, poniedziałek 26 sierpnia 2019
Beskid ciągle na fali



Dodaj do Facebook

Beskid ciągle na fali

SPORTOWEBESKIDY.PL
Kolejną ofiarą piłkarzy ze Skoczowa padł LKS Czaniec.
Bez wątpienia w historii klubu ze Skoczowa nie zdarzyła się jeszcze taka wspaniała seria – osiem zwycięstw w pierwszych ośmiu meczach sezonu! Beskid w spotkaniu z beniaminkiem z Czańca potwierdził dominację w tabeli i na boisku.

Goście przyjechali do Skoczowa bez chorego Tomasza Majdaka i było wiadomo, że ich formacja ofensywna jest mocno osłabiona. Mimo to w pierwszej połowie Artur Kliś dwa razy zdołał wypracować sobie niezłe okazje podbramkowe. Ale to wszystko było za mało na rozpędzoną drużynę ze Skoczowa. Gospodarze już w 9 min. objęli prowadzanie. Do dośrodkowania Kamila Adamka najwyżej w polu karnym w wyskoczył Patryk Rumiński i strzałem głową z pięciu metrów pokonał Dariusza Chmiela. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, choć gdyby w 45 min. Bogdan Prusek miał więcej szczęścia, byłoby 2:0. A tak, piłka po uderzeniu napastnika Beskidu przeleciała nieznacznie obok słupki.

Po przerwie goście ruszyli śmielej do ataku, ale natychmiast zostali sprowadzeni na ziemię. Zaraz po tym jak Bartłomiej Chrapkiewicz znalazł się tuż przed Ireneuszem Trojanowskim, ale został zatrzymany przez dwóch defensorów Beskidu, Kamil Adamek dostał piłkę przed szesnastką. Pomocnik gospodarzy rozpędził się i lewą nogą posłał futbolówkę w długi róg bramki LKS Czaniec. Później swojego 14. gola za wszelką cenę szukał Bogdan Prusek, który mimo trzech niezłych okazji nie pokonał jednak Chmiela. Ale przyczynił się do zdobycia najpiękniejszego gola w tym spotkaniu. Dośrodkował w pole karne, Arkadiusz Ihas zgrał piłkę głową do Pawła Stalmacha, a ten huknął z całych sił w okienko bramki beniaminka ligi.

— Obawiałem się tego spotkania, bo Czaniec oglądałem we wcześniejszych meczach. To drużyna dobrze przesuwająca się i dobrze grająca taktycznie, szczególnie w defensywie. Nastawiają się na kontrę i są bardzo groźni. Ale jakoś udało się nam po stałym fragmencie strzelić gola, a potem jakoś poszło. Jestem zadowolony z wyniku i z obrazu gry — podsumował Adam Nocoń, trener Beskidu.

— Beskid wygrał w dobrym stylu. Przewyższali nas rozegraniu piłki w ofensywie, każde zagranie praktycznie było bardzo groźne. Żałuję, że sytuacje Artura Klisia nie zakończyły się celnym strzałem. Gole straciliśmy po błędach w kryciu, ale to było wymuszone grą Beskidu. My cały czas uczymy się grać w tej czwartej lidze i zdobywać doświadczenie — stwierdził Wojciech Madej, trener LKS Czaniec.

Beskid Skoczów -LKS Czaniec 3:0 (1:0)
1:0 Rumiński (9 min.)
2:0 K. Adamek (51 min.)
3:0 Stalmach (79 min.)

Beskid: Trojanowski - Hudek, Sornat Rumiński, D. Ihas - Kondzielnik (83. Zaremski), Adamek (83. Łacek), Tkocz, Stalmach - Zdolski (69 . Ihas), Prusek (86. Adamek); Trener: Nocoń

LKS Czaniec: Chmiel – K. Bączek (66. Drebszok), Jendryczko (27. Szlagor), Żak, Stokłosa - Balonek, Dyrcz (66 Hałat), Adrian Kliś, Artur Kliś (77. Mokwa) - Chrapkiewicz, Błasiak- Trener: Madej
Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama