, środa 5 sierpnia 2020
Najpierw misja, potem zyski - wywiad z prezesami Zakładu Gospodarki Komunalnej w Cieszynie
Po konkursie na stanowiska zarządcze w ZGK w czerwcu br. prezesem ponownie został Józef Szyguda, w wiceprezesem Roman W. Barcz. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Najpierw misja, potem zyski - wywiad z prezesami Zakładu Gospodarki Komunalnej w Cieszynie

MAŁGORZATA BRYL
W związku z niedawnym rozpoczęciem nowej kadencji przez zarząd ZGK w Cieszynie prezentujemy rozmowę z prezesem Józefem Szygudą i wiceprezesem Romanem W. Barczem.

Restrukturyzacja

W strukturach Zakładu Gospodarki Komunalnej w Cieszynie znajdują się następujące działy: cmentarzy, transportu i gospodarki ściekami. W ubiegłym roku został zlikwidowany dział gospodarowania odpadami i przekształcony w referat. Czy ten referat dalej funkcjonuje?

Roman W. Barcz: Ten dział nie został zlikwidowany, ale ograniczony do takiego stopnia, że już nie miał prawa nazywać się działem i został przemianowany na referat, który nadal działa. Z tej działalności powstawała strata, którą szybko zniwelowaliśmy poprzez szerokie działania restrukturyzacyjne, w tym poprzez ograniczenie znacznej części działalności odpadowej.

Mówi Pan o restrukturyzacji, z którą wiązało się zwolnienie pracowników ZGK?

R.W.B.: Wszyscy do tego nawiązują, ale to jest działanie ostateczne. Najpierw przechodziliśmy przez różne fazy działań, które miały na celu uchronić działalność gospodarki odpadami, jak i samych pracowników. Obok standardowych zmian w strukturze i zakresie wykonywanych usług, jak też zmian np. w wydajności pracy, chcieliśmy na przykład wyodrębnić dział gospodarki odpadami do spółki córki, chcieliśmy nawet sprzedać ten dział po to, aby ci pracownicy mieli pracę. Potem, gdy okazało się, że musi dojść do zwolnienia, znajdowaliśmy dla tych osób inne formy zatrudnienia. Większości osób pomogliśmy znaleźć nową pracę, dlatego to można nazwać nie tyle zwolnieniem, co przesunięciem do nowego zakładu pracy, na przykład do naszego konsorcjanta.

Ile osób dotyczyły te działania?

R.W.B.: Z działu gospodarki odpadami zostały zwolnione 23 osoby. Jednak restrukturyzacja dotyczyła też innych działów.

Józef Szyguda: Restrukturyzacja dotyczyła całej spółki, a nie tylko jednego działu. Likwidacja działu wymagała zwolnień także w stacji obsługi, księgowości, w kasie. Te decyzje dotyczyły nie tylko pracowników fizycznych, ale i umysłowych. Tak swoją drogą, to nie było łatwo podjąć tego typu decyzje.

Co było powodem ograniczenia działu gospodarowania odpadami i przekształcenia go w referat?

R.W.B.: Tak na skróty, to można by powiedzieć, że nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która weszła w 2012 roku. Ta ustawa zmieniła układ z wolnorynkowego na przetargowy, czyli gmina jest właścicielem odpadów i robi przetarg na ich zagospodarowanie w całości. To że na terenie gminy może być w zasadzie tylko jedna firma odpowiedzialna za wywóz odpadów, spowodowało bardzo dużą rywalizację między firmami. W tym nowym układzie im większa firma, tym lepsze warunki do utrzymania się na rynku.

Straty spółki ZGK w grudniu 2013 roku były na poziomie ok. 2,5 mln zł, z kolei w grudniu 2014 roku na poziomie ok. 2,3 mln zł. Co generuje takie straty?

R.W.B.: Naszego rachunku zysków i strat nie można czytać w oderwaniu od bilansu, gdyż w bilansie jest jedna pozycja, która wskazuje faktyczny wynik finansowy. Jest to fundusz rezerwowy, na który wpływa dopłata od wspólnika, to jest z gminy Cieszyn. Wartość tej dopłaty jest zazwyczaj w tej samej wysokości, jaką Spółka generuje stratę. Ta dopłata jest w całości przeznaczana na rzecz komunikacji miejskiej. Straty spółki są w zasadzie stratami na działalności związanej z komunikacją miejską i są pokrywane tą dopłatą.

J.SZ.: Wysokość dopłaty jest ustanawiana na podstawie danych, jakie my zbieramy cały rok, następnie to podsumowanie jest przekazywane do burmistrza miasta, a burmistrz po weryfikacji proponuje te wartości wraz z projektem uchwały budżetowej, a Rada Miejska jeśli zgodzi się na ten zapis, to go uchwala.

Gdy porównamy sprawozdania finansowe z lat 2013 i 2014, to widać, że zmalały przychody spółki. W roku 2013 przychody wyniosły ok. 18,1 mln zł, a w roku 2014 przychody wyniosły 16,2 mln zł. Co jest tego powodem?

R.W.B.: To jest wynik ograniczenia działalności działu gospodarowania odpadami. Już od 2012 roku zastanawialiśmy się, co zrobić. Decyzja o ograniczeniu działalności tego działu nie zapadła szybko i lekko. Ostatecznie woleliśmy stracić te 2 mln. zł przychodów, aby jednocześnie stracić też ok. 2,5 mln. zł kosztów.

Dział gospodarki odpadami przynosił straty. A jak ma się sytuacja finansowa teraz, gdy działa referat gospodarowania odpadami?

R.W.B.: Ta działalność teraz wychodzi na zero. Za jednym małym wyjątkiem, czyli zamkniętego składowiska odpadów komunalnych, które nam zostało. Nie jest nam już potrzebne, a musimy pokrywać koszty z nim związane.

J.SZ.: Składowisko jest zamknięte, ale koszty jego utrzymania i monitoringu idą formalnie w koszty referatu. To jest pozostałość po zakładzie budżetowym, po działalności odpadowej. Gmina to składowisko przekazała spółce. I teraz przez kilkadziesiąt lat trzeba będzie to składowisko monitorować, dokładnie jeszcze 48 lat. Nie można tego terenu wynająć, ani nic tam budować.

Jakie straty dla referatu przynosi prowadzenie tego składowiska?

R.W.B.: Koszty jego utrzymania, monitoringu podatków itp. opłat kształtują się w zakresie od 15 do 30 tys. zł rocznie.

J.SZ.: Z kolei przychody ten referat czerpie głównie z prowadzenia Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, wynajmowania mobilnych toalet i prac związanych ze sprzątaniem terenów gminnych i prywatnych.

R.W.B.: Mogę już zdradzić, że w ten sposób prowadzona działalność za obecny rok przyniesie kilka złotych na plusie, czyli nie będzie strat.

Zadania publiczne

A jak wygląda sytuacja finansowa w pozostałych sektorach działalności ZGK?

R.W.B.: Zacznijmy od komunikacji miejskiej. Ta działalność jest jakby z zasady nierentowna i jak w innych miastach przynosi straty.

J.SZ.: Głównym powodem strat w dziale komunikacji miejskiej jest to, że ceny i ulgi kształtuje Rada Miejska. Mamy bardzo szeroki wachlarz ulg w opłatach za bilety dla pasażerów komunikacji publicznej w Cieszynie. U nas 50 % przychodów to dopłata z miasta do naszej działalności, co w porównaniu z innymi miastami jest wręcz małą dopłatą. Pozostałe 50 % jest pokrywane z dochodów ze sprzedaży biletów i z działalności komercyjnej prowadzonej przez Spółkę. A innym powodem strat jest też to, że autobusy komunikacji miejskiej są droższe niż autobusy komunikacji międzygminnej. Niskopodłogowe autobusy są droższe o ponad jedną trzecią od zwykłych autobusów. Średnio koszt takiego jednego niskopodłogowego autobusu to przedział 700 tys. do miliona złotych. Do tego dochodzą jeszcze koszty utrzymania i napraw taboru, którego średnia wieku u nas wynosi 11 lat.

A jak rysuje się sytuacja finansowa w pozostałych działach ZGK, czyli oczyszczalnia ścieków i cmentarze?

R.W.B.: Oczyszczalnia ścieków wychodzi na zero. Nie ma zysków i nie ma strat. Nad wynikiem finansowym oczyszczalni ścieków czuwa ustawa o zaopatrzeniu w wodę i odbieraniu ścieków, która mówi, że ta działalność powinna wychodzić na zero. Tam jest określone, że jeżeli w tej działalności jest strata, to w roku kolejnym jest obowiązek podniesienia taryfy tak, aby tę stratę zniwelować. W przypadku wypracowania przez ten dział zysku można go, albo przeznaczyć na inwestycje, albo w roku kolejnym obniżyć taryfę, aby znów się wyrównało na zero.

J.SZ.: Jeśli natomiast chodzi o działalność związaną z prowadzeniem użyczonych spółce ZGK cmentarzy, to w zeszłym roku nam zarzucono, że cmentarze na siebie nie zarabiają. I to prawda, że na siebie nie zarabiają, ale skąd to wynika? Na tych czterech cmentarzach, o które dbamy, funkcjonują opłaty cmentarne, które są wprowadzone zarządzeniem burmistrza. Przychody z opłat cmentarnych nie pokrywają wszystkich potrzebnych wydatków. Administracja tych czterech cmentarzy, które zajmują ok. 10 ha, wymaga wielu prac i zabiegów, np. siedmiokrotnego w skali roku koszenia trawy, a to kosztuje. Do tego dochodzi dbanie o ścieżki, ogrodzenia i pozostałą infrastrukturę, dbanie o czystość, porządek zagospodarowanie odpadów cmentarnych, których ilość tu „produkowana” jest bardzo duża. Dlatego ta działalność jest deficytowa. Poza tym obecnie na cmentarzach bardzo dużo się inwestuje, czy to w modernizację już istniejącej infrastruktury, czy też w nową, np. będzie budowane kolumbarium. W tym dziale zadania cmentarne i pogrzebowe wykonuje siedmiu pracowników fizycznych pełnoetatowych plus jest dwa i pół etatu dla pracowników umysłowych.

Ile wynosi deficyt na działalności cmentarnej?

J.SZ.: Na działalności utrzymania cmentarzy deficyt w skali roku wynosi od 100 do ok. 150 tys. zł.

R.W.B.: A zatem widać, że utrzymanie samych cmentarzy przynosi straty. Jeśli to by poszło do samorządowego zakładu budżetowego (a były takie pomysły w poprzedniej kadencji), to miasto musiałoby tę różnicę dopłacać. Tymczasem gmina Cieszyn tej różnicy nie dopłaca, bo powstały deficyt jest pokrywany z dochodów działu też w wysokości ok. 150 tys. zł z działalności komercyjnej zakładu pogrzebowego „Arkadia”, do którego prowadzenia spółka ma prawo. Z ustawy o finansach publicznych wynika, że bezpośrednio w strukturach Urząd Miejskiego, np. w formie zakładu budżetowego, nie można prowadzić komercyjnej działalności.

Czyli jaki jest spodziewany wynik finansowy ogólnie działu cmentarnego za ten rok?

R.W.B.: Z racji prowadzonych w tym roku inwestycji na cmentarzach przewidujemy, że będzie deficyt na poziomie ok. 30 tys. zł. Natomiast w poprzednich latach wychodziliśmy raczej na zero, czasami byliśmy 10 tys. zł na minusie, innym razem mieliśmy wynik kilka tysięcy zysku.

Zyski a działania dla mieszkańców

Z tego co Panowie przedstawiliście, wynika, że prowadzona działalność przez spółkę ZGK nie jest dochodowa, a często przynosi straty finansowe. W jaki sposób Panowie zamierzacie przeciwdziałać tej tendencji?

J.SZ.: Najpierw podkreślę, że ZGK jest spółką przekształconą z zakładu budżetowego i naszym głównym celem jest przede wszystkim realizacja zadań publicznych, a zadania publiczne niekoniecznie muszą przynosić zyski. W ramach prowadzonych zadań tak optymalizujemy przychody i koszty, by one się bilansowały. Jeżeli jakaś działalność przynosi straty, to próbujemy to naprawiać, restrukturyzować, równoważyć jakimiś nowymi przychodami. Ostateczną decyzją jest zrezygnowanie z wykonywania danego zadania.

R.W.B.: Zgodnie z duchem ustaw samorządowych, przy realizacji zadań publicznych nie powinno się wykonywać zadań komercyjnych nastawionych na zysk. Dlatego między innymi przekształciliśmy się z zakładu budżetowego w spółkę, by móc dalej zarabiać na zadaniach komercyjnych. Naszym pierwszym celem nie jest czerpanie zysków, tylko prawidłowe i satysfakcjonujące działanie dla mieszkańców Cieszyna.

Jednak można mieć zastrzeżenia co to tego, że działalność ZGK jest dla społeczności Cieszyna satysfakcjonująca, patrząc na liczbę uwag, jakie zgłaszają mieszkańcy czy reprezentujący ich radni. Można mieć wręcz wrażenie, że działanie ZGK nie jest satysfakcjonujące, a bulwersujące.

R.W.B.: To proszę spojrzeć, z jakiej strony działalność ZGK bulwersuje – ze strony ponoszonych lub nieponoszonych kosztów. Przykładowo, zarzuca się nam, że autobusy jeżdżą za rzadko, że powinny odjeżdżać np. co 20 minut. Nie ma problemu, aby kursy były częściej, ale trzeba by kupić kilka nowych autobusów i przyjąć nowych kierowców, czyli zwiększyć koszty. Przykład z cmentarzy – można zwiększyć ilość koszeń trawy, zakres remontów infrastruktury, ale to kosztuje.

J.SZ. Trzeba mieć na uwadze też drugą stronę. Są też opinie pozytywne. Wysoka jakość usług kanalizacyjnych, usuwania awarii, jest potwierdzana w docierających do nas opiniach. Mamy też wyniki, jak choćby corocznie zwiększającą się liczba wykonywanych usług pogrzebowych, co jest związane z wysoką jakością usług. Trzeba też na niektóre sprawy spojrzeć z drugiej strony, jak na przykład na plac manewrowy przy ul. Hajduka. Naszymi skromnymi możliwościami zabezpieczyliśmy funkcjonowanie zadania, które powinien wykonywać ktoś inny.

Chciałabym się tu jeszcze odnieść do tych kwestii niewystarczających usług czy inwestycji, bo z tego wynika, że jednak zasadne byłoby szukanie możliwości czerpania zysków.

R.W.B.: Jeśli chodzi o dofinansowanie bieżącej działalności środkami zewnętrznymi, to rozmawiamy z burmistrzem nad różnymi pomysłami. Stale współpracujemy z Urzędem Miejskim, by na bieżąco monitować możliwość pozyskiwania środków zewnętrznych. Sami także staraliśmy się o takie fundusze. Już jako Spółka samodzielnie aplikowaliśmy do dwóch programów, jednakże nie otrzymaliśmy dofinansowania, głównie dlatego, że o zbyt małą kwotę aplikowaliśmy. Jeśli chodzi o wypracowywanie zysków na działalności komercyjnej, to obecnie zarabiamy na takich usługach, jak eksponowanie reklam na autobusach i wewnątrz nich, wykonywanie przewozów niekursowych w granicach miasta na rzecz różnych zleceniodawców, w tym np. szkół, prowadzenie placu manewrowego przy ul. Hajduka, naprawa pojazdów ciężarowych na naszej stacji obsługi, wymiana klimatyzacji, myjnia.

Zadania przyszłościowe

Porozmawiajmy jeszcze o planowanych inwestycjach w ZGK. Jakie są wyzwania przed spółką w najbliższych latach?

R.W.B.: W przypadku działu transportu największym wyzwaniem dla nas będzie wejście w życie nowej ustawy o publicznym transporcie od 2017 roku, na podstawie której starosta będzie organizatorem transportu lokalnego dla powiatu. Próbujemy się do tego przygotować i mamy różne plany. Jesteśmy nawet przygotowani do tej ekstremalnej sytuacji, gdyby starostwo w dużej części przejęło obowiązki związane z transportem lokalnym na terenie miasta Cieszyna. I tu prowadzimy analizy, jak przeorganizować komunikację miejską do wersji mini, ale też do maxi, w zależności od tego, w jakim stopniu organizator powiatowy wprowadzi transport publiczny na terenie powiatu i gminy Cieszyn. Wszystko zależy od tego, jakie decyzje w tej sprawie podejmie starosta w najbliższym czasie.

J.SZ.: Kolejna bardzo ważna inwestycja, jaka jest przed nami, to odmłodzenie taboru autobusowego. Mamy tabor przestarzały, kilkunastoletni, już wymagający częstych napraw. Naszym zadaniem jest, aby jak najszybciej ten tabor odnowić. Mamy w tej chwili 19 autobusów.

R.W.B.: Problemem jednak jest to, że obecnie mamy wartość amortyzacji na tyle małą, że nie umiemy za tą amortyzację kupić ani jednego autobusu. Chcemy doprowadzić do sytuacji, gdy będzie stać nas, przy akceptacji burmistrza i Rady Miejskiej, na przynajmniej jeden nowy autobus rocznie.

Czy planowane są także zmiany na cmentarzach w Cieszynie?

R.W.B.: Ważnym zadaniem będzie rozszerzenie lub założenie nowych cmentarzy. Szacujemy, że za jakieś 10-15 lat nasze cmentarze zapełnią się. W ramach naszych możliwości poszerzamy części użytkowe, ale formalne rozszerzenie cmentarzy jest zadaniem po stronie cieszyńskiego samorządu. Planujemy powiększenie cmentarza na Pastwiskach oraz staramy się pomagać burmistrzowi przy utworzeniu cmentarza komunalnego w Krasnej przy ul. Bielskiej. W poprzedniej kadencji ten teren w planie zagospodarowania przestrzennego został przyjęty jako teren pod cmentarz. Planowaną inwestycją jest także utworzenie kolumbarium na cmentarzu przy ul. Katowickiej.

J.SZ.: Na koniec chciałbym powiedzieć, że wyzwania są także przed oczyszczalnią ścieków, którą wraz z kanalizacją sanitarną dzierżawimy od miasta za ok. 2 mln zł rocznie. Planujemy dalszą modernizację oczyszczalni i kanalizacji. Teraz mamy zamiar modernizować część mechaniczną oczyszczalni, której koszt szacujemy na ok. 7 mln zł. Obecnie pozyskujemy dokumentację projektową na to zadanie. Przymierzamy się także do sytuacji, gdyby w przyszłości na terenie gminy był jeden zakład prowadzący całą gospodarkę ściekową. Póki co ZGK jest odpowiedzialny za kanalizację ogólnospławną i sanitarną, a MZD prowadzi kanalizację deszczową. Jesteśmy przygotowani do tego, żeby przejąć całość gospodarki ściekowej w mieście.

Na życzenie rozmówców została wyłączona możliwość dodawania komentarzy.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
reklama