, środa 19 września 2018
Historia mlekiem płynąca cz.4
Pawilon OSM na wystawie rolniczej rok 1955. fot: arch. OSM w Skoczowie



Dodaj do Facebook

Historia mlekiem płynąca cz.4

Historia mlekiem płynąca cz.4

Fragment aparatowni, rok 1950, arch. OSM w Skoczowie


Historia mlekiem płynąca cz.4

Dojrzewanie sera Cheddar, rok 1955 arch. OSM w Skoczowie

Po upaństwowieniu spółdzielczości mleczarskiej w dniu 1 stycznia 1951 roku skoczowska mleczarnia, pozbawiona osobowości prawnej, została ujęta w ramy organizacyjne Miejskiego Zakładu Mleczarskiego w Cieszynie i stała się oddziałem całkowicie podporządkowanym jego dyrekcji. Jednocześnie otrzymała nazwę „Miejski Zakład Mleczarski w Cieszynie Przedsiębiorstwo Państwowe oddział w Skoczowie”.

Powołany do życia Miejski Zakład Mleczarski w Cieszynie zakwaterował się w ekskluzywnym niegdyś hotelu „Pod Jeleniem”. Żadna z czterech istniejących w powiecie mleczarń: w Bażanowicach, Ogrodzonej, Pruchnej i Skoczowie, nie posiadała dostatecznej ilości pomieszczeń dla działów administracyjnych, gdy tymczasem pokoje hotelowe świeciły pustką.
W nowej sytuacji działalność oddziału, którego kierownikiem został mianowany Stanisław Króżel, koncentrowała się zasadniczo na realizacji dwóch wyznaczonych zadaniach programowych – skupie mleka i jego przetwórstwie. Wprowadzona dekretem Rady Ministrów od 1952 roku obowiązkowa dostawa mleka spowodowała lawinę działań sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem. Ponieważ istniał duży nacisk na wyegzekwowanie od wszystkich producentów należnej z tytułu obowiązkowej dostawy ilości mleka, nie bacząc na koszty rozbudowano punkty skupu i sieć zlewni mleka do niebywałych rozmiarów. Doprowadziło to do sytuacji, że w niektórych zlewniach, koszt skupu mleka przekraczał jego wartość. Chcąc ratować sytuację wprowadzono zamiennik w formie masła osełkowego. Okazało się jednak, że skupione masło było tak złej, jakości, że nie nadawało się do spożycia i przeznaczano je na tłuszcz maszynowy.
Niszczycielski przymus ekonomiczny i inne nieprzemyślane decyzje zmierzające do przebudowy wsi w kierunku spółdzielczości produkcyjnej, sprawiły, że rolnictwo znalazło się w połowie lat pięćdziesiątych w ruinie. Równocześnie z przejęciem spółdzielczych zakładów mleczarskich przez aparat państwowy, uległy likwidacji tradycyjne formy pomocy dla rolników w zakresie poradnictwa żywieniowego, kontroli mleczności i zaopatrzenia w pasze, co poważnie wpłynęło na pogorszenie warunków w gospodarce mleczno - hodowlanej, którą cechował pogłębiający się regres.
Gdy na rynku zaczęło brakować masła, by złagodzić tę sytuację wprowadzono do sprzedaży tzw. masło stołowe. Było to masło z 30% domieszką margaryny. Łączenie masła z margaryną odbywało się w maselnicy wygniatarce. W procesie wygniatania powstawała jednolita masa, której nadano nazwę „Masło stołowe”.
W obliczu zbliżającej się katastrofy w gospodarce rolnej, głosy niezadowolenia w środowiskach spółdzielczości wiejskiej zaczęły przeradzać się w rosnącą wrzawę. Zawrzała też opinia publiczna, żądając rozrachunku za szereg chybionych decyzji. Występujące z coraz większą ostrością dotkliwe braki mleka i jego przetworów, skłoniły w końcu władze partyjne i państwowe do przemyśleń nad pogłębianiem się trudnej sytuacji. Pierwszym zwiastunem przemian było zniesienie obowiązkowych dostaw mleka z dniem 1 stycznia 1957 roku.
Decyzja ta rozbudziła nadzieję powrotu do spółdzielczych form w mleczarstwie. Mimo przeciwdziałania ze strony Centralnego Zarządu Przemysłu Mleczarskiego powołano komitet do spraw reaktywacji spółdzielni mleczarskich. W pięcioosobowych komitetach wojewódzkich znalazł się między innymi kierownik Zakładu Mleczarskiego w Skoczowie – inż. Gabriel Sztwiertnia. Za jego sprawą, w wyniku działań powstałych komitetów w powiecie cieszyńskim, zostały stworzone warunki do reaktywacji działalności spółdzielni mleczarskich w Bażanowicach, Ogrodzonej, Pruchnej i Skoczowie.
Na Walnym Zebraniu Założycielskim w dniu 10 czerwca 1957 roku w obecności 214 członków została reaktywowana Spółdzielnia Mleczarska w Skoczowie i przyjęła nazwę Okręgowej. Terenem działalności były: Brenna, Chybie, Dębowiec, Górki, Istebna, Jaworzynka, Koniaków, Mnich, Nierodzim, Ochaby, Pierściec, Pogórze, Skoczów, Ustroń i Wisła.
Pierwsze Nadzwyczajne Walne Zebranie odbyło się w dniu 3 listopada 1957 roku, na którym podjęto Uchwałę o zatwierdzeniu bilansu przekazania i przejęcia Spółdzielni na powrót od Państwa. Z chwilą zniesienia obowiązkowych dostaw mleka następował stopniowy rozwój hodowli bydła mlecznego i dostaw mleka do Spółdzielni. Drugie Nadzwyczajne odbyło się 19 grudnia 1961 roku, kiedy to podjęto Uchwałę o połączeniu OSM w Skoczowie z Okręgową Spółdzielnią w Ogrodzonej. Z dniem 1 stycznia 1970 roku rozpoczęła swoją działalność połączona Spółdzielnia z siedzibą w Skoczowie, zaś zakład mleczarski w Ogrodzonej stał się Oddziałem Produkcyjnym. W latach 1965 – 1975 wybudowano ze środków własnych Spółdzielni, z dotacji Centralnego Związku i ze środków dostawców mleka 6 nowoczesnych stałych zlewni. Powstały one w miejscowościach Brenna, Chybie, Dębowiec, Istebna, Ochaby i Pierściec. Mleko dowożone było na koszt Spółdzielni. W niektórych, nowo wybudowanych zlewniach były również pomieszczenia do sprzedaży artykułów mleczarskich. Podejmowane działania stopniowo przywracały zaufanie dostawców do Spółdzielni Mleczarskich.
21 marca 1974 roku doszło do połączenia się trzech samodzielnych jednostek spółdzielczych powiatu cieszyńskiego, czyli OSM w Bażanowicach, OSM w Pruchnej, OSM w Skoczowie i utworzenia jednej Cieszyńskiej Spółdzielni Mleczarskiej z siedzibą w Skoczowie.
Rozwój gospodarczy OSM w Skoczowie inspirowany z jednej strony przez wzrost skupu mleka, a z drugiej przez zwiększające się potrzeby rynku, wymagał od kierownictwa przeprowadzenia częstej rozbudowy i modernizacji zakładów przerobowych. Najpoważniejsza miała miejsce w latach 1970 - 1977, kiedy przebudowano skoczowskie hale produkcyjne, wybudowano nowy magazyn techniczny, blok zaplecza socjalnego oraz pawilon sklepowy, dobudowano magazyny na mleko a także zakupiono sąsiadujący budynek i zaadaptowano go na biura Spółdzielni.
W wyniku podziału administracyjnego kraju i utworzenia województwa bielskiego w kwietniu 1976 roku powołano do życia Wojewódzką Spółdzielnię Mleczarską z siedzibą w Skoczowie, likwidując tym samym Okręgowe Spółdzielnie. W ich miejsce powstały Zakłady Mleczarskie. Zakładem wiodącym Wojewódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej był Zakład Mleczarski w Skoczowie, którego dyrektorem został inż. Władysław Majętny. W roku 1978 nastąpiła ponowna reorganizacja, w wyniku, której zlikwidowano WSM a na jej miejsce powołano Wojewódzki Związek Spółdzielni Mleczarskich. Dotychczasowe Zakłady Mleczarskie ponownie przemianowano na Spółdzielnie Mleczarskie. W roku 1987 przeniesiono siedzibę Wojewódzkiego Związku ze Skoczowa do Bielska – Białej, zaś rok 1990 przyniósł jego likwidację. Od tego czasu Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Skoczowie funkcjonuje samodzielnie.

Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Niech nie ogranicza działalności, kto będzie dostarczał śmietonke na mizerie w wykonaniu PO. Obok tej zdrady nie można przejść na trzeźwo. Żałuję, że popierałem PO. Już nigdy na nich nie oddam głosu. Oto lista osób, które mnie zawiodły- Nie dla ACTA2, Nie dla Michał Boni, Danuta Hubner, Jerzy Buzek, Elżbieta Bieńkowska, Janusz Lewandowski, Róża Thun z domu Woźniakowska, Bogdan Zdrojewski, Kazimierz Ujazdowski, Barbara Kudrycka, Dariusz Rosati, Adam Szejnfeld, Jarosław Wałęsa, Julia Pitera. Lista wstydu PO!

a co z Kopciem?

Kopec też był za ACTA 2? Nie widzym go w UE. ja-nek, nie każdy ma głowe do gorzoły, cosik ci sie przywidziało. Mniej amarantusa z biedry, wiencej bimberku. Wyjdzie ci na zdrowie.

I tak oto proszę Państwa, po niemal stu latach działalności, w tym roku po raz p i e r w s z y chyba od zakończenia wojny skoczowska mleczarnia latem na długich kilka tygodni z a w i e s i ł a i ograniczyła sprzedaż swoich [i nie tylko swoich] wyrobów w przyzakładowym sklepie.
Powód był prozaiczny - brakowało ekspedientek.
A brakowało, bo wcześniej nowa szefowa firmy z w o l n i ł a panie, które sprzedawały nam masło, sery, maślanki i kefiry przez dobrych kilkanaście lat, zawsze punktualnie od 6 rano, świątek piątek [bez niedziel] - chwała Bogu póki co sklep pracuje w miarę normalnie, w ofercie pojawił się jogurt typu greckiego - bardzo dobry, kiedy mleczarzom "wyjdzie' [ale tego najwyraźniej się jeszcze uczą - niemniej warto spróbować]
.
[krążą też po mieście opowieści o chemicznych dezynfekcjach produktów na liniach produkcyjnych i przy pakowaniu - nie wiem, czy to złośliwość ludzka czy prawda, ale może warto się na wszelki wypadek w naszym interesie sprawie przyglądnąć?]

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama