rozbił teatralną historię.

Decyzja o graniu "Powsinóg” w budynku może dziwić, szczególnie że porównując poziom gry aktorskiej w obu przedstawieniach, widać, że dla aktorów plener jest także "szczęśliwszym” rozwiązaniem w przypadku tego typu przedstawień. Podczas "Ondraszka” aktorom udzieliła się ludyczna atmosfera, większa spontaniczność, naturalność zachowań, a nawet pojawiły się błędy, potknięcia czy niezaplanowane sytuacje tak pożądane, gdyż "naiwność sprzyja tym balladom”.

Tymczasem w "Powsinogach” aktorzy nie grają, a raczej recytują. Na pochwałę zasługują jednak dykcja, zapamiętanie trudnego tekstu, głos i intonacja, które w przypadku większości aktorów (nawet tych młodzieżowych) nie zawiodły. Trochę jednak zabrakło wyrazistych kreacji, postaci z krwi i kości, byśmy zobaczyli tę rzeczywistość, w której zakochał się Zegadłowicz, a nie skansen czy płaską muzealną gablotę obrazującą wieś początku XX wieku. Jednak mimo tego niektórym wykonawcom udało się nadać swym postaciom indywidualny rys. Małgorzata Pikus, Halina Paseková, Lidia Chrzanówna czy Piotr Rodak starali się stworzyć charakterystycznych bohaterów z czasem humorystycznie wykoślawionymi przywarami.

Zdecydowanie atmosferę "Powsinóg” zbudowała poszerzona warstwa muzyczna przedstawienia. Na to rozśpiewane widowisko składają się utwory z regionalnego śpiewnika pojawiające się po każdej scenie. Sprawnie i z werwą śpiewającym aktorom akompaniowała kapela Lipka na instrumentach smyczkowych.

Na uwagę zasługuje również scenografia, a szczególnie jej główny trzon. Brązowo-beżowa ascetyczna oprawa sceniczna z przewagą drewna w blasku świec na tle wyciemnionych dalszych partii sceny była idealną scenerią dla tej górskiej ballady. Drewniany podest otoczony ostrewkami i innymi drewnianymi przedmiotami, jak na przykład okiennicami, balią z tarką do prania, wrzecionem czy prostym wozem z dyszlem zdecydowanie mogłyby wystarczyć jako tło scenicznych zmagań. Tymczasem Bogdan Kokotek odpowiadający także za scenografię zdecydował się dodać multikolorowe akcenty i rekwizyty w scenach, gdy w fabule przedstawienia świat transcendentny miesza się ze światem rzeczywistym. Może jednak właśnie naiwność, a nawet kicz w warstwie plastycznej poszczególnych scen "Powsinóg” jest właśnie dążeniem scenografa w kierunku zaleceń Zegadłowicza, że "naiwność sprzyja tym balladom”? Jednak pewnie gdyby przedstawienie było grane w plenerze, scenograf byłby zmuszony przedstawić transcendencję w większości bez tych "efektów specjalnych”, jak na przykład spuszczane na linach monumentalne rekwizyty, "sypiący” śnieg czy wymyślne oświetlenie. Ciekawe, w jaki sposób przedstawiono by wówczas to, co właściwie jest nieprzedstawialne... Tego się jednak nie dowiemy i trochę szkoda, że w tym przypadku nie postawiono na minimalizm i prostotę...

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama