, niedziela 18 listopada 2018
Gdzie sacrum łączy się z profanum... Hubertus święto jeźdźców i myśliwych
Wizja św. Huberta W.C.Rauber  fot: www.wkl326.pl



Dodaj do Facebook

Gdzie sacrum łączy się z profanum... Hubertus święto jeźdźców i myśliwych

Hubertus to święto myśliwych, leśników i jeźdźców organizowane przez jeźdźców na zakończenie sezonu, a przez myśliwych na początku sezonu polowania jesienno-zimowego, zwykle w okolicach 3 listopada. Nazwa pochodzi od świętego Huberta, patrona myśliwych i jeźdźców, którego wspomnienie Kościół katolicki obchodzi właśnie 3 listopada.

Hubert urodził się w 655 roku w Gaskonii, jako potomek królewskiego rodu Merowingów. Zamiłowanie do polowania odziedziczył po swoim ojcu, któremu często towarzyszył na łowach. Ponoć w wieku 14 lat uratował mu życie podczas polowania na niedźwiedzia.
Młody Hubert najwięcej czasu spędzał w lasach, gdzie nieustannie polował; łowiectwo było jego pasją. Niektóre źródła wskazują, że prowadził swobodne, wręcz hulaszcze życie. Tak było do roku 695, kiedy polując w Górach Ardeńskich, napotkał białego jelenia z promieniejącym krzyżem w wieńcu. Miał wtedy usłyszeć głos Stwórcy ostrzegający go przed jego niepohamowaną pasją i nakazujący mu udanie się do biskupa Lamberta. Przejęty objawieniem, tak też uczynił i wkrótce rozpoczął studia teologiczne i działalność misjonarską. Po śmierci biskupa Lamberta, z rąk papieża Sergiusza otrzymał sakrę biskupią. Jako biskup, nieustannie przemierzał pogańskie jeszcze wioski i miasta. Za doczesne zasługi w krzewieniu chrześcijaństwa został wyniesiony na ołtarze.

W Polsce kult św. Huberta, nazywany hubertowinami lub hubertusem, sięga XVIII wieku. Z jego wprowadzeniem związane są dzieje dynastii władców saskich, którzy zasiadali na tronie polskim.
Z kolei w czasach II Rzeczypospolitej, pierwszym organizatorem polowań hubertowskich był prezydent Ignacy Mościcki.
W polskiej tradycji łowieckiej dzień św. Huberta jest okazją do tzw. hubertowin, czyli zbiorowego polowania o charakterze szczególnie uroczystym, z zachowaniem historycznych wzorców.
Organizowane tego dnia polowania często poprzedzają Msze św. przy leśnych kapliczkach w intencji myśliwych. Polowanie hubertowskie kończy biesiada myśliwych przy ognisku, bigosie i nalewce.
Wśród jeźdźców - Hubertus konny - urządzana jest natomiast gonitwa, podczas której konno ściga się tzw. lisa, jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia. Ten, kto go zerwie, wygrywa, ma prawo wykonać rundę honorową wokół miejsca pogoni, i za rok sam ucieka jako lis.
Obchody święta mają zapewnić dobre wyniki w nadchodzącym sezonie.

Tradycje obchodów konnego Hubertusa podtrzymuje m.in. Stadnina Koni w Ochabach, tam gonitwa odbyła się już 27 października.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

"Hubertus" - tak świętują miłośnicy zabijania

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama