, poniedziałek 9 grudnia 2019
Szpital Śląski w Cieszynie bez kardiologii
Czesław Płygawko, pełnomocnik ds. finansowych Szpitala Śląskiego, który obecnie pełni również obowiązki dyrektora. fot: JM



Dodaj do Facebook

Szpital Śląski w Cieszynie bez kardiologii

JAKUB MARCJASZ
Górnośląskie Centrum Medyczne im. prof. Leszka Gieca w Katowicach i Szpital Śląski w Cieszynie doprecyzowały warunki umowy dotyczące funkcjonowania oddziału kardiologii wraz z pracownią hemodynamiki.

- Wcześniejsze zapisy umów (dotyczące m.in. wysokości stawki czynszu za wynajem - przyp. red.) były nie do zaakceptowania. W ciągu kilku miesięcy udało się nam doprecyzować wszystkie wątpliwe aspekty współpracy i dojść do porozumienia w tych nieznanych i nieopisanych w umowie sprawach, a bardzo istotnych, by przyszła współpraca była bez jakiekolwiek straty dla świadczeń medycznych udzielanych w naszym szpitalu - mówił w trakcie grudniowej sesji powiatu cieszyńskiego Czesław Płygawko, pełnomocnik ds. finansowych Szpitala Śląskiego, który obecni pełni również obowiązki jego dyrektora.

Szpital Śląski w Cieszynie już od 1 sierpnia 2012 roku realizuje kontrakt z NFZ właśnie poprzez Górnośląskie Centrum Medyczne im. prof. Leszka Gieca w Katowicach. Teraz ma się to zmienić. Kontrakt, na prowadzenie hospitalizacji kardiologicznej jak i pracowni hemodynamiki, gdzie leczone są przypadki ostrych zespołów wieńcowych, w całości realizowany będzie przez Górnośląskie Centrum Medyczne, które będzie dysponować również własną, niezależną izbą przyjęć.

Narodowy Fundusz Zdrowia wymaga, aby oba świadczenia były realizowane przez jeden podmiot, stąd pomysł cesji, bo Szpital Śląski nie posiada środków aby prowadzić zarówno oddział kardiologiczny jak i pracownię hemodynamiki. Pacjenci praktycznie nie powinni odczuć zmiany. Już teraz Górnośląskie Centrum Medyczne na oddziale kardiologicznym zapewnia we własnym zakresie kadrę, którą zatrudnia (i nadal będzie zatrudniało w wyniku cesji), a także we własnym zakresie dokonało remontu i wyposażenia oddziału w sprzęt i aparaturę medyczną, która również nadal będzie tutaj używana.

Zgodę na zmianę musi wyrazić jeszcze Narodowy Fundusz Zdrowia.

Komentarze: (8)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

kolejny pośrednik do kasy.

raczej bezpośrednik

Na kardiologii pracują pielęgniarki bardzo dobre, które też chciały i uzupełniły wiedzę ( specjalizacje) z zakresu kardiologii.Niech więc zarabiają po 5-10 tys. Trzeba było się uczyć,starać i zasłużyć, by zostać wybraną do pracy w tym oddziale.Miernoty nie mają co tam szukać.

Nareszcie kardiologia będzie prawdziwą kardiologią.

Bawcie się dalej Panie i Panowie. Kasy wszak w NFZ dużo. Trzeba jej wyrwać jak najwięcej. Koszty? Koszty można wykreować księgowo. Specjalistów od kreatywności póki co mamy. Może nie jest to innowacja, ale dobrze płatnej roboty nie zbraknie. Politycy też bywają chorzy. Służby też chorują. Nie dziwi niezauważanie nieproporcjonalnych kosztów niektórych medycznych specjalności. To że nie ma nadal sprawnego "systemu" nie powinno nikogo dziwić. Najgorsze co "mogło by być" w służbie zdrowia to sprawny, przejrzysty system. Po co ludzie mają wiedzieć co im wolno i co się należy? Po co im wiedza o zarobkach? Po co taki "misjonasz" gada o przekrętach? Może "misjonasz" chce toczyć wojnę z koncernami farmaceutycznymi? Może chce być jak Piecha Poseł co ma zdanie contra w każdym zdrowotnym temacie. Ba, wie zawsze Kto i za co jest winny. Geniusz diagnosta! Pomyśl zatem "misjonaszu" jak geniuszy zagospodarować (tj. wsadzić na stołek) a od "przekrętów" wara. Chcesz być geniuszem?

Wynika z tego pewien morał, mianowicie sprzedała była Pani ABC cały odział do Katowic,tam pracują tylko na umowę zlecenie wszyscy( po 12-36 godz) np. jak pielegniarka w śląskim zarabia 2tyś to tam zarabia 5-10tyś. Na takie przekręty nie powinien sie zgodzić powiat.

a skąd powiat ma znać takie detale? O tym pewnie nie wiedzą nawet kadry szpitala, bo skąd?

Idź nawracać bószmenuf, misjonaszu..

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama