, piątek 22 marca 2019
Pierwszy Festiwal Rozwoju i Kultury w Cieszynie
Niewątpliwie największe zainteresowanie publiczności zbudził ostatni punkt programu czyli wyjątkowy spływ materacowy oraz wyścig gumowych kaczek na Olzie. fot: Katrzyna Siewko



Dodaj do Facebook

Pierwszy Festiwal Rozwoju i Kultury w Cieszynie

KATARZYNA SIEWKO
Pierwszy Festiwal Rozwoju i Kultury w Cieszynie

omysł na FRiK-a wziął się z chęci pokazania wielu inicjatyw, które w Cieszynie mają swoje stałe miejsce, a o których mieszkańcy nie mają pojęcia. fot. Katarzyna Siewko

W pierwszy weekend lipca Wzgórze Zamkowe w Cieszynie tętniło życiem. Pierwszy raz w historii miasta odbył się tam FRIK, czyli Festiwal Rozwoju i Kultury, który połączył siły z 5. edycją Święta Herbaty.

W pierwszym dniu festiwalu uczestnicy mieli okazję wziąć udział m.in. w spotkaniach z podróżnikami w ramach cyklu festiwalowych wykładów podróżniczych. Jednym z nich był wykład "Antypody to nie tylko kangury i opera w Sydney", który wygłosił Darek Jedzok. Festiwal miał na uwadze również najmłodszych, dla których przewidziano wiele atrakcji. Między innymi słuchowiska i kącik rysunkowy, malowanie twarzy, warsztaty z tworzenia origami. Starsi w tym czasie mogli udać się do Browaru Zamkowego, w którym odbywały się degustacje piw poprzedzone wykładem o ich produkcji.

W ramach towarzyszącego FRIK'owi Święta Herbaty nie zabrakło stoisk umożliwiających degustację egzotycznych herbat. Dla aktywnych uczestników festiwalu, w programie znalazło się wiele sportowych atrakcji. Spore zainteresowanie wzbudziła nauka sztuk walki Tai chi i Aikido oraz niezwykle widowiskowa prezentacja cieszyńskiej grupy parkour.

Niedziela była dniem kreatywności. Uczestnicy mogli wziąć udział w wielu warsztatach, w których oprócz umiejętności manualnych liczyła się chęć i zaangażowanie do pracy z materiałem. Były to przede wszystkim warsztaty z fotografii otworkowej, które obejmowały przygotowanie aparatu oraz wywołanie zdjęć w ciemni, tworzenie oryginalnych pocztówek, warsztaty eksperymentalnej kuchni z wykorzystaniem herbaty oraz wiele innych.

Niewątpliwie największe zainteresowanie publiczności zbudził ostatni punkt programu czyli wyjątkowy spływ materacowy oraz wyścig gumowych kaczek na Olzie. "MateRace" wygrała załoga z cieszyńskiego hostelu 3 Bros'. Dochód z zakupu "friKaczek" zostanie przeznaczony na cel charytatywny.

Pierwsza edycja festiwalu okazała się dużym sukcesem. - Jestem pod wrażeniem ilości ciekawych, bezpłatnych warsztatów, w których można było wziąć udział - mówi Magdalena Szuścik z Cieszyna i dodaje, iż Wzgórze Zamkowe to doskonałe miejsce dla tego typu imprez. Cieszyński Festiwal Rozwoju i Kultury spotkał się z dużym zainteresowaniem głównie dzięki temu, że była to impreza skierowana do całych rodzin i obfitowała w różnorodne formy aktywności. - Bardzo ciekawie, całą rodziną, spędziliśmy czas na festiwalu. Nie wiedziałam, że tyle osób i organizacji działa w naszym mieście. Mam nadzieję, że za rok odbędzie się kolejna edycja festiwalu - dodaje uczestniczka.

Jak mówi Joanna Rzepka-Dziedzic, inicjatorka imprezy, którą na co dzień można spotkać w Galerii "Szara", pomysł na FRiK-a wziął się z chęci pokazania wielu inicjatyw, które w Cieszynie mają swoje stałe miejsce, a o których mieszkańcy nie mają pojęcia. Podkreśla, że festiwal jest zasługą ludzi z pasją, którzy mimo braku zewnętrznego dofinansowania na jego organizację, własnym zaangażowaniem przyczynili się do jego powstania. - Bez tych ludzi nie działoby się tu nic, albo to miasto wyglądałoby zupełnie inaczej - dodaje Rzepka-Dziedzic, która już dziś przewiduje kolejne edycje, mając nadzieję iż festiwal stanie się nową cieszyńską tradycją.

Komentarze: (8)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

więcej frikowej swobody i "przestrzeni organizacyjnej" (freak water style...etc), niźli, podczas naładowanych po brzegi imprezy - kręgi sztuki, etc...skategoryzowana różnorodność...bez polotu i werwy innowacyjnej - tylko nazwiska oraz tytuły punktów programowych, mówią własnym głosem za siebie - ilu "przeciętnych Cieszyniaków" weźmie udział, z zainteresowaniem? organizatorzy przejęci? wolontariusze: edukacja społecznego działania w kulturze i sztuce? - jak cenna... Szefowa COK DN, triumfuje? łabędzi śpiew... - rozentuzjazmowanie, podekscytowanie organizacyjnym rozgardiaszem? -...boroki! ludziom potrzeba wytchnienia od medialnego i politycznego zgiełku, relaksu, wytchnienia - społecznych, sąsiedzkich oraz rodzinnych relacji oraz serdecznych - wspólnotowych przeżyć, dozowanej z umiarem - kulturalnej, artystycznej i duchowej strawy - dotacje, sponsorzy, natłok filmowych atrakcji, obraz goni obraz...zamulając antyhigienicznie psychikę.../młodzi, połykają to sprawnie...i trawią jak fast-foody /tucz kulturowy.../ a uczestnicy innych kategorii wiekowych, dorośli, starzy i dzieci? kręgi sztuki - go kogo są skierowane - do młodych entuzjastów i kolekcjonerów wrażeń, krytyków, "nałogowych festiwalowiczów"? oto wycinek polityki...pardon anty-polityki kulturalnej miasta... będę starał się uczestniczyć w kręgach, spokojnie i z umiarem - nie interesują mnie szalone, mało rozumne pląsy...
Jerzy Oszelda

do P S - /nie wypadła tobie literka "i"? - jak jesteś inteligentny, odpowiedź sam sobie na pytanie - nie szukaj wsparcia...

A czy ja także mogę zgłosić kilka pomysłów do przyszłej edycji festiwalu? Mogę? No dobra, zgłaszam: warsztaty kreatywnego heklowania hipsterskich chust według wzorów maoryskich, konkurs na najbardziej wzruszający pocałunek gejów, warsztaty tworzenia dizajnerskich lufek do blantów, ćwiczenia synchronicznego skakania w rytm hasła: "kto nie skacze jest faszystą, hop, hop, hop"; konkurs na hipserską chudtę, która najbardziej chłodzi w upalne dni. Spodobało się? Bo mam w zanadrzu jeszcze kilka propozycji... Hejka!

Kto i co z tego miał? Nie pytam dla szydery tylko z ciekawości...

anonim głupszy od tnt - ale obaj niedomagają - przykro i szkoda - ...piyrszymu bije na dekiel - drugi miyszo wóntki...taka ich uroda!

Joanno, najszczersze gratulacje za trud, cierpliwość i determinację oraz feerie pomysłów - wielce pożyteczne!

zamieńmy coś co może się rozwijać w każdym kierunku, na coś tradycyjnego, bliskiego.... niech FRIK stanie się Festiwalem Rożna i Kiełbasy!

Pierwszy Festiwal Rozwoju i Kultury w Cieszynie, czyli jak to zrobić, by zachowując się jak uległy członek stada, zyskać pewność, że jest się wybitnie oryginalnym.

Kasiu, kochana młoda dziennikarko, pięknie uczestniczyłaś, opisałaś, sfotografowałaś festiwal. Niestety, w festiwalu uczestniczyli głównie przyjezdni i mieszkańcy Czeskiego Cieszyna, "nasi" straszni mieszczanie jedli zapewne rosół i schabowego z kapustą.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama