, środa 20 września 2017
Pożar na ulicy Moniuszki w Cieszynie
W trakcie dzisiejszego, na szczęście niegroźnego pożaru, strażacy mogli wykorzystać zasilanie w wodę z hydroforni, ale jak podają mieszkańcy, nie mogli się dostać do tego pomieszczenia. fot: F.J.Dral



Dodaj do Facebook

Pożar na ulicy Moniuszki w Cieszynie

MB
Pożar na ulicy Moniuszki w Cieszynie

Zdjęcia F.J. Dral


Pożar na ulicy Moniuszki w Cieszynie


Pożar na ulicy Moniuszki w Cieszynie

Dzisiaj rano w bloku przy ulicy Moniuszki 18, na 10. piętrze wybuchł pożar. Na miejsce została wezwana jednostka straży pożarnej. Z relacji mieszkańców wynika, że ich blok ma zabezpieczenia przeciwpożarowe, ale straż pożarna z nich nie skorzystała.

- Doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Spaleniu uległo jedno pomieszczenie. Nie ma ofiar ani rannych - informuje naszą redakcję Rafał Domagała, oficer prasowy cieszyńskiej policji. Jak się dowiadujemy, obecnie trwa akcja dogaszania pożaru.

Z informacji przekazywanych przez mieszkańców bloku wynika, że powodem pożaru było pozostawienie żelazka przez mieszkankę, która wyszła na zakupy. Blok, w którym wybuchł pożar, podlega Spółdzielni Mieszkaniowej „Cieszynianka”. Jak podaje jeden z mieszkańców, spółdzielnia niedawno zainwestowała w bloku przy ul. Moniuszki w budowę tzw. hydroforni, której zadaniem jest szybkie pompowanie wody na wszystkie piętra w razie pożaru.

W trakcie dzisiejszego, na szczęście niegroźnego pożaru, strażacy mogli wykorzystać zasilanie w wodę z hydroforni. Jak wyjaśniła wiceprezes spółdzielni mieszkaniowej Alicja Wlach, wystarczyło podpiąć wąż strażacki pod instalację na 10. piętrze. Służby strażackie wybrały jednak inne rozwiązanie.

Ostatecznie strażacy dostarczyli wodę do płonącego mieszkania na 10. piętrze po wysięgniku z wozu bojowego. Z racji tego, że pożar został szybko wykryty i nie był poważny, udało się go szybko ugasić. Jednak mieszkańcy są zdania, że o wiele większy problem byłby, gdyby wybuchł gaz lub poważniejszy pożar. - Przecież po to spółdzielnia zainwestowała z naszych pieniędzy w zabezpieczenia przeciwpożarowe, by działały w razie pożaru, a nie kurzyły się za pancernymi drzwiami - twierdzą mieszkańcy.

Komentarze: (7)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

i nie wychodzi się na dwór tylko na pole
:P

Na pole wychodzi się w południowej Polsce/Galicji/,bo Austriacy szybciej zlikwidowali pańszczyznę i uwłaszczyli chłopów.Dlatego chłop wychodził do swojego pola-na pole.Natomiast ruskie utrzymywały dalej dwory do których biedota chodziła odrabiać pańszczyznę.I to przerodziło się w wychodzenie na dwór.To trzeba wiedzieć szanowny maro.Jak to czasem jest dobrze głupio się odezwać,aby za darmo uzyskać ciekawą informację i poszerzyć sobie horyzonty.

Nie zauważyłęm pożaru na ulicy, jedynie pożar mieszkania przy ulicy....
Nikt nie mieszka na ulicy tylko przy ulicy. Zajęcia odbywają się nie na hali (na dachu?) tylko w hali itd....

Słuchaj obywatelu Ruben.Zamiast się czepiać stylu to lepiej zapytaj dlaczego Państwowa Straż Pożarna uruchamiała tą drabinę po której ciągnięto węża z wodą.W każdym tzw.wieżowcu jest instalacja p.poż.,która dochodzi do każdego piętra.Na parterze jest hydrofornia,która tłoczy wodę przez 24 h na wszystkie piętra budynku.Dlatego wystarczy podpiąć się do skrzynki w której jest końcówka przewodu i po ptokach.Skrzynki te są wprawdzie zamknięte na amen,ale podobno uderzenie w nią strażackim toporkiem ją otwiera.Dlaczego tak straż nie postąpiła ? To jest tajemnica.Ciekawostką jest także to,że ta instalacja wraz z całą aparaturą i sterowaniem kosztowała SM Cieszyniankę sporo pieniędzy.Jest pytanie czy to następny bubel sfinansowany za pieniądze członków spółdzielni ! ! ! ,który się nie sprawdza w działaniu.Najlepiej zawsze wydaje się nie swoje pieniądze i za decyzje się nie odpowiada.

Kolega "efg" już po drugim sezonie "Strażaków" to wie o czym pisze! Się zna na pewno! Nie ma to tamto ;) haha

Nie rozumiem dlaczego straż pożarna nie skorzystała z tej hydroforni, skoro tam jest? Gdyby był groźniejszy pożar-to jakby go chcieli ugasić- wodą z wiaderka? Może Pan Redaktor przeprowadzi w tej sprawie wywiad ze strażakami?

Strach pomyśleć, jak by się to skończyło, gdyby pożar był groźniejszy. Straż pożarna w wiaderkach wodę by wwoziła na górę? Nie rozumiem ich działań. Skoro jest hydrofornia - to dlaczego z niej nie skorzystali? Może Pan Redaktor przeprowadzi śledzi śledztwo w tej sprawie i zrobi przynajmniej wywiad ze strażakami?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama