, niedziela 9 sierpnia 2020
Prince Polo świętuje swoje 60-lecie z dala od Cieszyna?
Na oficjalnym profilu w portalu Facebook.com znaleźliśmy przegląd dotychczasowych opakowań wafelka oraz zdjęcie prezentujące fabrykę Olza w Cieszynie z podpisem "To tu wszystko się zaczęło… W tym miejscu narodziła się chrupkość!".  fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Prince Polo świętuje swoje 60-lecie z dala od Cieszyna?

STEFAN MAŃKA
Prince Polo świętuje swoje 60-lecie z dala od Cieszyna?

Prince Polo w retro-opakowaniu inspirowanym oryginalnym designem z lat 70-tych. fot. mat. pras

- Wyjątkowy wafelek Prince Polo, obecny na polskim rynku od 1955 roku świętuje swoje 60 urodziny. Z tej okazji marka przygotowała wiele atrakcji dla swoich miłośników - informuje Biuro Prasowe Mondelez Polska. To, że popularny wafelek obchodzi zacny jubileusz sugerowało, widoczne od kilku tygodni na sklepowych półkach, specjalne kolekcjonerskie opakowanie.

Przy okazji 60-lecia Prince Polo, które od początku swego istnienia produkowane jest w cieszyńskiej fabryce, zapytaliśmy właściciela marki Prince Polo czy tym razem będzie to okazja by przypomnieć wszystkim o korzeniach jednego z najpopularniejszych wafli z czekoladą? Jak się okazuje kampania skupiona jest na przede wszystkim na wydaniu limitowanej wersji Prince Polo w retro-opakowaniu inspirowanym oryginalnym designem z lat 70-tych. - Mamy nadzieję, że limitowana edycja spodoba się wiernym konsumentom marki, a dodatkowe atrakcje w mediach społecznościowych związane z jej historią wywołają uśmiech nostalgii na ich twarzach - mówi Kamila Moniuszko, Brand Manager Local Countlines, Poland and Baltics, Mondelez Polska S.A.

Postanowiliśmy więc sprawdziliśmy na ile media społecznościowe związane z marką Prince Polo odwołują się do wspomnianej historii tego produktu. Na oficjalnym profilu w portalu Facebook.com znaleźliśmy przegląd dotychczasowych opakowań wafelka oraz zdjęcie prezentujące fabrykę Olza w Cieszynie z podpisem "To tu wszystko się zaczęło… W tym miejscu narodziła się chrupkość!". Dla mniej wtajemniczonych trudno jednak będzie rozpoznać na nim fabrykę z Cieszyna.

Oczywiście nie trzeba być wysokiej klasy specjalistą od promocji by mieć świadomość, iż w kampanii promocyjnej wielkiej korporacji najważniejsze jest promowanie własnej marki, a nie sentymentów. Szkoda jednak, iż przy takiej okazji jak "urodziny" Prince Polo nie udało się odnieść do tego o czym nie każdy pamięta lub w ogóle nie wie, a mianowicie o tym skąd pochodzi wafelek znany nie tylko w Polsce.

Podobne zdanie mają właściciele jedynego hostelu w Cieszynie, którzy kolekcjonerskim wydaniem Prince Polo pochwalili tuż po tym, jak pierwsze sztuki nowego-starego wafelka pojawiły się w sklepach. - 3 Bros' Hostel gości turystów z różnych stron świata. Są to zwykle ludzie, którzy chcą poznawać lokalne życie, miejscowe legendy, poczuć się przez kilka dni Cieszyniakami. Każdemu gościowi opowiadamy niesamowitą historię, jak to przed laty cieszyński słodycz stał się najpopularniejszym smakołykiem w Islandii oraz skąd się u nas wzięły islandzkie śledzie. Szkoda że nowy właściciel marki, firma Mondelez, nie wykorzystuje marketingowo miejsca, w którym Prince Polo jest produkowane od zawsze. Zniknęła nazwa Cieszyn z opakowania, choć była tam przez lata. Trochę nas to boli, bo często nawet Polacy nie są świadomi ładunku emocjonalnego, jaki Cieszyniaków łączy z tą marką, z której zawsze byliśmy dumni. Ba, często nawet nie wiedzą już, skąd Prince Polo pochodzi! Podobnie było z głośną kampanią z sympatycznym brodaczem z Islandii - choć była dobra i podobno kończyła się w Cieszynie, również nie miała żadnego cieszyńskiego odbicia medialnego - wyjaśnia Mariusz Chybiorz.

Komentarze: (45)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Czytam dyskusje i widzę, że temat Olzy jest bardzo popularny, ale czy ktoś z was czytał książkę Ukradli nam nasza fabrykę czekolady , zapiski potomków twórcy fabryki Tip Top Bracia Schramek ?

Zaraz taki polski a na kodzie kreskowym jest 7||622 co wskazuje że pochodzi ze Szwajcarii

Wspomniany Zampol - to chyba dawniej Rogorapid? Były jeszcze firmy takie jak Cieszyńska Wytwórnia Urządzeń Chłodniczych, PREMON, Cieszyńska Drukarnia Wydawnicza... Innych zakładów poza wymienionymi nie pamiętam, bo od 1972 r. nie mieszkam w Cieszynie... :-( Chodziłem do szkoły na Frysztackiej, naprzeciwko dawnych zakładów Polvid. To były czasy! Dyrektorem tej szkoły był p. Czternastek. Pewnie niektórzy pamiętają

Olza została sprzedana za bezcen poza tym jak została wykupiona to do tego czasu został zmieniony smak ciastka tego sie jeść nie da nie poczuliście tego?

Zgadzam sie z tym, to co dzis sie sprzedaje to nie jest oryginalny wafelek tylko jakaś przesłodzona PODRÓBKA. Jest to opinia sporej ilości osób.

Oczywiście , że to nie jest smak Prince polo tylko obrzydliwy smak Mondelez....sama chemia.

Jeżeli Olza została sprzedana za 5 milionów złotych to zrobiłbym prostą analizę. Sprawdziłbym zysk / stratę spółki wygenerowane w następnych kilku, kilkunastu latach, odjąłbym od tego nakłady inwestycyjne poniesione przez nowego właścicielai zmierzył po jakim czasie inwestycja nowemu inwestorowi się zwróciła.

Takie liczenie to jak złodziej liczyłby koszty narzędzi do włamania.
Do kosztów nalezy jeszcze lewa kasa pod stołem. pomniejszona o wszelkie opracowania SP.
Rzeczywista wartość firmy to rynek wart miliardy zł.
Np. dla Polifarbu rynek farb w Polsce to ok.10mld zł. Udział w rynku na pozimie 15-20% to przychody 1,5-2.0mld zł. Przy rentowności 20% zysk firmy to 300-400mln zł. Polifarb po fuzji jako Polifarb Cieszyn Wrocław został sprzedany w cenach śr.6zł za akcję co dawało ok.240mln zł. To jest cena prywatyzacji - złodziejstwa.
Dla Olzy wynik byłby jeszcze bardziej makabryczny. Być może to paromisięczny zysk firmy.

Nawet śmiechu niewarte wyliczenia natchnionego oszołoma.
Ani rynek taki nie jest, ani zysk firmy, ani jej wartość przy prywatyzacji.
Bełkot.

Rynek farb i lakierów w Polsce w 1998 roku wart byl 6,5mld zł (dane na podstawie prospektu emisyjnego fuzji Polifarb Cieszyn-Polifarb Wrocław. Te dwie firmy miały ok.35-40%rynku farb deko i przemyslowych). Przez prawie 20lat Kowalski, a szczególnie firmy zachodnie lokujące produkcję w Polsce zwiększyły swoje zużycie wielokrotnie. Dodatkowo ceny np. wyrobów lakierowych w grupie Deko wzrosły co najmniej o 30%. Rentownośc w PPG Polifarb Cieszyn nie jest niższa niż 20%.

Dla p.Frysztok-Kowalskiej zostały tylko epitety gdy ciasny rozumek nie może tego pojąć. Pozdrawiam

Pojęcia nie masz o rynku, sprzedaży rentowności itepe.
Faktyczny zysk polifarbu był 20 - 30 razy mniejszy niż w twoich chorych rojeniach, a bywały też lata ze stratą.. Sprawdź sobie w raportach rocznych spółki, są w sieci.

Mówimy o zyskach obecnych gdy w Cieszynie jest zatrudnionych 500pracowników (10lat temu było ich dwukrotnie więcej), dzięki kolejnym zwolnieniom pracowników o dlugpletnim stażu koszty płac spadły bo nowy pracownik to często połowa pensji starego.
To tylko daje ok.50mln zl oszczędności.
Koszty zakupu surowców w grupie PPG to milionowe zyski.
System podatkowy pąństwa postkolonialnego państwa jakim jest Polska pozwala na kreatywną księgowość względem firmy matki.
To w nim kryją się rzeczywiste zyski firmy.
Pozostałe czynniki które zostały opisane wcześniej dają obraz złodziejstwa jakie odbywa się.
Przykładów można mnożyć do woli.

Do woli można - jak widać z twoich tekstów - bełkotać od rzeczy..
Cóż, taki urok "postkolonializmu".

Dalej bulczysz.
Mówimy o zyskach z lat 1993 - 2005, od wejścia firmy na giełdę do wyjścia z niej.
Zyski były na poziomie kilku - kilkunastu mln zł rocznie POMIMO oszczędności wynikłych ze zwolnień. Także przed pojawieniem się Wrocławia, Sigmy czy PPG. Itede itepe.
Ale fanatyczny oszołom w obliczu faktów sięga po oręż niezachwianej wiary - ale w tym momencie to se podyskutuj z bractwem z sekty moherowej albo smoleńskiej. . Ja się modlę na sumie w parafialnym.

Z moim emerytowanym poprzednikiem siedzieliśmy ongiś przy lampce mszalnego, prince-polem pogryzając, i on wówczas mniej więcej w te słowa się odezwał: "co za cholera siedzi w tym żydowskim kapitale, że gdy jakiś nasz zakład kupi, to ten się ma dobrze i rozwija, zaś te pozostawione w naszych, polskich, katolickich rękach, termiki, zampole, polwidy, kuleją i padają jak muchy nad psim g[...]wnem...?"
Tak dosłownie powiedział, wybaczcie nieprzystojność.

Jego wielebność myli się, bo "zaś te pozostawione w SBeckich, postkomuszych rękach, termiki, zampole, polwidy, kuleją i padają jak muchy nad psim g[...]wnem...?" mogły być tylko rozkradzione.
Towarzystwo , które po 89 rabowało to najgorszy segment władzy PRL. Do pomocy służyli opozycyjni agenci typu Bolek Wałesa.

Sugerujesz synu, że cieszyńskie lakiery, browar, banki czy wafle nie były w "SBeckich, postkomuszych" (a fe..) rękach i dlatego je kapitał obcy wykupił i od rabunku uratował, zaś termika etc. też by dziś lśniła, gdyby została sprzedana?..
To ciekawe spojrzenie na temat. Choć niezbyt ortodoksyjne - bo już sam nie wiem, czy prywatyzację pochwalasz czy ganisz??...
Będę się modlił za ciebie, o łaskę jasnej wymowy naszego Pana dla cię prosił.

Oj wielebny, już błogosławiony mąż Franciszek ks, de La Rochefoucauld żyjący w ponurych czasach rewolucji francuskiej spostrzegł, iż jakoś nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, a każdy - ze swego rozumu.
Zatem pomódl się do Pana o łaskę iluminacji dla siebie, a może wszystko stanie się wtedy jasne. Warto spróbować.

O dar mądrości modle się co dnia od lat, ale wiesz, jak to z naszym Panem - "mówił dziad do obrazu..."
może jednak ty byś łaskawie i jasno odpowiedział na me zwątpienia, miast do Najwyższego odsyłać, który pewnikiem ważniejsze ma sprawy na siwej głowie - choćby spastyczny skurcz tacy w parafiach?....

Do tej pory wmawiano Polakom, że im mniej będzie państwa, tym lepiej, że im więcej jego zadań przejmą prywatne firmy, tym lepiej na tym wyjdziemy – i że na tym właśnie polega nowoczesność. Ale przeprowadzona w ciągu 25 lat prywatyzacja w gruncie rzeczy dokonała wywłaszczenia Polaków i dlatego teraz mamy „kapitalizm bez kapitalistów". Wyszło na to, że bez sprawnego państwa nie ma sprawnego rynku, że bez zasobnego państwa nie ma dobrobytu obywateli i że państwo takie nie powstanie tylko przez bogacenie się jednostek.
Teraz Komorowski wmawia nam, że receptą na rosnący kryzys gospodarczy jest pogłębienie integracji z UE. To coś na kształt hasła - im więcej cukru w cukrze, to będzie lepiej.

Ktoś tutaj podjął temat za ile została sprzedana Olza (podał 7mln). Czy mogę prosić o źródło? Wydaje się, że została sprzedana za śmieszne pieniądze. W dyskusji ze zwolennikami kierunku przemian z początku lat 90-tych czasami warto przytaczać takie argumenty. Czy mogę prosić o źródło?

Wystarczy poszukać na stronie Skarbu Państwa (kilka lat temu było, kwota7mln)

Pracowalam wtedy w Olzie i w glowie mi zostala kwota 5mln z tym, że Olza miała wtedy 7mln długu. Pamietam, że poszła za cenę jednego czołgu. Zapytajcie panią Marię Witas, która jako członek z ramienia Zarządu kierowała sprawą.

Olza, Browar, Polifarb.......... to firmy które mogły tworzyć dobrobyt mieszkańcom. To dzięki kilku pokoleniom można było budować markę i rynek.
Własność tak jak np. w Niemczech w rękach związanych z miejscem firm (WV, BASF, ...) to pewność, że profity muszą być udzialem ludzi pracujących w nich.
Polska to kraj postkolonialny, gdzie kapitał jest tworzony kosztem ludności tubylczej.
P.S
Jeszcze 100lat temu Śląsk Cieszyński był najbardziej uprzemysłowoinym regionem w Cesarstwie Austriackim.

Olza, Browar, Polifarb to od lat jedni z najlepszych pracodawców w regionie (poza budżetówką...:-)
VW i BASF - to spółki akcyjne, notowane są na giełdach na całym świecie - jeśli rozumiesz, co to oznacza dla profitów tych firm...
a wywód o "Polsce postkolonialnej" jest z racji swej absurdalności nierecenzowalnym bełkotem.
Krótko mówiąc, wykorzystałeś na maksa możliwość zamieszczania w necie dowolnych bredni.
ps
jeszcze 30 lat temu Cieszyn był obsypaną liszajowatymi, sypiącymi się tynkami zatęchłą dziurą, przez którą przewalał się tłumek do bólu sfrustrowanych i nieszczęśliwych pracowników wydających ostatnie tchnienia peerelowskich karykatur zakładów pracy, w których wódka lała się strumieniami, a obyczaj okradania pracodawcy był tradycją ważniejszą niż wigilijny karp.

Czyli teraz Polska to kraj kwitnący, cholera Janek wyjdź za biurka w państwowym urzędzie i porozmawiaj z ludźmi a nie wmawiaj nam że kiedys było źle a teraz jest super. Pracowałem w tamtych czasach i nie okradałem swojego pracodawcy, chodziłem do pracy z ochotą i nie wmawiaj mi że robiłem to źle. Opanuj się dziecino, bo z twoich wypowiedzi wynika że masz ok. 30 i w zasadzie w d... byłeś i g... widziałeś.

A ilu pracowników te firmy zatrudniają samodzielnie, ile za pośrednictwem rozmaitych Laborów czy Trenkwalderów? Wtedy to już nie one są pracodawcami. Więc nie ma się czym zachwycać.

Sam polifarb ponad 500 stałych pracowników, plus okresowi z firm zewnętrznych.
Średnia płaca ponad 6000 zł.
Nie trzeba się zachwycać, wystarczy pomyśleć.

Kpisz czy o drogę pytasz?
Piszesz o ludziach którzy odeszli i pracowali całe życie w Polifarbie.
Dzisiaj 2,5tys to dużo.

Mylisz się. Choć raczej po prostu pojęcia nie masz o tym, o czym chcesz pisać.
Dane jak najbardziej aktualne.

Trzeba było nie sprzedawać fabryki za psi pieniądz. Teraz to tylko " daremne żale , próżny trud..." Wychodzi na to że jesteśmy służącymi u siebie /poniekąd na własne życzenie/

A mnie to najbardziej żal żelazka z Termiki - jakże pięknie siostrzyczki mi nim sutannę prasowały!... i to czarne kółeczko, ząbkowane, co można nim było moc żaru ustawić jak tylko się chciało!... I bez żadnych sztucznych dodatków - teflonów i innych diabelskich wynalazków...
A chleb smarowany margaryną przy pomocy noża z Polvidu - toż to był niebiański chleb... boska margaryna, Palma - teraz też w cudzych pewnikiem rękach?... Kanapki ze śledziem też były lepsze!... A wszyscyśmy o ile młodsi byli!!!... Gdzie te noże?!...
Zamek błyskawiczny z Zampolu - tylko ten, kto sobie nim przyciął ptasia po sikaniu wie, co to prawdziwy , nasz polski, rajfenszlus!
Lakier do podłóg z marklowickich Lakierów - co sie nim nie malowało, bo cysternami na wschód wywożony do sklepów jak i papier toaletowy juz nie trafiał, ale woniał na kilometry od fabryki - istny cud myśli technicznej naszych polskich inżynierów... Łza sie w oku kręci na samo wspomnienie, jak ongiś na ten narkotyczny smrodek.... A ten papier toaletowy - na cóż komu takie liberalne pokusy, co to my, palce potraciliśmy?.. Głos Ziemi naszej gorzej od Trybuny Robotniczej w hajzielku sie sprawdza?!...
.
I tylko mi wina z "Lasu" nie żal, bo sie nie umywało do naszej parafialnej ambrozji mszalnej...
Módlmy się...
O Panie, który stworzyłeś w sześć dni świat cały wraz z kartkami na wszystko i Służbą Bezpieczeństwa prosimy cię, przywróć nam te błogosławione czasy, kiedy młodzież na tyłku w domach siedziała, zgodnie z rodzicami siwuchę w zmyślnych alembikach kręconą popijając, miast się po świecie włóczyć, łajdaczyć, gendry i fejsy-pejsy na nas sprowadzać i śmierdzące konopie popalać!...
Chcemy powrotu do kompotu!

Jaka piękna nazwa, i jeszcze do tego Moniuszko - no globalnie. Aż się wzruszyłem.

Trzeba być jełopem - lub cynicznym obłudnikiem, co w parze zazwyczaj z jełopiadą chodzi - by obżerając się dziś do woli zdobywanymi ongiś spod lady prince-polami, jeszcze pyszczyć i biadolić nad utraconym rajem peerelowskiej rozpaczy i beznadziei.
Cóż, Polak potrafi ..
Parę dni temu J. Kaczyński w wawelskiej katedrze wybeczał "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie..."
Milicyjna pała na takie przypadki - to jedyny komuszy "brand", za jakim tęsknię od czasu do czasu...

Po co używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz?
PS.
Na tym forum kopiemy się po kostkach - ale nie wyżej!

Olza powstała jako żydowska fabryka, przez chciwość dyrekcji z 1993 znowu nią jest a Cieszyniacy sobie myśłą, że to ich fabryka i ich Prince Polo. Cieszyniacy - jesteście sprzedajni i sprzedaliście Prince Polo.

Płakać się chce że Olza nie pod polskim szyldem. Nie ma też w Cieszynie naszych słynnych zakładów Cefana Polwid Zampol Drukarnia, Cespa Spółdzielnia Tapicerów, Jedność i można by wymieniać. Mamy marną demokrację a nie mamy pracy. Miasto emerytów. Najbardziej szlak mnie trafia kiedy pytam się na kogo zagłosujesz odpowiedź na Komorowskiego. Nasze społeczeństwo nigdy nie nauczy się rozumu. Ponoć ładnie ubrany i ładnie mówi reszta u tych ludzi się nie liczy. Chociaż jestem emerytem to najwięcej emerytów głosuje za PO, a zwłaszcza za Komorowskim tak jak to mówi Kukiz strzelamy naszej młodzieży w głowę. Już wszystko zrównane z ziemią sprzedane rozkradzione i trzeba ten kraj do reszty dorobić. Przecież jeszcze zostało do sprzedania godło polskie flaga polska mowa polska. W tym kraju nie ma nic polskiego. Na naszym terenie jesteśmy niewolnikami w koreańskich firmach jesteśmy tam białymi niewolnikami. To zrobili z nami Ci co rządzą od 1989r mówiąc nam o demokracji której nie ma. najbardziej do tego przyczyniła się PO. Bardzo ładnie ostatnio o nich powiedziała Pani Dykiel. Szkoda że w naszym kraju tak mało myślących ludzi a wszystkiemu winni są Kaczyńscy. Historia to osądzi tak jak dowiedzieliśmy się po czasie kim był Bolek Wałęsa.

Ja z wielkim sentymentem wspominam lata 80 ubiegłego stulecia, gdy pracowałem w Olzie. Tego się nie da porównać z dzisiejszymi liniami produkcyjnymi przy ul. Liburnia 15. Wówczas sto była prawie manufaktura, do wyrobu ciasta przywożono świeże mleko, następnie wafle wypiekano prawie ręcznie, potem smarowano je także prawie ręcznie, później krojono już na odpowiednią wielkość by następnie oblać czekoladą w urządzeniu zwanym KADEMA. No i po ochłodzeniu następowało automatyczne pakowanie w 'sreberko' a raczej w 'złotko' (bo folia aluminiowa była złotego koloru). Tych wafelków pakowało się po 40 szt do kartonika, potem do dużego kartonu by wysyłać prawie wszystko na eksport: Islandia, Emiraty Arabskie i wiele innych....
Smak tego wafelka wówczas był nieporównywalny. Owszem wówczas Olza robiła wiele innych waferków, także pakowane ręcznie trójkątne wafelki Elites.

Mniammmm

zgadzam się. Dzisiejszy smak to namiastka tamtego. Obawiam się, że porównywanie byłoby nawet obrazą do tamtejszego produktu. Pewnie dlatego boją się za dużo wspominać tamtego produktu i jego historii.

W roku prywatyzacji Olzy (1993) rządy sprawowała z ramienia Unii Demokratycznej premier Suchocka (Komorowski był jednocześnie wiceministrem i sekretarzem UD). Janusz Lewandowski był ministrem przekształceń własnościowych.

Prywatyzacja to Olzy to czyste zlodziejstwo.
Olza sprzedana za 7mln zł, gdy grunty w Cieszynie jakie posiadała były więcej wartte.
Każdy z w/w powinien odsiedzieć tak jak za skok na bank gdzie skradzino miliard zł. Kara dożywocia bylaby i tak łagodna.

Przemysł spożywczy i cukierniczy, produkty rolne były u nas na wysokim poziomie, ale marketing, tradycja i szacunek do firmy to pojęcia nam nie znane, tak jesteśmy wychowani, ale zaniedbano nas... :-(

Historia takiego dziedzictwa jak Price-Polo powinno wszystkim Cieszyniakom uświadomić, że kierunek gospodarczych zmian po 1990 roku był najgorszy z możliwych. Prince-Polo sprzedaliśmy, pieniądze przejedliśmy, nic z tego nie mamy. Podziękowania dla oszołomów gospodarczych z tamtego okresu. Głosujcie nadal na spadkobierców Mumii Wolności.

"mówi Kamila Moniuszko, Brand Manager Local Countlines, Poland and Baltics, Mondelez Polska S.A." - nic dodać, nic ująć...

Cóż za piękna Polska nazwa stanowiska pracy! Nieprawdaż? :/

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama