, środa 8 grudnia 2021
Skoczów ratuje tatarczówkę
Tatarczówka będzie nadal produkowana. fot. Paweł Sowa/Gazeta.pl 



Dodaj do Facebook

Skoczów ratuje tatarczówkę

EWA FURTAK/Gazeta.pl
Lokalnego skoczowskiego trunku, czyli tatarczówki, będzie można skosztować na imprezach organizowanych w mieście. Będzie ją także można kupić w miejscowych sklepach.
Produkcja napitku z tataraku to w Skoczowie stary zwyczaj. Przepis na nalewkę przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Jest tak gorzka, że mieszkańcy tradycyjnie piją po kieliszku w Wielki Piątek, na znak umartwiania się.

Po długich staraniach Towarzystwa Miłośników Skoczowa, Ministerstwo Rolnictwa przyznało tatarczówce godło produktu regionalnego. Produkcji nalewki, która ma promować miasto, podjęła się wytwórnia Toorank z Jasienicy.

Początkowo tatarczówka mimo wysokiej ceny (38 zł za 0,2 litra) sprzedawała się nieźle. Jednak w tym roku okazało się, że z powodu małego zainteresowania jej produkcja jest zagrożona.

Ratowaniem tatarczówki zajęli się skoczowscy urzędnicy i radni. Spotkali się z przedstawicielami wytwórni. — Rozmowy dały efekty, tatarczówka będzie nadal produkowana — cieszy się Andrzej Bacza, przewodniczący skoczowskiej rady miejskiej.

Urzędnicy, na ile się da, pomogą w wypromowaniu nalewki. Niestety, ustawa o wychowaniu w trzeźwości zabrania im promowania tatarczówki np. na targach turystycznych. Nie ma też mowy o plakatach czy billboardach. Jednak pewne rozwiązania udało się wymyślić.

Toorank będzie miał stoiska z tatarczówką na imprezach organizowanych w mieście. Urząd pomoże także w odpowiednim wyeksponowaniu nalewki w lokalnych sklepach. Będzie pakowana do specjalnych pudełek, które wyróżnią ją spośród innych trunków. W przyszłym roku przed Wielkanocą tatarczówka będzie sprzedawana także w innych miastach Polski.

Informacje o kłopotach tatarczówki sprawiły, że w ostatnich dniach jej sprzedaż wzrosła. Robert Orawski, prezes Towarzystwa Miłośników Skoczowa, mówi, że kupiło ją wielu mieszkańców. — Ciągle się boję, że to może być chwilowe zainteresowanie — martwi się Orawski. Jego zdaniem rezygnacja z produkcji przez jasienicką wytwórnię oznaczałaby w zasadzie koniec tego trunku. W regionie coraz trudniej jest o tatarak, więc ludzie przestają robić tatarczówkę w domach. — Pozostałoby nam robić nalewkę na suszonym tataraku, jaki sprzedają w aptece, a to już nie jest to samo — mówi Orawski.
Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

bezalkoholowe ale buja, albo WTK albo Tatarczówka - zaklad produkcji tataraku, butelek itp

mają Skoczowianie pęd do lichej tradycji...?

Sprzedaż spadła bo kto będzie systematycznie płacił 38 zł za 0,2 l alkoholu. Można sobie raz kupić na spróbowanie, ale nawet jak komuś ten trunek zasmakuje to niewiele osób na to będzie stać. Zmienić cenę na przystępną to zainteresowanie będzie. Proste !!!

Lokalny skoczowski trunek? Jeżeli tak to produkowany jest w Skoczowie. Bo co to za lokalny trunek który wytwarzany jest np. w Chinach?
Gorzelnia pod ratuszem, to by było coś:)

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama