, sobota 24 października 2020
„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych
Pracownicy transgraniczni czują się dyskryminowani i zgodnie mówili o łamaniu ich praw konstytucyjnych przez władze. fot: UM



Dodaj do Facebook

„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych

UM
„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych


„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych


„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych


„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych


„Posprzątajcie ten bałagan” – kolejny protest pracowników transgranicznych

3 maja jest dniem dla Polaków ważnym. Wspominamy bowiem rocznicę uchwalenia Konstytucji. To ona dała Polakom równe prawa i tych praw należy przestrzegać. Jednak ich jak i godności do normalnego życia oraz możliwości wykonywania pracy zostali pozbawieni pracownicy transgraniczni. Wczoraj po raz kolejny wyszli na ulicę, by przypomnieć o sobie władzom państwowym, ale i samorządom. „ Jesteśmy tutaj, ponosimy konsekwencję chaotycznych i nieprzemyślanych decyzji. Płacimy za to utratą miejsc pracy. Płacimy za to dramatami rodzin, utratą mieszkań i brakiem pieniędzy na chleb. Nie chcemy jałmużny, chcemy godnie pracować” – mówili demonstranci.

W Konstytucji RP w Art. 32. Czytamy:

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Jednak pracownicy transgraniczni czują się dyskryminowani i zgodnie mówili o łamaniu ich praw konstytucyjnych przez władze.

Koszmar pracowników transgranicznych, którzy każdego dnia jeżdżą do swojej pracy np. w Niemczech czy w Czechach trwa już ponad miesiąc. 27 marca rząd zamknął im możliwość regularnego dojazdu do pracy. Po powrocie do Polski czekała ich 14-dniowa kwarantanna. Po miesiącu mieszkańcy wyszli na ulicę. Licznie zgromadzili się przy granicy żądając jej otwarcia. Wcześniejsze petycje i apele władz samorządowych nie dały żadnego efektu. Protest przyniósł skutek… granice otwarte zostaną dzisiaj. Jednak jak to zwykle bywa sporo jest przy tym warunków.

Można powiedzieć, że rząd ugiął się pod presją protestujących i wspierających ich samorządowców i ogłosił, że od 4 maja polscy pracownicy transgraniczni mogą wrócić do swojej pracy, bez potrzeby poddawania się 14-dniowej kwarantannie po każdym przekroczeniu granicy. Władza zdecydowała jednak, że nie wszyscy pracownicy transgraniczni mogą iść do pracy. Tego szczęścia nie mają pracownicy medyczni. Oficjalnie rząd przekonuje, że są oni najbardziej narażeni na zarażenie koronawirusem.

Tym razem to rząd Republiki Czeskiej wprowadza dla pracowników obowiązek przedstawienia ujemnego wyniku testu na koronawirusa. Test to koszt 600 zł.

I choć teoretycznie jest to do wykonania, to cena dla wielu jest zaporowa. Wielu ludzi bowiem nie stać na taki wydatek. Brakuje na czynsz, rachunki a nawet jedzenie. Ludzie sami organizują pomoc i dostarczają żywność tym w najtrudniejszej sytuacji. Samorząd umywa od takiej pomocy ręce nie widząc możliwości prawnych. I choć wielokrotnie nasz samorząd nie zgadza się z decyzjami rządu, to w tym przypadku używa ich jak zasłony dymnej. Takie przerzucanie odpowiedzialnością za sytuację jest znane od dawna. Jednak tu chodzi nie tylko o tych ludzi, ale o sytuację regionu. To nie rząd, ale samorządy będą musiały poradzić sobie z rosnącym bezrobociem i przybywającymi klientami MOPS.

Manifestanci w Cieszynie spotkali się pod Mostem Przyjaźni i przemaszerowali wzdłuż brzegu rzeki Olzy pod Most Wolności. Protestujący mieli ze sobą czerwone kartki, które pokazywali rządowi Mateusza Morawieckiego. Odpalano race, rozlegały się gwizdy. Były flagi unijne, flagi Polski oraz Księstwa Cieszyńskiego, symbolu regionu, który od stu lat przedzielony jest polsko-czeską granicą. Maszerujący mieli założone maseczki i zachowywali dwumetrową odległość, o co apelowali organizatorzy. Policja obecna na trasie protestu nie reagowała.

„Precz z Kaczorem dyktatorem”, „Precz z Kaczyńskim”, „Jedno miasto, bez podziału” ( krzyczeli protestujący).

„Panie Morawiecki, posprzątaj ten bałagan”

Organizatorzy protestu uważają, że otwarcie granic dla pracowników transgranicznych nie rozwiązuje problemu. Żądali konkretnej pomocy dla osób, które w wyniku – ich zdaniem – nieodpowiedzialnej decyzji premiera nie mogli chodzić do pracy, a często nawet ją stracili. Przekonywali, że tarcza antykryzysowa to jeden wielki durszlak - zupełnie nie działa.

Po drugiej stronie Olzy protestowało też kilkanaście osób, które zdecydowały się zostać w Czechach i w wielu przypadkach musiały wynająć mieszkania, by po powrocie do Polski nie wpaść w 14-dniową kwarantannę. Krzyczeli: „Morawiecki oddaj mi miesiąc życia”. To jedna z niewielu okazji kiedy rodziny mogły się zobaczyć przez dzielącą ich rzekę.

Jakie będą dalsze losy pracowników trans granicznych?

Po proteście wszyscy rozeszli się do domów. Została tylko przerzucona przez rzekę taśma, która symbolicznie miała oba brzegi połączyć. Nadal gdzieś brzmi jeszcze echo okrzyków, ale bardziej plączą się przy granicy wypowiedziane historie, które już zawsze będą kojarzyć się nam z tym bardzo trudnym czasem.
Niestety te dramaty ludzkie mają swój dalszy ciąg w czterech ścianach domów. Ludzie nie mają już złudzeń nadziei, że ktoś się nad nimi pochyli. Każdy z kim rozmawiałam podczas protestu mówił o tym, że chce pracować, godnie żyć. Każdy boi się skończyć w kolejce po bezrobocie choć i tak, żadna pomoc finansowa nie jest na razie możliwa. Pracownicy transgraniczni nie istnieją ani dla polskiej, ani dla czeskiej strony. To już jawny dowód nieszczelnej tarczy antykryzysowej, która jak wykrzykiwali protestujący jest dziurawa.

„Nie rozumie nas nikt, nawet nasz samorząd”.,

- Przez ostatni miesiąc przebywałam na urlopie bezpłatnym. Mam niezapłacone rachunki i trójkę dzieci w wieku szkolnym. Mąż został po czeskiej stronie by nie stracić dochodu. Nie mogłam zostać w Czechach, bo co stałoby się z dziećmi? Moje miejsce pracy czeka, ale nie mam za co zrobić testu. Zbieram pieniądze od rodziny i znajomych by mąż mógł zrobić test i wrócić do domu. Zadzwoniłam o pomoc do MOPS, odesłano mnie z kwitkiem, a rozmówczyni była opryskliwa i zbagatelizowała mój problem. Zadzwoniłam więc do Urzędu Miasta, ale tam odesłano mnie do MOPS. Dzisiaj liczyłam na to, że spotkam tu Panią burmistrz i porozmawiam z nią osobiście. Nie było jej, nie było też nikogo z jej klubu. Przed wyborami mówiła o tym, że chce być bliżej mieszkańców. Ci mieszkańcy wciąż na to czekają. Czujemy się po raz kolejny oszukani. Dla nas kobiet była nadzieją. Liczyliśmy na większą empatię i zrozumienie, ale jak zwykle chodziło tylko o władzę. Czuję się jak na karuzeli. Jesteśmy bezradni. Nie stać nas było do tej pory na dostatnie życie, ale radziliśmy sobie. Trudno było o oszczędności. Cały rok zbieraliśmy pieniądze by móc wyjechać z dziećmi na wakacje. O wakacjach już nie myślimy i nawet dzieci oddały nam wszystkie oszczędności. Dla nas rodziców to bardzo trudny czas. Staraliśmy się pracować uczciwie. Nie wierzę dzisiaj w tak silnie rozprzestrzeniającego się wirusa. W moim zakładzie pracy stosowano środki ostrożności od początku. Takich dezynfekcji nie widziałam nigdzie po naszej stronie. Nikt z moich współpracowników z Polski nie jest i nie był chory na koronawirusa. Nie rozumiem tych decyzji. One uderzają tylko w nas i pracodawców. Przecież to prowadzi do zapaści gospodarczej - mówiła podczas protestu Marta, mieszkanka Cieszyna.

Takich historii jak ta można było usłyszeć wiele. Ważne by ktoś chciał ich wysłuchać, a przede wszystkim znaleźć rozwiązanie. To zadanie dla samorządów nie tylko Cieszyna, ale również każdej gminy w której pracownicy transgraniczni mieszkają.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama