, sobota 25 maja 2019
Comber jagnięcy rządził w Ustroniu
Trzy najlepsze duety kucharskie Mistrzostw Polski w podawaniu baraniny. fot. Marcin Mońka  



Dodaj do Facebook

Comber jagnięcy rządził w Ustroniu

MM
Comber jagnięcy rządził w Ustroniu

Zmaganiom kucharzy przyglądało się wielu amatorów gotowania. fot. Marcin Mońka


Comber jagnięcy rządził w Ustroniu

Artur Wawer i Michał Górecki cieszą się ze zwycięstwa. fot. Marcin Mońka


Comber jagnięcy rządził w Ustroniu

Liczyła się nie tylko rywalizacja, ale i dobra zabawa. fot. Marcin Mońka

Dziewięć ekip wystartowało w piątej edycji Mistrzostw Polski w podawaniu baraniny, które w sobotę odbyły się w Ustroniu. Zwycięski zespół w składzie Michał Górecki i Artur Wawer przyjechał z Mazowsza, a ich grillowany comber jagnięcy urzekł podniebienia jurorów.
Mistrzostwa są organizowane w Ustroniu od pięciu lat. Wszystko po to, by popularyzować baraninę, wciąż mało popularny gatunek mięsa w naszym kraju. - Baranina jest delikatnym mięsem, ma właściwości antyrakowe i na całym świecie jest za nie bardzo ceniona. Mistrzostwa organizujemy m.in. po to aby baraninę uszlachetnić i udostępnić ludziom - przyznaje Piotr Szczygielski, organizator mistrzostw.

Do rywalizacji o tytuł mistrzowski w rym roku wystartowało 9 zespołów, choć zgłoszeń było ponad 40. Wszyscy chętni przed przyjazdem do Ustronia muszą jednak wcześniej przysłać dokładny opis potrawy którą przygotują oraz jej zdjęcie. - Konkurs jest skierowany głównie do młodych kucharzy, którzy chcą się uczyć. To nie do końca jest walka o zwycięstwo, liczy się dobra zabawa oraz nauka przez zabawę - wyjaśnia Szczygielski. Podczas konkursu panowała przyjazna atmosfera, uczestnicy nie tylko wspierali się radami, ale także pożyczali sobie naczynia czy przyprawy.

- W Polsce odbywa się wiele imprez kulinarnych, ale ta jest jedną z nielicznych, która ma swoją duszę. Tutaj wszyscy bawią się dobrze nie tylko na scenie, ale i poza nią - wyjaśnia fenomen mistrzostw jej organizator.
Zawodnicy mogli wykorzystać jedną z trzech technik przygotowania baraniny: grillowanie, smażenie na patelni bądź obróbka w piecu.
Zwycięską propozycją okazał się grillowany comber jagnięcy marynowany w likierze miętowym podawany w sosie rozmarynowym z dodatkiem żubrówki na rydzach smażonych na maśle i haluszkach z serem bryndza.

Potrawę przygotowali Michał Górecki i Artur Wawer, zawodnicy niezrzeszeni, którzy przyjechali z Otwocka oraz Falenicy. – W Ustroniu wystartowaliśmy po raz pierwszy. To jeden z bardziej prestiżowych konkursów, dla nas była to szansa na pokazanie się i zaprezentowanie swoich umiejętności. Nie specjalizujemy się jakoś szczególnie w baraninie, choć lubimy jej smak, dobrze zamarynowana smakuje znakomicie – mówi Wawer, który wraz z kolegą wywalczył nominację do Kulinarnego Pucharu Polski 2010.

Drugie miejsce w konkursie w Ustroniu zdobyli Monika Bielik i Dominik Pochmara, uczniowie Zespołu Szkół Gastronomicznych w Warszawie, a trzecie Tomasz Cieślar i Dawid Klimaniec, reprezentujący jedną z restauracji ze Strumienia.

- Po to baranina jest baraniną, żeby smakować jak baranina, a nie jak na przykład cielęcina. Na tym polega cała tajemnica – podsumował zmagania kucharzy członek jury Carlos Gonzales Tejera, dziennikarz i pasjonat gotowania.
Komentarze: (8)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

staje się silnym Zagłębiem Gastronomicznym. ambicje były chyba kapkę inne.

Brawo panie Janku! Świetna impreza!

Dlaczego w tym tekście nie ma nic o głownym organizatorze, Panie Janku Sztefku?!

Była, smakowałam i mlaskałam z uznaniem ;))
Pyszna baranina pana Pilcha z Wisły, chociaż ja dodaję do baraniny więcej czosnku i ziół.
Zaciekawiła mnie potrawa gotująca się w wielkim kociołku na stoisku Węgrów . Niestety nie potrafiłam się dogadać i nie wiem czy była możliwość spróbowania tego specjały, zakupu czy poznania przepisu :( Może ktoś z Was wie co to było?

Do biedronki
To był bogracz węgierski. Bardzo dobry. O przepis będę pytał, ale trudno się z nimi faktycznie dogadać.

Ho, ho, ho - polityka wkrada się do codziennej :) Ani słowa o Góralach i Wielkim Zbójniku :) Przeoczenie MM?

Do biedronki
Sprostowanie, które robię na podstawie notatki Romana Wróbla, świetnego konferansjera na BARANINIE - Wicestarosty z Bystrzycy.
Potrawa nazywała się Pörkölt of Matra, bo z gór zwanych Matra Węgrzy Ci byli.
Gulasz - (węg. pörkölt, – węgierskie danie narodowe, które składa się z mięsa, cebuli i papryki. Nazwa pörkölt wywodzi się od dawnego węgierskiego słowa pergelt, co dziś oznacza przypieczony, przyrumieniony. Pörkölt podawany jest na płytkim talerzu jako drugie danie (za Wikipedią :-)

Dobra, uwielbiam zjadać baranki oraz niewinne jagniątka tylko skąd je brać? Upolować gdzieś na hali czy co? W sklepie nie widać, a owszem w sklepie w Krakowie jest francuska jagnięcina po 80 zeta...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama