, środa 19 września 2018
Pergaminy po kąpieli



Dodaj do Facebook

Pergaminy po kąpieli

MARCIN CZYŻEWSKI/Gazeta.pl
Po rocznej, benedyktyńskiej pracy konserwatorzy zaprezentowali hrabiowskie dokumenty w pełnej krasie. Pozbyli się z nich wilgoci, brudu i bakterii.
Przed trzema laty przedstawiciele Muzeum Śląska Cieszyńskiego i gminy Jaworze dotarli do posiadłości pod Wiedniem, gdzie na strychu, w kilku metalowych skrzyniach, znajdowały się niezwykle cenne dokumenty. Były związane w paczuszki, tak jak przed ponad wiekiem zrobili to członkowie hrabiowskiej rodziny Saint Genois d'Anneaucourt. Ten jeden z najstarszych i najbardziej znanych europejskich rodów arystokratycznych z końcem XVIII wieku osiadł w Jaworzu pod Bielskiem. Gdy na początku XX wieku hrabiowie sprzedali miejscowość i wyjechali do Austrii, zabrali ze sobą kilka metalowych skrzyń z rodzinnym archiwum. Dopiero wnuczki ostatniego właściciela Jaworza postanowiły, że archiwalia powinny wrócić na Śląsk Cieszyński i przywiozły je do tutejszego muzeum.

Przed rokiem udało się odrestaurować część dokumentów. Teraz w muzeum zaprezentowano efekty pracy konserwatorów nad drugą partią. To dwie wielkie księgi genealogiczne, sporządzone w XIX wieku dla dworu cesarskiego w Wiedniu. — Saint Genois d'Anneaucourt udowadniali w nich swoje pochodzenie szlacheckie od 16 przodków. Najprawdopodobniej było im to potrzebne do otrzymania tytułu hrabiowskiego od cesarza — wyjaśnia Mariusz Makowski z Muzeum Śląska Cieszyńskiego.

W księgi wpięto kilkadziesiąt różnego rodzaju dokumentów: aktów chrztu, ślubu i zgonu, nadania różnych tytułów, kontraktów kupna i sprzedaży włości. Najcenniejsze pochodzą z XIV wieku od królów francuskich, którzy podnieśli rodzinę do stanu baronowskiego za zasługi podczas wypraw krzyżowych.

Dokumenty były w fatalnym stanie: zawilgocone, zaatakowane przez drobnoustroje i grzyby, sypał się z nich atrament. Konserwatorki Łucja Brzeżycka i Anna Fedrizzi-Szostok pracowały nad nimi przez rok. Musiały je zdezynfekować i oczyścić, zabezpieczając osobno każdą literę. Ubytki uzupełniały papierem czerpanym albo masą papierową w specjalnej maszynie. Poszczególne karty wybieliły wcierając w nie kredę, a pokruszone pieczęcie uzupełniały woskiem.

Konserwacja pochłonęła 40 tys. zł. Pieniądze przekazały władze Jaworza. — To niezwykle cenny zbiór, część historii naszej gminy. Chcieliśmy zachować go z myślą o potomnych — mówi Zdzisław Bylok, wójt Jaworza.
Komentarze: (3)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Книга - немой учитель.

Brawo Jaworze! Brawo Cieszynskie Muzeum !

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama