, czwartek 2 grudnia 2021
"Porcja Coughlan" na deskach Sceny Polskiej [recenzja - "Porcja Coughlan" jest jednym z najbardziej znanych dramatów Carr, jednak niewiele osób zdecydowało się wystawić tę sztukę. Fot. ARC]
"Porcja Coughlan" jest jednym z najbardziej znanych dramatów Carr, jednak niewiele osób zdecydowało się wystawić tę sztukę. Fot. ARC 



Dodaj do Facebook

"Porcja Coughlan" na deskach Sceny Polskiej [recenzja]

"Porcja Coughlan" na deskach Sceny Polskiej [recenzja - . Scena Polska Teatru Cieszyńskiego jest właśnie po premierze dramatu irlandzkiej pisarki Mariny Carr "Porcja Coughlan". Fot. ARC]

. Scena Polska Teatru Cieszyńskiego jest właśnie po premierze dramatu irlandzkiej pisarki Mariny Carr "Porcja Coughlan". Fot. ARC

Wydawać by się mogło, że Porcja ma wszystko, czego do szczęścia jej potrzeba. Kochającego męża, trójkę dzieci, nie musi martwić się o pieniądze, jej mąż Rafael zapewnia im dostatnie życie. Jednak życie bohaterki jest inne, pełne obaw, kłamstw, mrocznych tajemnic. Scena Polska Teatru Cieszyńskiego jest właśnie po premierze dramatu irlandzkiej pisarki Mariny Carr \"Porcja Coughlan\".
"Porcja Coughlan" to jedno z najbardziej znanych dzieł Mariny Carr. Pochodzący z 1996 roku dramat opisuje losy kobiety w zhierarchizowanej strukturze dzisiejszego społeczeństwa. Porcja to tylko jedna z przedstawicielek dramatów Carr. Każda z bohaterek jej dzieł uwikłana jest w dziwny, specyficzny system wartości. Każda z nich ma swoją tajemnicę. Przeszłość posiadającą cechy rodem z antycznych tragedii. Nie na daremno Porcja kojarzy nam się z Antygoną, ale osadzoną w dzisiejszych czasach.

"Porcja Coughlan" jest jednym z najbardziej znanych dramatów Carr, jednak niewiele osób zdecydowało się wystawić tę sztukę. W Polsce spektakl grany był tylko raz i to pod bardziej chwytliwym tytułem" Widma" .

PISALIŚMY: Wspomnienia z planu "Och Karol 2"

10 rano, dzień trzydziestych urodzin Porcji. Kolejny zmarnowany dzień, kolejny przeżyty rok za nią. Kobieta rozpoczyna świętować od szklanki whisky. Do mieszkania wchodzi mąż, wyrzuca jej, że znowu pije, mimo wszystko daje jej prezent urodzinowy, bransoletkę z diamentami. Przez mieszkanie Porcji przewijają się kolejne osoby, chcące złożyć jej urodzinowe życzenia, mniej lub bardziej szczere. Urodziny skłaniają bohaterkę do refleksji nad swoim życiem.

Porcja ciągle nie może pogodzić się z tragiczną śmiercią swojego brata, od której minęło już 15 lat. Bohaterka jest osamotniona w swoim cierpieniu, rodzina nie pomaga jej w rozwiązaniu problemów, milczą, kiedy porusza temat Gabriela.
Porcja nie potrafi poradzić sobie ze śmiercią brata bliźniaka. Rodzina jest świadoma specyficznej więzi, jaka była między rodzeństwem, ale nie zdają sobie sprawy, jakie tak naprawdę stosunki panowały między nimi. Nie zdają sobie sprawy z sytuacji, jaka panuje w rodzinie w ogóle.

Pochodząca z kazirodczego małżeństwa para bliźniaków także trwała w związku kazirodczym. Rodzeństwo darzyło się miłością zakazaną. Jedno od drugiego nie potrafiło się uwolnić, jedno o drugie było zazdrosne. Zwłaszcza Gabriel, który nakrył siostrę z jej przyszłym mężem. Postanowili razem odejść z tego świata. Wybrali się nad rzekę, w miejsce ich tajemniczych spotkań, gdzie czuli się najlepiej. Gabriel jako pierwszy wszedł do wody. Za nim miała wchodzić Porcja, ta jednak wystraszyła się, nie chciała umierać. Została na brzegu. Jej głośne wołanie do brata zagłuszał niestety nurt rzeki. Gabriel, chcąc się upewnić, czy siostra idzie za nim, odwrócił się i zobaczył, że jednak jej nie ma. Postanowił także zawrócić, ale nurt rzeki był zbyt silny. Chłopak przewrócił się i utonął.


PISALIŚMY: "Jak się pozbyć cellulitu?": Hit czy kit? [recenzja]

Od tego momentu nic już nie jest takie samo. Porcja ukrywała przed rodziną prawdę o śmierci brata. W nocy nachodziło ją widmo zmarłego brata, słyszała jego dziewczęcy głos, który non stop ją prześladował. Porcja nie potrafiła sobie z tym poradzić. Śmierć brata bliźniaka, z którym nadal czuje instynktowną więź, czyni ją nieprzystosowaną do wymagań społeczeństwa. Nienawidzi swoich dzieci, dręczy psychicznie męża i kochanków, gardzi rodzicami. Cały czas żyje z poczuciem winy za śmierć Gabriela. Chce się uwolnić spod jego uścisku, chce normalnie żyć, ale zdarzenia z przeszłości nie pozwalają jej na to. W końcu Porcja rozwiązuje swoje problemy. Udaje się nad rzekę, postanawia złączyć się z bratem. Umiera.

Carr ukazuje kobietę jako pierwiastek irracjonalny w kulturze Zachodu. Pomimo, że kobiety żyją w świecie zdeterminowanym przez mężczyzn, to one odgrywają w nim główną rolę. Rozumieją się nawzajem. Wykazują więcej empatii, temperamentu i szczerości. Są bliższe naturze, ciekawsze świata, spontaniczne.

"Porcja Coughlan" to niezwykła i przejmująca opowieść o młodej kobiecie zmagającej się ze swoim przeznaczeniem. To historie kobiet o nowej tożsamości, odbiegającej od panujących stereotypów. Katarzyna Deszcz zbudowała wokół spektaklu aurę niezrozumienia i osaczenia, które determinują zachowania bohaterki, pomimo że jawi nam się ona jako osoba chora psychicznie, niezrównoważona. Sztuka ta daje pole do popisu głównie aktorkom Sceny Polskiej. Kobiety odgrywają w niej pierwsze skrzypce.

Joanna Litwin-Widera jako Porcja, podstarzała prostytutka znakomicie wykreowana przed Lidię Chrzanówną, czy zgryźliwa seniorka rodu Blaize Scully, zagrana przez Halinę Pasekovą, znakomicie poradziły sobie z odtworzeniem postaci Mariny Carr.
Spektakl przeplata ze sobą sceny śmieszne, dowcipne, z tymi bardziej okrutnymi. Przez to sztuka nie zgubiła swojego sensu.

Życie nie jest jednoznacznie złe albo dobre. Zdarzają się zabawne sytuacje, które są zaznaczone w dramacie, co nie zmienia jednak ogólnego przesłania sztuki. W założeniu ma ona charakter tragiczny. Humor jest tylko jego dopełnieniem. Ta sztuka ma skłonić widza do refleksji, a nie bawić. I w rzeczywistości tak jest.
Komentarze: (5)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

polecam teatrzyk Banialuka - tam tych problemów nie będzie...

"Porcja Coughlan" - przesycona wulgaryzmami, nieprzyjemna. Po spektaklu byłam przygnębiona i zniesmaczona. Nigdy jeszcze, po żadnym spektaklu, nie czułam takiego zawodu :(.

i wszystko jedno, czy tam wystawiają elżbietanki jasełka, gimnazjaliści szkloną ławkę czy Janda swój monodram. Na premierę choćby najlepszą do skromnej sali po czeskiej stronie - cieszyńska śmietanka zakwaszana kołtunem nie widzi sensu się trudzić...

moja koleżanka była i z dużym uznaniem mówiła a jej dosyć szczerze, wierzę...

Nikt nie był na tej premierze..?;)

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama