, czwartek 25 maja 2017
W pogoni za brunatnym jeleniem: Wyjechać z Cieszyna (felieton)
Ale po co tu nad Olzą Dior i techno? My tu żyjymy inaczej, po naszymu. My tu momy swoje kobity i swoje trombity nie gorsze od techno i modelek Diora. Skoro jest tak dobrze i miło, to czemu jest tak źle i niemiło? fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

W pogoni za brunatnym jeleniem: Wyjechać z Cieszyna (felieton)

FLORIANUS
Bardzo lubię jeździć pociągiem z Czeskiego Cieszyna do Żyliny. W ciągu godziny przekraczam dwie granice państwowe i nikt mnie nie nagabuje w sprawie moich dokumentów podróżniczej tożsamości, nikt z groźną, urzędowo-mundurową miną nie domaga się ode mnie okazania paszportu. Żaden celnik, żadna straż graniczna.

Najpierw przechodzę pieszo przez Most Wolności i po chwili już jestem na dworcu w Czeskim Cieszynie. Tamtejszy dworzec jest ładnie odnowiony, choć – niestety – perony jakoś dziwnie szybko się brudzą. Tak jakby czeskimi pociągami często jeździły brudasy. Może to tylko pasażerowie linii lokalnych tak brudzą, bo w pociągach międzynarodowych, np. w Pendolino relacji Praga- Koszyce, jest czysto, pociąg ma jeden wagon cichy, drugi dla pasażerów z dziećmi, trzeci dla rowerzystów. Jest też, oczywiście, wagon restauracyjny i parę innych wagonów, a obsługa donosi podróżującym prasę, napoje i drobne co nieco. Jest też oczywiście wi-fi i gniazdko przy każdym fotelu. Natychmiast łapie się połączenie z internetem w tablecie i ni stąd, ni zowąd jest się już w Żylinie albo nawet gdzieś pod słowackimi Tatrami.

Niestety, ostatnio pociągi w Czechach i na Słowacji spóźniają się nagminnie, co przyjemność podróżowania koleją przez te baśniowe krainy trochę psuje i trochę także tłumaczy, dlaczego perony w Czeskim Cieszynie przybrudziły się tak szybko po zeszłorocznym remoncie. Zniecierpliwieni pasażerowie czekając na spóźniający się pociąg ze złości, względnie z nudów (względnie z powodu nieukojonego bólu rozstania, względnie z narastającej tęsknoty, względnie z nieuchronności a zarazem niemożności powrotu ) czasem na peronie nabrudzą. A to wyleją piwo i rozbiją butelkę, a to spadnie im salami z kanapki albo ołomuniecki serek spod podniebienia, a to wyrzucą skórkę z banana, która tam potem gnije do rana. Bo wcześnie rano pewnie przychodzą tu jakieś służby sprzątające. Nie tak jak na przykład w Zebrzydowicach, na słynnym tamtejszym, postanzistowskim i postkomunistycznym dworcu, na którym nikt nie sprzątał od dwudziestu pięciu co najmniej lat. Teraz na zebrzydowickim dworcu jest tylko ładny, jasnozielony neon nad kasami. Co prawda można stamtąd pojechać pociągiem nawet do Nicei na francuskiej riwierze, gdzie właśnie podczas Euro stacjonują nasi dzielni piłkarze. Ale ten pociąg ma tylko wagony sypialne, w których podróżują głównie putinowscy kibole. Teoretycznie, a może nawet na upartego, jest jednak taka możliwość, żeby nim pojechać z Zebrzydowic do Nicei, a zainteresowanych informuję, że bilet kosztuje około 220 euro.

W odróżnieniu od Cieszyna i Zebrzydowic w Czeskim Cieszynie jest porządny, posprzątany dworzec kolejowy, który pozostaje nadal głównym dworcem posthistorycznego Cieszyna, miasta mitycznego, ponadpaństwowego, ponad podziałami i bez granic, z otwartym Mostem Wolności i Mostem Przyjaźni. Z bardzo spolegliwymi kasjerkami da się tutaj porozumieć po naszymu. Dworzec zachodniocieszyński jest zmodernizowanym obiektem zabytkowym poniekąd nawet kulturalnym, o czym niedawno przechodzących tamtędy przekonała akcja związana z legendą o kolejowych narodzinach czeskiego - ale też żydowskiego i trochę polskiego - pisarza Ludwika Aszkenazego, który po drugiej wojnie światowej uciekał ze skrwawionej Ukrainy do Pragi. W Czechach ceny biletów kolejowych i miejscówek nie są wygórowane. Na przykład zasadniczy bilet z Cieszyna do Pragi, jest mniej więcej dwa razy tańszy niż stela do Warszawy. Przy czym nie trzeba w nocy jeździć do Zebrzydowic, żeby się dostać na TLK. Nie trzeba jechać niewygodną quasi-ukraińską marszrutką pod mylącą nazwą Bus Brothers na przykład do Katowic. Tymczasem z ruiny dworca we wschodnim Cieszynie można najdalej dojechać do Frydku. I nie zanosi się wcale na to, żeby w tej dziedzinie nastąpiła w najbliższych latach jakakolwiek nieponura i realna dobra zmiana.

Z Cieszyna wyjechać trzeba, to nie ulega wątpliwości. A najlepiej wie o tym młodsze pokolenie, które w Cieszynie nie widzi dla siebie żadnej przyszłości. Wyjeżdżając stąd, młodzi niewiele tracą, a wiele mogą zyskać. Młodziakówny i młodziaków z Cieszyna można spotkać w Nowym Jorku i w Londynie, w Paryżu i w Berlinie, w Afryce Południowej i w Tokio, w Wiedniu i w Rzymie. I czują się tam dobrze. Po co mieliby wracać do Cieszyna, gdzie jest toksyczne powietrze, przez centrum zabytkowego miasta jeżdżą tiry, a na rynku paradują militaryści ze swoimi wielkokalibrowymi, opancerzonymi zabawkami? Owszem, można tu wpaść na chwilę, spotkać się z rodziną, a nawet z paroma innymi borokami, którzy tu jeszcze zostali, można usiąść na godzinę w ogródku pod laubami albo pod kamienicą Konczakowskiego i napić się brackiego piwa. I to wszystko. Tyle mniej więcej zostaje lokalnego kolorytu i sentymentu.

Cóż można osiągnąć w Cieszynie, który jest miasteczkiem przejezdnym, na skraju przelotowych tras, a jego największą zaletą jest zarazem jego największa wada, a mianowicie to, że jest miasteczkiem granicznym, podzielonym między dwa państwa. Gdyby nie ta nieszczęsna zaleta i szczęsna wada, byłoby to już totalne zadupie, ruina i rozpacz czarna jak dym zimowy z cieszyńskiego komina na ulicy Głębokiej. Na czym polega cieszyński problem? Ano na tym, że Cieszyn – mimo swojej przelotowości i przejezdności – jest zatwardzony i zablokowany przez „stelość”, czyli drobnomieszczańsko ucukrowaną słodko-kwaśną, szkopyrtocką cieszyńskość. Że mogłoby tu być inaczej, pokazał kilka lat temu Roman Gutek i jego Nowe Horyzonty. Teraz trochę to pokazuje Zamek Sztuki, trochę Browar, a po trosze nawet tutejszy Uniwersytet Śląski, w sumie kilka instytucji, które można zliczyć na palcach jednej ręki, no najwyżej dwóch rąk. Dlatego najzdolniejsi młodzi, a nieraz także nieco starsi, stąd wyjeżdżają, tak jak na przykład niedawno Natalia Zamilska. Wyjechała z Cieszyna i od razu stała się królową techno i gwiazdą światowej muzyki elektronicznej. Na razie co prawda osiadła tylko w Warszawie i tym samym została także warszawskim słoikiem, ale za to z jakim światowym wynikiem. Do jej muzyki na przykład chodziły niedawno modelki w Tokio na pokazie Diora, więc Zamilska w Warszawie, zwłaszcza jak przejmie tam władzę PiS, na pewno za długo miejsca nie zagrzeje. Do Cieszyna jednak nie wróci. Ale po co tu nad Olzą Dior i techno? My tu żyjymy inaczej, po naszymu. My tu momy swoje kobity i swoje trombity nie gorsze od techno i modelek Diora. Skoro jest tak dobrze i miło, to czemu jest tak źle i niemiło?

Z Cieszyna dobrze wyjeżdża się nie tylko z dworca kolejowego w Czeskim Cieszynie. Przyjemnie jest też wyjechać z Cieszyna na przykład samochodem na południe w kierunku Wiednia, Bratysławy, Budapesztu, w kierunku Morza Śródziemnego, które mogłoby być ulubionym kierunkiem letniej jazdy, gdyby nie południowy upał. Ale od czego jest klimatyzacja? Jedzie się przyjemnymi, tańszymi i lepszymi niż w Polsce autostradami, tym samym mniej więcej szlakiem, którym tysiąc lat temu, za czasów pierwszych Piastów, masowo transportowano niewolników dla możnowładców w Bizancjum i w arabskich kalifatach. Jakie to szczęście, że już nie musimy niewolniczo tkwić w jednym miejscu, że mamy otwarty w obie strony i na wszystkie strony świata Most Wolności. Żeby wyjechać z Cieszyna i znaleźć siebie gdzie indziej. Na razie nikt tu nikogo nie zatrzymuje. Droga wolna. Zwłaszcza jak się komuś nie podoba. A zatem jedźmy, nikt nie woła. Miłej podróży.

Komentarze: (13)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Czas robić rząd i znikać z stąd. Wiocha emerytów i nieudaczników.

Co do handlu niewolnikami, to Piastowie nie mieli szans sprostać konkurencji czeskich Przemyślidów. Praga już w VIII w. była wielkim targowiskiem niewolników na pograniczu monarchii frankijskiej. Z procederem tym walczył jeszcze pod koniec X w. biskup praski Wojciech ( późniejszy męczennik pochowany w Gnieźnie), z marnym skutkiem. Zniesmaczony postępowaniem Czechów porzucił stolicę biskupią w Pradze i udał się do Rzymu. Tłumaczy to łatwość z jaką słowiańskie plemiona śląskie i małopolskie około 990 roku poddały się pod panowanie Mieszka I widząc w tym ochronę przed rajdami czeskich łowców niewolników.

Od X wieku w Pradze w handlu niewolnikami słowiańskimi dominowali rodanici inaczej zwani radanitami (nazwa pochodzi od rzeki Rodan). Byli to kupcy żydowscy wyparci z dróg morskich łączących Hiszpanię z Bliskim i Dalekim Wschodem.

Z tekstu bije zgorzkniałość i smutek który nosi w sobie autor, szkoda mi Pana...
Cieszyn się zmienia na lepsze w wielu aspektach...i trzeba mieć dużo złej woli żeby to ignorować.
(Oczywiście chciałoby się więcej, szybciej, lepiej - ale to miasto też ma swoje ograniczenia - choćby terytorialne).
Cieszyn żyje i przeżyje bez florianusa - także jak Pan napisał - miłej podróży.....

O Florianusie!
"Polaku, nie bądź ponury. Rozwiń skrzydła, dziób do góry!!!"
"Trzeba być ślepym żeby nie widzieć, że żyjemy w złotym okresie dla Polski!"

Tylko życiowi dyletanci i nieudacznicy postrzegają jeszcze Cieszyn jako perełkę wśród miasteczek tej wielkości. Jako rodowity Cieszynianin muszę się niestety w całej rozciągłości zgodzić z Florianusem. Lata nieudolnych rządów przez ludzi, którzy nigdy nie wykazali się niczym szczególnym przynoszą tego efekty. Moich dzieci już tu nie ma, moja firma od jakiegoś czasu ma swoją siedzibę w Bielsku-Białej a osoba z bliskiego otoczenia od 1 lipca będzie pracowała we Wrocłąwiu. I o tym właśnie pisze Florianus

Dziękuję za recenzję.
Z tego co napisałeś można jednak śmiało wnioskować, że to ty i twoi bliscy są dyletantami i życiowymi nieudacznikami.
Mnie się tutaj mieszka i żyje bardzo, ale to bardzo dobrze - no a w końcu nie jestem tu sam..
.
Btw, jedna z definicji inteligencji mówi, że to zdolność do przystosowania się do zmieniających się warunków.
Może pora by zastanowić się, co i dlaczego poszło wam nie tak.
Mnie to nie dziwi, że winnych szukasz wszędzie tylko nie w sobie - to naturalna skłonność człowieka słabego, nie ty jeden tak masz.
Spróbuj te słabość pokonać.
Dasz radę.
Pora na dobrą zmianę.
Pozdrawiam.

Rodowity to ty chyba jesteś na papierze. Szanująca się osoba stela nie używa słowa cieszynianin.

szanująca się osoba stela, nie używa słowa cieszynianin...bzdura i próba kreowania klubu steloków...niestety myślę, że takiej cieszyńskiej niszy obyczajowej, blisko do ujęcia "prawdziwy Cieszynik", będący odmianą "prawdziwego Polaka" - i tu odnajdujemy się
na rubieżach prawdziwego, rdzennego patriotyzmu, który docenia wartość Innego, radując się uroda świata...

Staroście pogratulować troski o parking przy starostwie.
Kiedyś otwierano go na sobotę i niedzielę ,teraz i w sobotę i w niedzielę zamknięty.
Normalnie jest zatłoczony samochodami dla wybrańców, widać po parkingu jak nam się rozwija pasożytnicza klasa
urzędnicza. Natomiast w sobotę i niedzielę zasada psa ogrodnika.

Czas na "dobrą zmianę" felietonisty?

To nie lepsze niż te paszkwile Miecika. Ja się dziwę, że redakcja to publikuje. Florianusa obedrzeć z maski pseudonimu!

Była już "Polska w ruinie", przyszła pora na "Cieszyn w ruinie".
Mdli mnie na te kompulsywne narzekania.
Kto sobie nie potrafi cenić tego, co najlepsze - nigdzie nie będzie się czuł dobrze, z pewnością sam nie zostanie doceniony.
Cieszyn to perełka wśród miasteczek tej wielkości.
Miasto żywe i kolorowe.
Niektórzy chcieliby d^py z miejsca nie ruszając mieć w nim wszystkie uciechy i benefity Tokio i Londynu, a jednocześnie mamuśkę z obiadem w domku za rogiem. Ci się czują tu za mało światowo.
Bóg z nimi, droga wolna.
Mogą wybrać jedno z trzech lotnisk w pobliżu albo wyrwać autostradą.
Będzie więcej miejsca i spokoju dla tych, co zostaną.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama