, sobota 23 września 2017
Parkowanie z piekła rodem (felieton)
Pół godziny zajęło nam znalezienie miejsca parkingowego, wcale nie w Krakowie, Katowicach czy Warszawie, tu, w Cieszynie, gdzie przecież nikt nigdzie się nie śpieszy, gdzie - przynajmniej w opinii (już nieaktualnej) mojego przyjaciela - problemów być nie powinno. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Parkowanie z piekła rodem (felieton)

ONDRASZEK
„Witajcie w mieście idealnym" - powiedział kiedyś dumnie mój przyjaciel podczas odwiedzin Cieszyna. „Małe miasta, takie jak Cieszyn, nie mają problemów miejskich molochów, powinieneś to doceniać" - mówił.

On, wychowany w dużym mieście, od zawsze przyzwyczajony do korków, problemów z parkowaniem, długich podróży autobusami i tramwajami, wiecznie biegających gdzieś ludzi, kiedy przyjechał na kilka tygodni do Cieszyna, postanowił przekonać mnie, że oto żyję w mieście najlepszym ze wszystkich możliwych.

Żył sobie przez kilka dni w Cieszynie, spokojnie, nigdzie się nie śpiesząc, chodząc wszędzie piechotą, szczęśliwy jak nigdy, w dodatku coraz bardziej utwierdzony w swojej tezie „miasta idealnego". Przełom przyszedł podczas drugiej wizyty, kiedy musiał już poruszać się po Cieszynie samochodem. A był to przełom, który szybko zamienił się we frustrację. I nie o samą jazdę samochodem chodzi, acz o parkowanie, które „w małym mieście musi być przecież banalnie proste".

Miałem okazję towarzyszyć mu podczas pierwszej próby zaparkowania w Cieszynie, a sytuacja wyglądała co najmniej tak:

Około godziny 9.00 przyjeżdżamy do Cieszyna, o 9.30 mamy spotkanie na cieszyńskim rynku. Pół godziny, zdążymy jeszcze napić się kawy. Pierwsza próba - Plac Dominikański, oczywiście za ratuszem ani jednego miejsca. Zaczynają się poszukiwania miejsc przy wąskich uliczkach - Sejmowej, Nowym Mieście, Ratuszowej. Niepowodzenie, robimy jeszcze jedno kółko, bez skutku. „Za liceum Osuchowskiego jest płatny parking, tam powinno być miejsce". Nie było. Pan obsługujący parking z miłym uśmiechem obwieścił nam, że nie mamy na co liczyć i lepiej, żebyśmy szukali parkingu gdzieś dalej od centrum. A zatem ostatni płomyk nadziei - duży parking pod Wzgórzem Zamkowym i browarem, w dodatku darmowy! Jedziemy szybko, na zegarze 9.20, po drodze obserwujemy jeszcze zapchaną samochodami Menniczą, do spotkania coraz mniej czasu. Wjeżdżamy na parking pod Zamkiem, na którym każde miejsce wykorzystane jest do ostatniego centymetra, samochody wyglądają jak sardynki w puszce, przytulone do siebie, miejsca dla nas oczywiście nie ma. Szybka decyzja, szukamy dalej, jeździmy coraz bardziej nerwowo, w końcu przy Cieszyńskiej Wenecji znajdujemy jedno miejsce parkingowe. Pozostaje tylko wbiec na cieszyński rynek (tak, schody przy Wenecji po raz pierwszy nie wydają mi się urocze), a i tak spóźniamy się 10 minut.

Pół godziny zajęło nam znalezienie miejsca parkingowego, wcale nie w Krakowie, Katowicach czy Warszawie, tu, w Cieszynie, gdzie przecież nikt nigdzie się nie śpieszy, gdzie - przynajmniej w opinii (już nieaktualnej) mojego przyjaciela - problemów być nie powinno. Tak, parkowanie w Cieszynie może być prawdziwym koszmarem, a dotychczasowe pomysły poprzedniej władzy, jak stworzenie parkingu na rynku, delikatnie rzecz ujmując, do błyskotliwych nie należały. Propozycja jednego z radnych, żeby mieszkańcom zaproponować darmową komunikację, co odciąży centrum miasta, jest z kolei nierealna ekonomicznie, co zresztą potwierdził sam burmistrz. Problem w tym, że innych propozycji na rozwiązanie tych problemów na razie się nie doczekaliśmy.

Dzisiaj rozmawiam z przyjacielem, a on mówi już: „nie ma miast idealnych, każde ma rysy, Cieszyn też". Jedną z nich jest właśnie parkowanie, a kilka innych też by się znalazło. W takim razie spytajmy urzędników: co z miejscami parkingowymi, czy macie jakieś pomysły?

Komentarze: (7)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Problemów z parkowaniem nie mają w Cieszynie jedynie owieczki obu największych wyznań udające się co niedziela na rytualne obrzędy i składanie ofiar na tacę.
Parkują na zakazach, na przejściach, skrzyżowaniach, trawnikach - byle gdzie i byle jak.
I co najważniejsze, są święcie (i słusznie) przekonane, że Opatrzność Boża nad nimi w tym czasie czuwa, i że dla Straży Miejskiej staja się niewidzialni.

Jak słusznie zauważył ja-ken obserwuję niepokojące zjawisko. Wielu użytkowników samochodów chciałoby zaparkować dosłownie 5 m od miejsca do którego chcą dotrzeć, zapominając, że mają dwie kończyny dolne przeznaczone do przemieszczania się. Najlepiej widać to pod dużymi marketami. Stanowiska w bezpośredniej bliskości wejścia są oblegane, mało tego, często widać ,,niepełnosprawnych'' zajmujących miejsca dla inwalidów. Nie twierdzę, że w Cieszynie jest łatwo zaparkować, ale czasami odrobina ruchu nie zaszkodzi

jest rozwiązanie. każdy, powtarzam KAŻDY kto posiada samochód i zameldowany jest w Cieszynie powinien wykupić abonament parkingowy. bez względu czy mieszka na osiedlu jednym,drugim czy trzecim, czy mieszka w domu jednorodzinnym. abonament kosztuje 100zl na rok. ile samochodów jest w Cieszynie? obserwując parkingi w mieście BARDZO DUŻO A MOŻE NAWET WIĘCEJ ! oczywiście zaraz ktoś napisze a po co mi abonament skoro mieszkam w domu jednorodzinnym i nie mam problemów z miejscem parkingowym. a po to szanowny panie/pani ze nie wierze ze do miasta na spotkanie ze znajomymi,drobne zakupy czy do pracy jeździcie autobusami. parkujecie potem swoje auta na 8 godzin blokując miejsca parkingowe. nie rzadko parkujecie na ulicach tylko dla mieszkańców! ja wiem, to tylko na momencik. tyle tylko ze ten momencik zwykle się przedłuża! a tak nie będzie problemu. pieniądze z abonamentu pójdą na DARMOWA KOMUNIKACJE MIEJSKA a mieszkańcy centrum miasta będą mieli miejsca parkingowe. również przyjezdni nie będą musieli jeździć 30 minut by znalez miejsce.

Opisano tylko jeden przypadek. Autor zwyczajnie miał pecha. Nie jest aż tak źle :-)

To zdjęcie do tego felietonu jest żałosne ! ! ! Czy niema tam nikogo do zrobienia ujęcia,które naprawdę wskazywałoby na problem parkowania w Cieszynie

prawda, parkowanie w Cieszynie to koszmar, a nikt w ratuszu nie mówi o tym problemie.

Jest pomysł z którym urzędnicy nie powinni mieć problemu. Postawić bramy na rogatkach miasta i pobierać myto za czelność wożenia się po mieście. Zadanie to ochoczo wykona MZD, które szybko wykaże oszczędności na naprawach dróg gminnych i wpływy z opłat zasilą jej nadwątlony budżet z opłaty targowej.
Aby to wszystko można nazwać ekonomicznym posunięciem należy MZD przekształcić w spółkę miejską, która dopiero wtedy ujawni obecne marnotrawstwo. Na marginesie Ondraszku gdzie gościsz znajomego, gdy od granic miasta do centrum wystarczy 30 min marszu, może to twoja „wygoda” jest powodem braku miejsc parkingowych.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama