, sobota 18 sierpnia 2018
MIĘDZY SŁOWAMI: Życie pełne pasji
Patrycja Cichy Szept, pisarka i terapeutka ze Śląska Cieszyńskiego prowadzi dla nas nową rubrykę MIĘDZY SŁOWAMI. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

MIĘDZY SŁOWAMI: Życie pełne pasji

PATRYCJA CICHY SZEPT
Moje pisanie nigdy nie było i nie jest czymś wymęczonym, czyś nad czym godzinami siedzę, mozolnie dłubię w literkach i wymazuję taką czy inną gumką. Właściwie zawsze miałam tak, że siadałam i pisałam.

Myślę, że mam przy boku Wielkiego Podpowiadacza, który lepi moje myśli w słowa, a potem razem tworzymy ot tak, bez wysiłku i bez trudu. Piszę, bo to ze mnie wypływa. Myślę, że moja potrzeba pisania bierze się stąd, że lubię wypowiedzieć się na jakiś temat, natomiast bardzo nie lubię bić piany, gadać o niczym, słuchać czy powtarzać plotek, a także siedzieć godzinami przy konferencyjnymi stole i dzielić włos na czworo. To zupełnie nie moja bajka. Jeśli natomiast chodzi o bajki i co między bajki włożyć się powinno, napiszę pod koniec artykułu, ponieważ uważam, że jest to element naszego życia niezmiernie istotny.

Wracając do pisania i do tego kim jestem… Bo tak sobie pomyślałam, że poprzedni artykuł, mój pierwszy na łamach portalu gazetacodzienna.pl wyskoczył jak filip z konopi ku ogólnej konsternacji. Za komentarze dobre i złe bardzo dziękuję, wszystko czytam i do każdego się uśmiecham. Myślę sobie, a raczej czuję, czy też mam nadzieję, że jestem w połowie mojego życia, lub tuż za jego środkiem. I wiem, że nauczyło mnie ono tak wiele, tak dużo musiałam przejść, przeżyć i doświadczyć (o czym wprost lub między wierszami na pewno nie raz przeczytacie), iż mam bardzo duży dystans zarówno do pochwał, jak i do krytyki. Sądzę, że są na świecie o wiele ważniejsze sprawy niż rozlane mleko i już dawno nad nim przestałam płakać, co nie znaczy, że obrosłam w skórę nosorożca, że nic mnie nie dotyka, nie cieszy, martwi czy uskrzydla. Ależ oczywiście, że tak! Myślę jednak, iż wszystko się zmienia, że nic - ani smutek, ani radość, czyjaś krytyka czy aplauz - nie trwa wiecznie, bo przecież i my nie trwamy wiecznie. Dlatego staram się nie przywiązywać do opinii innych ludzi i nie uzależniać od nich swoich poczynań. I znów napiszę: co nie znaczy, że jest mi to obojętne i że do serca zdania innych nie biorę. Biorę, ale z dystansem i szczerym uśmiechem.

O czym będę pisała? Dla kogo? Kim jestem?

Będę pisała o tym, że dobrze jest dobrze i ładnie żyć, o kuchni, o kobietach i dla kobiet, o wychowaniu dzieci - ten temat jest mi szczególnie bliski, ponieważ zawsze mówiłam, że największy sukces życiowy odniosłam w wychowaniu moich synów, trochę w pisaniu, no i czasami potrafię ugotować coś magicznego. Będę też pisała dla mężczyzn, drodzy panowie, obiecuję, że nie będziecie czuć się tutaj nieswojo i że nie stworzę z tego typowo babskiej rubryki.

Ponieważ zajmuję się terapeutycznie rodzinami, rodzicami nastolatków i nastolatkami, często będę podejmowała tematy o relacjach i porozumiewaniu się z młodzieżą. Czytam właśnie artykuł Rafała Drzewieckiego „Nasze dzieci to pierdoły, nie wiedzą dokąd zmierzają i kim są”. Czytam i czytam i myślę sobie, że ma autor wiele racji, hodujemy wystraszone realnym światem istoty, które oddając cały swój wolny czas światu wirtualnemu, gubią się w otaczającej rzeczywistości. Sądzę, że wszystko jest w nas i prawie wszystko zależy od nas rodziców, w jaki sposób swoje dzieci ukształtujemy i jakie przekażemy im wartości. Już w jednym z najbliższych artykułów napiszę o pasji mojego dziecka, skąd ona się bierze, jak się jej nie bać i jak ją pielęgnować.

Co do bajek zaś… Pamiętam, jak pewnego dnia, 15 lat temu, czując że coś mam w życiu do zrobienia, zadałam niebu pytanie: „I co ja mam w tym moim życiu robić?”. Odpowiedź nadeszła natychmiast: - Będziesz pisała bajki - usłyszałam w swojej głowie, duszy, sercu… Ci, którzy kiedykolwiek otrzymali taką niemal słyszalną odpowiedź i wiadomość z nieba, wiedzą, o czym mówię. Moja reakcja była bardzo niestosowna. Otóż poczułam się tyleż urażona, co ośmieszona. Ja mam pisać bajki? Przecież mam o wiele większe ambicje. Jeśli będę pisała, to bardzo mądre książki, ale żeby bajki? Och, jak ja wtedy mało wiedziałam... Wydawało mi się, że bajki są tylko dla dzieci, że to banały, że niczego nie wnoszą i niczego w trudnym życiu nie zmieniają.

Niedługo potem przeczytałam książkę „Biegnąca z wilkami”, w której autorka dokonuje dogłębnej analizy bajek, baśni, legend i przekazów starych ludów tego świata. Zrozumiałam, ile w tych opowieściach jest mocy, siły i magii, jak bardzo słowo może zmienić nasz sposób myślenia. Po wielu latach, dopiero gdy napisałam już trochę opowiadań terapeutycznych i to nie tylko dla dzieci, przypomniał mi się przekaz z samej góry o tym, że będę pisała bajki. Minęło kilka kolejnych lat, a ja nie dość, że napisałam ponad tysiąc opowieści i opowiastek, bajek z metaforą i przesłaniem, to jeszcze prowadziłam warsztaty dla rodziców i nauczycieli o tym, jak przez baśń, opowieść i metaforę skutecznie rozmawiać z młodzieżą.

Opowieść ma niewyobrażalną moc, trzeba tylko otworzyć swoje serce i nie bać się ośmieszenia, bo przecież śmieszni to tak naprawdę jesteśmy wtedy, gdy chowamy się w swoich przekonaniach niczym w starych skorupach i boimy się dotknąć nowego…

Jesienna herbatka pełna sprzeczności:
W garnuszku gotujemy 2 szklanki wody, 2 łyżeczki startego imbiru, pół łyżeczki kurkumy, dobrą herbatę czarną. Czas gotowania ok. 7 minut. Następnie dodajemy 2-3 łyżki mleka kokosowego i łyżkę miodu. Przepyszna herbata rozgrzewająca, tucząca i odchudzająca za razem. Tuczy mleko, odchudza imbir, można więc pić bez lęku!

Między słowami - poradnik lifestylowy (psychologia, zdrowie i uroda, sztuka życia) publikowany co środę o godz. 18.00. Nowość na portalu gazetacodzienna.pl.

Patrycja Cichy Szept - pisarka, bywa poetką, terapeutka, mama, kobieta, która lubi piękno (słowa, stylu, smaków, kultury zwykłej codzienności), kobieta, która ceni (nie)codzienne dobro i życie w stylu "slow". Wywrotowa terapeutka z tatuażami, która świetnie dogaduje się z młodzieżą.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Nic to.
"Pierwsze śliwki - robaczywki" mawiał europejski mędrzec z Gdańska zwany Bolkiem.

To proszę coś napisać o wychowywaniu dzieci, szczególnie po rozstaniu z ich ojcem, kiedy to dzieci zostają pod opieką ojca. Jak wtedy osiągnąć sukces wychowawczy, skoro kontakt z nimi jest ograniczony?

Bardzo dziękuję za pomysł na temat, z chęcią o tym napiszę!

Jeżeli teksty będą niosły w sobie tyle pogody, co twarz autorki na zdjęciu, to ja chętnie je poczytam:)

nie będę dzielił się wrażeniami z tego felietonu - teraz jest ciekawiej, gdyż autorka (dlaczego felietoniści nie chcę ucieszyć innych swoimi imionami i nazwiskami? oto symptomatyczne pytanie...) objawia swoje zamiary - teraz wiemy, że jest osobą zrównoważoną, oddaną swoim pasjom oraz przyczyniającą innym - konkretne korzyści - cieszy ta autoprezentacja, w której umiar oraz bezstronność - zdają się stanowić zgraną parę... jako, że poruszany obszar spraw, dotyka również tego, co i mnie jest bliskie - ufam w moc sprawczą wymiany poglądów, dokonywanych w formie kulturalnej i owocnej rozmowy...

autorka używa swojego nazwiska

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama