, wtorek 18 grudnia 2018
O czym powiada tablica zamkowa
Wmurowana 20 października 2018 roku tablica na cieszyńskim zamku... fot: arch. GC



Dodaj do Facebook

O czym powiada tablica zamkowa

Chs
O czym powiada tablica zamkowa

Tablice umieszczane na murach budynków upamiętniają. Upamiętniają ludzi bądź wydarzenia. Ale bywają też „za”, albo i „przeciw”. Toczą swoją wojenkę z pamięcią lub amnezją, a niekiedy forsują mity i legendy na przekór prawdzie i historii. Różnie to wygląda.

Wmurowana 20 października 2018 roku tablica na cieszyńskim zamku jest… No właśnie. Czymże ona jest, skoro jeszcze przed uroczystością odsłonięcia podzieliła tych, którzy interesują się dziejami regionu?

Już z daleka rzucają się w oczy polskie orły. Każdy z nich ma symbolizować dany rok, którego cyfry umocowano poniżej – 1918, 1938, 2018. I o ile przy tych dwóch ostatnich datach wszystko się zgadza, to w 1918 takiego orła nie było. Nie istniała wtedy w ogóle jego urzędowa wersja i każda z instytucji w odradzającej się Polsce (w tym i Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego) używała innej jego wersji. Trzymano się tylko tego, aby był biały, na ogół w koronie i na czerwonym tle. Przedstawiony na tablicy herb został wprowadzony ustawowo dopiero 1 sierpnia 1919, ale do dziś często bywa używany na pamiątkę odzyskania niepodległości. To drobnostka zatem.

Teraz napis: „W ZAMKU OD 11 LISTOPADA 1918 R. DO 4 SIERPNIA 1920 R. SWOJĄ SIEDZIBĘ MIAŁA RADA NARODOWA KSIĘSTWA CIESZYŃSKIEGO. PIERWSZY NIEZALEŻNY OD ZABORCÓW ORGAN WŁADZ ODRADZAJĄCEGO SIĘ PAŃSTWA POLSKIEGO”.

Można znaleźć informacje o tym, że Rada zasiadła w zamku już 10 listopada, ale dzień w tę czy we w tę nikomu różnicy nie robi. Natomiast kolejne zdanie, w którym jest mowa, że organ ten był „niezależny od zaborców” już budzi zdumienie i częściową irytację.

Zaborców?! Instytucje historyczno-kulturalne w Cieszynie, przewodnicy miejscy, a nawet zwykli mieszkańcy nieustannie tłumaczą przyjezdnym, że Cieszyn pod zaborami nie był, bo Cieszyn przestał należeć do państwa polskiego już w średniowieczu, niemal pięćset lat przed tym, jak urosła w potęgę Austria sięgnęła w 1772 po część ziem Rzeczypospolitej!

Można owszem tłumaczyć, że skoro Austria była jednym z zaborców, a polscy mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego chcieli znaleźć się w przyszłym państwie polskim i że „zaborca mego potencjalnego państwa jest i moim zaborcą”, to ma to nawet jakiś sens. Dość wątpliwy oczywiście i grubymi nićmi szyty, ale niech tak i będzie.

Czy jednak prawdą jest, że Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego była niezależnym od zaborców organem? Nie. Rada była ZALEŻNA od „zaborców”. Rada powstała dokładnie wtedy, kiedy „zaborca” jej to umożliwił, czyli po manifeście cesarza Karola I „Do Moich wiernych Austriackich ludów” z 16 października 1918, w którym padła zapowiedź przekształcenia Austro-Węgier w państwo związkowe, federacyjne, oparte na „Ludach Austrii”. „Do Ludów, na których samostanowieniu będzie się opierało nowe państwo skierowuję Moje wezwanie, aby współdziałały w tym wielkim dziele przez RADY NARODOWE – które składając się z posłów do Rady Państwa każdej narodowości – mają zastępować interesy Ludów w stosunku wzajemnym do siebie”. A zatem powstała trzy dni później Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego była legalnym tworem z punktu widzenia c.k. prawa i woli „Najmiłościwszego Monarchy”.

Cieszyńska Rada uznawała ponadto zwierzchność Rady Regencyjnej z Warszawy, ciała, które zostało powołane 12 września 1917 roku z woli dwóch zaborców – niemieckiego i austriackiego. Po roku owo ciało zaczęło się uniezależniać, tym nie mniej nie wszędzie i nie przez wszystkich było postrzegane za prawdziwie polskie, stąd przekazało otrzymaną władzę Józefowi Piłsudskiemu.

Ale jest mocniejszy argument kwestionujący tezę, że cieszyńska Rada Narodowa była „pierwszym niezależnym od zaborców organem władz odradzającego się państwa polskiego”. I ten argument ma w ręku nie tylko dyplomowany historyk, ale i zwykły maturzysta. Pierwszym bowiem niezależnym od zaborców, a w dodatku cieszącym się międzynarodowym uznaniem organem władz był powołany 15 sierpnia 1917 roku z inicjatywy Romana Dmowskiego Komitet Narodowy Polski w Paryżu. W tym samym roku uznany on został za oficjalnego reprezentanta odradzającego się państwa polskiego m.in. przez Francję, Wielką Brytanię, Włochy czy USA. Było to na pół roku przed słynnym trzynastym punktem prezydenta Wilsona, postulującym stworzenie niepodległej Polski.

A zatem w tym miejscu tablica jest „za” mitem, a zarazem „przeciw” prawdzie historycznej.

Ale składa się ona jeszcze z dolnej części, w której jest odwołanie do roku 1938: „W DNIACH OD 10-11 LISTOPADA 1938 R. W ZAMKU PRZEBYWAŁ PREZYDENT RP IGNACY MOŚCICKI, KTÓRY WYGŁOSIŁ STĄD RADIOWE PRZEMÓWIENIE DO NARODU Z OKAZJI ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI”.

Autorzy tablicy nie byli pewni czy Mościcki przebywał tam od 10 czy od 11 listopada. Od 10 listopada – to wiadomo na pewno. Tego dnia o godz. 15:45 przywiózł go na dworzec w Cieszynie specjalny pociąg z Warszawy, a następnie prezydent pojechał samochodem przez Rynek (wtedy pl. Sobieskiego) i Głęboką (Legionów) na zamek, gdzie wciągnięto zaraz na wieżę chorągiew prezydencką. Wspomniane przemówienie zostało wygłoszone tego samego dnia o godz. 19:00 i transmitowane we wszystkich radiostacjach Polskiego Radia. Ale aby z tego powodu wmurowywać tablicę? W wielu wszak miejscach przemawiał Mościcki przez radio, a tablic tam nie ma. Więc o co chodzi?

Tekst został napisany dla umiejących czytać między wierszami. Nie chodzi bynajmniej o puszczone na fale eteru okolicznościowe przemówienie Głowy Państwa w rocznicę odzyskania niepodległości, w którym mówca podsumował dwudziestoletni dorobek z mocnym położeniem akcentu na osobie i dokonaniach marszałka Piłsudskiego. Nic nadzwyczajnego. Historycznie najciekawsze jest to, że było to ostatnie przemówienie prezydenta Rzeczypospolitej z okazji Święta 11 Listopada przed wybuchem II wojny światowej. Nie chodzi też o to, że odwiedził Cieszyn, tylko o to – a o tym ani słowa – w jakich okolicznościach go odwiedził i po co.

Jeszcze kilka miesięcy wcześniej nic nie zapowiadało wizyty w tym miejscu „Dostojnego Gościa”. Zapewne i jemu samemu do głowy nie przychodziło, że 11 listopada 1938, w dwudziestą rocznicę odzyskania niepodległości będzie odbierał defiladę wojskową gdzieś hen daleko poza Warszawą. Prezydent pojawił się w Cieszynie tylko dlatego, że miesiąc wcześniej przyłączono do Polski Zaolzie. Prezydent był tam, ponieważ z okazji Święta Niepodległości postanowił odwiedzić mieszkańców terenów dopiero co włączonych do organizmu państwowego Rzeczypospolitej. Kto zna ten okres dziejów regionu, ten dobrze wie, że 11 listopada Mościcki zrobił sobie „tournée” po Zaolziu. Był we Frysztacie, Karwinie, Dolnej Suchej, Trzyńcu, Bystrzycy i Jabłonkowie. Pojawił się też na kościeleckim wzgórzu, gdzie sześć lat wcześniej zginęli w katastrofie lotniczej Żwirko i Wigura.

I o tym wszystkim właśnie powiada ta część tablicy, która jest jak najbardziej „za” faktami historycznymi, a zarazem jak najbardziej „przeciw” wyrażaniu ich wprost.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

to efekt "pisania historii przez zwycięzców", oficjalnie pobłogosławionego przez Kaczyńskiego festiwalu propagandowych kłamstw w czysto bolszewickim stylu

Widocznie ktoś odebrał staranne wykształcenie w tym zakresie u naszych zachodnich przyjaciół. Teraz widać tego efekty.

czemu dopiero po 1,5miesiącu ktoś to zauważył?

Oba wpisy bardzo interesujące. Szkoda, ze mało ludzi czyta takie rzeczy, a większość opiera swoją wiedzę na powielanych schematach, jak zauważono w artykule. Potem biorą się takie "perełki"- ostatnio przeczytałam w komentarzu na innym portalu, że Czechy powinny upomnieć się teraz o Zaolzie od Polski (sic):):):):):)

Ignacy "Schettino" Mościcki

Rada Narodowa nie tylko powstała po manifeście cesarza Karola I „Do Moich wiernych Austriackich ludów” z 16 października 1918 ale sama także zachowała podstawy legalizmu wobec Wiednia, informując o swoim powstaniu i objęciu rządów na Śl. Cieszyńskim urzędującego w Opawie prezydenta krajowego barona Widmana- legalnego przedstawiciela cesarza na austriackim Śląsku. Ten z kolei zawiadomienie RNKC posłał droga służbową dalej do Wiednia - do Rządu Jego Cesarskiej Mości (do Ministra Spraw Wewnętrznych).
Co więcej jeszcze jeszcze 29 października w związku z czeską próbą przejęcia powiatu frysztackiego - Rada Narodowa uchwaliła wysłanie telegramu do prezydenta krajowego w Opawie z aby ten polecił starostom powiatów Śl. Cieszyńskiego uznać Radę Narodową za zwierzchnia władzę. A wiec w jasny sposób uznawała dalej formalną zwierzchność Austrii i jej urzędnika w Opawie. Ze zwierzchności tej chciała także wywieść własna władzę.
I nie ma c się wstydzić tego legalizmu wobec Wiednia, albo tego że działacze narodowi z Galicji wyprzedzili cieszyniaków. Postępowanie Rady Narodowej było o ostrożne i mądre w tym niepewnym i burzliwym okresie upadku Austro-Wegier.
Za "przekroczenie Rubikonu" niepodległości i zerwanie z Austria można uznać przewrót wojskowy w cieszyńskim garnizonie z31 X na1XI.
Tak więc Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego miedzy swoim powołaniem 19 X a 1 XI - formalnie uznawała swoja zależność od Austrii, co więcej z tej zależności korzystała uznając zwierzchność przedstawiciela Rządu Cesarskiego i prosząc go jako organ dla siebie nadrzędny o wsparcie.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama