, czwartek 4 marca 2021
Będzie protest w obronie dworku
— Konserwator nic nie może zrobić, bo dworek nie był wpisany do rejestru zabytków — mówi Irena Kwaśny. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Będzie protest w obronie dworku

TWO
Protest w obronie XIX-wiecznego dworku, który ma zostać wyburzony i zrobić miejsce dla supermarketu, odbędzie się we wtorek w Cieszynie.
Jak pisaliśmy pod koniec stycznia („Zburzą dworek, postawią supermarket"), dworek z początku XIX wieku w Cieszynie pójdzie do rozbiórki, bo nie jest chroniony żadnymi zapisami, a w jego miejscu ma powstać supermarket. Nie mogą się z tym pogodzić studenci Uniwersytetu Śląskiego, którzy napisali petycję do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Zabytków w Katowicach. Chcą, żeby konserwator objął dworek ochroną i nie pozwolił na jego wyburzenie. Uważają, że obiekt jest w dobrym stanie technicznym i można go spokojnie zagospodarować na np. elegancką restaurację.

Protest w obronie dworku zaplanowano we wtorek o godz. 15.00. Organizuje go Stowarzyszenie na Rzecz Odnowy i Współistnienia Kultur „Sałasz" Bogusława Słupczyńskiego. — Za dwa lata Cieszyn obchodzi 1200-lecie legendarnego założenia, a tymczasem zabytkowy układ urbanistyczny miasta w ogóle nie jest chroniony. Nie chcemy szukać winnych, ale pokazać problem i wywołać publiczną debatę na przykładzie dworku, który pada ofiarą braku ochrony — mówi Gazeciecodziennej.pl Słupczyński.

Urząd Miasta wydał zgodę na publiczny protest. — Bardzo się cieszę, że ktoś w mieście troszczy się o zabytki. Bo bo na pewno nie troszczy się konserwator zabytków. Był czas od 1945 roku, aby wpisać ten dworek do rejestru zabytków, ale służby konserwatorskie dziwnym trafem jakoś tego nie zrobiły, a teraz inspirują protest przeciwko mnie. A to przecież nie ja, a konserwator chroni zabytki — mówi burmistrz Bogdan Ficek.

Konserwatorka Irena Kwaśny, która zajmuje się sprawą jest zdania, że dworek jako przykład cieszyńskiego klasycyzmu nie powinien być wyburzony, jednak prawo stoi po stronie właściciela obiektu i na jakiekolwiek interwencje jest już raczej za późno. — Konserwator nic nie może zrobić, bo dworek nie był wpisany do rejestru zabytków. Nie chronią go też zapisy planu zagospodarowania przestrzennego, bo dla 90 proc. Cieszyna nie istnieją. Inwestor ma więc wolną rękę i gdy uzyska decyzję o warunkach zabudowy, to może burzyć dworek — mówi Irena Kwaśny.
Komentarze: (40)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Szkoda,że Pani Kwaśna nie pomyślała o tym wcześniej.Widocznie były inne sprawy ,ważniejsze do załatwienia.

też uważam ze konserwatoor zabytkóe tego powinien pilnować za to bierze napewną ciężka kasę i w odpowiednim momencie powinien był zgłosić dworek do rejestru zabytków, a teraz bezczelnie umywa ręce!!!!!!!!!!!!!!!!

W całej sprawie jest sporo niejasności. Pytanie 1) Czy pani Kweaśna ma status Miejskiego Konserwatora Zabytków? Podobno nie... Więc w imieniu kogo się wypowiada?Skoro słyżby konserwatorskie tak naprawdę kończą się na województwie i są to służby poństwowe a nie samorządowe. 2.Czy Pan Słupczyński , pracownik Domu Narodowego, -podlegający pośrednio służbowo burmistrzowi ,robi całe zamieszanie post faktum po to by zaistnieć medialnie i uzasadnić istnienie stowarzyszenia "Sałasz". Wszak istnienie czy też wyburzenie ( wielka szkoda) Dworku na obrzeżach miasta nie jest w stanie zaburzyć ukladu urbanistycznego miasta. Komu zatem ten protest ma pomóc. Miastu - nie.Bo w oczach społeczeństwa i inwestorów blednie autorytet władz miejskich ,które wydały warunki zabudowy. Na kogo więc chce zwrócić uwagę tym protestem Pan Słupczynski posługując się studentami. Na jaki problem? Wlasnego niedowartościowania.??? Pana pole to teatr.Scena polska jest za Olzą ,może tam by się Pan lepiej wykazał, lub razem z burmistrzem moglibści się zaangażować by na deskach teatru Adama Mickiewicza na stałe zagościła polska scena z Zaolzia pod dyrekcją Pana Suszki. Wszyscy nie mogą się zajmować wszystkim bo z tego nic dobrego nie wyjdzie. Zamiast protestować -proście wlaściciela terenu i obiektu i przekonajcie go ,że na pozostawieniu tego obiektu zyskać może jego całe przedsięwzięcie? Niech burmistrz zaproponuje mu ulgi preferencje ,żeby mu się to opłacało INWESTOROWI- jak się wcześniej nie myślało? Nie róbcie kolejnej blazenady. Wszyscy w tym tkwicie po uszy.

Twoja madrość jest porażająca i Ty oczywiscie nie tkwisz w tym po uszy czyscioszku.

My koty chodzimy własnymi drogami i w niczym nie tkwimy po uszy. Uszy służą do słyszenia -zwłaszcza nam kotom. Czystość to nasza dewiza w przeciwieństwie do tego miejskiego bajzlu z zabytkami ,na które sypie się ostatnio tyle soli ,że łapy ciężko wylizać .

zabytek architektury Polskiej???HMMM!!!!

Właściciel obiektu pozostaje nieznany... Jedyną metodą dotarcia do niego, jak i do innych ludzi, jest "szum medialny". Istotą problemu nie jest sam dworek, tylko brak planu zagospodarowania przestrzennego. To nie ma być protest w stylu "nie niszczcie, bo nie" oraz "balcerowicz musi odjeść". Będą argumenty...

Za brak planu odpowiada szef pana Słupczyńskiego ,czyli burmistrz Ficek- więc o co chodzi Panu Słupczyńskiemu o pouczenie własnego szefa. Znudziła się Panu już dotychczasowa praca???Och Wy artyści!!?? Nic nie rozumiecie .Niech burmistrz Ficek zatwierdzi wreszcie plan. Domyślam się ,że do tej pory wygodniej mu było pracować bez planu.

I tak protestujący uświadomcie sobie ,ze do opracowania planu przestrzennego gminy zobowiazany jest burmistrz miasta. Po jego opracowaniu zatwierdza go Rada Miejska - i plan ten staje się prawem miejscowym. Brak planu to zgoda na bezprawie i możliwość takiej sytuacji jaka jest z tym dworkiem XIX w. Burmistrz nie ma związanych nim rąk- jego brak w istocie jest na rekę wladzom miejskim - one w tym momencie są Ai omegą w wydawaniu opinii czyli warunków technicznych zabudowy. Brak planu to bezprawie prowadzące do tylu naduzyc. A tak Panie Słupczyński - stara rzymska zasada ,czyj grunt tego obiekt. Szum medialny nie jest potrzebny bo to inwestor ma grunt pod dworkiem i on jest jego właścicielem ,więc kogo Pan chce szukać???Argumenty to na drodze prawnej a nie w proteście ze studentami. Studenci niech się uczą by nie obnazali się takim brakiem wiedzy jak do tego czasu wszyscy Ci co udają ,że coś robią a od odpowiedzialności umywają rece na czele z wladzami miejskimi byłą radną pani Kwaśną no i artystą z Sałaszu.

Cokolwiek by nie powiedziec czytajac wielce wydumane argumenty KOTa ,ktory jako typowy cieszyniak lubi dzielic włos na czworo ,to dworek przy ul.Bielskiej jest zabytkowy i nie powinien ulec zniszczeniu , a cieszyńscy radni mogliby w końcu zadbac o to by miasto mialo taki plan zagospod. i strefę chroniona , bo inaczej śmieszna jest troska o obchody 1200 lecia i historie miasta!!!
Znowu bijemy pianę z ktorej nic dobrego nie wynika ,bo władze miasta i tak lekceważą takie tematy !!!!!

I jeszcze jedno protestowac przeciw takiej polityce lekceważącej zabytki to powinni głównie mieszkańcy miasta a nie studenci !!!

Juraj - jakie wydumane??? Dumasz to może Ty. Ja myślę! Jeśli nie mam racji podaj argument. Ślizgasz się po temacie.Na wnikliwe argumenty cię nie stać- bo też jesteś "artystą"

do Kota
oj, oj, panie Kocie. Ile jadu...czyżby jakieś kompleksy lub niedowartościowanie? Skąd takie wnioski, że ktoś kimś się chce posłużyć? Skąd wniosek, że ktoś kto wyraża swoje poglądy publicznie powinien uważać, bo zostanie na przykład...zwolniony? Gdzie my żyjemy? I skąd wniosek, że ktoś kto się zajmuje na przykład teatrem nie może się wypowiadać na inny temat? Co za zaścianek! A co do lansowania siebie w Cieszynie. Śmiechu warte. Każdy, kto żyje w tym mieście dłużej niż miesiąc wie, że o żadnym lansowaniu siebie mowy nie ma. Tu z góry jest wszystko zaplanowane i ustawione, żeby nie wiem co. Ale czytając te komentarze dochodzę do wniosku, że w obawie przed takimi posądzeniami lepiej tu cicho siedzieć i anonimy pisać. Czego i Tobie, Kocie życzę.

Studenci ????
Dobrze znają ten obiekt.....
.... z okiem baru "Absolut".
Mam nadzieję, że nikt tych "protestów" nie bierze na serio. Cieszyn dla Cieszyniaków. Próżniaki (czyt. cieszyńscy "studenci" z filii US") niech się zajmą czymś bardziej pożytecznym (np. posprzątają wokół swych akademików )niż wtrącanie się w sprawy dorosłych. Prawdziwy Supermarket jest nam (mieszkańcom okolicy US) bardzo potrzebny. Dosyć drożyzny w InterJamr i Wolf-Sparze.
W kwestii zabytków: gdyby tematu nikt nie poruszal, dawny dworek i tak by się rozsypal
a innych, cennych zabytków do rewaloryzacji w Cieszynie nie brakuje.
P.S "Studenci": jak widze te tlumy "ciągnące" w czwartki w kierunku PKS-u, zastanawiam się- kiedy się uczycie. Gdy ja studiowalem (na najstarszej polskiej uczelni), zajęć mialem po 8-10 godzin od poniedzialku do soboty.
Nara (jak mówi POpularny elektorat)

Zgadzam sie z toba w stu procentach. Gdyby ten dworek byl 100 metrow dalej od studenckiego szlaku, to by go nasi zacy nawet nie zauwazyli... Bo ci nasi US-iowi zacy to tacy zacy... ze tylko Panopticum, moze jeszcze bar Absolut i na tym koniec wedrowania po Cieszynie. Nasze miasto to pseudo miasto akademickie. Studenci nosa nie wystawaja poza campus. Smutne. Jakie miasto tacy studenci? Oby nie, ale czasami tak wlasnie mi sie wydaje...

Myślenie jest dziś deficytowe . U kobiet także. Czytając powyższy tekst, a także wszystkich anonimowych rozmówców, pod Nickami- łącznie z Tobą obserwatorką) wg. mojej wiedzy dokonałem analizy tekstu j.w. i stwierdziłem.1) protest ,kierowany jest nie przez studentów- co odebrałbym jako akt spontaniczności ,ale przez podległemu burmistrzowi pracownika Domu Narodowego. Kazdemu wolno protestowac i wyrazać opinię - takze w obronie zabytku z czym się zgadzam ale pracownik w drodze służbowej może na temat funkcjonowania ochrony zabytków taką opinię szefowi wyrazić i to nie wciągając w to studentów.2) Zaniepokoił mnie jednak takze fakt ,że protest ma charakter legalny i dała na to przyzwolenie wladza lokalna czyli burmistrz- od samego początku współuczestnika całego przedsięwzięcia związanego z dworkiem. w mojej opinii współwinnego całej sytuacji co oznacza ,że obaj urzędnicy(zarówno pan burmistrz jak i pan Słupczyński zaczęli zajmować się sobą3) W konfrontacji z wypowiedziami Pana Słupczyńskiego cytuję..."zabytkowy układ urbanistyczny miasta w ogóle nie jest chroniony"Nie chcemy szukać winnych ,ale pokazać problem i wywolać PUBLICZNĄ DEBATĘ na przykładzie dworku ,ktory pada ofiarą braku ochrony"...,na tym forum wg. mnie wlaściwym do debaty taką podjąłem , ku niezadowoleniu Twojemu obserwatorko- mam nadzieję ,że nie jesteś "blądi".Im wolno protestować a mnie nie wolno debatować??Zastanów się!4)Konfrontując z kolei z wypowiedzią burmistrza cytuję ..."-Bardzo się cieszę ,że ktoś w mieście troszczy się o zabytki.Bo bo na pewno nie troszczy się konserwator zabytków.Był czas.... a taraz służby konserwatorskiei nspirują protest przeciwko mnie."...A to przecież nie ja a konserwator chroni zabytki",wyjaśniłem ,że za przygotowanie planu przestrzennego zagospodarowania gminy odpowiedzialnym jest burmistrz miasta. Dodam ,że plan jest prawem miejscowym ,a bez prawa miejscowego jest bezprawie.Warunki zabudowy nie oparte , nie zamocowane w prawie są jakie??? odpowiedz sobie obserwatorko!!!5) Na koniec do sprawy włączyła się Pani Kwaśna opatrzona tytułem konserwatorki czego i z czyjego nadania??? Do kogo pije pan burmistrz stwierdzając ,że od ochrony zabytków jest konserwator - a kto zatem wydaje warunki zabudowy nie sporządzając planu od lat.??? Ten ,który umywa jak Piłat rece. Wszyscy stosują spychologię i wszyscy w tej sprawie czują się bezkarni a każdy pieniązki chce brać. Jad jaki jad dziewczyno. Ten kraj pogrązają frustraci ,którzy protestują, nie mając wiedzy.Sprawy ,ktore powinny być zalatwiane w sądzie usiłuje się zalatwić studentami, którzy powinni się kształcić aby nie było więcej takiego dziadostwa. W tej konfrontacji pan Śłupczyński nie ma szans- bo co powie.Miasto i jego układ urbanistyczny nie jest chroniony bo jego szef burmistrz nie postarał się na czas zatwierdzić planu przestrzennego miasta i warunki zabudowy wydają w jego imieniu pracownicy wg." własnego widzi mi się"

Kot piszesz dużo i bez sensu i nie na temat , tacy ludzie jak Ty powinni bajki pisać ! Szkoda nawet z Tobą polemizować !

Lolek lepiej nie pisz jak nie rozumiesz, a tym bardziej jak nie umiesz czytać. Ja czytam i przyznaję kotowi rację.

Lolek to jakiś przedstawiciel ratusza.Rozumiem.Prawda boli.

Pytanie do Pana Słupczyńskiego. Może ujawni nam internautom ARGUMENTY. Bo mnie jawi się tylko jeden -Burmistrz musi odejść za brak planu przestrzennego gminy. Miasto -jego mieszkańcy właściciele działek nie mogą ich sprzedać ,bo brak stosownych zapisow w Planie Przestrzennego Zagospodarowania Miasta.Cierpią na tym nie tylko wlaściciele gruntów, niechronione zabytki ,ale takze inwestorzy o skromnych porfelach, ktorych nie stać na wymuszanie stosownych zapisow w warunkach zabudowy, bez przekwalifikowania gruntow na cele budowlane.

Co ty Lolek, to ta obserwatorka.Przeczytała i zawstydziła się.Bo kot miał, mial miał, RACJĘ.

E, tam, "stara buda" powiedzieli pewnie cieszynscy rajcy. Najwazniejsze ze bedzie nowy most !!!

do tej pory nikt nie dbał o tę ruderę,stała się meliną,w której pomieszkują rózni panowie w okresie letnim.Nie wszystko co ma 200 lat jest zabytkiem!!! Ul.Bielska jest tak brudną i zaniedbaną ulicą a ten budynek jeszcze pogłębia jej tragiczny wygląd.Nawet w połowie tej ulicy nie ma położonego chodnika,a prywatne posesje w okolicy jakże pięknęgo UŚ-a,straszą swoim istnieniem. Jasne! może nie hipermarket! ale cokolwiek co na lepsze zmieni wizerunek tej obskurnej ulicy!!!!!Nie wspominając już tego pięknego budynku ze sklepem PSS.

Ta "rudera" wygląda jak rudera właśnie dlatego, że nikt w odpowiednim czasie o to nie zadbał. Podzieli los wielu podobnych zabytków architektury w Polsce. U nas tylko to, co ładne i duże uznaje się za godne zainteresowania. To poglądy laików, którym niestety brak wykształcenia. Oczywiście, na prywatnego właściciela nie ma rady, robi, co chce, może sprzedać, zniszczyć, zburzyć. Może zrobić wszystko, jeśli budynek nie jest objęty ochroną. A nawet jeśli jest, też znajdzie się sposób - wystarczy doprowadzić go do stanu ruiny - wyjmuje się beleczki ze stropów po cichutku, a potem budynek grozi zawaleniem i trzeba go rozebrać. rozumiem, że w tej pikiecie nie chodzi o to, aby uratować tą "ruinę", ale by zwrócić uwagę na to, że jeśli nie ustanowi się jakiejś wyraźnej polityki ochrony zabytków to zaczną znikać kolejne obiekty. Ale żeby zrozumieć, że o kulturze stanowią także rzeczy, które są niepozorne i nie są zamkiem, to trzeba mieć trochę wiedzy. Nie rozumiem jednak tonu niektórych wypowiedzi tu, na forum. Te ataki i zjadliwe uwagi pod adresem ludzi, którzy postanowili jednak coś zrobić, bo wszyscy inni się boją albo im się nie chce. Kot, czy ty naprawdę wyobrażasz sobie, że swoimi uwagami dotyczącymi polityki miasta można pójść i podzielić się z Burmistrzem. Już widzę, jak burmistrz wysłuchuje tych uwag, a potem postanawia coś z tym zrobić. A poza tym skąd wiesz, że zainteresowani tą sprawą nie byli u niego, albo, że nie próbowali już, bezskutecznie, innych sposobów?Masz taką wiedzę?

Ta publiczna debata na tym forum ma uświadomić ,że ci którzy we wstępnym artykule zabierają glos tj. Pan Słupczyński,Pan burmistrz i Pani Kwaśny, kazdy w jakimś sensie jest odpowiedzialny za całąc sprawę z tym dworkiem. Domyślam się ,że stowarzyszenie "Szałas" nie jest tworem z dnia na dzień, a jego cel statutowy ,wskazuje ,że osoby troszczą się o zachowanie starego urbanistycznego ukladu miasta, a zatem od początku znaly problem ,że miasto pracuje bez planu przestrzennego zagospodarowania. Pan Ficek nie może też twierdzić ,że nie odpowiada za brak właściwej ochrony nad mieniem miasta w tym nad zabytkami ,jeśli te nawet nie sa ujęte w rejestrze. W czasie ubiegłej kadencji ,mial obok siebie panią Kwasną ,ale ta zajmowala się remontwm wlasnego Zapiecka i daleka jej byla troska o zabytki ich ich wlaściwie prowadzony rejestr. Czy studenci mają byc panaceum na błedy wyżej wymienionych. A może by tak skierować wniosek do wlaściwego sądu ,za brak wlaściwego nadzoru nad mieniem miasta- jesli w opinii prawie wszystkich wypowiadających się sprawy sa prowadzone niewlaściwie. Pikieta- po co? Zeby znaleźć zajęcie dla studentów. Są radni, opozycja i organy wymiaru sprawiedliwości.

Przyznając ci rację Kocie ,trzeba wziąć pod uwagę w jakim polozeniu znalazl się inwestor, który postanowił wybudowac obiekt handlowy, który jednocześnie jest zaniepokojony szumem wokół sprawy. Sądzę ,że jego papiery są OK. A zatem jedynie pogodzenie racji społecznych i chęci odwiedzenia go od rozbiórki tego obiektu i jego zachowanie musi być poparte jakąś zachętą ze strony władz miejskich by ten budując obiekt przez siebie zaplanowany chciał jednocześnie zachować dworek .Jest to możliwe. Ale nie pikiety i nie interwencja po czasie u wojewódzkiego konserwatora zabytków. W chwili obecmej wstrzymanie inwestycji przez organa budowlane mogą rodzić określone roszczenia inwestora -odszkodowanie ,za wstrzymywanie procesu inwestycyjnego po umprawomocnieniu wcześniej wydanych decyzji. Groteskową jest sytuacja ,kiedy z upowaznienia burmistrza zostaje wydana decyzja o warunkach zabudowy a z drugiej strony burmiastrz wydaje zgodę na pikiete w obronie zabytku ,ktorego wcześniejszym postanowieniem postanowił zlikwidować. Koń rzy ze śmiechu ja też.

Oprócz rejestru zabytków ( który np. w Cieszynie obejmuje nieco ponad setkę obiektów, czyli nie za wiele ) jest też ewidencja obiektów zabytkowych, którą gminy na mocy ustawy są zobowiązane prowadzić, ale ciężko powiedzieć, jak to działa i chroni zabytki, bo przepisy są tu nader ogólnikowe. Jak widać na przykładzie Cieszyna - nie chroni. Z definicji za zabytek można uznać każdy obiekt powstały przed rokiem 1945, ale pozostawienie takich decyzji czynnikom lokalnym oznacza niestety dewastację i zanik kulturowego krajobrazu, bo raz, że w strukturach samorządowych nie ma kompetentnych osób, które by się tym zajęły, a dwa - po co utrudniać sobie życie i zawracać sobie głowę jakimiś 'ruderami', które tylko przeszkadzają.
Można się tylko dziwić, jak lokalne władze i instytucje eksploatujące hasło 'cieszyn miastem zabytków, kultury i tradycji' mogą tak grzeszyć ignorancją i zaniechaniem. Ten spóźniony żal , umywanie rąk i spychanie odpowiedzialności stają się już powoli miejscową tradycją. Jeżeli dworku nie da się uratować, to trudno ale może przy tej okazji uda się wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość i wziąć się do roboty ? Szczerze mówiąc nie wierzę, to by było zbyt piękne...

Mak - dla mnie groteskowe nie jest to, że burmistrz wydał zgodę na pikietę, bo raczej nie miał wyjścia, a to, że się cieszy - postawa zaiste godna Piłata. Ludkowie sobie pokrzyczą a burmistrz będzie miał czyste sumienie.

Sumienie burmistrza. Tam nie wchodzę.

Same mądrości, sami specjaliści od zabytków...
A prawda jest taka: teren, zabudowa (walący się domek - ruina - melina ..) i przeznaczenie są znane od co najmniej 20 lat. Właściciel, wbrew opiniom niekórych wypowiadających jest znany. I jest osobą kóra prawnie nabyła tą nieruchomość i ma prawo zrobić z nią (w tym sprzedać ) co chce i komu chce.
Jeżeli się komuś to niepodoba (z różnych względów, w tym regionalnego patriotyzmu), nic nie stoi na przeszkodzie żeby tą nieruchomość sobie kupił i sam wyremontował ten "dworek". Można kupić grupowo - zróbcie sobie składkę... lokalni patrioci (od gadania). Jakoś przez tych 20 lat nikt nie dał ani nie przydzielił z jakichkolwiek funduszy złamanego grosza na ten "zabytek" właścicielowi. Ale do narzucania poleceń co do postępowania z prywatnym majątykiem to ustawiła się już niezła kolejka. Jeżeli "zabytek" ten stanowi taką "atrakcję" dla Cieszyna, to niech pewne gremium "patriotów lokalnych" sobie go kupi i o niego zadba... KONIEC. KROPKA

Kaspi- to oczywiście wylewasz nam swoje mądrości. Jeśli wiesz ,że Dworek można kupic ,to zmienia postyać rzeczy. W sąsiedztwie supermarketu ,restauracja będzie prosperowala. Kaspi to propozycja przez ciebie wymyślona czy oferta.

Kaspi - dziękuję że objawiłeś nam ostateczną i niepodważalną prawdę ( każdy sobie poprawia samopoczucie jak umie, ale po co 'jechać' po komentujących ? przepraszam, że 20 lat temu nie kupiłem sobie tego dworku, tak jakoś wyszło... )

KASPI ma rację !! Popieram ! Wyburzyć te zgnilizne.do tej pory p. kwasna tego nie widziała? a teraz rozpacz matki nad zesranym dzieckiem?

PIKIETY NIE BĘDZIE !!!
Dlaczego ? Bo jest zimno i mokro. "Studentom" i "artystom po zawodówce" zmokną dredy chustki i kapturki.

Odezwała się 'rozsądnie' myśląca większość ( w takich momentach powątpiewam w sens demokracji ).

Budynek zlokalizowany przy ul. Bielskiej 55 w Cieszynie jest przykładem ginącej architektury klasycystycznej w mieście. Opis tego budynku znajduje się w katalogu zabytków sztuki w Polsce, wydanym przez Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk i wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w roku 1974. Budynek ten jest więc budynkiem parterowym na rzucie prostokąta z sienią zlokalizowaną centralnie i dostępną poprzez przepiękny, charakterystyczny ganek z kolumienkami podpierającymi trójkątny przyczółek z daszkiem dwuspadowym z piękną dekoracją klasycystyczną roślinną w formie wieńca. Na dzień dzisiejszy nie ma w Cieszynie drugiego takiego budynku. Autorem projektu wg którego powstał ten budynek był architekt miejski ówcześnie działający w Cieszynie Florian Jilg. Urodzony w 1780 roku w Bretnowie na Śląsku Opawskim. W 1807 roku przybył do Cieszyna. 8 stycznia 1807 został przyjęty do cechu murarzy a 24 lipca przyjął prawa miejskie. Cieszyn jako organizm miejski leczył rany po wielkim pożarze, który w roku 1789 strawił nieomal całe miasto. Florian Jilg zaprojektował szereg cennych budowli w Cieszynie m.in. budynek fundacji barona K. Cselesty przy ul. Kochanowskiegop 14 (obecny gmach Urzędu Miejskiego w którym mieści się Urząd Stanu Cywilnego, Straż Miejska), Budynki przy ul. Wyższa Bram 10 i 16 Bielska 3, wykonał projekt browaru mieszczańskiego (1807r), w 1816 roku przebudował teatr w Cieszynie ( przy ul. Ratuszowej, który spalił się w 1836r). Florian Jilg w roku 1824 wystawił dla siebie opisywany dworek przy ul. Bielskiej w którym mieszkał do śmierci. Zmarł w tym domu w noc sylwestrową 1840/41. Mieszkał w tym domu również jego syn Karol Jilg, który był również budowniczym i budował domy mieszczańskie (m.in. w Cieszynie przy ul. Srebrnej 2). Budynek ten oprócz znakomitych cech charakterystycznych dla klasycyzmu cieszyńskiego nosi w sobie ładunek energii swego twórcy. I TO MA BYć UNICESTWIONE!!!!!!!!!!!!!!!!! Skąd sie to wzięło? Jest to splot losowych wypadków ułożonych w negatywną konstelację w okół tego budynku. Już zostrał wyburzony budynek stojacy obok na działce z charakterystycznym dachem mansardowym z wystawką, pochodzący z przełomu XVIII/XIXw.
Najgorsze co mogło spotkać całą substancję zabytkową Cieszyna to było unieważnienie przez Ministra Kultury uchwały ujmującej m.C. w rejestr zabytków jako organizm staromiejski na wniosek Burmistrza Miasta Cieszyna. Lecz to nie Burmistrz a le jego stanowiący o planowaniu przestrzennym urzędnicy byli motorem tych idiotycznych działań. Widać któremuś z nich bardzo zależało na załatwieniu swoich interesów. Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi ,w każdym razie na dziś hulaj duszo, zabytków nie ma, przynajmniej w Cieszynie. Oj, powiesił bym za jaja (o ile je w ogóle ma) powoda tego stanu rzeczy. Jest to szkodnictwo wołające o pomstę do nieba. Co można zrobić na dziś? Nic. Budynek ten jest własnością prywatną. i to limituje jakikolwiek manewr w tej sprawie. Właściciel nie mieszka w Polsce i nie jest zainteresowany remontem tego budynku. Można było zadziałać w różny sposób ustalając warunki zabudowy, ale to wraca do punku wyjścia, czyli do Konserwatora Zabytków. W Bielsku znajduje się hipermarket AUCHAN, który jak wygląda to większość wie. Jego fasada frontowa zrobiona w różnokolorowej cegle stwarza bardzo przyjemne wrażenie, nietypowe dla architektury sieci AUCHAN. Stało sie to za sprawą Konserwatora Zabytków w Bielsku, który nakazał wykonanie indywidualnej fasady i Inwestor musiał się nagiąć do tego żądania. To samo mogło się pojawić przy ustalaniu warunków zabudowy na działce za budynkiem dworku Bielska 55 lecz jak na złość nie było podstawy prawnej..... Kryminalna głupota urzędnika, który doprowadził do anulowania podstawy prawnej wymogów konserwatorskich stojących na straży z jednej strony spuścizny historycznej a z drugiej strony jedynej metody dbania o wysoką poprzeczkę walorów estetycznych ładu przestrzennego, która może przesądzić w ustaleniach warunków zabudowy określone kryteria estetyczne. Niestety to co powstanie poniżej będzie pozbawione indywidualizmu i wyróżnika od sztampy systemowej operatora sieci.

No i co? Manifestacja sie podobno odbyła - i nic. Nie mogłem brać w niej udziału bo nie dostałem zwolnienia z pracy od szefa. Niestety. I tak poniższy tekst napisałem pokątnie - ot co. Wszyscy wieszają psy na Pani Konserwator ale bez woli władającego nieruchomością nie ma możliwości wpisania czegokolwiek do rejestru zabytków by dobrowolnie nakładać sobie chomąto ograniczeń. Utrata uchwały obejmującej Cieszyn jako miasto o szczególnych walorach zabytkowych (mogę się mylić w nazewnictwie bo nie znam szczegółów) została więc utracona bezpowrotnie. Tego sie nie da odtworzyć w obecnym stanie podejścia do zagadnień legislacyjnych.
To co napisał KASPI jest ważne! Budynek dworku jest własnością prywatną i nikomu nic do tego. Jeżeli zbierze się grupa chętnych a co daj Boże jeszcze z odpowiednim majątkiem i fantazją na zaczynie estetyki, to może negocjować kupno od właściciela i wtedy noooo...... Można puścić wodze fantazji co by tam mogło być! Jakaś klimatyczna gastronomia w rozbudowanym w kierunku północnym przyziemiu, na górze może galeria (moje studenckie marzenie) z tarasem nad gastronomią. W każdym razie fasada frontowa BEZ ZMIAN!!! Może by napisać do Pani Kulczyk? Ale zejdźmy na ziemię. Zanim wejdą na teren buldożery, zróbmy przynajmniej przed eutanazją niezłą sesję fotograficzną. Jak był burzony budynek klasycystyczny (również autorstwa Floriana Jilgla) - Bobrecka 13 to fotografa przy tym nie było. Dziś tam stoi na betonowym postumencie reklama. Może i tu tak będzie...

Sir, to co napisałeś jest OK.Lagodnie obchodzisz się z tymi co zawinili- niech przynajmniej poczytają -Twoimi slowami -zabytki mówią historią ,ktorej prof. Zin czy hrabia Jerzy Waldorf,tyle natłkł się nam do głów gdy żyli i pozwolono im mówić. Cóż komunalne głowy mamy w ratuszu komunistycznego rodowodu.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama