, czwartek 23 listopada 2017
Dzień Św. Jana
Na miedzach, suchych łąkach, żółtymi drobnymi kwiatkami zakwita słynna cieszyńska Czantoryjka, Tysiecznik, Tysioncznik, czyli Centuria pospolita (Centaurie vulgare), obecnie roślina ginąca, objęta całkowita ochroną, kiedyś powszechnie stosowana przy dolegliwościach żołądkowych, wątrobowych, żółtaczce i hemoroidach. fot. Hans Hillewaert/wikimedia commons 



Dodaj do Facebook

Dzień Św. Jana

Anonim
Dziś św. Jana (Chrzciciela), a "Dzień świętego Jana woła: rwij rumianek, zbieraj zioła, bo domowe ziółka, leki lepsze niż z apteki". Z tym dniem wiązało się wiele zwyczajów i obrzędów, bo to najdłuższy dzień i najkrótsza noc w roku.

Starosłowiańskie obrzędy nakazywały, aby w tym dniu zbierać zioła, gdyż wierzono, że w ten dzień mają one największą moc leczniczą. Noc tą nazywano nocą Kupały, nocą świętojańską, wiankami, gdyż dziewczyny wyplatały wianki i zapalonymi światłami puszczały je na rzeki.Palono ogniska, a dziewczyny o północy wychodziły do lasu szukać kwiatu paproci, gdyż wierzono, że gdy go znajdzie, to znajdzie też przyszłego męża i swoje szczęście.

Sama paproć we współczesnym lecznictwie nie ma zastosowania, ale wyścielając jej liśćmi budę, lub legowisko psa, uwalniamy naszego pupila od pcheł.

Natomiast jest takie zioło, które, choćby jak późna była wiosna zawsze zakwita w ten dzień. Jest to Dziurawiec i w związku z tym ma wiele ludowych nazw: świętojańskie ziele, ziele świętego Jana, ziele św. Ducha i wiele inych regionalnych nazw. Zioło to ma wielorakie zastosowanie, bo napar leczy wiele dolegliwości szczególnie żołądkowych i wątrobowych. O tej roślinie ktoś napisał taki wiersz: "Dziurawiec - posłuszne ziele / W noc świętojańska zakwita / Dar wprost z bożej apteki/ Leczy wątrobę jelita / O jakże dla nas łaskawe / Są twoje listki dziurawe" . A wcześniej W. Syrokomla tak o nim pisał: "Parę garstek zielska / Ot, suche badyle./ A tu zdrowia ludzkiego, / Tu Bożych łask tyle".

W tym samym czasie i też żółtymi kwiatkami zakwita Rzepik lekarski, który ma podobne właściwości lecznicze. W ludowym nazewnictwie cieszyńskim znany jest pod kilkoma nazwami: "warkoczki""Warkoczki Paniynki Maryji", albo od nazwy łacińskiej - agramonia (Agrimonia eupatoria). Król Pontu Mitrydes Eupator za jego dobroczynne właściwości i wyleczenia wątroby obdarzył go królewska łaską, stąd nazwa "eupatoria".

Na wysokiej łodydze białymi kwiatkami zakwita Prawoślaz lekarski, zwany też Ajbiszem, Hajwiszem, a na trochę niższej, drobniejszymi, różowymi kwiatkami rozkwita Ślaz dziki (Malwa sylwestris), zwany też Zygmarek, Slozowo róża, Chlebiczki.. Napar z kwiatów obu tych roślin ma zastosowanie w nieżytach przewodu pokarmowego, wrzodach żołądka, w stanach zapalnych gardła i migdałków.

Na miedzach, suchych łąkach, żółtymi drobnymi kwiatkami zakwita słynna cieszyńska Czantoryjka, Tysiecznik, Tysioncznik, czyli Centuria pospolita (Centaurie vulgare), obecnie roślina ginąca, objęta całkowita ochroną, kiedyś powszechnie stosowana przy dolegliwościach żołądkowych, wątrobowych, żółtaczce i hemoroidach. Napar bardzo gorzki, przez dzieci nie lubiany, ale za to bardzo skuteczny.

W podobnych miejscach białymi baldachami zakwita Krwawnik, zwany "zielem od wszystkich nimocy". Jego czeska i słowacka nazwa to Rzebrziczek, bo jego listki podobne są do drabinki i tak jak szczeble drabinki ustawione są też na średnio wysokiej sztywnej łodydze.

Na jałowych glebach, sychych piaskach, kamieńcach rzek wyrastają smukłe Dziewany, inne nazwy to dziwizna i krężelnica. Jej drobne żółte kwiatki mają zastosowanie w chorobach płucnych, astmie, dusznościach i kaszlu. Zapachu suszonej dziewanny nie znoszą szczury i myszy. "Pamiętam te piaski nad wodą, Gromniczne pamiętam dziewanny" pisał o nich Jan Kasprowicz, a polskie przysłowie tak o nich mówi: "Tam gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna".

Z kwiatkami tej rośliny w formie herbatki spotykamy się od pierwszych chwil naszego życia. To Rumianek pospolity. I on teraz zakwita i rozpoczyna się jego zbiór i suszenie. Gwarowa nazwa ”kamelki” prawdopodobnie powstała od nazwy niemieckiej Echte Kamille, lub łacińskiej Matricaria chamomilla.

Bogata była wiedza i nazewnictwo ziół na Ziemi Cieszyńskiej. Dziś wiele nazw i ziół uległo zapomnieniu, jak chociażby bałuszanka, polej, heczepecze, fortuszki i strzewiczki paniynki Maryje, kosztyfoł i inne. Zachowały się jednak przysłowia, które przekonywały o skuteczności stosowania ziół: "Na każdą nimoc je jakosi zielina, na żol zaś wiesielszo nowina", albo: "Dochtór cie wylyczy z piniyndzy; alwokat /adwokat/ z piniyndzy i gupoty; a zieliniorka z nimocy".

Autor: CZESŁAW STUCHLIK

Komentarze: (1)
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Takich artykułów powinno być więcej przecież poniekąd jest to skarbnica mądrej wiedzy niestety już nieco zapomnianej. Wszystkie mądre babki do których się jeździ na Podlasie i tereny wschodnie Polski one głownie zajmują się właśnie takimi roślinami nieco już zapomnianymi albo można powiedzieć wiedzą dla wtajemniczonych. Są to mądre osoby byle by mądrze kierowały swą wiedzę do zainteresowanych.
Pozdrawiam

Dodaj komentarz

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama