, niedziela 28 luty 2021
Mariusz Andrukiewicz: Trzy sektory jak trzej bracia. Cieszyn miastem spotkania
Mariusz Andrukiewicz - po­lo­ni­sta, dzien­ni­karz, te­ra­peu­ta, pedagog. Jeden z za­ło­ży­cie­li Sto­wa­rzy­sze­nia Pomocy Wza­jem­nej "Być Razem". Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Przed­się­bior­czo­ści Spo­łecz­nej "Być Razem". fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Mariusz Andrukiewicz: Trzy sektory jak trzej bracia. Cieszyn miastem spotkania

MAŁGORZATA BRYL
16 listopada w całym kraju odbędą się wybory samorządowe. Tymczasem prezentujemy rozmowę z Mariuszem Andrukiewiczem, jednym z kandydatów na stanowisko burmistrza w Cieszynie, który już dawno potwierdził swój udział w jesiennych wyborach. W przyszłym tygodniu zaprezentujemy wywiad z kolejnym kandydatem.

Porozmawiajmy o Pańskiej kandydaturze na stanowisko burmistrza Cieszyna podczas najbliższych wyborów samorządowych.
To nie była łatwa decyzja. Kandydowanie uzależniałem od tego, czy zbiorę zespół ludzi. Udało się. To dobra, pełna energii 21-osobowa grupa, gotowa do autentycznych spotkań z mieszkańcami. Zarządzanie miastem w pojedynkę uważam za trudne i nieefektywne - to praca zespołowa. Poza tym odkąd zacząłem pracować - a to już ponad 20 lat temu - nie planowałem aktywności politycznej. Zajmuję się od 18 lat pracą z ludźmi - organizowaniem miejsc wsparcia dla tych, którym jest trudniej w życiu. Moja droga zawodowa ewoluowała od bezpośredniej pomocy - również terapeutycznej po wspieranie spółdzielni socjalnych - samodzielnych podmiotów gospodarczych dających szansę osobom pozostającym bez pracy na samozatrudnienie. Moja obecna praca w Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem” w Cieszynie jest dużym wyzwaniem. Fundacja utrzymuje się głównie z prowadzonej działalności gospodarczej, nie otrzymuje żadnej dotacji z budżetu miasta i wymaga nieustannej troski. Jeśli zostanę burmistrzem, będę musiał zrezygnować z pełnienia funkcji prezesa zarządu Fundacji.

Może znajdzie się godny zastępca?
Mamy dobry zespół i znajdzie się na pewno. Jest jeszcze jeden powód, który sprawiał, że miałem wątpliwości. Dotyczy moich cech osobowości. Ja nie jestem człowiekiem władzy ani urzędu. Nie jestem też kimś, kto pragnie funkcji dla niej samej. Jest mi to do niczego niepotrzebne. Jestem człowiekiem zespołu i zarządzania. Jeśli już czegoś się podejmuję, to zadaniowo - zależy mi aby zrobić to, co jest do zrobienia porządnie. Nie lubię działań pozorowanych. W związku z tym zastanawiałem się czy stanowisko burmistrza realnie umożliwia zmianę, czy bezwładna siła urzędu nie pochłonie mojej energii. Część tych wątpliwości rozwiał zespół, który już jest, pozostałe żona i przyjaciele, duża aprobata dla mojej osoby płynąca z różnych cieszyńskich środowisk. Ostatecznie podjąłem decyzję o startowaniu w tych wyborach.

Co jest według Pana obecnie najważniejszym problemem Cieszyna, nad którym koniecznie trzeba popracować?
Poważne pytanie - myślę, że takich spraw jest wiele. To co dla mnie w życiu było zawsze bardzo ważne, to relacje. Miasto jest szczególnym miejscem, które trzeba postrzegać jako całość – urbanistyczną, społeczną, gospodarczą, a także patrzeć na nie w kontekście jego przestrzeni. Każdy z tych obszarów powinien ze sobą współgrać. To trudne zadanie. Jestem przekonany, że ludziom lepiej się żyje, jeśli mają poczucie wpływu na otaczającą ich rzeczywistość. Powinni mieć możliwość współdecydowania o swoim mieście. Mieszkańcy Cieszyna, jak i innych miast to przedsiębiorcy, pracownicy sektora publicznego, osoby zaangażowane w różną działalność społeczną. Myślę, że dobre relacje między tymi trzema sektorami są kluczowe dla rozwoju miasta.
Jeśli biznes, samorząd i organizacje pozarządowe wypracują mądry sposób na współpracę, to jest szansa, by stworzyć dobre warunki dla życia mieszkańców. I stanie się to być może bez udziału tego często oczekiwanego inwestora zewnętrznego (choć przyda się i taki). Po prostu wierzę, że potencjał jest tu. Tam, gdzie buduje się dobre relacje z ludźmi, tam jest szansa na rozwój.

Sądzi Pan, że w tej chwili tego brakuje?
Nie chce oceniać nikogo. Jestem człowiekiem, który raczej buduje niż burzy. Uważam, że jak zbuduje się dobre relacje między ludźmi, to wtedy też pojawi się przestrzeń na dyskusję o poważnych i konkretnych problemach Cieszyna. Chciałbym z mieszkańcami realnie rozmawiać i zaprosić do współpracy.

Jakie to problemy?
Podzieliłbym je na kilka obszarów:
Infrastruktura i gospodarka. Drogi, chodniki, prace rewitalizacyjne w obszarze starego miasta, tereny rekreacyjne, modernizacja źródeł ciepła, ograniczenie niskiej emisji, dostosowywanie przestrzeni publicznej do potrzeb osób niepełnosprawnych, oczywiście komunikacja w mieście i z miastem - odmieniany przez wszystkie przypadki temat dworca PKP i PKS, dokończenie kanalizacji, efektywniejsze wykorzystanie zaplecza sportowego i wiele innych.

Kultura i Turystyka. Cieszyn jest raczej miastem turystyki jedno - dwudniowej. Dlatego należy tak sprecyzować ofertę turystyczną, aby przyciągała swoją atrakcyjnością. Potrzebne są dobrze zaprojektowane produkty turystyczne i bogata oferta kulturalna. Żyjący rynek, szereg małych kameralnych imprez - koncertów, wystaw, akcji teatralnych itp.; Wzgórze Zamkowe - wykorzystane w inny sposób, Zamek Cieszyn bardziej skoncentrowany na mieście i jego potrzebach, festiwale - rozwój tych, które tu jeszcze zostały i wspieranie nowych inicjatyw. Być może powrót tych, które odeszły... Dom Narodowy czy teatr z ofertą również dla bardziej wymagającego odbiorcy. Kwestia promocji miasta - szczególny obszar do zagospodarowania! Uważam, że Cieszyn powinien stać się miastem kultury - miastem spotkania na styku kultur i granic. Nad taką ofertą i jej koordynacją powinni pochylić się Trzej Bracia - samorząd, biznes i organizacje pozarządowe. Bo interes jest wspólny.

Finanse. Trzeba mieć świadomość, że budżet miasta nie jest w najlepszej kondycji. W kampanii wyborczej obiecać można wszystko. Pytanie, czy jest to odpowiedzialna strategia. Jestem przekonany, że nie. Mieszkańcom Cieszyna trzeba powiedzieć uczciwie - zadłużenie miasta jest spore. W tym roku wyniesie ono ponad 67 mln zł. Na najbliższą kadencję przypadnie spłata dużych zobowiązań kredytowych. Na nowe inwestycje może nie być środków. Poza tym mogą pojawić się poważne trudności w zabezpieczeniu wkładów własnych w projekty europejskie. Z jednej strony szkoda nie wykorzystać szansy kolejnego okresu programowania, a z drugiej należy bardzo ostrożnie planować wydatki. Będzie to okres oszczędności, racjonalizowania wydatków i szukania pieniędzy. Nowej radzie i burmistrzowi łatwo nie będzie - niezależnie od tego, kto będzie tą władzę sprawował.

Pomoc społeczna i problemy związane z bezrobociem. Często postrzegamy pomoc społeczną jako obciążenie dla budżetu i obszar, w którym nic nie da się odmienić. Natomiast warto patrzeć na osoby korzystające z pomocy społecznej jak na niewykorzystany potencjał. Inne metody aktywizacji, zmiana myślenia o podopiecznych MOPS czy PUP - wykorzystanie nowych instrumentów wsparcia, tworzenie spółdzielni socjalnych może w znacznym stopniu ograniczyć wiele problemów. I znowu dobra współpraca samorządu, organizacji pozarządowych i biznesu może przyczynić się do skuteczniejszej aktywizacji i tworzenia miejsc pracy dla osób, które korzystają z pomocy publicznych pieniędzy. Polityka społeczna winna zmierzać w kierunku promocji i wdrażania nowoczesnych metod ułatwiających powrót na rynek pracy. To jest blisko związane z moją dotychczasową działalnością. Obecnie brak pracy jest również problemem tych, którzy zostają tu po studiach, bo Cieszyn im się spodobał i chcą tutaj rozpocząć karierę zawodową.

Co im może zaoferować Cieszyn?
Miasto powinno pod tym względem prowadzić zdecydowaną politykę. Możliwości jest wiele, można np. wyłaniać i wspierać innowacyjne i dające szansę na rozwój tzw. startupy - nowe pomysły biznesowe kreowane przez absolwentów wyższych uczelni. Niezwykłe jest to, że jednym z najbardziej obleganych kierunków studiów w Cieszynie jest projektowanie gier i przestrzeni wirtualnej. A rynek gier komputerowych przynosi większe dochody na świecie niż hollywoodzkie kino. To tylko jeden z niewykorzystanych obszarów. Należałoby przeanalizować możliwości miasta w zakresie zasobów komunalnych. Jest wiele miejsc w Europie, ale i w Polsce, które prowadzą politykę zachęt dla młodych. To są tanie mieszkania, szczególnie dla osób, które chciałyby tutaj pracować i prowadzić działalność gospodarczą, założyć własną organizację czy spółdzielnię socjalną. To jest wspólne planowanie rozwoju miasta, zapraszanie do współpracy, realizacja wspólnych projektów (np. Festiwal Freestyle City). Koloryt i wartość tych małych firm zakładanych przez młodych ludzi jest nieprawdopodobny. Należy zatrzymać ich w Cieszynie za wszelką cenę. Są tutaj bardzo potrzebni.

Jak ułatwić pracę ludziom zrzeszonym w organizacjach pozarządowych? Oni także uciekają z miasta.
Przede wszystkim należy zmienić sposób myślenia o nich. Często kojarzymy działalność stowarzyszeń, fundacji czy spółdzielni socjalnych z działalnością drugorzędną, takim hobby dla pasjonatów czy trochę nawiedzonych wizjonerów. Należy jednak pamiętać, że w państwach Unii Europejskiej, ale i ogólnie na całym świecie, są to podmioty, które tworzą miejsca pracy i to sporo. W samej UE to jest ponad 12 mln miejsc pracy. Najbliższy okres programowania środków europejskich przewiduje bardzo duże wsparcie tego typu przedsiębiorczości. Programy UE zakładają również środki na instrumenty zwrotne, czyli bardzo preferencyjne, niskooprocentowane pożyczki dla takich podmiotów.

Dynamicznie rozwijające się duże aglomeracje typu Gdynia, Wrocław, Rzeszów, Łódź postawiły na rozwój przedsiębiorczości społecznej. Rozwijające się kluby, restauracje, miejsca żywej kultury, hostele są często związane z filozofią życia, poglądami czy sposobem patrzenia na świat osób, które je tworzą. To jest bardzo ciekawy pomysł, a Cieszyn pod tym względem ma tradycje. Lubię myśleć o Cieszynie jako o mieście, które buduje swoją przyszłość na nowatorskich i oddolnych inicjatywach. Od lat staraliśmy się o to, by powstała cieszyńska Rada Pożytku Publicznego jako platforma dialogu między samorządem i organizacjami. Rada została niedawno powołana równolegle z rozpoczęciem prac nad budżetem obywatelskim.

Życzę sobie i radzie, aby realnie reprezentowała interesy organizacji pozarządowych. Pamiętam pierwsze próby powoływania tej rady jeszcze w poprzedniej kadencji. Długo to trwało. A budżet obywatelski? Cenna inicjatywa - również dyskutowana w środowisku organizacji pozarządowych od wielu lat. Przypomnę tylko, że obie inicjatywy - jak również inicjatywa powołania federacji cieszyńskich organizacji - rodziły się w środowisku związanym z Fundacją "Być Razem". Cieszy fakt, że się dokonały. Podejmowane działania, o których mówimy, powinny wpisywać się w całe instrumentarium współpracy z mieszkańcami Cieszyna. Każdy bez względu na wiek i swoją sytuację powinien czuć, że od jego zaangażowania wiele zależy. To kluczowa sprawa. Realne konsultacje społeczne, spotkania, żywa dyskusja o problemach i sposobach ich rozwiązywania mogą zachęcić mieszkańców do współdecydowania o swoim mieście. Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie daje wiele możliwości z których mieszkańcy wciąż za mało korzystają.

Zrazili się. Sądzą, że nie mają wpływu na zmiany w mieście.
Dlatego należy zmienić filozofię myślenia o tym, kim jest radny. Podczas obecnych wyborów mamy do czynienia z pierwszymi wyborami samorządowymi, podczas których pojawiają się jednomandatowe okręgi wyborcze. W związku z tym każdy radny będzie kimś w rodzaju burmistrza swojego okręgu.

Ważnym jest, by każdy z nich był faktycznym przedstawicielem lokalnej wspólnoty. Chodzi o to, aby uczył mieszkańców, że nie jest "załatwiaczem spraw", a kontakt z nim nie ograniczał się do kampanii wyborczej. Przede wszystkim jest od tego, żeby zachęcić mieszkańców do współdecydowania o różnego rodzaju sprawach. Pobudzić do aktywności. Ważną inicjatywą była Szkoła Radnych XXI wieku. Młodzi organizatorzy z Transgranicznego Centrum Wolontariatu zaprosili mnie do prowadzenia jednej z sesji. Żywo dyskutowano o zadaniach współczesnego radnego w jednomandatowych okręgach wyborczych.

Mówił Pan na początku o usprawnieniu relacji między trzema grupami społeczeństwa. Jak pomóc lokalnym przedsiębiorcom?
Po pierwsze należy zadbać o nich w taki sposób, żeby poczuli, że to miasto jest dla nich przyjazne. Z rozmów z niektórymi przedsiębiorcami dowiaduję się, że w Cieszynie po prostu nie opłaca się prowadzić interesu. Wysokie podatki, opłaty, nie promuje się ich działalności, nie wspiera lokalnych firm, nie wchodzi się z nimi w partnerstwo w postaci wspólnych projektów i przedsięwzięć. Wracam do tego, o czym już wspominałem - spotkania, wspólne planowanie rozwoju miasta - jego strategicznych kierunków rozwoju, ulgi dla przedsiębiorców inwestujących lokalnie, tworzących miejsca pracy, więcej projektów opartych o partnerstwo publiczno-prywatne, być może wspominana specjalna strefa aktywności ekonomicznej w partnerstwie z innymi samorządami powiatu cieszyńskiego, nowe tereny inwestycyjne, wzmacnianie powołanej ostatnio cieszyńskiej Rady Biznesu działającej w bliskim partnerstwie z samorządem, zachęcanie i stwarzanie warunków dla większego biznesu do inwestowania w Cieszynie. Jeśli samorząd nie zaprosi przedsiębiorców do współpracy, to zawsze będzie kojarzony tylko jako ten, który stawia warunki czy ściąga podatki.

Wspomniał Pan, że zebrał zespół ludzi do Rady Miejskiej. Jakie umiejętności i doświadczenia powinni mieć ludzie zasilający ten zespół?
Nie wszyscy, z którymi rozmawiałem, a których chciałbym widzieć w radzie, zgodzili się na kandydowanie. Z różnych powodów. Trochę to irytujące - do narzekania jest wielu chętnych. Niemniej spora grupa osób zgodziła się wesprzeć nową formację swoim doświadczeniem. Po wygranych wyborach zdecydujemy o powołaniu otwartego na różne środowiska stowarzyszenia, które będzie kreowało spójną politykę rozwoju miasta na lata.

Wymarzony radny to dla mnie człowiek świadomy tego, że chce coś zrobić nie tylko dla swojego okręgu, ale też dla całego miasta. Poza tym powinien być kimś, kto coś w życiu zrobił - czy to w biznesie czy w działalności społecznej, przyda się również bardzo doświadczenie w samorządzie. Chcę, aby był to ktoś, kto ma jakiś staż pracy, a na swoim koncie sukcesy, jak również trudne doświadczenia zaprawiające w pracy w sytuacjach stresu. To ma być człowiek, który nie idzie do władzy dla niej samej, ale który chce coś faktycznie zmienić. Poza tym chciałbym odmłodzić wizerunek Rady Miejskiej. Głos młodego pokolenia jest bezcenny. Jego odwaga, świeże spojrzenie, energia i gotowość do wdrażania innowacji pobudza cały zespół do działania. Chciałbym, aby w mojej grupie znaleźli się ludzie 20 plus, a nawet poniżej 20 roku życia.

Chciałbym również, żeby obok nich zasiedli ci, którzy przekazują swoje doświadczenie, wiedzę i umiejętności po spełnionym życiu zawodowym. Taki międzypokoleniowy team. Średnia wieku w naszym zespole to niecałe 44 lata, czyli 10 mniej niż w obecnej Radzie.

Jakie są Pana związki z Cieszynem?
Rodzina mojej mamy pochodzi spod Warszawy, rodzina ojca z Łodzi i pogranicza Ukrainy i Białorusi. Ja urodziłem się pod Wrocławiem w Oleśnicy. Typowe polskie losy. Szkołę podstawową skończyłem w Kończycach Małych, średnią - technikum gastronomiczne w Cieszynie. W tym czasie z przyjaciółmi założyliśmy zespół rock’n’rollowy - grałem jeszcze długo na studiach. Po maturze polonistyka w Opolu, a potem dziennikarstwo w Katowicach. Następnie przez wiele lat przekwalifikowywałem się w kierunku terapii - głównie uzależnień. W międzyczasie dostałem się na studia doktoranckie w Wiedniu. To był wyjątkowy czas, otworzyły się granice. Zjechałem prawie całą Europę stopem. Mieszkałem trochę w Szwecji, Niemczech, Anglii.

Na początku lat 90-tych zdecydowaliśmy z żoną, że wrócimy do Polski. Pracowałem najpierw w szkole, potem w Domu Pomocy Społecznej pod Wodzisławiem, sporo pisałem, założyłem lokalną gazetę, prowadziliśmy z żoną działalność gospodarczą. W 1995 roku postanowiliśmy przyjechać do Cieszyna. Pracuję tu już prawie 20 lat.

Znowu. Przyciągał Pana?
Tak, to miasto ma coś w sobie. Wróciłem i rozpocząłem pracę w samorządzie - pełniłem funkcję kierownika działu pracy specjalistycznej w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej - opracowywaliśmy pierwsze strategie polityki społecznej dla miasta Cieszyna, pierwszy program współpracy z organizacjami pozarządowymi (drugi w Polsce po Gdyni), byłem również pełnomocnikiem Zarządu Miasta Cieszyna ds. profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych. Taki człowiek do zadań specjalnych. To było ważne doświadczenie i bardzo przydatne. Chodziłem z pracownikami socjalnymi w trudne rejony Cieszyna. Poznawałem ludzi i ich problemy. Zacząłem też pracować z dziećmi i młodzieżą w cieszyńskim oddziale Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

W 1996 roku powołaliśmy Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej "Być Razem". Zaczynaliśmy od zera. W okresie 18 lat powołaliśmy do życia Centrum Profilaktyki, Edukacji i Terapii "Kontakt" dla rodzin z różnymi problemami, Hostel "Przeciw Przemocy - Wyrównać Szanse" dla kobiet i dzieci ofiar przemocy. Obecnie jest to Powiatowy Ośrodek Wsparcia dla osób doświadczających przemocy. Kolejną placówką było Centrum Edukacji Socjalnej wraz z Gminnym Centrum Informacji i trzema domami wspólnotowymi dla osób bezdomnych, uzależnionych i chorych.

W 2006 r. powstał Dom Matki i Dziecka dla kobiet w ciąży lub z małymi dziećmi i Centrum Wolontariatu. Z pomocy Stowarzyszenia rocznie korzysta ponad 3 tysiące osób. W 2007 roku powstała Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej "Być Razem" i jej przedsiębiorstwo społeczne. Przedsiębiorstwo musi utrzymać się z prowadzonej wielobranżowej działalności gospodarczej, a z pozyskanych i zarobionych środków wspiera spółdzielnie socjalne. Uruchomiliśmy ich w ostatnich latach dziewięć.

Minęło prawie dwadzieścia lat - rozwoju, ciężkiej codziennej pracy z osobami najbardziej poszkodowanymi przez bliskich, siebie samych, los... Tacy ludzie są wszędzie. Pod tym względem Cieszyn nie różni się od innych miejsc na świecie.

Podsumowując - mam za sobą doświadczenie zarówno w pracy samorządowej, w organizacjach pozarządowych, jak również w działalności gospodarczej - od lat prowadzimy z żoną własną firmę, a Fundacja "Być Razem" również jest zarejestrowana jako przedsiębiorca. W okresie ostatnich siedmiu lat zatrudnialiśmy kilkadziesiąt osób. To doświadczenie uczy pokory, realizmu, ponoszenia ryzyka i odpowiedzialności. Tą drogę doceniła Polska Rada Biznesu uhonorowując mnie nagrodą w kategorii "Działalność społeczna" w 2013 roku za przejrzystą wizję przedsiębiorstwa społecznego i umiejętne łączenie działalności społecznej z rynkową.

Jeszcze na koniec krótkie pytanie: w czym tkwi potencjał Cieszyna?
Jest ogromny! Potencjał tkwi przede wszystkim w ludziach. I nie są to puste słowa. Zarówno w tych, którzy mieszkają tu od pokoleń i wnoszą w to miasto swoje przywiązanie, troskę o to, jak się zmienia, jak wygląda, wartości, dobrze pojmowany lokalny patriotyzm. Część z nich zaangażowana jest w różne inicjatywy społeczne - np. Uniwersytet III Wieku. Warto pamiętać, że dzisiaj wiek emerytalny nie oznacza końca aktywności - to okres wykorzystywania energii, doświadczenia i pomysłów. W ludziach młodych, którzy tu przyjechali i zachwycili miastem, jego lokalizacją, tradycją, historią, architekturą. Mogliby przecież mieszkać dzisiaj gdziekolwiek na świecie - wybrali Cieszyn. I to jest wielka wartość. Ludzie!

Trudno nie wspomnieć o Uniwersytecie Śląskim. Truizmem jest zdanie, że miasto nie współpracuje z Uniwersytetem - powtarzane zresztą od wielu lat. Warto przekazać klucze do miasta studentom, aby mogli organizować w mieście swoje przedsięwzięcia. I nie chodzi o tego przysłowiowego grajka na ulicy czy malarza na Głębokiej, chociaż to też dodaje miastu kolorytu. Ale o to, by włączać realnie Uniwersytet w różnego rodzaju partnerskie projekty. Cieszyn był dumny z faktu posiadania statusu miasta uniwersyteckiego.

Przestrzeń publiczna to kolejny potencjał. Zabytki, ulice, place, które moim zdaniem są niezagospodarowane i niewykorzystane również pod względem turystycznym - nie mówiąc już o czystości. Najpierw trzeba to miasto porządnie posprzątać. Uważam, że bardzo dużo jest do zrobienia również w kwestii promocji miasta - ożywienia jego potencjału historycznego.
Jest też potencjał różnych instytucji, które w mieście działają. Na przykład Zamku Cieszyn, który jest lepiej widoczny poza Cieszynem niż wśród jego mieszkańców, którzy mają do tego miejsca ambiwalentny stosunek. Teatr, Dom Narodowy, Książnica Cieszyńska, Muzeum - proszę zauważyć, ile ludzi przyciągnęła Noc Muzeów. Cieszyniacy są spragnieni oferty ambitnej, edukującej. Myślę, że chcą być dumni ze swojego miasta.

Potencjałem jest granica. Współpraca transgraniczna z Czechami to kolejna za słabo wykorzystywana szansa. Tu jest wciąż wiele do zrobienia. Symboliczna Studnia Trzech Braci i legenda o założeniu Cieszyna to historia o spotkaniu się ludzi. Wielokulturowość i wielowyznaniowość Cieszyna, zdolność do współpracy, ekumeniczność, praca dla dobra wspólnego - to źródło siły i nadziei na zmianę. Spotkajmy się w działaniu.

Mariusz Andrukiewicz - po­lo­ni­sta, dzien­ni­karz, te­ra­peu­ta, pedagog. Jeden z za­ło­ży­cie­li Sto­wa­rzy­sze­nia Pomocy Wza­jem­nej "Być Razem". Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Przed­się­bior­czo­ści Spo­łecz­nej "Być Razem".

Komentarze: (462)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Panie Mariusz a od dawna słyszę ze nie wywiązujecie się z płatnościami w terminach dla Waszych zatrudnionych . I jak to rzutuje na Pański wizerunek ? wydaje się dość kiepsko

Panie Mariuszu z Dolno Śląskiej Oleśnicy, nie wystarczają Panu dotacje miejskie Cieszyna, na te.. niby fundacje.
Chcę się Pan więcej nachapać na Burmistrzostwie w Cieszynie?! Chłopeczku, Cieszyniacy nie są tacy głupi. Żeby zrozumieć problemy Cieszyniaków to trzeba tutaj przynajmniej mieszkać. Werbusom mówimy nie!!!

Kiepe, pytanie do Ciebie. Mam nadzieję, że skoro uważasz się za tak mądrego, bystrego i elokwentnego bez trudu mi odpowiesz. Jakie zadania własne gminy realizuje Fundacja (nie pomyl się ze stowarzyszeniem)? Jak Twoim zdaniem nazywa się fakt bezpłatnego użyczenia wyremontowanych za prawie 6 MILIONÓW budynków przy ulicy Wałowej Fundacji Być Razem, a nie np. „Fundacji By nam a nie wam żyło się lepiej”.
Bezpłatnie użytkujecie te budynki, czynszów nie płacicie, pożyczki długoterminowe od Miasta dostajecie a i tak wynik finansowy macie na minus. Czym jest zabezpieczona strata działalności Fundacji? Z jakich środków zostanie spłacona? Czy aby nie liczycie na umorzenie zaciągniętej pożyczki z Miasta?
Sedno tkwi w tym, o czym dobrze wiesz, że Stowarzyszenie i Fundacja o tej samej nazwie Być Razem to jeden twór. I nie wmówisz mi i mieszkańcom, że Andrukiewicz założyciel Stowarzyszenia a obecnie prezes Fundacji nie ma wpływu na Stowarzyszenie. Dobrze wiesz jakie są powiązania koleżeńsko rodzinne osób zatrudnionych (pracujących=pobierających wypłatę) w Być Razem. Nie gimnastykuj się próbując nam wmówić że czarne jest białe. Być razem tak samo jak Twoje TCW, jak również Zamek, Książnica, itd. bez miejskich dotacji (i innych form wsparcia finansowego i nie tylko) nie są w stanie funkcjonować. Puenta jest taka, że dobrze wiecie co Wam grozi jak burmistrzem zostanie ktoś spoza układu (Herok, Kotkowska, Macura). Dlatego wystawiliście Waszym zdaniem najmocniejszego kandydata aby zapewnić sobie dalszy żywot za nasze, miejskie pieniądze. Andrukiewicz a Wy z nim walczycie o byt swój i Waszej sitwy.

Mariusz na prezydenta Hong Kongu tam Być Razem z Chinami na i z mariuszem szatanikiem.

Pewnie liczą również na dotację w bitcoinach. Niektórzy nigdy nie zrozumieją , że jeżeli coś powstaje dzięki dotacjom , to nie przetrwa ich braku , a jeśli nie tylko dzięki dotacjom, to powstałoby i bez nich. W Chinach polityka subsydiowania i pompowania pieniędzy w przemysł też nie wiadomo czym się skończy, może to mieć "krótkie nogi " Marnowanie " pieniędzy przez chińczyków może mieć dla nas jednak skutek pozytywny - tak szybko nas nie wykupią .

"Niektórzy nigdy nie zrozumieją , że jeżeli coś powstaje dzięki dotacjom , to nie przetrwa ich braku , a jeśli nie tylko dzięki dotacjom, to powstałoby i bez nich" - tylko, że w tym wątku nie o takich dotacjach była mowa. Chodziło o "dotacje" dla organizacji pozarządowych - konkretnie Stowarzyszenia "Być Razem" - na realizacje zadań własnych Gminy. Jak dobrze wiesz Fundacja nigdy nie dostała takiej dotacji ani też nie powstała dzięki dotacjom. Piszę to, chociaż dyskusja z Tobą nie ma większego sensu bo i tak wiesz swoje. Tak sobie czasem myślę, że Ci ktoś takiej dotacji odmówił - mam na myśli taką na założenie DG.

Kiedy ja rozpoczynałem DG to nie znaliśmy takiego słowa jak dotacja. Moim kapitałem był rozum , "dwie zdrowe ręce" zapał. Próbowaliśmy, pracowaliśmy po 16 godz. , baliśmy się co będzie jak się nie uda. Mnie się udało. Mogę teraz pomagać innym. Potrafię jednak zrozumieć że są ludzie którzy uważają , że dotowanie to okradanie 95% społeczeństwa , żeby lepiej się żyło 5%. Nie ma dla mnie znaczenia jak się nazywa Fundacja czy Stowarzyszenie. Powinniście się liczyć że nie wszyscy chcą być podatkowymi fundatorami dolce vita dla potencjalnych konkurentów. Masz rację , że dyskusja nie ma sensu , każdy wie swoje. Wkurza mnie też , że nie potraficie ukryć jak wysoko cenicie samych siebie, a jak nisko nas wyborców. Narażacie dobre imię Fundacji przez czyjeś ambicje polityczne. Prościej nie potrafię, ale zdaje sobie sprawę ,że być inteligentnym to b. męczące dla dla niektórych, nie będę więc podejmował tematu socjalizmu fabiańskiego.

"Wkurza mnie też , że nie potraficie ukryć jak wysoko cenicie samych siebie, a jak nisko nas wyborców." - wyjaśnij o co Ci chodzi; skąd to stwierdzenie?

Ta niewielka ilość internautów " która z braku lepszego zajęcia " zabiera głos to My wyborcy. Nie jesteśmy niewidomymi kretynami i widzimy jak wpisy się zmieniają , niewygodne części postów znikają, nawet wtedy gdy piszący je był jeszcze niezweryfikowany. Pewno się mylę i powinienem "się leczyć" i " odstawić alkohol " zamiast się niemerytorycznie " wcinać " Dobrze , że możemy się podpisywać , a nie sugerujecie , że wystarczyłby odcisk kciuka .

Rozumiesz różnicę między, dotacją a zapłatą? Stowarzyszenie jest jednostką organizacyjną gminy, czy samodzielną ? Jak to się ma do zadań własnych gminy? Jaki przekręt prawny, czy retoryczny pragniesz uwiarygodnić?

Zgodnie z Ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie organ administracji publicznej może zlecać realizację ZADAŃ WŁASNYCH - publicznych organizacjom pozarządowym oraz innym podmiotom uprawnionym do prowadzenia działalności pożytku publicznego. Zlecanie realizacji zadań publicznych następuje w dwóch formach:

1. POWIERZANIA WYKONYWANIA ZADAŃ PUBLICZNYCH, wraz z udzieleniem DOTACJI na finansowanie ich realizacji.

2. WSPIERANIA WYKONYWANIA ZADAŃ PUBLICZNYCH, wraz z udzieleniem DOTACJI na dofinansowanie ich realizacji.

O takim rodzaju dotacji jest mowa w całym wątku dot. Andrukiewicza. Takir rodzaj dotacji otrzymuje zarówno Stowarzyszenie "Być Razem" jak i TPD. Takich dotacji nie otrzymuje Fundacja "Być Razem". Stowarzyszenie "Być Razem" i TPD są oczywiście podmiotami samodzielnymi i realizują zadania własne gminy Cieszyn.

Kiepe, pytanie do Ciebie. Mam nadzieję, że skoro uważasz się za tak mądrego, bystrego i elokwentnego bez trudu mi odpowiesz. Jakie zadania własne gminy realizuje Fundacja (nie pomyl się ze stowarzyszeniem)? Jak Twoim zdaniem nazywa się fakt bezpłatnego użyczenia wyremontowanych za prawie 6 MILIONÓW budynków przy ulicy Wałowej Fundacji Być Razem, a nie np. „Fundacji By nam a nie wam żyło się lepiej”.
Bezpłatnie użytkujecie te budynki, czynszów nie płacicie, pożyczki długoterminowe od Miasta dostajecie a i tak wynik finansowy macie na minus. Czym jest zabezpieczona strata działalności Fundacji? Z jakich środków zostanie spłacona? Czy aby nie liczycie na umorzenie zaciągniętej pożyczki z Miasta?
Sedno tkwi w tym, o czym dobrze wiesz, że Stowarzyszenie i Fundacja o tej samej nazwie Być Razem to jeden twór. I nie wmówisz mi i mieszkańcom, że Andrukiewicz założyciel Stowarzyszenia a obecnie prezes Fundacji nie ma wpływu na Stowarzyszenie. Dobrze wiesz jakie są powiązania koleżeńsko rodzinne osób zatrudnionych (pracujących=pobierających wypłatę) w Być Razem. Nie gimnastykuj się próbując nam wmówić że czarne jest białe. Być razem tak samo jak Twoje TCW, jak również Zamek, Książnica, itd. bez miejskich dotacji (i innych form wsparcia finansowego i nie tylko) nie są w stanie funkcjonować. Puenta jest taka, że dobrze wiecie co Wam grozi jak burmistrzem zostanie ktoś spoza układu (Herok, Kotkowska, Macura). Dlatego wystawiliście Waszym zdaniem najmocniejszego kandydata aby zapewnić sobie dalszy żywot za nasze, miejskie pieniądze. Andrukiewicz a Wy z nim walczycie o byt swój i Waszej sitwy.

Mam Ci coś wyjaśniać i odpowiadać na pytania czy mam się "nie gimnastykować próbując wam wmówić, że czarne jest białe"? Pisałeś to do mnie, czy pod publikę, która czyta komentarze do tego wywiadu? Jesteś ciekaw jak jest naprawdę, czy masz z góry ustalony pogląd a Twoja wypowiedź ma charakter przedwyborczy? Zastanów się nad tym.
Jeżeli masz mnie za członka SITWY albo jej broniącego to ta dyskusja nie ma sensu. Najpierw odpowiedz mi na moje pytania a ja Ci odpowiem na Twoje.

1. Tak odpowiedz mi i wyjaśnij sprawy o które pytałem.
2. Nie wmawiaj nam, że czarne jest białe. Po prostu odpowiedz na pytania, powiedz jak jest . Prawda obroni się sama.
3. Pisałem to do Ciebie, publiki już nie ma, przeniosła się do Pani Kotkowskiej.
4. Jestem ciekaw jak jest naprawdę. Wyrobionego poglądu (o kandydatach) jeszcze nie mam. Moja wypowiedź ma o tyle charakter wyborczy, gdyż ciągle się waham i próbuję wyjaśnić wszelkie wątpliwości, prawdy lub plotki jakie mnie trapią.
5. Piszę to po głębokim zastanowieniu.
6. „Najpierw odpowiedz mi na moje pytania a ja Ci odpowiem na Twoje.” – a więc odpowiedziałem na wszystkie, szczerze jak na spowiedzi. Wierzę, że i Ty dotrzymasz słowa i odpowiesz na moje wcześniej zadane pytania.
A teraz Ty się zastanów nad tym co napisałeś: „Jeżeli masz mnie za członka SITWY albo jej broniącego to ta dyskusja nie ma sensu.”, i odpowiedz mi jeszcze na 2 pytania, NALEŻYSZ ?, dyskusja dla Ciebie nie ma sensu?.
Bez względu na to jak nazywam te relacje (sitwa, układ, grupa trzymająca władzę, itd.) liczyłem i liczę nadal, że na tak proste pytania bez trudu mi odpowiesz. I proszę nie stosuj, nie pogrywaj prymitywnymi sztuczkami odpowiadając pytaniami na zadane pytanie, stawiając w dodatku warunki. Stać Cię na więcej, na szczerą, merytoryczną i prawdziwą odpowiedź.

Anonim ,trafia cię Kiepie celnie. Twój post powyżej to krętactwo w jakim pławicie się w tym dwugłowym cielcu tzw. organizacji pozarządowych.

To się mieści, twoim zdaniem w:
współpracy i działalności na rzecz organizacji pozarządowych oraz podmiotów wymienionych w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie;ochrony zdrowia; pomocy społecznej, w tym ośrodków i zakładów opiekuńczych; wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej. Tym się zajmuje TPD i Być Razem? W końcu, zadania własne, czy gminy Cieszyn?

Mariusz na burmistrza Cieszyna a Mach na "daleki wschód" i tam sławić Chiny, kraj który oparł się DOTACJOM.

Sądząc po opinii kolegi z Hong Kongu, Pana Mariusza Andrukiewicza, należy się spodziewać podobnej opinii kandydata na burmistrza o Cieszynie. Obaj są z tej samej wsi?

Kiepie Mach tu jest od urodzenia a z dalekiego wschodu przybył tu Andrukiewicz vija ziemie odzyskane i teraz Cieszyniokom chce pokazać jak się rządzi -czytaj jak się robi karierę nie na swoim..

Tak, tak znam tą teorię: " Cieszyn dla Cieszynioków - słonina dla słoni" :)

Fakt żeś KIEP, który tworzy teorie.

Nie jestem jej autorem. Czytaj uważnie.

Mariusz!!! Mam nadzieje ,ze wiesz za co sie bierzesz.W Polsce nie bylem juz z szesc lat, w Cieszynie znacznie dluzej. NIe sadze ,zeby tam sie cos zmienilo. Gleboko zakorzeniony "Cieszynizm" -czyli uklad panszczyzniano wladczy, siegajacy jeszcze korzeniami do starej nomenklatury zawsze wydal sie byc nie to wywalenia. Zrob tylko jedno dla mnie Stary. Jak kiedys tam wroce z tego Hong Kongu to rob tak ,zebym nie musial sie za Ciebie wstydzic...o ile wogole poznamy sie na ulicy.
pozdrawiam
mariusz szatanik -Hong Kong
mszatanik@pncgl.com

Czy Anonim_1, Martinez, Jarząbek to nie jedna osoba? Słynny" śpiewak" cieszyński co nie stela jest? Jeśli tak to wszystko jasne.

A kto w niedziele o 6.30 nie śpi i pyta ?

Ale jaja ! Masz rację to Podgląd na stronie Łabajowej potwierdza że coś tam świadomie majstruje . Podgląd kto chłopie w niedzielę o 6 rano jest świadomy

„Spotkajmy się w działaniu” Nie skorzystam, nie biorę i nie piję.
Porozmawiać można o konkretach, lecz w tym wypadku rozmowa polega na przekonaniu na oddanie głosu. Terapii anty-alko-narko nie potrzebuje urząd tylko „Być Razem”
Dziękuje, też nie skorzystam.
Na marginesie GC jest promotorem kandydatury „jedynego właściwego”

Jak na twarz wyborów 2014 w Cieszynie, coś ten pedagog patrzy w bok. Czy aby szczerze, mówi jakie są jego cele?
Chyba się wstydzi przyznać, Panowie pomocnicy od marketingo wyborczego.

Kolejny karierowicz, który znalazł dobrego PRowca pod pseudonimem Michał P. (któremu jak sądzę już obiecał posadkę w Urzędzie jeśli wygra wybory). Spotkania, rozmowy, Komitet Wyborczy na FB, billboardy z uśmiechniętą buźką.. Obiecanki cacanki.
Dobry PR to podstawa.
Mam swój rozum i nie dam się nabrać na bajki autorstwa Pana Andrukiewicza i jego tworzącej się (!) świty.

Lepiej wracaj pokrzyczeć na scenę.

Ap ropo świty, kto na zastępcę zostanie nominowany? Matuszek ? To dopiero pływak urzędu, zakotwiczony w miejskich spółkach.

Redakcjo, co z kolejnymi wywiadami z kandydatami na Burmistrza na Gazecie? Czemu kolejni kandydaci nie mają możliwości się wypowiedzieć??? Wiem skądinąd, że zrezygnowali, ale czemu o tym nie piszecie? Boicie się? UWAGA, Szanowni Państwo, wygląda na to, że Gazeta Codzienna chce ukryć to, że pozostali kandydaci nie chcą udzielić Gazecie wywiadów! Wasze milczenie uznaję za absolutny skandal!
Zwracam się z oficjalną prośbą (jak trzeba wyślę do Was otwarte pismo) o informację, kiedy ukażą się kolejne wywiady, a jeśli się nie ukażą - wyjaśnienie, dlaczego!

Chłopaki z klubu się denerwują? Podglądzie cierpliwości. Po prostu nie pchają się na afisz jak twój guru.

Wiem wiem, już czytałem, że Gazeta jednak uzyska zgodę od TCHÓRZY na wywiad. Boją się, że brak wywiadu im bardziej zaszkodzi. Tchórze bez honoru.

A Ty Podglądzie uzurpujesz sobie monopol na określanie innych forumowiczów, także kandydatów do urzędu ,kto jest a kto nie jest tchórzem. Zatem spójrz w lustro, zobaczysz tchórza. Honoru już się dawno pozbyłeś- no i jak Ci z tym.

Mam do tego takie samo prawo jak każdy inny - jak ktoś się boi, a kandyduje na Burmistrza, to jest tchórzem i tyle.

Nie denerwują się tylko czekają.

W końcu się przyznałeś do klubu.

Nie, nie tylko pamiętam ich usunięty post.

Nawet dałeś się zweryfikować -spodziewam się ,że ze strachu. Już was mamy dziennikarze!

hahaha ale masz facet fantazje. Tradycyjnie bełkot najwyższej klasy :)

Chłopaki z klubu ,pewnie wypisywaliście Andrukiewiczowi ten wniosek o przyznanie "Nagrody cieszynianki". Jak statystyki głoszą ,to coraz więcej ludzi waszej orientacji wpisują w odpowiednie rubryki ,że są "ZAMĘŻNI". Pozdrowienia od żonatego Macha.

Redakcjo, adminie ,a gdzie wpis od chłopaków z klubu? Czyżby strach obudził się w moich antagonistach? Proszę przynajmniej zaznaczać -Chłopaki z klubu (wpis usunęła redakcja) jako naruszający regulamin forum .

A co zapomniałeś zapisać numeru telefonu?

27 września 2014 - 6:45 - MACH

" jakie ryzyko podjęła Twoim zdaniem FUNDACJA, której gmina przygotowała i wyposażyła lokale i co roku planuje w budżecie miejskim sporą sumę (ostatnio 283 000 zł rocznie) na utrzymanie jej świty."

28 września 2014 - 8:10 - MACH

"Te 286500 zł za rok 2014 dla "Być Razem" to i tak za dużo. MNIEJSZA O TO czy środki poszły na fundację czy stowarzyszenie.

DRZEWA UMIERAJĄ STOJĄC. MACHOWE FAKTY LEŻĄC I KWICZĄC.

Kiepie na razie to kwiczysz tylko ty ,na tym forum. Tymi dotacjami jest karmiony ten sam cielec dwugłowego smoka (czytaj Andrukiewicz i jego świta).

KOLEJNY MACHO-FAKT

Mach 28 września 2014 - 18:58 - "Popatrz i poczytaj ile fundacja otrzymała pieniędzy z Holandii w 2010 r. na stronach "być razem". "

Popatrzyłem i poczytałem. Fundacja nie otrzymała żadnej dotacji z Holandii. Zastanawiam się więc mach, gdzie ty patrzysz? Co czytasz?

"FAKT IS DEAD BABY. FAKT IS DEAD."

NO WIĘC KIEPIE ruch1) wygoogluj sobie "fundacja być razem w cieszynie".
ruch 2) kliknij sobie na hasło 'fundacja być razem"
ruch 3) ukaże ci się wizerunek Andrukiewicza -jego nagranie a w srodeczku trójkacik ;
ruch 4) kliknij na trójkącik i posłuchaj monologu Andrukiewicza skąd na działalność znalazły się pierwsze pieniądze- tam oświadcza ,że fundacja otrzymala pierwsze pieniądze z fundacji holenderskiej
ruch 5. Przeczytaj zaraz jak zobaczysz wizerunek Andrukiewicza o czym mówi -mówi o fundacji
ruch 6. poczytaj pod wizerunkiem Andrukiewicza o czym mówi ten filmik- opis.
Faktem jest ,że sam Andrukiewicz raz plecie o stowarzyszeniu a raz o fundacji -widocznie już tak musi być zamotane.Kiepodebilu.!

Tak więc podążyłem zgodnie z Twoją instrukcją i Andrukiewicz z ekranu poinformował mnie, że rzecz się działa w latach 1995-1996 i dotyczyła początków Stowarzyszenia. Fundacja wtedy nie istniała. Powstała dopiero JEDENAŚCIE LAT PÓŹNIEJ.

Teraz proszę skup się na chwilę i znajdź różnicę pomiędzy dwiema wypowiedziami:

1. "Popatrz i poczytaj ile fundacja otrzymała pieniędzy z Holandii w 2010 r. na stronach "być razem". " - cytat MACH.

2. Bardzo dobrze pamiętam początki naszej działalności, to był rok... końcówka 1995 początek 1996 (początek wypowiedzi) ....i założyliśmy stowarzyszenie (44 sekunda wypowiedzi) i..............udało nam się pozyskać pierwsze pieniądze z Holandii ( 1 minuta, 23 sekunda wypowiedzi) - cytaty z tej samej wypowiedzi - ANDRUKIEWICZ.

Rozwiązanie zagadki - cdn.

Kiepie , odpowiedz sobie na pytanie kto otrzymał nagrodę Jana Wejcherta Stowarzyszenie ,czy Fundacja rozwoju Przedsiębiorczości? O jakich środkach finansowych mówimy? Jeżeli Andrukiewicz mówi o fundacji czytaj podpis nad i pod wizerunkiem Andrukiewicza tego obrazu to dlaczego mówi o stowarzyszeniu. Przecież to nie to samo wielokrotnie to powtarzałeś. A tu jak się okazuje nagroda przyznana jest Fundacji rozwoju przedsiębiorczości społecznej "Być Razem" a Andrukiewicz opowiada o Stowarzyszeniu "Być Razem". Może to kapituła nagrody sama nie orientowała się komu tak naprawdę te nagrodę przyznaje stowarzyszeniu czy fundacji? skoro na sukces fundacji pracowały pieniądze z Holandii ,które jak twierdziłeś we wcześniejszych postach/fundacja ,stowarzyszenie/ nigdy nie otrzymały ,to pisałeś zwykła nieprawdę.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama