, piątek 26 lipca 2019
Krzysztof Nieporęcki: Winyle to dla mnie nośnik idei i kultury
Obecnie można zaobserwować pewnego rodzaju odrodzenie, jeśli chodzi o nabywanie winyli. fot: Agnieszka Kaczmarczyk



Dodaj do Facebook

Krzysztof Nieporęcki: Winyle to dla mnie nośnik idei i kultury

Agnieszka Kaczmarczyk
Prowadzi audycję w 1 programie Polskiego Radia. Ma sklep muzyczny "Hey Joe", w którym ma jedną z większych kolekcji płyt winylowych. Dzięki temu ma wrażanie, że zatrzymuje czas, bo dobrego winyla nie zastąpi płyta CD. - To są tylko przedmioty, ale traktuję je jako nośnik idei i kultury - mówi Krzysztof Nieporęcki, gość Kręgów Sztuki.

Wróćmy do płyt i kolekcjonerstwa. Jaka jest różnica pomiędzy winylami, kompaktami i mp3?
- Krótko: - LP (winyl/czarna płyta) to format dosyć niewygodny, bo zajmuje sporo miejsca, sporo waży i mieści się na nim stosunkowo mało minut muzyki. Ale z drugiej strony daje najlepszy dźwięk, najprzyjemniejszy dla ucha, miękki i bliski temu, co słyszymy na koncercie. CD było reklamowane jako trwalsze, pojemniejsze i dające większy komfort gdyż "nie szumi". Jednak po pewnym czasie okazało się, że większość tych argumentów nie jest do końca prawdziwa. Niestety płyty CD utleniają się, czyli korodują jak karoseria starego samochodu, pojawiają się zniekształcenia dźwięku itd. Nie wspominając już o tym, że przy niektórych gatunkach muzycznych CD brzmią kwadratowo i daleko im do miękkości winylu. O mp3 nie wypowiadam się, bo nadają się jedynie do sprzętu przenośnego i słucham ich jedynie jadąc autobusem, kiedy to poziom hałasu na zewnĻtrz jest tak wysoki że ich płaskość przestaje razić.

Czy winyle stały się znowu modne?
- Tak, obserwuję takie zjawisko i bardzo mnie ono cieszy. Po latach chudych znów wracają do łask, a kolekcjonerzy ponownie doceniają ich wartość dźwiękową, magię pięknych okładek i całą tą otoczkę.

Czy jest to drogie hobby?
- Niekoniecznie. Zależy jak wysoko stawiamy sobie poprzeczkę. Są oczywiście ludzie majętni i ambitni, którzy chcą nabyć unikalną płytę z lat 60-tych, najlepiej w pierwszym wydaniu, w stanie idealnym i są skłonni za taki rarytas zapłacić nawet kilkaset złotych. Ale na drugim biegunie są też tacy, którzy chcą sobie kupić tanią płytę i nie upierają się, że musi być zupełnie nowa. U mnie w sklepie można trafić na płyty w cenach od 1 do 3 złotych. Mam ich ok. 200 w ofercie. I każdy kto ma czas i ochotę na myszkowanie w tych pudełkach, znajdzie sobie zawsze coś ciekawego.

Czy ma pan w prywatnej kolekcji płyty których nigdy pan nie sprzeda?
- Kiedyś płyty dzieliłem na dwie grupy: te które chcę mieć w kolekcji i te których mogę nie mieć na półce. I te drugie sprzedaje. Teraz to się nieco zatarło, bo przez lata przeszły przez moje ręce miliony płyt i gdybym chciał sobie zostawić to wszystko, co mnie choć trochę zainteresowało, to musiałbym mieć dodatkowy dom na płyty. W kolekcjonowaniu jak w życiu, trzeba dokonywać wyborów. Ale zawsze znajdzie się kilka tytułów, których raczej się nie pozbędę.

Czy pamięta pan historię płyt, które są w pana posiadaniu?
- Niektóre historię pamiętam. Część kupiłem lub zamieniłem na giełdach płytowych w Warszawie, Krakowie, Szczecinie czy Berlinie. Oraz w wielu innych ciekawych miejscach. Ale nie jestem zbyt melancholijny i skłonny do odgrzewania wspomnień. Myślę że trzeba żyć tym co tu i teraz. Zmieniamy się jako ludzie. Gdy słucham jakiejś płyty, po kilku latach często odkrywam ją na nowo. Czasem bywa też, że po jakimś czasie przestaje mi się ta muzyka podobać. Jest to znak, że trzeba się takiej pozycji pozbyć i zrobić miejsce na nową. "W przyrodzie mamy ciągły ruch", zacytuję Lecha Janerkę.

Wspominał pan podczas prezentacji o legendarnych zespołach z Rumunii i Czechosłowacji. Czy w Polsce mamy ich odpowiedniki, muzyków którzy oddziaływali na naszą kulturę w podobnym stopniu?
- Tak mówiłem o rumuńskiej grupie Fenix, oraz o magicznej czeskiej grupie Plastic People of the Universe, która miała wpływ na kilka pokoleń tamtejszej muzyki niezależnej. Chyba na rynku polskim nie ma artysty, którego można do nich porównać. Może dla pokolenia słuchaczy lat 60-70-tych byłby to Niemen, a dla fanów lat 80-tych zespół Kult, czy wspomniany tu wcześniej Robert Brylewski. Polacy są bardziej anarchistyczni i mniej scentralizowani, dlatego nie mają jednego wielkiego bohatera, ale za to wielu mniejszych.

W jakim nastroju opuści pan Cieszyn?
- W doskonałym. Gdy tu przybywałem, wszyscy którzy znali teren, powtarzali że nie znajdę tu raczej płyt winylowych. Ale już w zeszłym roku natrafiłem na kilka antykwariatów, które miały w swojej ofercie winyle. Zakupiłem ich całkiem sporo, a w tym roku odkryłem kolejne miejsce. Mogę śmiało zakończyć swoją wypowiedź słynnym biblijnym cytatem: "Szukajcie a znajdziecie".

Dziękuję za wypowiedź i do zobaczenia za rok, na kolejnej edycji Kręgów Sztuki.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Na temat jakości dźwięku płyty winylowej nie ma co dyskutować. Bywa tak, że moi znajomi nieobyci z winylami, są kompletnie zaskoczeni, że usłyszeli muzykę z winyla. Zazwyczaj mówią "O jak dobrz gra, jak z CD!", mogę tylko odpowiedzieć "Jest lepiej niż z CD". Pełny, równy dźwięk o dużej rozpiętości. Jeśli ktoś od początku nie zrazi się techniką analogową, trafi przyzwoity gramofon i wkładkę, to myślę, że już przepadł. Zostanie przy winylach. Szkoda, że nie było miejsca w tej rozmowie o myciu płyt. Tylko czyste winyle zapewnią przezentację przyzwoitej jakości. Często jest tak, że kupione używki nie nadają się do odtworzenia bez wcześniejszego mycia. W Hey Joe kupowałem płyty, być może jeszcze kiedyś tam zajrzę.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama