, piątek 17 listopada 2017
Jedno pytanie do Andrzeja Szarka
Środowiska artystyczne są w kłopocie. Znaczna część kuratorów zakorzeniona w instytucjach państwowych skutecznie walczy z TALENTEM, promując posłuszne beztalencia. Panuje instytucjonalizm, a więc między innymi kontrola nad kulturą i sztuką. fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Jedno pytanie do Andrzeja Szarka

MAŁGORZATA BRYL
W Cieszynie działają dwa wydziały Uniwersytetu Śląskiego, z czego jeden kształci artystów. Pytamy wykładowcę Wydziału Artystycznego UŚ, prof. dr hab. Andrzeja Szarka, po co dziś kształcić artystów i czy studiowanie takich kierunków ma sens.

Pytanie: Po co dziś kształcić artystów? Jaka jest przyszłość kierunków artystycznych w czasach, gdy spada liczba odbiorców tzw. sztuki wysokiej?

Odpowiada prof. dr hab. Andrzej Szarek (Wydział Artystyczny UŚ)

Różnorodność i różno-jakość talentów zadecydowały o poziomie rozwoju człowieka. Poprzez niego rozwinęły się niemal wszystkie dziedziny życia. Stworzył postęp, zdominował gatunki, wniósł duchowość i intelekt. Myślał, że jest panem natury, Bogiem świata. Symbolem tego stała się Wieża Babel, gdzie pomieszanie języków było początkiem, trwającego do dziś chaosu. Najwyraźniej widać go w świecie polityki, a za jej przyczyną również w przestrzeni sterowanego RYNKU. Zdrowa konkurencja była motorem postępu i poziomu, ale manipulacja w tym obszarze to zmieniła. Rynek stał się dyktatorem. Nastał czas równania do niższego. Uniwersytety i inne wyższe uczelnie miały być oazą, wentylem bezpieczeństwa dla niezależności, przestrzenią wolności od polityki i pieniądza, a więc też od RYNKU. W tej przestrzeni najlepiej rozwijał się umysł i talent. Spośród wielu kandydatów wybierano najlepszych. Stawali się naukowcami i twórcami, wzorami doskonałości w wysokiej nauce i wysokiej sztuce. Dla świata to też była szansa na harmonię i pokój. Wolność i władza ludu przybrały monstrualne wymiary. Zmieniły się znaczenia takich pojęć jak tolerancja i kreatywność (wszystko może być dziełem sztuki i każdy może być artystą). Szeroko rozumiana konsumpcja siłą grawitacji podążyła na samo dno, pociągając za sobą ducha i intelekt. Teraz wszystko, co przyziemne nie jest nam obce. Wyobraźnię ludzi skutecznie zastąpiła telewizja i Internet. W szkołach zniknęły bądź są ograniczone zajęcia plastyczne i muzyczne. Człowiek stał się narzędziem w rękach polityki. Rozpanoszyła się socjologia i służy nie temu, do czego była powołana. Indywidualność nie jest dobrze widziana. Jest skazana na unicestwienie.

Środowiska artystyczne są w kłopocie. Znaczna część kuratorów zakorzeniona w instytucjach państwowych skutecznie walczy z TALENTEM, promując posłuszne beztalencia. Panuje instytucjonalizm, a więc między innymi kontrola nad kulturą i sztuką. Wizja, którą roztaczam, jest smutna, ale spreparowane ogrody kiedyś znikną, a talent się obroni. Kształcimy ludzi uzdolnionych, którzy odkryli w sobie potrzebę służby w przestrzeni duchowej, etycznej i intelektualnej. Sztuka wysoka wyznacza jakość ludzkości, jest światłem w ciemności. Po to kształcimy artystów, aby rozświetlali umysły i wyobraźnię odbiorców, podnosili poziom ich percepcji, jak również umiejętności dokonywania właściwych wyborów, dalekich od mód i narzuconych kreacji. Poprzez studiowanie poznajemy człowieka, o którym ciągle jeszcze tak mało wiemy. Talent jest bronią w walce ze zniewoleniem i lenistwem umysłowym.

A więc po co kształcić artystów, po co rozwijać osobowości? Dla nas. Dla naszego wspólnego dobra zwanego człowieczeństwem. Im więcej kultury w człowieku, tym mniej w nim arogancji. Jeśli w umysłach ignorantów narodzi się myśl o zaniku sztuki wysokiej, jak również zaniku jej odbiorców, to wówczas ze zdwojoną siłą odezwie się historia z armią MISTRZÓW, którzy na zawsze ustalili poziom, który dziś nazywamy sztuką wysoką, i którzy wciąż jeszcze czekają na wielkie odkrycie pod strzechami. Ważne jest też to, aby o teraźniejszości mówić przez pryzmat przeszłości, ponieważ oba te światy stanowią całość. Przyszłość kierunków artystycznych będzie kwitnąć, rozwijać się doskonale przy udziale starych i nowych środków, narzędzi i mediów. Hand made - jak zwykle - będzie przeżywać swój renesans. Powrócą talent i jakość. Rynek sztuki zwolni, kiedy połknie własny ogon. I na to czekamy.

Rubryka "Jedno pytanie do..." - redakcja portalu gazetacodzienna.pl co dwa tygodnie zadaje jedno pytanie któremuś z pracowników naukowo-dydaktycznych Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, a następnie publikuje jego odpowiedź. Pytamy o politykę, gospodarkę, kulturę, życie codzienne, zwyczaje mieszkańców czy historię Śląska Cieszyńskiego. Z pytaniami do kadry profesorskiej UŚ w Cieszynie zwracamy się także w sytuacjach ważnych aktualnych wydarzeń.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

hehe ale bzdury opowiada jak zwykle pan profesor :D

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama