, piątek 3 kwietnia 2020
Trwają odwierty, a strach przed kopalnią narasta
Kopalnia Morcinek w Kaczycach, stan z lipca 1999 roku. fot: Józef Ryguła/kwkmorcinek.pl



Dodaj do Facebook

Trwają odwierty, a strach przed kopalnią narasta

EWA FURTAK/GAZETA.PL
Czy na Śląsku Cieszyńskim znowu zacznie się wydobywać węgiel? - Możliwe - twierdzą górnicy. - To byłoby straszne - uważają niektórzy mieszkańcy.

W 2000 roku, zaledwie po kilkunastu latach działalności, zamknięta została kopalnia Morcinek w Kaczycach, najmłodsza wtedy kopalnia w Polsce. Przyczyną były względy ekonomiczne: każda tona wydobytego tam węgla zamiast zysków przynosiła straty.

W Kaczycach i okolicznych miejscowościach kopalnia była jednym z największych pracodawców i na początku ludzie bali się, jak sobie dadzą radę po jej likwidacji. Ale dzisiaj, po kilkunastu latach, już wszyscy ułożyli sobie bez niej życie. - Dopiero z perspektywy czasu widać, jak uciążliwe było to sąsiedztwo. Dzisiaj za kopalnią już chyba nikt nie tęskni - mówi Anna Wajdzik z Zebrzydowic.

Tymczasem na dole zostało ponad 250 mln ton najlepszej jakości węgla koksującego. Zainteresowana jego wydobyciem jest spółka NWR Karbonia SA, należąca do międzynarodowej firmy New World Resources. W listopadzie 2008 roku minister środowiska udzielił spółce koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż węgla kamiennego i metanu na terenie o powierzchni 9,54 km kw.

Stało się to mimo sprzeciwu mieszkańców i negatywnej opinii władz gmin Zebrzydowice i Hażlach. Gminy argumentowały, że od momentu zamknięcia kopalni leżące w jej sąsiedztwie miejscowości bardzo się zmieniły, przeżywają budowlany boom. Ewentualnego wznowienia fedrowania nie przewidują miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego.

Mimo to Karbonia rozpoczęła rozpoznawanie złóż. Duża platforma wiertnicza wynajętej przez spółkę firmy z Krosna stoi teraz w polach na granicy Kończyc Małych i Wielkich. Powstają odwierty głębokie na prawie 1,5 km. - Trudno na razie powiedzieć, kiedy zakończą się prace, bardzo wiele zależy od pogody - mówi Anna Golasz, rzeczniczka prasowa spółki NWR Karbonia SA.

Wśród mieszkańców zawrzało. Wyliczają straty, jakie według nich przyniosła działalność, a potem likwidacja Morcinka. Ich zdaniem np. pęknięcia w zabytkowym kościele św. Jana Nepomucena w Pogwizdowie, a także uszkodzenia domów to spadek po tamtej kopalni. - Wystarczy, że zaraz za granicą fedrują nam Czesi - mówią mieszkańcy. Są przekonani, że to właśnie z powodu czeskiej kopalni na Śląsku Cieszyńskim od czasu do czasu dochodzi do mniej lub bardziej odczuwalnych wstrząsów. W Pogwizdowie powstało nawet Stowarzyszenie Ochrony przed Negatywnymi Skutkami Działalności Górniczej.

Tymczasem nawet nie wiadomo, czy w Kaczycach rozpocznie się wydobycie. - Sprawa nie jest wcale przesądzona - mówi Golasz. Więcej będzie mogła powiedzieć dopiero wtedy, gdy zakończą się odwierty.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Co za bzdury wypisujecie nikt z mieszkańców Kaczyc i okolic nie chce kopalni, oni już wiedzą co to tzw. " werbus" co znaczą szkody górnicze, chodzenie i proszenie o odszkodowania, a KK pisze jasno i wyraźnie ..." kto wyrządził szkodę drugiemu winnien ją naprawić"....

Podobna informacja. 11 lat po tym, jak rząd naszego ulubieńca Buzka, zlikwidował kopalnię „Dębieńsko” w Czerwionce-Leszczynach, w tym miesiącu oficjalnie i uroczyście zainaugurowano w tej miejscowości prace przy stworzeniu nowej kopalni. Za pół miliarda euro zbuduje ją angielsko-czeski koncern NWR. W złożach staro-nowego „Dębieńska” znajduje się ok. 190 mln ton węgla. Tylko kilkanaście procent złóż to zwykły węgiel – resztę stanowi poszukiwany na rynku i drogi węgiel koksowy. Kopalnię „Dębieńsko” zamknięto w 2000 r. w ramach „restrukturyzacji” górnictwa przez rząd naszego charyzmatycznego premiera Buzka. W chwili zamknięcia zakład zatrudniał ok. 2,5 tys. osób. O czym to świadczy?

Manipulacja mediów - 98% mieszkańców chce kopalni!!!

Bledem było zamykanie kopalni. Jeżeli jest możliwość jej przywrócenia to trzeba z niej skorzystać. Tyle miejsc pracy może być zbawieniem dla regionu.

To zdjecie jest historyczne bo wieży juz dawno nie ma , a redakcja powinna propagandowo namawiac mieszkancow Kaczyc i okolic do aprobaty ewentualnej inwestycji bo to bylby zysk pod każdym wzgledem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tylko durnie tak mowia bo wegiel w tym miejscu byłby szcześciem dla tego terenu gdyz dalby nowe miejsca pracy bo jestesmy we wspolnej UE , czy nikt tego nie rozumie ze trzeba byc otwartym na zmiany

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama