, środa 8 lipca 2020
MIĘDZY SŁOWAMI: Wolność, życie i śmierć
Czarny Marsz kobiet w Cieszynie fot: PCS



Dodaj do Facebook

MIĘDZY SŁOWAMI: Wolność, życie i śmierć

PATRYCJA CICHY SZEPT
MIĘDZY SŁOWAMI: Wolność, życie i śmierć

Wolność wyboru. fot. PCS


MIĘDZY SŁOWAMI: Wolność, życie i śmierć

Wierność swoim przekonaniom. fot. PCS


MIĘDZY SŁOWAMI: Wolność, życie i śmierć

Decyzja. fot. PCS

O aborcji nie powinien nikt mówić, ani tym bardziej trąbić. Nie powinno być powodu do marszów i protestów. Ten jakże bolesny temat jeśli już i jeśli w ogóle, powinien być rozważany w sercu kobiety. Między nią, a wszystkim w co ona wierzy i w co nie wierzy. Życie jest największą świętością i umieranie jest świętością. A każda moja decyzja, czy wyrwę sobie z siebie kawałek mojego serca, czy nie, jest tylko moją decyzją. Decyzją, która powinna być podejmowana w świętej ciszy i spokoju. Za kurtyną pełnych łez powiek...

Tak sobie wyobrażam, że sprawy najbardziej osobiste powinny wyglądać. Ponieważ jednak ta niezwykła intymność jaką jest branie udziału w tworzeniu nowego życia została kobietom zabrana, ponieważ wysoko postawieni panowie pewnego dnia pomyśleli: w imię walki o własne zdanie i religijne przekonania (niestety, o zgrozo nasz kraj staje się krajem wyznaniowym) zabierzemy kobietom możliwość decydowania o swoim ciele, ponieważ dołączyło się do nich kilka -set? -tysięcy? kobiet, które z jakichś powodów postanowiły im przyklasnąć, zaczęła tworzyć się druga grupa, coś na kształt opozycji i walczyć z – jakby na to nie patrzyć – ubezwłasnowolnieniem. Radykalne poglądy, nakazy i zakazy, dyrektywy wydawane do wolnych ludzi skutkują marszami, protestami i wołaniem o wolność. Nie chcę nikogo oceniać, ani nie opowiem się po żadnej ze stron, ponieważ nie jest to artykuł nawołujący do zajęcia takiego czy innego stanowiska. Nie chcę nim wywołać polemiki, przeciwnie, chciałabym stanąć gdzieś pośrodku i poprosić wszystkich walczących, żeby się w tym pędzie, w tej walce o swoje poglądy zatrzymali i przypomnieli sobie o co walczą. O życie. O umieranie. O wolność, o dobro… o dobro? Ale o czyje dobro? A może o to, żeby mieć prawo do stawiania innych pod pręgierzem za to, że podjęli takie, a nie inne decyzje? Czy może o to, żeby nienawidzić tych, którzy z takich czy innych pobudek uważają, że w swoich rękach trzymają prawo do decydowania o życiu i śmierci innych?

Nikt nie ma takiego prawa, sama sobie go również nie daję. Nie wiem, jak zachowałabym się będąc w takiej sytuacji, nikt z nas nie wie, dopóki dane doświadczenie nie jest mu dane. Tym bardziej nikt nie może nas za to oceniać. Najgorsze jest to, że to tak zwani neofici są najbardziej zagorzali w swoich poglądach, a także ci, którzy sami najwięcej „nagrzeszyli”, och jak oni wtedy chętnie wszystkich nawracają i pouczają. Chciało by się napisać: zapomniał wół jak cielęciem był. Niestety, taka jest nasza ludzka przypadłość. Bardzo chętnie oceniamy innych zapominając, że sami mamy wiele na sumieniu.

Czytam ze zgrozą komentarze pod szczerą, może do bólu prawdziwą wypowiedzią Natalii Przybysz, która wspierając kobiety strajkujące przyznała się do aborcji. Mając dwoje dzieci, usunęła kolejną ciążę dlatego, że nie chciała zmieniać mieszkania na większe. No cóż, jeśli tylko z tej perspektywy patrzeć na tę rozbrajająco szczerą wypowiedź, to po prostu jest straszna, bo – i tu będę adwokatem diabła – jakim prawem odbiera prawo do życia nowemu istnieniu tłumacząc się tak naprawdę własną wygodą. Z drugiej jednak strony, jakie prawo mamy ją oceniać? Nie wiemy, co kryje się pod jej wypowiedzią, nie wiemy, jakie tak naprawdę miała motywy robiąc to, co robi, może nawet ona sama nie wie. Nie chcę tej pani ani bronić, ani tłumaczyć. Chcę tylko na tym przykładzie powiedzieć, że dopóki nie znajdziemy się w czyjej skórze, nie powinniśmy ani zabraniać, ani strajkować, ani wszczynać rewolucji. Nie idźmy owczym pędem w tę, ani drugą stronę. A jeśli już czujemy, że trzeba opowiedzieć się po jakiejś stronie, opowiedzmy się za tym, co naprawdę czujemy, co gra nam w duszy, idźmy za głosem serca, przeczuć, intuicji (tak, to piszę do kobiet, one mają wyżej wymienionych cech o wiele więcej). Stańmy z dala od panów z rządu i zastanówmy się czego ja teraz potrzebuję. Może jutro, za rok, będę myślała zupełnie inaczej, bo wydarzy się w moim życiu coś, co o 180 stopni zmieni moje poglądy? Może nie warto aż tak się zacietrzewiać?

Z bólem jednak przypuszczam, że panowie w marynarkach i sutannach zdania nie zmienią, ponieważ oni wiedzą najlepiej, a wiedzą najlepiej, bo nigdy podobnego, niewyobrażalnego problemu i dylematu nie mieli i mieć nie będą. Najłatwiej więc grzebać w sercach – nie wspominając o innych częściach ciała – kobiet i decydować za nie.

I odwrotnie: dlaczego nie mówi się panom przy władzy, żeby poluzowali? Dlaczego nikt nie przypomina im o ich omylności, o tym, że są tylko ludźmi, a jeśli są ludźmi to nie maja prawa wyrokować o życiu i śmierci, narzucać decyzji kobietom. Dlatego, że to są właśnie ci hołubieni, ci tak zwani przewodnicy stada, którym to my, zwykli, szarzy ludzie dajemy na to przyzwolenie, właśnie dlatego, że boimy się wyrwać ze swojej szarości. I w tym względzie popieram marsz kobiet. Bo nikt nie będzie decydował o tym, czy wyszarpię sobie kawałek mojego serca, czy nie. Wyszarpany kawał duszy i ciała z samej siebie nigdy nie odrasta i wystarczająco boli, nikt nie musi mi do tego bólu dokładać cierpień i nikt nie ma do tego prawa. Natomiast każda kobieta, która straciła długo oczekiwane dziecko, której dziecko umierało na rękach, która straciła kilka ciąż nie pójdzie protestować i popierać aborcji, choć… to właśnie ona, paradoksalnie najlepiej zrozumie.

Bądźmy dobrymi ludźmi dla siebie i dla innych. Szanujmy swoje poglądy, swoje zdanie. Szanujmy życie i śmierć… A nade wszystko nie pozwólmy, by inni decydowali o naszych decyzjach niezależnie czego one dotyczą i pamiętajmy, że „ci inni”. to również omylni ludzie…

Między słowami - poradnik lifestylowy (psychologia, zdrowie i uroda, sztuka życia) publikowany co środę o godz. 18.00. Nowość na portalu gazetacodzienna.pl.

Patrycja Cichy Szept - pisarka, bywa poetką, terapeutka, mama, kobieta, która lubi piękno (słowa, stylu, smaków, kultury zwykłej codzienności), kobieta, która ceni (nie)codzienne dobro i życie w stylu "slow". Wywrotowa terapeutka z tatuażami, która świetnie dogaduje się z młodzieżą.

Posłuchaj bajki dla dorosłych autorstwa Patrycji Cichy-Szept:

Komentarze: (9)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

brawo Polki tak trzymac kobiety gora

Ma absolutną rację autorka felietonu (pozdrowienia!) pisząc nam o czynie piosenkarki "jakie prawo mamy ją oceniać? Nie wiemy, co kryje się pod jej wypowiedzią, nie wiemy, jakie tak naprawdę miała motywy robiąc to, co robi, może nawet ona sama nie wie."
Już żyjący w zamierzchłych czasach nasz znakomity poeta Aleksander Fredro napisał spostrzegawczo :
"Z kobietą nie ma żartów – w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi, nikt nie wie."

jeżeli państwo ingeruje w życie prywatne a nawet intymne obywateli, wprowadzając regulacje w sferze ich wolności...to nie jest odosobniony problem lecz sprawa dotycząca wielkich grup społecznych, w tym wypadku kobiet...próba usytuowania się autorki tekstu, na pozycji osoby bezstronnej...dziwi...ale na szczęście jest ona niekonsekwentna i określa się w tym sporze oraz gorszącym postępowaniu władz centralnych oraz Sejmu...obrazoburcza i nieetyczna jest tutaj postawa Kościoła, który nie może posuwać się niestety zbyt daleko, ingerując w sprawy świeckie - ale właśnie na ile może a na ile nie...to raczej kwestia dobrej woli i odwagi, ulżenia w cierpieniu bliźnich sióstr, które nie bacząc na wątły Rok Miłosierdzia i sztywną tradycyjnie postawę hierarchii, wzięły sprawy we własne ręce...i chwała im za to, gdyż gąszcz nieporozumień wokół aborcji jasne, bezkompromisowe postawy kobiet, stały się kołem zamachowym dla pogrążonych w kryzysie wątków demokracji o najszerszym, uniwersalnym charakterze...ps ale Cieszyn to zaścianek lub posługując się dosadnym określeniem - zadupie...skoro w czarnym marszu na trzydzieści parę tysięcy mieszkańców, wzięło udział
około 40 osób, w tym około 30 pań..."Gdzie te kobiety" - chciałoby się zmodyfikować tytuł piosenki Danuty Rin...w marszach na rzecz rodziny, owszem...gnały z Panem Bogiem, na ustach...teraz zamilkły...pomieszane i zagubione, w jasnym rozpoznaniu prawdy o sobie samych...

i jasne, bezkompromisowe...popr.

Czytałem ze zgrozą chamskie, polityczne transparenty aktywistek-feministek.Widziałem wykrzywione wściekłością twarze, widziałem próbę wciągnięcia Polek i Polaków w wojnę o koryta, władzę. Nie wyszło, To jaki będzie nowy pretekst do rewolucji? Już mija rok bez dojenia państwowych funduszy. Ciężko żyć.

Krótko i na temat. Brawo

to mocno pomieszany wpis - pisał go człowiek, z czarnej dziury, człowiek-widmo...

Kilka lat temu, w samym środku rządów PO, miała miejsce dokładnie taka sama sytuacja – Kościół złożył „obywatelski projekt” całkowitego zakazu aborcji, a sejm po pierwszym czytaniu zatwierdził go do dalszych prac.
„Za” głosowała połowa Platformy i 90% PSL (podczas gdy złożony przez lewicę projekt liberalizacji ustawy został odrzucony przez 100% posłów PO i PSL). W drugim czytaniu zabrakło zaledwie kilku głosów, a projekt by przeszedł. Tusk zarządził wtedy dyscyplinę, ale kilkunastu posłów ją złamało.
Tusk zapowiedział, że wyciągnie wobec nich konsekwencje, po czym umieścił ich na „biorących” miejscach list wyborczych (rzecz działa się niedługo przed wyborami w 2011 roku), i prawie wszyscy znów znaleźli się w Sejmie.
Innym razem Tusk próbował wprowadzić całkowity zakaz aborcji tylnymi drzwiami, zlecając tę misję funkcjonariuszowi Opus Dei posadzonemu w tym celu na stołku wiceministra sprawiedliwości.
Wtedy jednak nikt nie protestował, no bo jak, przecież nie można protestować przeciwko Platformie, bo Platforma nowoczesną, cywilizowaną i europejską partią jest!.
Wprawdzie garstka feministek wyszła przed Sejm, ale Wyborcza napisała o nich jak o ekstremalnych ekscentryczkach. A teraz, gdy PiS zrobił dokładnie to samo, co wtedy PO, wybuchła prawie rewolucja.

dla spasionego ciemnogrodu liczy sie tylko kasa ze chrztu, pogrzebu, kasa za utrzymanie grobu, daniny na msze w intencji, coroczne, pierwszolistopadowe festyny. Biznes jest biznes.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama