, piątek 3 grudnia 2021
Cały Układ Warszawski przyjechał na jego chrzciny
Gościem kolejnego z cyklu spotkania "Zaolzie teraz" był ks. dr Walerian Bugel, katolicki kapłan, adiunkt przy Katedrze teologii Liturgicznej Wydziału Teologicznego w Ołomuńcu.  fot: Agnieszka Kaczmarczyk



Dodaj do Facebook

Cały Układ Warszawski przyjechał na jego chrzciny

AK, MMT
20 kwietnia o godzinie 17.00 w sali konferencyjnej Książnicy Cieszyńskiej, jak w każdy trzeci piątek miesiąca, odbyło się spotkanie ze znanym przedstawicielem społeczności zaolziańskiej. Tym razem gościem był ksiądz dr Walerian Bugel, katolicki kapłan, adiunkt przy Katedrze Teologii Liturgicznej Wydziału Teologicznego w Ołomuńcu.

Spotkanie zatytułowane "Tożsamość ubogacona różnorodnością" prowadziła, już po raz drugi w ramach projektu "Zaolzie teraz", Otylia Toboła, dziennikarka związana m.in. ze "Zwrotem" i wieloletnia kierownik Redakcji Polskiej Czeskiego Radia w Ostrawie.

- Mówię trochę z przekąsem, że cały Układ Warszawski przyjechał na moje chrzciny, bo miałem je 25 sierpnia 1968 roku - żartował gość. Opowiadał o naciskach, jakie wywierano na niego w szkole średniej w Czeskim Cieszynie, by odwieść go od zamiaru wstąpienia do seminarium duchownego, o studiach na Wydziale Teologicznym w Litomierzycach oraz doktoranckich na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, które ukończył obroną pracy "Eklezjologia Unii Użhorodzkiej".

W czasie spotkania podejmowano ogólne tematy związane z Kościołem rzymsko-katolickim, jak celibat księży czy zagadnienie ewentualnego kapłaństwa kobiet. Pytano też, jaka jest rola kościelnej hierarchii w podtrzymywaniu polskiej tożsamości na Zaolziu. Ksiądz Bugel był w tej kwestii dość krytyczny. Przytaczał nawet przypadki współczesnych polskich duchownych na Zaolziu, którzy zmuszali dzieci do nauki religii w języku czeskim. - Władze diecezji ostrawsko-opawskiej, delikatnie mówiąc, nabierają wody w usta, żeby nie powiedzieć: zacierają ręce - komentował.

Zgodnie z tytułem spotkania przewijała się też kwestia tożsamości. Matka księdza pochodziła ze Słowacji, a dziadek po kądzieli był unitą. Z kolei ojcem był Oswald Bugel, słynny śpiewak operowy, pochodzący z zaolziańskiego Rychwałdu (po śmierci żony w 1990 roku przyjął święcenia kapłańskie). - Babcia jeszcze mi opowiadała, że jak była dzieckiem, w Rychwładzie była jedna szkoła austriacka i pięć polskich. Później, gdy nastała Republika Czeska, to została jedna szkoła polska i pięć czeskich - mówił ksiądz Walerian Bugel. Wspominał też o groźbach podpalenia gospody jego pradziadków przez czeskie bojówki. Przez jakiś czas mieszkali z dziećmi we Frysztacie, a później przenieśli się do Żukowa Górnego.

Gość piątkowego spotkania wczesne dzieciństwo spędził w NRD, a do przedszkola chodził w Koszycach. Kiedy miał iść do szkoły podstawowej, ojciec zdecydował się przerwać karierę śpiewaka operowego i wrócić na Zaolzie, by syn mógł wychowywać się w polskim środowisku. Walerian Bugel chodził do szkoły podstawowej w Żukowie, a później w Czeskim Cieszynie.
- Ważna jest tożsamość narodowa, jeśli chodzi o historię i język, ale nie można też zapominać o tożsamości regionalnej - mówił ksiądz Bugel, podkreślając, że pamięta o swoich tustelańskich korzeniach.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama