, czwartek 13 grudnia 2018
Królewski trunek
Tradycje piwowarskie na ziemiach polskich sięgają najdawniejszych czasów... fot: arch. SPOT



Dodaj do Facebook

Królewski trunek

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Królewski trunek

Miłośnikiem piwa był też pierwszy koronowany król Polski – Bolesław Chrobry. fot.Wikipedia


Królewski trunek

Pierwowzorem pierwszych kufli do piwa były rogi zwierzęce. fot. www.medievalcollectibles.com


Królewski trunek

Kufle do piwa robiono głównie z gliny, drewna, cyny lub srebra. fot. upload.wikimedia.org

Władysław Syrokomla "Napis na kuflu"

„Niemcy nam chcieli ukraść Kopernika:

Z przywłaszczonego odarto ich blasku,
Chcieli nam dowieść że piwo wynika,
Z ich wynalazku.
Ale w Dytmara pismach zostawiona
Pamiątka stara, kronikarska, żywa,
Bolesław Wielki przyjmował Ottona

Kufelkiem piwa.”

Tradycje piwowarskie na ziemiach polskich sięgają najdawniejszych prasłowiańskich czasów i początków polskiej państwowości. Jan Długosz w swoich „Rocznikach, czyli kronikach sławnego Królestwa Polskiego”, opisując tereny polskie, na których osiedlił się legendarny Lech, wspomina: „Wina i oliwy kraj ten dla ostrego północnego zimna nie ma; zamiast wina używa piwa, które robią z żyta, pszenicy i jęczmienia albo orkiszu”. Gal zwany Anonimem pisał w swoich Kronikach, że już podczas postrzyżyn w domu Piasta podawano piwo. W „Kronice polskiej” opisuje m.in. biesiadę podczas postrzyżyn Siemowita – siedmioletniego syna Piasta. Kiedy do Piasta przybyli niezapowiedziani goście, gospodarz uraczył ich hojnie piwem: „Mam ci ja beczułkę sfermentowanego piwa, które przygotowałem na postrzyżyny jedynego syna, jakiego mam, lecz cóż znaczy taka odrobina? Wypijcie je, jeśli wola!”

Miłośnikiem piwa był też pierwszy koronowany król Polski – Bolesław Chrobry. Najstarszy dokument wzmiankujący o piwie w Polsce to kronika Thietmara z Merseburga, opisująca historię Niemiec i Polski na przełomie IX i X wieku. Thietmar wspomina w niej, że Bolesław Chrobry nazywany był piwoszem, z racji swojego ogromnego zamiłowania do piwa. Wzmianka ta świadczy o produkcji piwa w ówczesnej Polsce oraz o istnieniu browaru książęcego już za panowania pierwszego króla Polski. Wraz z rozwojem państwa pojawiała się coraz większa liczba dokumentów pisanych, wymieniających karczmy na terenie Polski. Karczmy były w średniowieczu miejscem, w którym pito, szynkowano i warzono piwo. W nich podróżni mogli się posilić, otrzymać obrok dla koni, przenocować i zabawić się, a z napojów podawane było głównie piwo. Najstarszym dokumentem opisującym karczmy na terenie Polski jest pismo legata papieskiego Idziego z Tuskulum z 1124 roku, w którym wymienia między innymi dwie karczmy na terenach należących do Opactwa Tynieckiego.

Kolejną wzmianką potwierdzającą niezwykłą popularność piwa i jego wysoką jakość jest biografia św. Ottona z Bambergu pióra zmarłego w 1168 Herborda. W swoim dziele autor opisał misje chrystianizacyjne, które biskup Otton odbył na zaproszenie Bolesława III Krzywoustego, a o trunkach ówczesnych Polaków pisał tak: „Wina nie mają ani go nie szukają, gdyż zapobiegliwie przyrządzone miodne napoje i piwo przewyższają wina falernijskie.” Książę Leszek Biały (1187–1227) tłumaczył się papieżowi z nieobecności w wyprawie krzyżowej brakiem piwa w Ziemi Świętej. Argumentacja ta musiała przekonać Innocentego III, gdyż udzielił mu w końcu dyspensy od udziału w krucjatach. Podobnego argumentu użył książę ścinawski i żagański Konrad II Garbaty, który otrzymawszy w 1303 r. arcybiskupstwo salzburskie zrzekł się urzędu twierdząc, że nie będzie mieszkał w mieście, w którym nie ma piwa.

Na wysokie wartości smakowe polskiego piwa wpływ miało, wcześniejsze niż na większości obszarach Europy Zachodniej, używanie chmielu jako dodatku smakowego. Uprawę chmielu i jego suszarnie wzmiankuje już w 1255 dokument Henryka III wrocławskiego. Piwo w Polsce szybko stało się więc trunkiem popularnym, cenionym i uznanym, pitym zarówno przez lud jak i przez monarchów.
Wraz z rozwojem średniowiecznych miast następował szybki rozwój browarnictwa. W czternastowiecznym Krakowie, liczącym kilka tysięcy mieszkańców było 25 browarów. Browary, a nawet organizacje zrzeszające browarników powstawały w Kaliszu, Pułtusku, Podolińcu, Warszawie, Gdańsku, w większych i mniejszych miastach. Słynne piwa warzyły już Grodzisk Wielkopolski, Świdnica, Lwówek Śląski, Kościan. W tych czasach piwo wytwarzano zazwyczaj z prosa, chmiel był używany do wyrobu piwa lepszego gatunku.
Wyśmienite piwo warzono również w Cieszynie. Cieszyn już po 1217 roku posiadał własne ustawodawstwo przyjęte z Lwówka Śląskiego, który od 1209 roku cieszył się przywilejem piwowarskim. Należy z tego wnioskować, że wzorem innych miast śląskich Cieszyn niedługo po otrzymaniu praw miejskich uzyskał monopol warzenia i wyszynku piwa w samym mieście oraz w obrębie jednej mili od jego murów. W ten sposób książę zapewniał nowemu grodowi godziwe dochody, zaś sobie odpowiednie wpływy od mieszczaństwa.
W latach panowania Władysława Jagiełły, kiedy władcą Księstwa Cieszyńskiego był Przemysław I Noszak - dyplomata wszech czasów słynący ze swej gospodarności i wielki miłośnik piwa - podkrakowski Kazimierz uzyskał przywilej sprowadzania i wyszynku 40 wozów rocznie piwa właśnie z Cieszyna albo Świdnicy. Wynika z tego, że już wówczas nadolziański gród warzył piwo, mało że konkurujące ze sławnym świdnickim szepsem to jeszcze znane w murach samej stolicy.
Wzrost gospodarczego i społecznego znaczenia piwowarstwa powodował, że miasta czerpały coraz większe zyski z produkcji piwa: od zużytej wody i słodu oraz od zacieru, od transportu piwa, które mogło być przewożone jedynie wozami miejskimi. Dopóki nie powstały cechowe związki, browar mógł założyć każdy, kto był obywatelem miasta i posiadał dość pieniędzy na kupno istniejącego lub założenie nowego browaru. Nie były wymagane żadne dokumenty poświadczające fachowe wykształcenie. Z czasem coraz większą rolę zaczęły więc odgrywać rady miejskie, dbające o odpowiednie regulacje prawne.
Działalność browarnicza stanowiła nie tylko dla miasta źródło pokaźnych dochodów. Było to niezwykle intratne zajęcie również dla osób pracujących przy wyrobie i wyszynku piwa. Dlatego z czasem przywileje słodowania, warzenia i wyszynku były rozdzielane. Pojawiły się nowe, odrębne zawody: szynkarze, piwowarzy i słodownicy. Najważniejszą rolę w browarze pełnił piwowar, któremu najczęściej pomagał jeden lub więcej czeladników.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
reklama