, niedziela 23 luty 2020
O cenzurze za czasów "nieboszczki Austrii"
Redaktorzy niemieckiej "Silesii" nie byli zadowoleni z działalności cenzorskiej Klemensa Matusiaka. fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa



Dodaj do Facebook

O cenzurze za czasów "nieboszczki Austrii"

MMT
Klemens Matusiak to jeden z organizatorów przewrotu wojskowego w Cieszynie w 1918 roku. Mniej znany jest fakt, że w czasie I wojny światowej był cenzorem w miejscowym austriackim garnizonie wojskowym. Gdy się czyta jego pamiętnik, traktujący m.in. o tym okresie, momentami jawi się obraz w klimacie powieści Kazimierza Sejdy "C.K. Dezerterzy".

Klemens Matusiak był polskim patriotą, więc jako cenzor dyskryminował niemiecką prasę - i w końcu się doigrał. Niemiecka "Silesia' napisała o nim krytyczny artykuł i dodatkowo zapewniła, że cały materiał dowodowy został przekazany do sztabu. Cenzor nie stracił zimnej krwi. Zadzwonił po Władysława Zabawskiego, redaktora "Dziennika Cieszyńskiego", i kazał mu napisać artykuł jeszcze bardziej krytyczny pod swoim adresem. Kiedy Matusiak został wezwany przez dowództwo na dywanik, wyciągnął "Dziennik Cieszyński" i oświadczył: -Panie pułkowniku! Przeciw mojej cenzurze występuje nie tylko prasa niemiecka, ale także i polska, bo nie dopuszczam do jakiejkolwiek walki narodowościowej. Pułkownik Hranilovicz był wniebowzięty: - A więc prasa niemiecka jest niezadowolona i prasa polska też niezadowolona, ale my jesteśmy wobec tego zadowoleni. Przekreślaj, ile ci się podoba, a jak buntować się nie przestaną, to ich zamkniemy.

Rzeczywiście Matusiak pozwalał na więcej polskim gazetom i w pewnym momencie ostre teksty zwróciły uwagę zwierzchników cenzora. Wspólnie z Zabawskim znaleźli rozwiązanie. - By poprawić opinję "Dziennika" u sztabu, ukuliśmy zaraz na spółkę arcypatrjotyczny artykuł p.t. „Armja austriacka niezwyciężonym murem dla armji rosyjskiej”, w którym to artykule opisał Zabawski Hötzendorfa [szefa sztabu armii austriackiej] jako cud-stratega, odwrót armji austriackiej pod Kraków jako dowód bohaterstwa i.t.p., tak, żeśmy obaj śmiali się do rozpuku z treści tego artykułu - wspominał Matusiak.

Z działalności cenzora niezadowolony był też ksiądz Józef Londzin z "Gwiazdki Cieszyńskiej". Nieraz cofano mu artykuły o wydarzeniach, o których wcześniej pisano w "Dzienniku Cieszyńskim". - Pozornie zakrwawało to na jednostronność, złą wolę i chęć dokuczenia, przyczyna jednak leżała w tem, że wskazówki cenzuralne z centrali z Wiednia wychodziły sprzeczne. To co dzisiaj było dozwolone, jutro nakazywano bezwzględnie przekreślić i naodwrót - wyjaśniał w swoich wspomnieniach Matusiak. "Dziennik Cieszyński" wychodził sześć dni w tygodniu, "Gwiazdka Cieszyńska" zaledwie dwa, więc rzeczywiście zdarzało się tak, iż o pewnych wydarzeniach można było przeczytać w czasopiśmie redagowanym przez Zabawskiego.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama