, czwartek 23 stycznia 2020
Cieszyn: przypadkowa aborcja utknęła w prokuraturze
Andrzej Hołdys, szef Prokuratury Rejonowej w Cieszynie liczy, że proces chirurga Stanisława K. wkrótce ruszy. fot. WO 



Dodaj do Facebook

Cieszyn: przypadkowa aborcja utknęła w prokuraturze

WO
Od dwóch i pół roku Prokuratura Rejonowa w Cieszynie nie może uporać się ze sprawą przypadkowej aborcji, która miała miejsce w Szpitalu Śląskim. Śledczy tłumaczą się kłopotami z uzyskaniem lekarskich ekspertyz.
Pod koniec stycznia 2005 roku w Szpitalu Śląskim w Cieszynie Stanisław K. przeprowadzał operację przepukliny pachwinowej u 48-letniej pacjentki z Zebrzydowic. Chirurg nie wiedział, że kobieta jest w siódmym miesiącu ciąży i podczas zabiegu wyciął pacjentce macicę. Dziecko (zdrowy chłopczyk) zmarło. Chirurg sam powiadomił dyrekcję szpitala, a ta kazała mu poinformować prokuraturę. W czasie śledztwa okazało się, że pacjentka o tym, że była w ciąży, dowiedziała się dopiero po operacji. Myślała, że brak miesiączki spowodowany jest klimakterium. Nie czuła też ruchów dziecka – prawdopodobnie dlatego, bo przed kolejną operacją przepukliny nosiła specjalny pas ściągający. Kobieta (matka dwójki dzieci), choć przeżyła szok, nie wniosła oskarżenia przeciwko chirurgowi. Prokuratura zajęła się sprawą z urzędu.

Śledczy zlecili dwie ekspertyzy, które miały wyjaśnić, czy lekarz popełnił błąd w sztuce. Poszukiwanie biegłych, którzy zajęliby się sprawą trwało kilka miesięcy. W końcu zgodzili się nią zająć biegli z Akademii Medycznej w Warszawie i profesor z Katowic. Stwierdzili błąd w sztuce – przed usunięciem macicy chirurg nie poprosił o konsultację medyczną ginekologa i nie zlecił badania USG. Lekarz nie czuje się winny. Twierdzi, że chciał uchronić pacjentkę przed kolejną operacją. Podczas wycinania przepukliny zauważył, że macica jest sina i był przekonany, że ma do czynienia z nowotworem.

W końcu w maju ub. roku sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Cieszynie. Wydawało się, że termin pierwszej rozprawy zostanie wkrótce wyznaczony. Jednak sąd doszukał się w opiniach biegłych rozbieżności. Uznał też, że uzupełnianie akt sprawy podczas toczącego się postępowania spowoduje jego przewlekłość i zwrócił sprawę prokuraturze. Ta od tego czasu nie może uporać się z uzupełnieniem akt.

Jak tłumaczy Gazeciecodziennej.pl Andrzej Hołdys, szef Prokuratury Rejonowej w Cieszynie, taka przewlekłość w sprawach o błędy w sztuce lekarskiej jest w Polsce normą. W kraju brakuje bowiem biegłych do oceny błędu w sztuce lekarskiej, a ci którzy są, mają kalendarze zapełnione na kilka lat do przodu. — Sąd nakazał nam skonfrontowanie opinii biegłych, aby jednoznacznie wyjaśnić, czy wycięcie płodu miało bezpośredni związek ze śmiercią dziecka. Moim zdaniem nie trzeba mieć wiedzy medycznej, żeby tak stwierdzić, ale musimy robić to, co sąd nam nakazuje — przekonuje Andrzej Hołdys. — Podstawowym problemem w tej sprawie jest to, że biegłych mamy spoza naszego regionu i trudno jest się z nimi umówić. Nie chcieliśmy brać biegłych ze Śląska, ponieważ cieszyńscy lekarze uczyli się w Śląskiej Akademii Medycznej i nie chcieliśmy być posądzani o stronniczość. Poza tym biegłego obowiązuje bezstronność, a ta w sytuacji konfrontacji na linii były uczeń-nauczyciel mogła by być zachwiana.

— Zostało nam już tylko uzupełnienie akt sprawy o jedną opinię. Gdy będzie gotowa, wtedy ponownie skierujemy akt oskarżenia do sądu — zapewnia prokurator Hołdys. Prawdopodobnie lekarzowi postawione zostaną dwa zarzuty (tak było w pierwszym, wycofanym z sądu akcie oskarżenia): pozbawiania zdolności płodzenia i nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi od roku do nawet 12 lat więzienia. — Uzupełnienie opinii biegłych niewiele zmieniło, a tylko opóźniło rozpoczęcie procesu — dodaje prokurator rejonowy.
Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

przerażające... a ja za tydzień rodzę w cieszyńskim szpitalu, trzymajcie kciuki! :)

Przeraża mnie polski wymiar sprawiedliwości. Okazuje się, że jest bezradny, bo jacyś lekarze czują się ważniejsi. Niech dalej strajkują...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama