, środa 21 listopada 2018
"Sala Samobójców": Historia chorych ambicji (recenzja)
www.iticinema.pl 



Dodaj do Facebook

"Sala Samobójców": Historia chorych ambicji (recenzja)

BARBARA ŚLIŻ
Dominik ma wszystko, co tylko może sobie wymarzyć. Chodzi do prywatnej szkoły, trenuje judo, ma prywatnego kierowcę i wielu przyjaciół. \"Sala Samobójców\" to film poruszający kwestię życia dzisiejszej młodzieży. O ich relacjach towarzyskich, problemach i odnajdywaniu ich rozwiązania w sieci.
Chciałabym wierzyć, że mnie te problemy nie dotyczą, że fabuła to czysta fikcja, że żyję w innym świecie. Niestety. Dzisiejsze realia są bardzo podobne do tych z "Sali Samobójców". Chociaż sama ich nie doświadczyłam, to jestem w stanie sobie wyobrazić środowisko pełne nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka. Najbardziej przerażające jest jednak to, że taka sytuacja, jaka spotkała Dominka niekoniecznie musi zdarzyć się w szkole wzorującej się na amerykańskich realiach, że nie trzeba mieć bogatych rodziców, by stanąć oko w oko z problemami, jakie dotknęły Dominika.

"Sala Samobójców" to historia chorych ambicji, to chęć osiągnięcia sukcesu zawodowego ponad wszystkie inne wartości, to opowieść o tym, kim nie powinni być rodzice, to wołanie młodych ludzi o pomoc.

Beata (Agata Kulesza) i Andrzej (Krzysztof Pieczyński) interesują się tylko swoją karierą, uważają, że jeśli zapewnią jedynakowi godny byt, spełnią wszystkie jego zachcianki, wtedy będzie wszystko w porządku. Beata jest właścicielką domu mody, Andrzej ubiega się o posadę w ministerstwie. Praktycznie nie ma ich w domu, nie poświęcają wolnego czasu Dominkowi, kochają go ponad wszystko, ale nie są w stanie mu tego okazać. Najważniejsze dla nich jest to, by syn zdał maturę, poszedł na studia, zdobył świetną pracę, założył rodzinę. Ze szczegółami mają zaplanowaną przyszłość Dominka, jego karierę. Pasmo ich sukcesów przyćmiło im życie osobiste i hierarchię wartości. Zupełnie zatracili to, co powinno być dla nich najważniejsze.

Nieradzący sobie w realnym świecie Dominik (Jakub Gierszał) ucieka w internet. Brak akceptacji wśród znajomych, prześladowanie w szkole i niezrozumienie rodziców sprawiają, że chłopak zaczyna żyć w sieci. Rodzinę zastępują mu wirtualni przyjaciele, pośród nich wydaje się być szczęśliwy. Życie w sieci pozwala mu zapomnieć o swoich dotychczasowych problemach, zastępując je jednak nowymi.

Sylwia (Roma Gąsiorowska), nowa koleżanka Dominka wciąga go do "Sali Samobójców" w miejsce, z którego nie ma wyjścia, z którego powrót jest niemożliwy. Z początku chłopak stara się zrozumieć postępowanie nowych przyjaciół, koniecznie chce dołączyć do ich grona, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, jakie to za sobą niesie. Sylwia zupełnie zmienia światopogląd Dominika, namawia go do rzeczy, których wcześniej nigdy by nie zrobił. Wszystkich młodych interesuje śmierć, z czasem to zainteresowanie przeradza się w chorą fascynację. Z przyjemnością oglądają filmy o samookaleczaniu, o samym akcie samobójstwa. W końcu sami dają się wciągnąć w tę machinę śmierci.

Sylwia postanawia umrzeć bezboleśnie. Namawia Dominka, by załatwił tabletki, które ulżą ich cierpieniu. Chłopak spełnia pragnienie dziewczyny. Zdobywa tabletki. Co dalej? Sami zobaczcie.

"Sala Samobójców" to film o nastolatkach, o ich problemach, często bagatelizowanych przez świat dorosłych. To lekcja dla rodziców, jakim nie powinno się być w stosunku do swojej pociechy. To także opowieść o tym, że internet nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem problemów.
Komentarze: (9)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

film rzeczywiście operuje pewnymi schematami i skrótami myślowymi a momentami jest infantylny, a rozwiązania w fabule naciągane na max, ale nie zmienia to faktu że jest to film sprawnie zrealizowany z dobrym pomysłem i innowacyjny z fajną grą aktorską - szkoda że baaardzo słabo została przedstawiona rola kingi preis jako p. psychiatry - mogli bardzie popracowac nad postacią (podobnie jak nad postacią pana psychiatry)

Czyli kolejny film o życiowych sierotach. Albo komedujki albo tragedyjki o niedorobieńcach. Wolę przekopać warzywniak.

poza tym to nie tylko Dominik doświadczył nienawiści, bo sam miał pogardę dla innych ludzi, np. szofera

fajny film, polecam

od początku wiadomo, jak się skończy ten film, ale warto zobaczyć, czym kończy się pogoń za pieniędzmi, jak można zatracić się w materializmie, jak funkcja rodziny ogranicza się tylko to zaspokajania potrzeb egzystencjalnych. To film wstrząsający i nie ma znaczenie, kto ile ma na koncie

Nie oglądaj filmu. Popatrz wokoło. W Polsce potrzebne są zastępy psychologów.

Lol. To jest recenzja czy streszczenie? I piszcie, że są spoilery, bo niekoniecznie wszyscy chcą wiedzieć jak się skończy film :/

Bardziej wnerwiającego filmu jeszcze nie widziałam, szkoda czasu na taką beznadzieję. Ja mam 19 lat i i uważam, że film nie zgadza się z realiami młodzieńczej rzeczywistości. Jest w nim pełno absurdów. W niczym nie przypomina rzeczywistości w jakiej żyją 19latkowie.
Jaki samobójca gada o samobójstwie wszystkim, co popadnie, ale go nie popełnia?...to jest chore. Szkoda czasu na ten film.

W twoim komentarzu też jest pełno absurdów...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama