, czwartek 4 marca 2021
Co do cholery się stało, że ktoś popełnił taką zbrodnię!?
— Chodziłam z Kariną do pierwszej klasy liceum. Była bardzo otwarta, bezkonfliktowa. Wszyscy ją lubiliśmy — opowiada Klaudia Obremska. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Co do cholery się stało, że ktoś popełnił taką zbrodnię!?

WOJCIECH TRZCIONKA
Co do cholery się stało, że ktoś popełnił taką zbrodnię!?

Karina Jurczek miała dopiero 20 lat. fot. ARC


Co do cholery się stało, że ktoś popełnił taką zbrodnię!?

Grupowe zdjęcie klasy licealnej Kariny. Wykonano je, gdy dziewczyna była w drugiej klasie. fot. ARC

Nauczyciele, przyjaciele i znajomi Kariny Jurczek są w szoku. — To niesprawiedliwe! Co do cholery się stało, że ktoś popełnił taką zbrodnię!? — pytają z wyrzutem.
Gazetacodzienna.pl wczoraj wieczorem poinformowała o tragicznej śmierci 20-letniej cieszynianki Kariny Jurczek, która została zamordowana w swoim mieszkaniu w Berlinie („Cieszynianka zamordowana w Berlinie"). Nauczyciele, przyjaciele i znajomi Kariny Jurczek są w szoku. Gdy rodzina zamordowanej jest w Berlinie i załatwia formalności przed przywiezieniem ciała do Cieszyna, tu na miejscu wszyscy zastanawiają się, jak mogło dość do tej tragedii. W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Władysława Szybińskiego, którego Karina była absolwentką, nauczyciele opłakują i wspominają dziewczynę. — To potworna zbrodnia. Niesprawiedliwy los spotkał naszą Karinę. Była dobrą uczennicą, świetną koleżanką. Zasługiwała na wspaniałe życie — mówi przez łzy Alicja Ziomber, dyrektorka szkoły.

W to co się stało dotąd nie może też uwierzyć Klaudia Obremska, szkolna koleżanka Kariny. Gdy w poniedziałek zadzwoniła do niej przyjaciółka z Anglii, najpierw pomyślała, że to jakaś głupia plotka. Potem jednak sprawdziła wpisy na Naszej-Klasie.pl i najgorsze potwierdziło się. — Chodziłam z Kariną do pierwszej klasy liceum. Potem zmieniłam szkołę — opowiada Klaudia. — Karinę każdy znał, bo była bardzo otwarta, bezkonfliktowa. Wszyscy ją lubiliśmy. Dobrze się też uczyła, bardzo przykładała się szczególnie do niemieckiego. Po moim odejściu ze szkoły nasz kontakt urwał się i tylko od czasu do czasu spotykałyśmy się gdzieś na ulicy w Cieszynie. Straszne, to co się stało!

Karinę wspominają też jej przyjaciele i znajomi na portalu Nasza-Klasa.pl. „Karinko spoczywaj w pokoju... Nie rozumiem dlaczego... nigdy się pewnie nie dowiem... Żałuję jednego, że nie zdążyłem się z Toba tak naprawdę pogodzić... Czasu nie odwrócę... Zawsze będziesz mi bliska ... Nigdy o Tobie nie zapomnę..." — pisze Sławek. „Oby ich znaleźli i żeby gnili do końca życia w więzieniu!!!" — grzmi Sylwia. „Chcę tyle powiedzieć, ale nie umiem... Nie wierzę, że tak to sie skończyło. Dlaczego ty, dlaczego ty.. dlaczego nie miałaś nikogo kto by wtedy pomógł..." — zastanawia się Henrieta. Wpisów jest już ponad setka i ciągle ich przybywa.

Niemiecka policja ma kilka hipotez dotyczących śmierci cieszynianki. Jedna mówi, że Karina już nie żyła, gdy sprawca podpalał jej mieszkanie. Według innej, dziewczyna przeżyła uderzenie w głowę i zmarła dopiero na skutek trującego dymu, który wypełnił mieszkanie. — Być może morderca nawet u niej nocował — mówi szef Wydziału Kryminalnego Policji w Berlinie Jörg Dessin. — Ale ostatnich godzin życia dziewczyny na razie nie możemy zrekonstruować. Potrzebujemy świadków.
Komentarze: (19)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Kara śmierci w Unii zostanie przywrócona dopiero wtedy jak na każdej ulicy będzie mord. Pomyślcie !

To żałosne robić medialną sensację z tej tragedii. Bardzo współczuję Rodzinie ofiary.

Proponuję pomilczeć. Bez komentarzy.

A ja uwazam, ze powinnismy pisac - przeciwstawiac sie bezsensowi tego swiata. Gdzie byl/jest Bog? Dla mnie to kolejny dowod, ze go nie ma i nie bylo!

Gdzie byl Bog.. Nie komentuje tego rodzaju pytan i przylaczam sie do tajemnicy poliszynela.

Moim zdaniem dobrze, że się pisze. Znałem Karinę, wychowaliśmy się na jednym podwórku, ale przez ostatnie kilka lat nasz kontakt opierał się tylko na mówieniu sobie "cześć" kiedy mijaliśmy się na korytarzu jak odwiedzała babcię. Informacja o tej tragedii doszła do mnie z kilku źródeł zanim przeczytałem o tym tutaj. Nikt jednak nie potrafił sprecyzować co się dokładnie stało, a nie miałbym sumienia pytać jej rodziny. Taka informacja to jednocześnie forma nekrologu jak i rozwianie wszelkich mitów jakie powstają przez stosowanie poczty pantoflowej co jest nieuniknione w tak małym mieście jak Cieszyn. Wiadomość ta bardzo mnie dotknęła i też chciałbym wyrazić głębokie współczucie wszystkim bliskim Kariny.

Sam milcz glupcze.

Święte słowa Ingo,ale nie wiem czy piszesz poważnie czy prowokujesz?

Raz jeszcze bardzo szere wyrazy współczucia dla tych, których dotknęła ta tragedia, zwłaszcza Rodziny i bliskich. Ale życie biegnie dalej i trzeba żyć z tą tragedią. Dlatego też ci bliscy, którzy to przeżywają najbardziej, potrzebują teraz naszego wsparcia, naszych modlitw. Kochani internauci, uszanujmy milczeniem cierpienie innych!!!

niestety

Jestem po stronie Cynika. oburzona jestem postawą mediów zeby z tragedii rodzinnej robić sensację. Niech którykolwiek z osobników robiacych z tej tragedii sensację znalazł się w takim samym połozeniu, ciekawe jak wtedy się będzie czuł. Wsztstkim ządnym sensacji z tragedii innych zyczę przeżycia tego samego. Ciekawe jaka była by ich reakcja. Nikomu nie życzę złego ale żądnym sensacji mediom zyczę zastanowienia się nad swoim postępowaniem!!!

Na tej ulicy ciąży jakies fatum... juz 2 młodych ludzi zmarło...najpierw chlopak zamieszkaly dwa domy dalej Karinki...-zginąl mlodo..jadac na rowerze zderzyl sie z nadjezdzajacym samochodem..pozniej chlopak mieszkajacy naprzeciwko Kariny...-utopił sie...a teraz Karina..Oni wszyscy umarli młodo...I wszyscy mieszkaja na tej samej ulicy...Tragedia...

Dobrze, że robią nagonkę w mediach, bo dzięki temu może znajdą dupka, którego mam ochotę spalić za pomocą zapalniczki...

Gdzie był BÓG?(...) Gdzie jest Bóg?(...) Takie pytania padają kiedy dotyka nas nieszczęście. Myślę, że w takich momentach musimy zapytać jak daleko od BOGA był czy też jest człowiek, który jest powodem cierpienia. Bóg nie rzyczy nam źle, o tym należy pamiętać. Choć nieraz trudno nam jest to zrozumieć...

Gdzie byl Bog? Czy to On jest winny tragedii? Ludzie, ktorzy nie slysza tego, ze Bog mowi "nie zabijaj", "nie kradnij", "nie gwalc" wiaza mu rece! Nie wiem, czy jestes w stanie to pojac. Trudno sie spodziewac tego, ze Bog bedzie lamal ludzka wolnosc i automatycznie bedzie blokowal tych, co chca zrobic cos zlego. Gdyby tak bylo, to przed napisaniem tego, co napisalas ponizej, powinno Ci sparalizowac palce.

Gdzie byl Bog? Czy to On jest winny tragedii? Ludzie, ktorzy nie slysza tego, ze Bog mowi "nie zabijaj", "nie kradnij", "nie gwalc" wiaza mu rece! Nie wiem, czy jestes w stanie to pojac. Trudno sie spodziewac tego, ze Bog bedzie lamal ludzka wolnosc i automatycznie bedzie blokowal tych, co chca zrobic cos zlego. Gdyby tak bylo, to przed napisaniem tego, co napisalas ponizej, powinno Ci sparalizowac palce.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama