, środa 21 sierpnia 2019
Toną w długach przez biurokrację
Karol Franek, szef Muzeum Drukarstwa w Cieszynie, od dwóch lat czeka na dotację. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Toną w długach przez biurokrację

WOJCIECH TRZCIONKA
Zapewnienie otrzymania unijnej dotacji to jedno, a pieniądze na koncie to drugie. Przekonały się o tym cieszyńskie stowarzyszenia, które ubiegłoroczne festiwale miały zorganizować za unijne fundusze, ale kasy dotąd nie widziały i tylko toną w długach.
— To skandal! W ten sposób skutecznie zniechęca się stowarzyszenia do współpracy i starania się o środki unijne — uważa burmistrz Cieszyna Bogdan Ficek.

Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Regionalnej „Olza” z Cieszyna zdobyło w lipcu 2005 roku prawie 2 mln zł z unijnego programu Interreg 3A Czechy – Polska dla innych stowarzyszeń na m.in. organizację imprez i festiwali. Zainteresowanie konkursem było spore, bo dotacje mogły pokryć 75 proc. kosztów organizacji imprezy. Stowarzyszenia złożyły papiery i dostały zapewnienie zwrotu poniesionych wydatków. Większość z nich nie miała własnych funduszy, ale z pomocą przyszło miasto, które udzieliło stowarzyszeniom pożyczek. Pieniądze miały być oddane na konto urzędu, gdy stowarzyszenia otrzymają unijną dotację, najpóźniej do końca 2006 roku. Imprezy takie jak np. Festiwal Muzyki Wokalnej „Viva il canto” czy Festiwal Filmowy „Kino na granicy” odbyły się i pożyczone od miasta pieniądze zostały wydane. Stowarzyszenia zwróciły się więc do Unii poprzez SRiWR „Olza” o przelanie na ich konta obiecanej dotacji – tak aby móc oddać pieniądze miastu. Niestety, do dzisiaj kasy nie dostały. Na przykład, Karol Franek, szef Muzeum Drukarstwa w Cieszynie, od 2005 roku czeka na obiecaną unijną dotację w wysokości 60 tys. zł za realizację dwóch programów.

Bogdan Kasperek, dyrektor SRiWR „Olza”, zapewniał z początku roku, że obiecane dotacje nie są zagrożone i na pewno za kilka tygodni zaczną spływać na konta stowarzyszeń. – Najpierw ministerstwa nie miały odpowiednich wzorów umów, potem stowarzyszenia, które ubiegały się o pieniądze popełniły masę błędów we wnioskach, które trzeba było naprawić, a na to nałożył się jeszcze skomplikowany system wypłat – mówił Bogdan Kasperek. Pieniądze jednak do dzisiaj nie spłynęły.

Dlaczego? — Śląski Urząd Wojewódzki, który miał nam przelać pieniądze utracił płynność finansową — mówi Karol Franek. Czy to prawda? — pytamy Grzegorza Wiśniewskiego, kierownika wydziału współpracy międzynarodowej i transgranicznej UW. — Brak pieniędzy to problem przejściowy — zapewnia. Dodaje, że problem jest bardziej złożony: — Tu każdy zawinił, i beneficjenci, i euroregion, i my. Jeden złożył złe faktury, inny źle wypełnił wniosek... Mam nadzieję, że stowarzyszenia dostaną pieniądze do końca roku — przekonuje Wiśniewski.

Żeby popłacić rachunki siedem cieszyńskich stowarzyszeń pożyczyło od miasta łącznie 270 tys. zł. Urząd, zgodnie z umową, pod koniec roku zażądał zwrotu pieniędzy. Nie chciał jednak zostawić stowarzyszeń na lodzie, więc ustalił z Bankiem Spółdzielczym, że ten przejmie wierzytelności stowarzyszeń. Problem jednak pozostał, bo stowarzyszenia dalej nie mają obiecanych funduszy z Unii. — Teraz znowu musimy wystąpić do stowarzyszeń o spłatę, które będą musiały zaciągnąć kredyty komercyjne — dodaje burmistrz Ficek.

— Generalnie rzecz biorąc winny jest potwornie skomplikowany system — mówi Bogdan Kasperek. Wszystko przez polskie procedury w przyznawaniu dotacji. Czy starasz się o 10 tys. zł, czy o milion, formalności są zawsze takie same - rozdmuchane do niebotycznych rozmiarów. Zanim pieniądze dotrą z Brukseli do Cieszyna muszą przejść przez dziesiątki instytucji. Trzeba wypełnić setki formularzy i złożyć tysiące podpisów i parafek. A potem czekają cię kontrole. Dla przykładu, Czesi kontrolują tylko 5 proc. wydatków na unijne mikroprojekty. Polska - 100 proc. – To nie unijna biurokracja nas dobija, ale polska, która pośredniczy w załatwianiu dotacji – mówi Karol Franek.

— Przyznaję, procedury mogą zniechęcać, ale takie są i albo trzeba zaakceptować te zasady albo nie starać się o pieniądze. To brzmi brutalnie, ale tak jest — mówi Grzegorz Wiśniewski.
Komentarze: (29)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Bogdan Kasperek, dyrektor SRiWR „Olza”, zapewniał z początku roku, że obiecane dotacje nie są zagrożone i na pewno za kilka tygodni zaczną spływać na konta stowarzyszeń. –Obiecanki, cacanki to specjalność tego pana. A w ogóle skąd on się wziął?

Ciekawe ile kosztuje roczne utrzymanie Stowarzyszenia Rozwoju i Wspólpracy Regionalnej "Olza" w Cieszynie, ile zatrudnia pracowników, jakie otrzymują wynagrodzenia i ile zarabia pan Bogdan Kasperek? Czy "Olza" też jest zadłużona???

ktoś proponował na szefa EUROREGIONU naszego człowieka...? Czy to coś zmieni...?
Stosy papieru rosną. Juz niedługo drzewa dzieci będą ogladać w internecie, bo wszystko idzie na papier dla UE!
To jest chore i absurdalne razem z mądralami z Brukseli i nie tylko!

Pytanie powinni brzmieć nie ile kosztuje utrzymanie Stowarzyszenia Rozwoju i Wspólpracy Regionalnej "Olza" w Cieszynie, ale po co ono jest potrzebne, poza p. Kasperkiem?

Staralam sie o kase z UE na rozwoj mojej firmy. Zalatwianie wszytskiego trwalo rok. Dostalam 20 tys. zl. Gdybym wiedziala, jaka z tym wiaze sie biurokracja, w zyciu bym sie nie zdecydowala tylko wziela firme, ktora zalatwia takie rzeczy i bierze od uzyskanej kwoty dotacji prowizje do 10 proc. Oszczedzilabym sobie mnostwo czasu. To przez POLSKIE PRZEPISY. to prawda. W Czechach takie rzeczy zalatwia sie duzo latwiej. Nasze przepisy sa ostre, zeby ludzie nie kombionowali... Smiechu warte. Wlasnie dlatego ze przepisy sa jakie sa ludzie kombinuja. W Czechach jest prosciej i niekt nie kombinuje.

Pytanie powinni brzmieć nie ile kosztuje utrzymanie Stowarzyszenia Rozwoju i Wspólpracy Regionalnej "Olza" w Cieszynie, ale po co ono jest potrzebne, poza p. Kasperkiem?

...ktoś proponował na szefa EUROREGIONU naszego człowieka...? A komu niby miał proponować naszego człowieka? Był konkurs? Przecież to klika tajnie ich ustanawia na stanowiska

nie byłoby problemu gdyby o kasę poprosił
jakiś na przykład lokalny pasibrzuch!!

Ten Pan Bogdan K. oczywiście pochodzi z Jastrzębia. Jest b. grzeczny i ładnie opowiada. W ostatnich latach wielu z Jastrzębia przyjechało. A wiecie, że do Euroregionu Śląsk Cieszyński Jastrzębie też należy. A kuku.

Jest b. grzeczny i ładnie opowiada..... hmmm to jest rekomendacja intelektualna? Proszę zajrzeć do wydanego przez Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Regionalnej „Olza” z Cieszyna, foderu i poczytać sobie kim była Z. Kossak. MALARKĄ!!! hi hi

Kiedyś "Don Helder Kamara powiedział ,że największą pomoc udzielają ci ,ktorzy tej pomocy nie udzielają. Licz na siebie i na swoje możliwości. Jak nie umiesz zestawić kosztów ,rozliczyć się z nich, kożystasz z pośredników i robisz imprezy ponad stan, nie dziw się, swoim problemom.

Skąd u Was cieszyniacy taka cietość na Innych. Co gnębi Was własna małość czy zadrość? Być troche normalnijsie bo stracę dla Was resztę szacunku. A jak sie wnerwie to...

ty bluźnierca jak się wnerwisz to popraw swoje blędy.

Pan Bóg jest nie omylny. Baranie.

Przepraszam - baranku Boży

Hej drukarzu (na zdjęciu) ! Weż tą całą biurakrację na tą prasę o którą się opierasz i wyciśnij z niej ile się da!!

Nieomylny, baranie.

Ale też mi "pan bóg". Nie dość ,że głupi to jeszcze z marnym zasobem słownictwa i ograniczoną wyobraźnią. Wybacz "Wszechmogacy" ,ale dodaj mu trochę rozumu .

Bardzo proszę o szczegóły. Chciałbym je poznać.

Przez tę Waszą cieszyńską autarkię (widoczną głównie w samym Cieszynie) coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że najwięcej dla Śląska Cieszyńskiego mogą zrobić ludzie spoza jego granic. A swoją drogą to było u śp. M.Grechuty "Nie dokazuj miła, nie dokazuj. W końcu nie jest z Ciebie taki cud...".

Jak to jest, że w serwisie powstałym za unijne pieniądze, tę Unię się opluwa? Czy to jest temat na artykuł Panie Redkatorze? Kopię chyba prześlę, gdzie trzeba?

To ze ktos dostal dotacje nie znaczy chyba, ze wszytsko ma chwalic, bo zostalo zrobione przy wspariu UE? Jedna sprawa nie ma nic wspolnego z druga. Ja tez sie staralam o kase z UE i tez byly z tym okropne problemy, bo taka mamy w Polsce biurokracje. powtarzam, w Polsce, nie w Brukseli. Wiekszosc absurdalnych pomyslow to ansze wymysly, neistety.

Unię się opluwa? Przeczytaj uwaznie, tu nikt nie opluwa UE, tylko nasza biurokracje. NASZA! Nie unijna.

„Kopię chyba prześlę, gdzie trzeba?" MAMY SB-EKA NA FORUM. Precz, a kysz...

Bogdan Kasperek, dyrektor SRiWR „Olza”, zapewniał z początku roku, że obiecane dotacje nie są zagrożone i na pewno za kilka tygodni zaczną spływać na konta stowarzyszeń. – Najpierw ministerstwa nie miały odpowiednich wzorów umów, potem stowarzyszenia, które ubiegały się o pieniądze popełniły masę błędów we wnioskach, które trzeba było naprawić, a na to nałożył się jeszcze skomplikowany system wypłat – mówił Bogdan Kasperek. Pieniądze jednak do dzisiaj nie spłynęły.
Z tego co mi wiadomo, a rzecz i mojej instytucji dotknęła, to jednak jakieś pieniądze były, a o tym się w tekście nie wspomina. Były wypłaty z budżetu państwa, fakt, że tylko 10 procent wartości projektu, ale jednak. I co ważne - to było wyłącznie w gestii Euroregionu i się wywiązał. Łatwo przemilczeć fakty, które trochę psują jednoznaczny obraz Panie Redaktorze... I jeszcze jedno - czy np. Pan Franek czy inni wszystko ze swojej strony już zrobił/li, czy może jednak wciąż część winy jest w jego/ich ogródku, a się do tego nie przyzna, a winnych szuka wszędzie, o sobie jednak zapominając??? Ludzie łatwo opluć, nie sprawdzić do końca informacji, a potem na forum po wygodnym pseudo opluwać na prawo i lewo. Wstyd, wsytd!

Bogdan Kasperek, dyrektor SRiWR „Olza”, zapewniał z początku roku, że obiecane dotacje nie są zagrożone i na pewno za kilka tygodni zaczną spływać na konta stowarzyszeń. – Najpierw ministerstwa nie miały odpowiednich wzorów umów, potem stowarzyszenia, które ubiegały się o pieniądze popełniły masę błędów we wnioskach, które trzeba było naprawić, a na to nałożył się jeszcze skomplikowany system wypłat – mówił Bogdan Kasperek. Pieniądze jednak do dzisiaj nie spłynęły.
Z tego co mi wiadomo, a rzecz i mojej instytucji dotknęła, to jednak jakieś pieniądze były, a o tym się w tekście nie wspomina. Były wypłaty z budżetu państwa, fakt, że tylko 10 procent wartości projektu, ale jednak. I co ważne - to było wyłącznie w gestii Euroregionu i się wywiązał. Łatwo przemilczeć fakty, które trochę psują jednoznaczny obraz Panie Redaktorze... I jeszcze jedno - czy np. Pan Franek czy inni wszystko ze swojej strony już zrobił/li, czy może jednak wciąż część winy jest w jego/ich ogródku, a się do tego nie przyzna, a winnych szuka wszędzie, o sobie jednak zapominając??? Ludzie łatwo opluć, nie sprawdzić do końca informacji, a potem na forum pod wygodnym pseudo opluwać na prawo i lewo. Wstyd, wsytd!

kolejny rok, długi pozostały, wnioski o płatność złożone dawno temu, panowie urzędnicy zrzucają winę jedni na drugich, a obiecanych pieniędzy jak nie było tak nie ma.

ty downie który ro napisał/a to down i
Heh;*...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama