, piątek 17 lipca 2020
Małysz poprosił o pomoc ministra
Adam Małysz chciałby jeszcze kiedyś skoczyć na nowym obiekcie. fot. ER 



Dodaj do Facebook

Małysz poprosił o pomoc ministra

ER
Małysz poprosił o pomoc ministra

Budowa skoczni w Malince od zimy stoi. fot. ER


Małysz poprosił o pomoc ministra

Na nowej skoczni o punkcie konstrukcyjnym K-120 zaplanowano widownię na ok. 8 tys. miejsc, w tym na trybunach głównych dla ok. 2,5 tys. widzów. fot. ARC

Budowa skoczni narciarskiej w Wiśle-Malince stanęła na dobre. Nie pomogła nawet osobista interwencja Adama Małysza, który w stolicy poprosił ministra sportu Tomasza Lipca o interwencję.
— Będąc w Warszawie dostałem zapewnienie od ministra sportu, że wszystko jest odblokowane, roboty ruszają pełną parą i przed zimą skocznia jest gotowa. Niestety, coś nie widać, żeby roboty ruszyły — denerwuje się Małysz. Zgodnie z harmonogramem prac budowa skoczni miała się zakończyć w sierpniu ubiegłego roku. Niestety, 9 sierpnia na zeskoku osunęła się ziemia. Nikomu nic się nie stało, ale poważnie naruszona została konstrukcja, na której miał zostać ułożony igielit. Po katastrofie termin otwarcia został przesunięty z zimy na lato 2007 roku, jednak kilka miesięcy temu Bank Gospodarstwa Krajowego wstrzymał finansowanie budowy, gdyż jej kontynuacja według starego projektu mogłaby się zakończyć katastrofą. I budowa stoi. — Sam nawet chciałem aktywnie włączyć się w budowę, złapać za łopatę, odpalić betoniarkę i robić betonowe zastrzały w zeskoku, bo to, co tam się dzieje, to jest szok! W życiu nie będzie u nas dobrze, jak sprawy będą tak wyglądały — mówi nam Małysz.

Problemem są pieniądze. Budowa skoczni narciarskiej w Wiśle-Malince podrożała niedawno o 9 mln zł. Tyle pochłoną naprawa i wzmocnienie zeskoku, który osunął się latem ubiegłego roku oraz wyprostowanie wieży sędziowskiej, która — z powodu błędu projektanta — zjeżdża wraz ze stokiem. Takie wyliczenia przedstawili Zbigniewowi Łagoszowi, inwestorowi i dyrektorowi Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku specjaliści z warszawskiego Zakładu Geotechniki i Fundamentowania Instytutu Techniki Budowlanej, którzy przygotowywali program naprawczy skoczni. Z wykonanych po wypadku ekspertyz wynika, iż projektanci źle określili jakość podłoża i wykonali niewystarczającą liczbę odwiertów. — Odpowiedzialność cywilną za szkodę wyrządzoną przez wadliwe wykonanie dokumentacji projektowej ponosi wykonawca tej dokumentacji — uważa burmistrz Wisły Andrzej Molin. Skocznia powstaje nie na litej skale, jak założyli projektanci, a dość niestabilnym łupku. Oznacza to, iż teren skoczni — bez odpowiednich prac naprawczych — może się nadal osuwać. A naprawa znacznie podroży koszty inwestycji. Obecnie koszt budowy skoczni, łącznie z potrzebnymi naprawami i wzmocnieniem zeskoku, wynosi około 47 mln zł (pierwotny projekt zakładał, że skocznia będzie kosztowała 38 mln). Dotychczas wydano 25 mln zł. Dodatkowe pieniądze ma dać minister sportu.

Kilka dni temu BGK odblokował finansowanie skoczni, a inwestor dostał nowe, rozszerzone pozwolenie budowlane, jednak prace do dzisiaj nie ruszyły. — Pewnie jacyś ludzie są nieprzychylni tej inwestycji i opóźniają ją cały czas — uważa Adam Małysz. — Tymczasem ta skocznia jest nam bardzo potrzebna. I to nie tylko Wiśle. Raz trening tu, a raz w Zakopanem spowodują, że skoczkowie będą mogli więcej czasu ćwiczyć w kraju. I pewnie będą przyjeżdżać do nas zawodnicy z zagranicy. U nas jest przecież taniej niż np. w Skandynawii — przekonuje Małysz.
Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Biduja z ta skocznia, oj biduja. A teraz jak szefow COS w Warszawie aresztowlai, to pewnie Malinka juz nigdy kasy nie zobaczy...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama