, czwartek 19 lipca 2018
Popierajcie swoich spółdzielców!
Jeden z dawnych sklepów Społem na ul. Zamkowej - marzec 1976 r. fot: mat. arch. Społem CIeszyn



Dodaj do Facebook

Popierajcie swoich spółdzielców!

Florianus
Prawdziwy cieszyniok – jak wiadomo – jest dosyć konserwatywny, ale w końcu potrafi przekonać się do jakiejś postępowości, zwłaszcza jeżeli poprawi to jego sytuację materialną i życiową. Na Śląsku Cieszyńskim w takim duchu ponad sto lat temu zaczęli działać robotnicy, którzy musieli znaleźć jakiś sposób na przetrwanie w sytuacji monstrualnego, niehumanitarnego rozwoju tutejszego przemysłu górniczego i hutniczego. Postanowili wziąć swoje sprawy we własne ręce. Tym skutecznym sposobem samoobrony najuboższych rodzin robotników i rzemieślników przeciwko wyzyskowi, lichwie i nieludzkim mechanizmom wolnego rynku okazał się ruch spółdzielczy.

Mniej więcej od połowy XIX wieku ruch spółdzielczy rozwijał się w zachodniej Europie coraz bardziej swobodnie i dynamicznie. Wkrótce po Wiośnie Ludów idee spółdzielcze szerzyły się także na obszarze Cesarstwa Austro-Węgierskiego - w Czechach ( gdzie w zeszłym roku obchodzono 170-lecie czeskiej spożywczej spółdzielczości spod znaku COOP czyli consumer cooperatives ), na Morawach, na Austriackim Śląsku, w Galicji. Przed pierwszą wojną światową tzw. konzumy robotnicze, różnego typu kooperatywy, a także kasy zapomogowo-pożyczkowe zyskiwały coraz większe grupy zwolenników. Wielkim rzecznikiem idei kooperatyzmu był wówczas Edward Abramowski, który w 1907 roku w „Ideach społecznych kooperatyzmu” pisał: Przyzwyczailiśmy się uważać siebie za materiał, z którego ktoś inny urabia rozmaite formy; przy każdej sposobności ofiarowaliśmy siebie: zróbcie z nas to lub owo; zróbcie z nas społeczeństwo konstytucyjne, demokratyczne lub społeczno-demokratyczne; zreformujcie nam szkoły i szpitale; ochrońcie przed nędzą i wyzyskiem (…) Na drodze takiej polityki mogło jednak wytworzyć się wszystko inne, tylko nie demokracja. Demokracja wymaga przede wszystkim silnego poczucia i instynktu samopomocy społecznej (…) Wymaga umiejętności samodzielnego organizowania interesów społecznych. Wymaga rozwoju stowarzyszeń, zagarniających rozmaite dziedziny gospodarstwa, kultury, ochrony pracy i zdrowia. Wymaga wreszcie silnego indywidualizmu człowieka, wyrobionej potrzeby urządzania swego życia według własnej normy i poszanowania tej samodzielności u innego. Stowarzyszenia spółdzielcze oparte na idei samorządności, współdziałania i wzajemnej pomocy miały stanowić podstawę nowego ładu społecznego w II Rzeczypospolitej, gdzie ich dynamiczny rozwój możliwy był nie tylko dzięki sile oddolnych inicjatyw, ale także za sprawą postępowego ustawodawstwa. Polska ustawa o spółdzielniach z 1920 roku uważana jest za najnowocześniejszą w ówczesnej Europie. Odbudowywana po 123 latach zaborów Rzeczpospolita miała być spółdzielcza. W warszawskiej Galerii Zachęta opowiada także o tym świetna wystawa „Przyszłość będzie inna. Wizje i praktyki modernizacji społecznych po 1918 roku”, którą można oglądać do końca maja.

W mieszczańskim Cieszynie, gdzie przed I wojną światową nie było wielkiego przemysłu, pierwsza silna spółdzielnia spożywcza powstała w 1908 roku i była to - co ciekawe – organizacja polsko-niemiecka. Nazywała się Robotnicze Stowarzyszenie Spożywcze i Oszczędnościowe „Naprzód” w Cieszynie – Arbeiter Konsum und Sparverein „Vorwaerts” in Teschen, a jej założycielami byli przede wszystkim drukarze zatrudnieni w drukarni Prochaski. Pierwszy sklep spółdzielczy otwarto przy ulicy Niemieckiej ( obecnie Menniczej ) w 1912 roku, a potem przeniesiono go do Domu Robotniczego w zachodnim Cieszynie ( kamienica przy obecnej ulicy Sokola Tumy ). Pierwsza wojna światowa przyniosła – oprócz innych, znacznie większych nieszczęść – także wielkie trudności aprowizacyjne. Wojenny urząd aprowizacyjny miasta Cieszyna, z obawy przed buntem wygłodzonej ludności, uruchomił dwa sklepy, w których dość prędko wykryto nadużycia. I wtedy cieszyńscy działacze robotniczy na czele z Józefem Machejem uznali, że trzeba w Cieszynie zorganizować własne sklepy na bazie spółdzielni „Konsum Robotniczy” w Trzyńcu. Jak uradzili, tak zrobili. Jeden spółdzielczy sklep spożywczy powstał w lokalu na Górnym Rynku w Cieszynie. A drugi w Puńcowie. Kiedy wreszcie skończyła się wojna, na Cieszyn i Śląsk Cieszyński spadło dalsze nieszczęście – podział pomiędzy dwa nowo powstające, demokratyczne państwa. Aby nie zmarnować z trudem zorganizowanych i dobrze działających sklepów cieszyńskich, grono miejscowych działaczy robotniczych zebrało się w Domu Śląskim 12 września 1920 roku i powołało „Robotnicze Stowarzyszenie Spożywcze i Oszczędnościowe w Cieszynie”. Tak zaczęła się historia polskiej spółdzielczości w polskiej części Cieszyna, a kontynuatorką tamtej zacnej działalności spółdzielczej jest dziś cieszyńska PSS „Społem”.

PSS „Społem” jest więc spadkobierczynią tego szczególnego, zacnego dziedzictwa, tej wcielonej w praktyczne życie idei samopomocy sprzed stu lat. I jeżeli w Cieszynie w ciągu ostatnich stu lat wytworzyła się jakaś nowa, wartościowa, skonsolidowana wspólnota to jest nią właśnie „Społem” – kooperatywa spożywców – producentów i konsumentów. „Społem” jest więc jedną z nielicznych organizacji społecznych i gospodarczych zbudowanych w okresie międzywojennym, które jakoś przetrwały perturbacje czasów nazizmu i komunizmu. Nawet jeżeli miała okresy kryzysu czy formalnego nieistnienia, zdołała przetrwać i przenieść idee spółdzielczości do naszych czasów. Jest to chyba jedyny z większych podmiotów gospodarczych w Cieszynie, który jest nadal aktywny w starym sercu miasta i pozostaje w rękach cieszynioków. To jest jedna z nielicznych marek, które są naprawdę stela czyli stąd. Cieszyński ruch spółdzielczy stanowi ważny element historii i tożsamości Cieszyna. Na pierwszy rzut oka spółdzielczość wydaje się już trochę anachroniczna, jak wszystko, co cieszyńskie, ale to właśnie ona okazała się tą arką przymierza pomiędzy starymi i nowymi czasy. Oczywiście również wobec tego ruchu należy być krytycznym, należy go pobudzać do lepszego - czyli bliższego tutejszym mieszkańcom - działania na rzecz miasta i regionu. Należy też inspirować jego modernizację. Jednak przede wszystkim należy go popierać. Powinien to być ważny instrument lokalnego patriotyzmu, nie tylko konsumpcyjnego.

„Społem” powinno promować przede wszystkim lokalne produkty lokalnych producentów, których należy wreszcie lepiej docenić i lepiej wyeksponować. I bardziej otworzyć dla nich lokalny rynek. Ale jednocześnie tutejsi spółdzielcy muszą pamiętać o swoich samopomocowych korzeniach. Bo cieszyniok powinien być przekonany, że jak kupuje w sklepach „Społem”, to wynika z tego coś dobrego dla wszystkich cieszynioków. I na tym nie traci i przy tym się szczególnie nie poświęca. A może mieć takie poczucie, że nie tylko w Biedronce, ale tuż obok w Lewiatanie to czy tamto jest tańsze i za te same sto złotych ( co to jest dzisiaj sto złotych? ) można tam znacznie więcej kupić, bo są częstsze promocje i oferta bardziej atrakcyjna cenowo. Czyli, że „Społem” powinno handlować w sposób bardziej elastyczny i przyjazny dla kieszeni cieszynioka. Klient PSS „Społem” musi być klientem świadomym, a jego lokalny, społemowski patriotyzm konsumpcyjny musi mieć dobrze ugruntowane cieszyńskie podstawy, oparte na jakości oferowanych towarów i usług. Kupujemy w placówkach „Społem”, w samym środku starego Cieszyna, bo to są sklepy nie tylko nasze, dziedzictwo tutejszej tradycji, z lokalnymi specjałami, ale w dodatku lepsze i tańsze. Czy tak jest rzeczywiście? Nie jestem pewien, ale tak powinno być.

Kiedy czasy znowu staną się trudniejsze, kiedy znów nadejdzie kryzys, susza, gradobicie, schyłek, blady smętek, koniec, bomba i trąba, to cieszynioków nie ocali takiej czy innej maści władza przywieziona w teczkach i przyznająca sobie samej nagrody, premie i ordery. Cieszynioków nie ocali taka czy inna galeria, taka czy inna partia, taka czy inna grupa rekonstrukcyjna, taki czy inny kościół. Ale jest duża szansa, że cieszynioków ocali ich spółdzielczość. Bo jak się okazało w okresie międzywojennym to właśnie spółdzielczość była podstawą otwartej, empatycznej, nowej wspólnoty – niezależnie od przynależności klasowej, politycznej, wyznaniowej czy etnicznej. Dlatego miejmy nadzieję, że cieszyńska spółdzielczość zdoła jeszcze zdziałać wiele, wiele dobrego. Zwłaszcza dla cieszynioków.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Wspierać PSS?

Oto tylko kilka spostrzeżeń, które do tego nie zachęcają:

Sklep rybny na Rynku: chcesz sałatkę do kubeczka, to zapłacisz za niego 2 razy – raz za kubek, drugi raz - bo tam się opakowań nie taruje (dotyczy również tekturowych tacek).
Pierogi i inne – często leżą na ladzie nie schłodzone do temp. 4 lub 7 st.C, lub stoją w magazynie pod ścianą i czekają......

Delikatesy na Limanowskiego: sklep brudny aż kipi. Na stoisku z mięsem i wędlinami wagi chyba z ubiegłego stulecia. Nie widzisz ile ci ważą i jaką cenę nabijają. Wagi wyciera się śmierdzącą szmatą (o ile wiem szmaty są zakazane). Panie sprzedawczynie wciągają gumowe rękawice i latają od wędlin do drobiu i mięsa, nie zmieniając tych rękawic.

We wszystkich sklepach lady i regały chłodnicze nastawia się „na pół gwizdka”, bo się oszczędza. Ale to również oszustwo, bo wszystkie koszty wliczone są w cenę towaru.

Towar z hurtowni nabiałowej dowozi się do sklepów PSS-u byle jakim, niedostosowanym samochodem.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama