, czwartek 14 listopada 2019
Autobusy przed wojną, czyli o przedsiębiorstwie Jana Molina
Postój autobusów przedsiębiorstwa Jana Molina na rynku w Cieszynie. fot: fotopolska.eu



Dodaj do Facebook

Autobusy przed wojną, czyli o przedsiębiorstwie Jana Molina

MMT
Autobusy przed wojną, czyli o przedsiębiorstwie Jana Molina

Autobus Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego J. Molin w Cieszynie. fot. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny / Narodowa Archiwum Cyfrowe


Autobusy przed wojną, czyli o przedsiębiorstwie Jana Molina

Reklama przedsiębiorstwa Jana Molina w "Pośle Ewangelickim". fot. Śląska Biblioteka Cyfrowa


Autobusy przed wojną, czyli o przedsiębiorstwie Jana Molina

Autobus kursujący na linii Cieszyn - Skoczów - Bielsko. fot. fotopolska.eu

"Śląsk nasz Cieszyński bez żadnej pomocy ze strony czynników rządzących, zyskał tak nowocześnie wyposażone linje autobusowe, które przyczyniają się do rozwoju gospodarczego, turystycznego i kulturalnego Śląska Cieszyńskiego a przypisać to należy wyłącznej zasłudze Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego J. Molina w Cieszynie" - tak pisano w 1932 roku. Pięć lat wcześniej Cieszyn był, mówiąc krótko, komunikacyjną dziurą.

"Precz z dotychczasowym ciągłem bezterminowem zwlekaniem! Cóż to pomoże, gdy Cieszyn, jako uzdrowisko, jako miejsce turystyczne i sportowe obwołany będzie, skoro jednak brak dogodnych połączeń? Również i znaczenie gospodarcze miasta i okolicy podniosłoby się tylko przez szybką i zręczną komunikację, którą właśnie Cieszyn dotąd poszczycić się nie może, względnie poszczycić się nie chce” - pisano w lutym 1927 roku na łamach "Gwiazdki Cieszyńskiej".

Na szczęście, już trzy miesiące później pojawił się człowiek, który wszystko zmienił. Był to kupiec Jan Molin, posiadający rozlewnię nafty. Taksówkarz Wałga po powrocie z Niemiec opowiadał mu o działających tam przedsiębiorstwach autobusowych. Molin nie namyślał się długo: kupił podwozie Forda, karoserię zbudował warsztat stolarski Michalika i miał już pierwszy autobus. Firma komunikacyjna Molina powstała w 1925 roku, ale zaczęła działać w zasadzie w maju 1927 roku. Wtedy, jak informował "Głos Ludu Śląskiego", "Firmie Molin zezwolono na postój w rynku autobusu Cieszyn - Ustroń - Wisła za formalnym czynszem 1 zł.".

Po uruchomionej w 1927 roku linii Cieszyn - Wisła pojawiły następne. W 1932 roku firma obsługiwała sześć linii autobusowych, w 1938 roku po odzyskaniu Zaolzia uruchomiono kolejne - do Jabłonkowa, Wojkowic, Karwiny i Tyry. W 1939 roku do samego Bielska było 36 kursów, autobusy jeździły od 6 do 22 co pół godziny, a czas jazdy wynosił ok. 30 minut.

W 1936 roku Jan Molin wspólnie z Pawłem Kusiem kupił nierentowną fabrykę maszyn w Skoczowie. W ten sposób powstało przedsiębiorstwo |Jan Molin i S-ka, Fabryka Karoserii i Wyrobów Metalowych", zajmujące się produkcją i remontem autobusów.

Inwestował w tabor. W 1932 roku w "Kronice Śląska Cieszyńskiego i powiatów Biała, Żywiec" pisano: "W ostatnich miesiącach Przedsiębiorstwo to uruchomiło autobusy marki Saurer - Diesel, autobusy te o olbrzymich wymiarach i jedyne może typy w Polsce, które są popędzane ropą i tak komfortowo urządzone, że takiemi autobusami nawet i zagranica poszczycić się nie może".

Trochę przesadzono w tym opisie, bo Saurer był tylko jeden, a półtorej roku później sprzedano go Śląskim Liniom Autobusowym w Katowicach (ciężko było o części do niego). W 1939 roku tabor liczył 46 autobusów. Przedsiębiorstwo komunikacyjne nie przynosiło dochodów. W 1932 roku pisano, że "jedynie na danej działalności zyskują mieszkańcy zainteresowanych okolic, jak i miasto Cieszyn, a samo przedsięb[iorstwo] ponosiło dotychczas tylko straty”.

Jan Molin był polskim patriotą. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej przekazał Wojsku Polskiemu łazik, 10 rowerów i karabin maszynowy. We wrześniu 1939 roku autobusami Molina ewakuowano ludność na wschód. Sam Molin również wyjechał w tym kierunku, ale początkiem października wrócił do Cieszyna. Został aresztowany przez Niemców i zesłany do obozu koncentracyjnego w Mauthausen, gdzie zmarł w 1940 roku.

Opracowano na podstawie: Kronika Śląska Cieszyńskiego i powiatów Biała, Żywiec, Cieszyn 1932; Krzysztof Imielski, Poprzedniczka PKS, „Kalendarz Cieszyński 1987”, Cieszyn 1986, s. 86-89; Dzieje Cieszyna od pradziejów do czasów współczesnych, t. 3, red. Idzi Panic, Cieszyn 2010.

Komentarze: (16)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

a gdzie się podział mój komentarz sprzed kilku godzin?, bo tej pory go nie ma. Czy Pan Moderator go ocenzurował?

no właśnie, jak kiedyś było łatwo uruchomić firmę, a miasto nie było tak pazerne na wynajem jak teraz - ciekawe ile musiałby zapłacić taki przedsiębiorca za wynajem płyty rynku? Jedno jest pewne, coraz więcej biurokracji, coraz mniej zdrowego rozsądku i urzędnicza niemoc, a wokół trzeci świat, albo i gorzej, ale przecież mamy PROCEDURY !!! i tabuny prawników w niezawisłych sądach. Jak to ktoś mądrze podsumował mamy "bezprawne państwo prawa".

A gdyby tak przyłączyć Cieszyn do miasta Cesky Tesin, to pociąg odjeżdżałby z naszego dworca co 12 minut, niektóre nawet do stolicy.

Wprawdzie nie jestem aż tak stary, żeby pamiętać przedwojnie, ale jednak wystąpiło jakieś przekłamanie.
Autobus taki jak Molina po wojnie z Cieszyna do Skoczowa jechał ok.25 minut, do Bielska drugie tyle , przystanków liczba
na trasie /starej/ do Bielska niewiele się zmieniła.
Pomijając jednak rzeczy niezmienne , czy zadaliście sobie pytanie ile przeszkód musi pokonać współczesny przedsiębiorca
aby uruchomić coś w rodzaju pks.
Jak czytam, że kupił podwozie i na nim zbudował mu stolarz budę i tym ludzi woził to łza się w oku kręci na łatwość
uruchamiania firmy.
Sam 1989 założyłem firmę, było w miarę łatwo, tylko parę książek podatkowych, ale w tej chwili to horror, samo prowadzenie
dokumentacji wymaga większego nakładu pracy /w małej firmie/ niż jej prowadzenie.
Może tak te osły z Wiejskiej zamiast zajmować się przez 20 lat babskim brzuchem zajmą się w końcu robieniem właściwego
przyjaznego prawa.

A ty co tak za tym PKS-em tęsknisz - udziały tam miałeś??..
No to trzeba było biznesu pilnować, a nie bajki o kolejarzach pisać w necie....
PKP pada z takich samych powodów - skansen komuny na 100 000 kolojorzy, tylko robić ni ma komu.
Bus ci nie pasuje? - kup nówkę merca z klimą, kiblem, barkiem i kinem 5D, będziesz woził tam i z powrotem aż miło

Damian - to do ciebie, żeby nie było wątpliwości

Czyli cofka o jakieś 100 lat:)

Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Molin był też przedsiębiorstwem produkującym rowery, mam takie fotografie przedwojenne z wystawą rowerów na cieszyńskim rynku firmy Molin.

Żałosne są te potępieńcze jęki pogrobowców PKP, wyszmelcowane jak mundurek kolejorza - dziś tysiące samochodów, busów i autokarów śmigaja co dnia na trasie Cieszyn - Bielsko, prawdziwa rzeka pasażerów płynie w te i we wte - jak nigdy szybko i sprawnie.
Trzeba być kolejowym bęcwałem, by uwierzyć w 30-minutowe kursy Cieszyn - Bielsko w 1939 roku, archaicznymi pojazdami po brukowanej kostką drodze. Ale fanatyzm zaślepia - a wystarczyłoby sie puknąć w czółko i poszukać w rozkładach jazdy...
http://fotopolska.eu/foto/270/270691.jpg

Frysztok: Ty pewnie jesteś zapyziałym Cieszyniokiem. Wiesz dlaczego pociągi i autobusy PKS-u z Cieszyna do Bielska nie jeżdżą, bo tacy jak ty stawiają na ekspresówkę twierdząc że wszyscy mają samochody. Tylko powiedz mi dlaczego ta sama ekspresówka która prowadzi aż do Frydka Mistka od Czeskiego Tesina jest mniej używana inż po Polskiej stronie, bo tam Czech mimo wszystko woli pociąg. I gdy by ludzi nie byli tacy jak ty to dalej PKS i kolej w Cieszynie by się ustała. Tu jedynie jest przesada w tym artykule że autobus do Bielska jechał 30 minut- wiem że nie było tyle przystanków i tylu pojazdów na drogach ale na tamte czasy 30 minut to przesada.

Damian: ty się obudź
autobusy PKS nie jeżdżą z Cieszyna do Bielska, bo PKS sp. z o.o. ZBANKRUTOWAŁA. Proste?
Jeżdżą za to inne firmy.
A co do losów PKP - to proszę mnie z tym tałatajstwem nie mieszać - nie mam z nimi nic wspólnego poza tym, że czasami z obrzydzeniem musiałem korzystać z "usług" tego skansenu komuny - brudno, arogancko, opóźnienia, generalnie syf.
Jeżeli ktoś jest winien upadku PKP - to w pierwszym rzędzie zachłanni na kolejowe stołki politycy, ale razem z nimi sami kolejorze,ze swymi "liderami" związkowymi na czele, którzy za wszelką cenę chcieli utrzymać w centrum III RP, w XXI wieku postkomunistyczną enklawę na szynach. No i dupa z tego wyszła, panie...

Frysztok: Gdzie ty masz brud w pociągach, podaj dosłownie przykład, jakiś dowód :-) jak znajdziesz to złoże ci pokłony. To tylko racja z tą władzą kolejową ale jeżeli ty busy nazywasz środkiem transportu to sam się obudź bo to nie Mongolia aby wozić ludzi wyrobem autobusowo podobnym, PKS dlaczego upadł bo wyolbrzymiasz problemy i ludzie tacy jak ty w to uwierzyli tak przesiedli się do samochodów i spadła frekwencja w PKS-ie co za tym idzie dochody. Wy wszyscy podniecacie się zachodem a tam prawie wszyscy jeżdżą do pracy/szkoły koleją i autobusami a samochodem tylko w weekendy z rodziną na wycieczki minio to że np Niemiecka kolej ma tylko 83% punktualności a PKP 95%. Tak wiec w Europie jesteśmy na pierwszym miejscu z punktualnością- co zatkało?. Nie zrozumiesz tego bo nie jeździsz a te dane podaję między innymi z TV. PKS tak że padł bo w starostwie bez opamiętania wydawano koncesje na busy kursujące bez konsultacji z rozkładem PKS-owskim i tak podbierano podróżnych którzy w imię oszczędności 1 złotówki woleli busik który teraz robi co chce z pasażerami. Jestem przekonany że te przedsiębiorstwo nie rozpadło by się gdy by nie wojna a dopiero dzisiaj kiedy tacy jak tylko swoją zarozumiałością przekonują tylko o wadach transportu publicznego i samych zaletach samochodu.

Paweł Grobelny: który autobus ? jeździe ci 30 minut z Cieszyna do Bielska, Najbardziej denerwuje mnie że większość Cieszyniaków mówił iż pociąg do Bielska jechał ponad 2 godziny , maksymalnie 1, 25 minut.3 i to 39km a autobus jedzie 31km i kurs trwa pospieszny trawa 50 minut a zwykły 1, 10 minut. chyba że dla ciebie kamikadze bus z ominięciem Skoczowa jest autobusem. Ps. Może zamiast Urzędu Miasta zrobić tam dworzec autobusowy i zamiast parkingu dla samochodów zrobić stanowiska autobusowe, będzie więcej pożytku chociaż PKS na środku rynku to coś kompletnie bez uroku. Ale "Cieszyniak syty i PKS cały."

a moze teraz wrocic do czasu jak za Molina i dworzec autobusowy zrobic na RYNKU...

Minęło 80 lat i nasz "Mały Wiedeń" na naszych oczach ponownie staje się komunikacyjną dziurą.

Teraz też autobusy z Cieszyna do Bielska jeżdżą jak w 1939 roku około 30 minut mimo upływu 70 lat.
To są właśnie skutki postępu socjalizmu wdrażane ze stanowczą siłą przez panującą ideologię w UE.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama