, wtorek 10 grudnia 2019
W pogoni za brunatnym jeleniem: Nieznana Rotunda (felieton)
Kamienie w tej Rotundzie pochodzą sprzed tysiąca lat, w ich obróbce, misternym układzie i symbolicznej architekturze jest zachowany kunszt, zmyślność, pasja i pobożność jej budowniczych, którzy przyszli z Zachodu, prawdopodobnie z Bawarii, tak jak budowniczowie wielu rotund na obszarze Wielkich Moraw. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

W pogoni za brunatnym jeleniem: Nieznana Rotunda (felieton)

FLORIANUS
Niedawno cieszyńska Rotunda pod wezwaniem św. św. Mikołaja i Wacława zagrała w filmie dokumentalnym o legendarnym chrzcie Polski. Jego reżyserem i producentem jest Maciej Pawlicki, były pampers, współautor programu „Warto rozmawiać” i współtwórca nieszczęsnego filmu „Smoleńsk”. Film Pawlickiego o chrzcie Mieszka I ma być po raz pierwszy zaprezentowany już niedługo podczas obchodów 1050-lecia Chrztu Polski w Gnieźnie, później zaś pokazany w pierwszym programie TVP. Jednak cieszyńska Rotunda nie zagrała w nim samej siebie, lecz kaplicę książęcą na Ostrowie Lednickim.

Maciej Pawlicki przyznał się, że przed produkcją filmu o chrzcie Mieszka I nie słyszał o cieszyńskiej Rotundzie, choć przedtem bywał w Cieszynie wielokrotnie, bo jeżdżąc (prawdopodobnie w Alpy) na narty, zatrzymywał się właśnie tutaj na nocleg. W ciemności gorzej widać i kto by chodził po nocy na Wzgórze Zamkowe, zwłaszcza w drodze na narty. Pawlicki nie dostrzegł więc cieszyńskiej Rotundy: - Lubię to miasto, dlatego bardzo się ucieszyłem, że to właśnie tutaj znaleźliśmy wspaniałą rotundę (cytuję za „Wiadomościami Ratuszowymi”, które piszą o cieszyńskiej rotundzie z małej litery). Eureka! Ekipa Pawlickiego znalazła mu Rotundę w Cieszynie w sam raz przydatną do jego filmu o chrzcie Mieszka I. - Tak sobie myślę - pomyślał sobie Pawlicki i przekazał swoją myśl ze Wzgórza Zamkowego wysłannikowi „Wiadomości Ratuszowych” - że ona jest za mało wypromowana... - Jest na banknocie dwudziestozłotowym przecież... - zdziwił się wysłannik samorządowego organu informacyjno-propagandowego. - No jest - odpowiedział producent „Smoleńska” - ale ja interesując się historią głównie średniowiecza, nie wiedziałem, że macie tak piękną rotundę (znowu z małej litery). Dialogi na cztery nogi jak z dawnego Trójkowego „60 minut na godzinę”.

Okazuje się, że można interesować się średniowieczem i nie wiedzieć, że w Cieszynie znajduje się jeden z najważniejszych na terenie Polski zabytków architektury średniowiecznej. Brawo! Brawo! Ale to jest, zdaje się, niewiedza powszechna w Warszawie, bo znowu w „Gazecie Wyborczej” pisał o tym sławetny reportażysta Igor Miecik w swojej odpowiedzi na ostre reakcje wywołane przez jego kuriozalny tekst „Cieszyn odzyskany”. - Pytałem znajomych z Warszawy, z czym kojarzy im się Cieszyn. Nikt nie wiedział, co niechybnie dla miasta krzywdzące - rozżalił się kokieteryjnie Miecik - że na wzgórzu zamkowym jest najstarszy w Polsce zabytek architektury romańskiej, rotunda św. Mikołaja, która widnieje na banknocie dwudziestozłotowym. Ale za to wszyscy wiedzieli, że jest w Cieszynie most, którym ciągnęły przez uchyloną za PRL-u granicę do Grecji i Jugosławii przeładowane namiotami i konserwami polskie ”maluchy” - dodał. Panu Miecikowi można pogratulować ciekawych znajomości w Warszawie i pozostawić go razem z panem Pawlickim z ich odzyskaną, słabo widniejącą wiedzą o cieszyńskiej Rotundzie na moście granicznym w Boguszowicach. Niech sobie spokojnie jadą na narty w Alpy i już się do Wzgórza Zamkowego w Cieszynie nie zbliżają. Do św. Mikołaja tudzież do św. Wacława należałoby jednak regularnie zanosić modły, aby takich Pawlickich i Miecików trzymali od cieszyńskiej Rotundy z dala. Cieszyńska Rotunda nie powinna być promowana przez jakichś niedouczonych producentów filmowych i niedowarzonych reportażystów gazetowych. Cieszyńska Rotunda św. św. Mikołaja i Wacława w ogóle nie powinna być promowana, ponieważ promowanie to jest działalność pogańska, barbarzyńska, komercyjna, marketingowa i diabelska.

Cieszyńska Rotunda jest nie tylko białym krukiem wśród nielicznych średniowiecznych rotund, których pozostałości znajdują się na ziemiach obecnej Rzeczypospolitej, ale też prawdziwym klejnotem wśród rotund Europy Środkowej, których w Czechach, na Słowacji, w Austrii i na Węgrzech zachowało się całkiem sporo. W samej Pradze było ich kilka i niedawno odkryto tam pozostałości po legendarnej Rotundzie św. Wacława na Placu Malostranskim. Na Słowacji rotund zachowanych w różnym stanie jest chyba ze trzydzieści. Najbliżej od Cieszyna w 1975 roku odkryto resztki rotundy w Trenczynie, którą zbudowano między IX a XI stuleciem. Cieszyńska Rotunda należała więc do cywilizacji rotund, które wyrastały jak grzyby po deszczu wraz z chrystianizacją obszaru Europy Środkowej. A przy tym jest tajemnicza, wyjątkowa, wzorcowa, a zarazem unikatowa. To, że się zachowała w takim stanie, należy traktować jako cud. Wpuszczanie do niej filmowców po to, żeby zagrała jakiś inny obiekt, jest w gruncie rzeczy jej profanacją.

Romańska Rotunda na Wzgórzu Zamkowym w Cieszynie jest miejscem świętym w podobny sposób jak rotundy w Akwizgranie, na Hradczanach w Pradze czy Rotunda św. Feliksa i Adaukta na Wawelu. Rotund na obecnym obszarze Rzeczypospolitej powstało zaledwie kilka i niewiele się o nich wie. Średniowieczne rotundy są w Polsce niemal zapomniane i niewiele z nich pozostało. Kto słyszał o rotundach w Wiślicy, Strzelnie czy Płocku? Żeby je policzyć, starczy palców u obu rąk. Z wyłącznie polskiej perspektywy historycznej, religijnej i architektonicznej cieszyńska Rotunda jest wyjątkową perłą zasługującą na najwyższy szacunek i odpowiednie traktowanie. Kamienie w tej Rotundzie pochodzą sprzed tysiąca lat, w ich obróbce, misternym układzie i symbolicznej architekturze jest zachowany kunszt, zmyślność, pasja i pobożność jej budowniczych, którzy przyszli z Zachodu, prawdopodobnie z Bawarii, tak jak budowniczowie wielu rotund na obszarze Wielkich Moraw. Na wzgórzu nad Olzą, które zapewne spełniało funkcje rytualne już w epoce kamiennej, postawili - prawdopodobnie na życzenie miejscowego księcia - Rotundę na wzór kaplicy Karola Wielkiego w Akwizgranie. Jej architektura nawiązywała do wzorów starożytnych, we wczesnośredniowiecznym chrześcijaństwie szczególnie czczonych - Rotundy Matki Bożej w Dolinie Jozafata i tzw. Anastasis, czyli Rotundy Bożego Grobu w Jerozolimie. Ale ten oparty na kamiennym kręgu wzorzec jest jeszcze starszy, jeszcze bardziej pradawny i uniwersalny - ma na przykład wiele wspólnego ze Stonehenge.

Do jakiego kręgu kulturowego, do jakiej tradycji ta świątynia należała pierwotnie, mówią jej święci patroni. Św. Mikołaj z Miry, co do którego realnego istnienia nie ma stuprocentowej pewności, czczony był w szczególności w Bizancjum, ale z czasem także na Zachodzie, od IX wieku jako biskup cudotwórca, później także najpopularniejszy na świecie rozdawca prezentów. Św. Wacław, czeski książę z rodu Przemyślidów, krzewiciel chrześcijaństwa nad Wełtawą, budowniczy rotund, zamordowany przez siepaczy swego młodszego brata w Starej Boleslawi 28 września 929 lub 935 roku, rychło został potem uznany za świętego i męczennika, patrona Czech i Pragi, a także - od 1436 roku - Polski.

Dla ludzi naprawdę zainteresowanych średniowieczną kulturą i duchowością cieszyńska Rotunda jest czcigodnym architektonicznym i duchowym rarytasem. Na szczęście nie ustawiają się do niej kolejki. Nie ma w niej grobowców, świętych relikwii ani świętych obrazów, do których można by pielgrzymować. I choć była pozbawiana funkcji sakralnej, zasypywana i przebudowywana na świecki, romantyczny pawilon, jej romańska świetność została przywrócona i nadal można w jej ciszy i półmroku oddychać atmosferą świętej, archaicznej kultury, wpatrując się w hipnotyzujący strop nawy. I właśnie dlatego nie należy pochopnie wpuszczać do niej profanów. Umieszczenie jej wizerunku na banknocie dwudziestozłotowym PLN z 1995 roku było barbarzyńską deprecjacją i profanacją, a wszyscy, którym zależy na przywróceniu temu miejscu prawdziwej czci i zbożności, powinni wystąpić o wycofanie tego banknotu z obiegu.

Komentarze: (9)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Słaby tekst

"z dawnego Trójkowego" => z dawnego trójkowego

Mnie to już nie zdziwi ani "Smoleńsk, k...wa!" i jego postprodukcje, jak i reżyser, który kompletnie nie ma o historii pojęcia (polecam, cofnąć się do podstawówki, a jak nie, to jak mówi moja znajoma: brać rozbieg, a ściana go znajdzie na pewno) jak i "Wiadomości Ratuszowe", które z numeru na numer spadają na pysk i w katakumby i coraz niżej, poczynając od "pani redaktor" Karpińskiej Renaty, przez "panią składającą" Kubaszewską Katarzynę (która zna chyba pół Polski, patrząc i na jej profil na fb i na to, w jakim tonie się czasem wypowiada...) jak i ogólnie, cały wydział "promocji" domniemanej. Tak Cieszyna jak i Polski...
Felieton, jak mało kiedy, dobry, miło się czytało.
I szkoda, że taka umysłowa posucha, iście "średniofieczna" wciąż trwa, i ma się świetnie.
Ale, jak wiadomo - durnym narodem dobrze się kieruje.
Pozdrawiam, nie zamierzam na komentarze czyjekolwiek (ewentualne) odpowiadać.

O jakości promocji Cieszyna świadczy np. promowanie na wjeździe do Polski, koło Celmy, festiwalu, który ma się odbyć w lipcu 2015 roku!!! To jest tzw. promocja wsteczna!! Gratulacje dla promujących Cieszyn z doradcą burmistrza d/s promocji włącznie!!!

rano 10 kwietnia 2010 r., jedząc śniadanie w lokalu na prowincji, zobaczył wchodzącego tubylca, który krzyknął od progu: „Ruskie załatwiły Kaczora!”. Smoleński to opisał, naśmiewając się z ciemnoty prostaków, którzy od razu wiedzieli, że to Ruscy zrobili coś złego prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, co dziennikarz z góry wykluczał. A dla mnie ta opowieść pokazuje, co się stało z nami, tzw. ludźmi wykształconymi. I o ile uczciwsza jest reakcja ludzi, którzy pamiętają o doświadczeniach kilku pokoleń Polaków. Im te wszystkie kłamstwa, którymi karmiono nas całymi tygodniami, do niczego nie są potrzebne. Jeżeli w Rosji roztrzaskał się samolot z prezydentem na pokładzie, z najwybitniejszymi osobistościami życia publicznego, ze sztabem generalnym, i wszyscy zginęli, to na pewno nie jest to zwyczajna katastrofa. W Piśmie Świętym, w Nowym Testamencie, jest taka modlitwa Chrystusa, który dziękuje Ojcu, że objawił Prawdę prostaczkom, a nie ludziom wykształconym. Gdyby uczniami Chrystusa nie byli prości rybacy znad Jeziora Genezaret, tylko uczeni w piśmie i faryzeusze, to nauka Chrystusa być może nigdy nie przedostałaby się do świata. To nie wykształcenie i wiedza decydują, kim naprawdę jesteśmy.

Tak, można tak powiedzieć - Ruskie załatwiły Kaczora.
Facet miał takiego jobla na ich punkcie, ze nie zawahał się popełnić swoistego harakiri na ich terenie.
Szkoda tylko, że za sobą pociągnął tylu niewinnych.

.. można też powiedzieć, że ty masz jobla na wiadomym punkcie?

Ja-nku, drogi Ja-nku, a Ty na jakim punkcie masz konta? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś? Pamiętasz, jak podobny jobel skończył się w przypadku Cyby?

Jakiż to, jakiż " miejscowy książę" zażyczył sobie w XI/XII w.wzniesienia rotundy?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama