, piątek 10 lipca 2020
Tai chi, origami i świeży aromat herbaty na Wzgórzu Zamkowym (zdjęcia)
Podczas dwudniowej imprezy uczestnicy grali na bębnach, uczyli się tańca afrykańskiego, ćwiczyli jogę, a przede wszystkim degustowali nowe smaki herbaty. fot. Barbara Śliż 



Dodaj do Facebook

Tai chi, origami i świeży aromat herbaty na Wzgórzu Zamkowym (zdjęcia)

BARBARA ŚLIŻ
Warsztaty, wykłady, stoiska z różnymi akcesoriami i unoszący się w powietrzu aromat herbaty. Tak minęło dwudniowe "Święto Herbaty" organizowane na Wzgórzu Zamkowym. Uczestnicy przyjechali ze Słowacji, z Czech i Polski, a nawet z Japonii.
Pierwotnie "Święto Herbaty" miało mieć charakter spotkań ludzi z branży herbacianej. Z czasem jednak okazało się, że miłośnicy herbaty mają wspólne zamiłowania do podróży, słuchają podobnej muzyki, godzinami mogliby rozmawiać o swoim ulubionym napoju. Stąd wziął się pomysł na taką formułę święta, z jaką mamy do czynienia obecnie.

Podczas dwudniowej imprezy uczestnicy grali na bębnach, uczyli się tańca afrykańskiego, ćwiczyli jogę, a przede wszystkim degustowali nowe smaki herbaty. Projekcje filmowe poświęcone zwyczajom spożywania herbaty, namiot, w którym można było się zrelaksować i koncerty przyciągały uwagę miłośników herbaty.

POLECAMY: Kultura na Śląsku Cieszyńskim

Cykl wykładów, który odbył się podczas "Święta Herbaty" cieszył się największym zainteresowaniem. - "Cesta čaje" dla koneserów herbaty, ale i początkujących miłośników tego napoju przyciągnęła najwięcej ludzi. Sala konferencyjna była pełna nawet po ich zakończeniu. Każdy z uczestników chciał o coś dopytać, poradzić się w wielu kwestiach - mówiła Elżbieta Jedzok, organizatorka obchodów.

"Święto Herbaty" to także warsztaty origami, tai chi, czy filcowania oraz stoiska z akcesoriami do parzenia herbaty, ale nie tylko. - Kupiłam kolczyki i świetną spódnicę, chciałam jeszcze skusić się na bransoletki, ale na szczęście chłopak mnie powstrzymał. W zamian za to kupiliśmy kilka gatunków herbaty i dzbanek - komentowała Eliška, która do Cieszyna przyjechała z Brna. - Razem z Adamem co roku tutaj przyjeżdżamy, by spotkać się ze znajomymi. Traktujemy ten wyjazd trochę jako odpoczynek, podczas którego zawsze dowiadujemy się interesujących rzeczy.

Kolejna edycja "Święta Herbaty" przeszła już do historii. Miłośnikom tego napoju pozostaje już tylko odliczać dni do przyszłego roku.
Komentarze: (17)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Super sprawa:) jestem wielką miłośniczką herbaty i pijam jej naprawdę bardzo dużo :) Ostatnio nawet zapisałam się do takiego internetowego klubu miłosników dobrej herbaty żeby dowiedzieć się czegoś więcej :)

Troszkę zdjęć jest tu:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.10150274469725663.373295.169752...

ale to norma: rodzina, konsumpcja, hobby,seriale - taka jest większość obywateli RP i trzeba ich uszanować, gdyż to zupełnie zaspokaja ich aspiracje,stąd tak ważna jest popularyzacja kultury,organizacje pozarządowe, Pakt dla Kultury, etc

oraz kapela hinduska pod przewodnictwem Swami...sitar,ragi...

wybitni goście festiwalu: zenistyczny brodaty panoczek grający na fletach , fujarach i dzwonku oraz znakomici podróżnicy, badacze kultur, muzycy: Ania Nacher i Marek Styczyński... ale kto o nich wie z Cieszyniaków?

a po co cieszyniacy na takiej imprezie? czekajcie sobie na święto 3 braci zjadacze kiełbach

a nie mógł Zamek dać miejsca za friko, tak jak za friko Ewa G. z ziomami trzyma swoje auto w podziemnym garażu, a w zamian za to zażądać darmowego wejścia dla cieszyniaków?...

w imieniu organizatorów chciałem powiedzieć że impreza z zamkiem nic wspólnego nie miała, jedynie od nich zostało wynajęte miejsce. Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem

Przyzwyczajanie ludzi do otrzymywania wszystkiego za darmo prowadzi do takich właśnie komentarzy..a za co organizatorzy mieli zrobić imprezę? Dopłacać z własnej kieszeni?

Jeden minus. Aby zobaczyć stoiska trzeba było kupić bilet wstępu .

tak, rzeczywiście, reklama mizerna!

No Japonka rzeczywiście fajna.

gdzie to bylo oglaszane ze taka impreza sie odbywa?! nie widzialem zadnych plakatow, informacji w necie! (no moze przeoczylem)...ale na pewno bym sie wybral!

zdjęcia za mało reprezentatywne a tyle się działo - wykłady,warsztaty,koncerty...

słabe zdjęcia,niestety...

Fajne zdjęcie nr 3: Japonka na tle "Into the flower"

gdzie są te zdjęcia, krycyfiks?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama