, środa 26 kwietnia 2017
Na Wielkanoc piękno pogoda nóndzie se wszędzie woda…część II
Wspomniana już Niedziela Palmowa, to dzień w którym katolicy święcą palmy wielkanocne zrobione głównie z gałązek bazi, ale także innych krzewów, drzew, traw (np. leszczyna, bez, brzoza, forsytia zwana. złotym deszczem, trzcina pospolita, ale także cis, olcha i jałowiec).  fot: wikipedia.org



Dodaj do Facebook

Na Wielkanoc piękno pogoda nóndzie se wszędzie woda…część II

Grzegorz Studnicki
Na Wielkanoc piękno pogoda nóndzie se wszędzie woda…część II

Wielki Post i Wielkanoc pokrywają się ze zmianą pór roku (równonoc wiosenna). Pierwszy jest zamkniętym cyklem zimowo-wiosennym, z kolei Wielkanoc wiąże się z wiosną. W wymiarze religijnym, kosmicznym oraz agrarnym okres ten jawił się jako czas przejścia, z którym łączyły się liczne wierzeniowo-kultowe nakazy i zakazy oraz powiązane z nimi praktyki o charakterze magiczno-religijnym.

Ich nasilenie maiło miejsce w Wielkim Tygodniu zwanym Tygodniem Pasyjnym, który rozpoczynał się Niedzielą Palmową. Warto zaznaczyć, że Lucjan Malinowski podróżujący po Śląsku w 1869 roku odnotował, że od niedzieli Czarnej – zwanej też Marzanią – przez cały tydzień do Niedzieli Palmowej w niektórych miejscowościach miało miejsce chodzenie z marzanną – czyli z umieszczoną na żerdce słomianą kukłą przyozdobioną elementami garderoby lub wstążeczkami Po wyprowadzeniu poza granice miejscowości tego symbolu zimowej martwoty, spaleniu oraz wrzuceniu go do rzeki, dziewczęta wracały do wsi/miasteczka z goiczkiem, gaikiem zwanym też gdzieniegdzie moiczkiem lub maikiem. Była to najczęściej jodełka umajaną wstążkami, piórami, wydmuszkami. Dziewczęta odwiedzały z nią poszczególne gospodarstwa, śpiewały pod oknami domów pieśń, której słowa układały się w adresowane do gospodarzy życzenia pomyślności i urodzaju – w zamian goiczorki otrzymywały jakiś podarunek. W Wielkim Tygodniu dziewczęta z goiczkiem nie chodziły – pojawiały się z nim ponownie w Poniedziałek Wielkanocny - kiedy zwyczajowo składano sobie życzenia wielkanocne – oraz w przypadające po nim kolejne dni. W niektórych miejscowościach oprócz goika dziewczęta nosiły ze sobą rekwizyt w postaci szmacianej lalki przypominającej niemowlę. Współcześnie widok goiczorek wykonujących pieśń Goiczku/Moiczku zielony, pieknieś przystrojony należy do rzadkości – nie mniej motyw ten podejmowany jest nieraz przez zespoły folklorystyczne, które prezentują go na scenie w formie widowiska.

Współcześnie ww. zwyczaj palenia i topienia marzanny jest praktykowany rzadko, a jeśli już ma miejsce, to w okolicach pierwszego dnia wiosny (21 marca). Biorą w nim udział dzieci i młodzież, będące pod okiem dorosłego opiekuna. Współcześnie pierwszy dzień wiosny kojarzy się z dniem wagarowicza, któremu towarzyszą m.in. odmienny niż zwykle wygląd niektórych uczniów, ucieczki z co poniektórych lekcji, zamienianie się klas salami lekcyjnymi itd. W tym dniu nauka ma często bardziej luźny charakter, organizowane są wyjścia uczniów do kina, teatru, w plener itp.

Wspomniana już Niedziela Palmowa, to dzień w którym katolicy święcą palmy wielkanocne zrobione głównie z gałązek bazi, ale także innych krzewów, drzew, traw (np. leszczyna, bez, brzoza, forsytia zwana. złotym deszczem, trzcina pospolita, ale także cis, olcha i jałowiec). Owym palmom wykonywanym na pamiątkę wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy przypisywano nieraz niezwykłe właściwości wegetacyjne oraz apotropeiczne, co znajdowało swoje miejsce w systemie praktyk i zabiegów magiczno-leczniczych. Palmy wielkanocne wkładano m.in. za obrazy zawieszone w świętym kącie, ustawiano w wazonikach na domowych ołtarzykach lub przechowywano je na strychu zatknięte w krokwie dachu - czyniono tak, m.in. żeby zabezpieczyć dom przed uderzeniem pioruna. Poświęconą palmą można było okadzić bydło podczas pierwszego wypędzania na pastwiska, co miało ustrzec je przed złym urokiem. Wykorzystywano je również podczas leczenia chorych ludzi oraz zwierząt. Funkcjonowało przekonanie, że zjedzenie kilku kucianek („kotków”) bazi ze świeżo poświęconej palmy miało zapewnić temu, kto to uczynił, zdrowie przez cały rok. W Brennej, jak odnotowała K. Kwaśniewicz, kocianki wkładano pod pierwszą skibę oranego pod owies pola, zatykało się w narożnikach zagonów sadząc ziemniaki – czyniono tak, celem zapewnienia pomyślnej wegetacji roślin i ich ochrony przed gradobiciem. O tym, że palmy cieszyły się szczególnym szacunkiem, świadczyć może to, że nie wolno było ich wyrzucić. Można było je jedynie spalić, co czyniono przed kościołem w Wielką Sobotę podczas obrzędu święcenia ognia – powstały w ten sposób popiół kapłani używali w Środę Popielcową. Współcześnie w niektórych sklepach oraz podczas kiermaszów okołoświątecznych można nabyć gotowe palmy wielkanocne, które swoją formą przypominają te spotykane w innych regionach kraju (np. w Lubelskiem).

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama