, piątek 10 lipca 2020
Mečislav Borák: Ofiary Zbrodni Katyńskiej z obszaru byłej Czechosłowacji (recenzja)
29 kwietnia na Konteszyńcu w Czeskim Cieszynie odsłonięto tablice poświęcone poległym w czasie II wojny światowej żołnierzom polskim i czechosłowackim oraz zamordowanym w Katyniu mieszkańcom Śląska Cieszyńskiego. fot. Frotto1/Wikimedia Common 



Dodaj do Facebook

Mečislav Borák: Ofiary Zbrodni Katyńskiej z obszaru byłej Czechosłowacji (recenzja)

MICHAEL MORYS-TWAROWSKI
Mečislav Borák: Ofiary Zbrodni Katyńskiej z obszaru byłej Czechosłowacji (recenzja)

Prof. Mečislav Borák (drugi od lewej) podczas promocji swojej najnowszej książki. fot. Barbara Śliż

Karol Gaszczyk urodził się w 1908 roku w Pruchnej, pracował w Komendzie Powiatowej Policji we Frysztacie. Miał żonę i troje dzieci. W 1940 roku w budynku NKWD w dzisiejszym Twerze został zamordowany strzałem w tył głowy. Był jednym z wielu. Co najmniej kilkaset ofiar Zbrodni Katyńskiej pochodziło ze Śląska Cieszyńskiego lub mieszkało w tym regionie. W zasadzie to o nich jest książka prof. Mečislava Boráka.
Tytuł wprawdzie brzmi "Ofiary Zbrodni Katyńskiej z obszaru byłej Czechosłowacji", lecz w większości byli to Polacy z Zaolzia. Wśród zamordowanych odnajdujemy potomków rodzin, które na Śląsku Cieszyńskim mieszkały "od zawsze". To przykładowo Karol Cienciała (ur. 1914) z Lesznej Dolnej, policjant w Domasłowicach Dolnych, albo Karol Franek (ur. 1909) z Ropicy, prawnik w Katowicach. Są też tacy, którzy już jako dorośli ludzie zdecydowali się osiąść w tych okolicach, jak Stanisław Sołtysik (ur. 1907) ze Żmigrodu Dolnego, weterynarz w Rychwałdzie koło Frysztatu.

W sumie lista, zestawiona przez Mečislava Boráka, obejmuje 99 osób pogrzebanych w Katyniu, 33 w lesie na przedmieściu Charkowa, 347 pod Miednoje oraz dodatkowo 6 nazwisk z "Ukraińskiej Listy NKWD", zawierającej wykaz zastrzelonych w więzieniach Zachodniej Ukrainy lub w Kijowie, i 57 prawdopodobnych ofiar sowieckiego terroru. Mamy podane podstawowe informacje biograficzne, często także okraszone zdjęciem.

Trudno wskazać osobę bardziej odpowiednią do napisania takiej książki. Prof. Mečislav Borák z Uniwersytetu Śląskiego w Opawie tematyce katyńskiej poświęcił liczne artykuły, książki Symbol Katynia (1991) i Vraždy v Katyňském lesie (1991), a nawet scenariusze filmów dokumentalnych. Dość powiedzieć, że zbierając materiały do Ofiar Zbrodni Katyńskiej przeprowadził kwerendę w trzynastu archiwach państwowych, nie mówiąc o dotarciu do innych zbiorów, źródeł i opracowań. Sprawdził nawet księgi metrykalne parafii rzymskokatolickich i ewangelickich, by ustalić lub zweryfikować daty narodzin i imiona rodziców osób zamordowanych w 1940 roku.

PISALIŚMY: "Pamięć o Ofiarach Zbrodni Katyńskiej z Zaolzia wciąż żywa"

Oprócz listy ofiar Mečislav Borák przedstawia losy niektórych osób z terenów byłej Czechosłowacji zbiegłych z radzieckich transportów, a także relacje trzech mieszkańców czeskiej części Śląska Cieszyńskiego wcielonych do Wehrmachtu, którzy w latach 1941-1943 znaleźli się w okolicach Smoleńska. Z książki dowiadujemy się, jak przedstawiano Zbrodnię Katyńską w Czechosłowacji oraz o tym, jak komunistyczny reżim nawet po latach "nie odpuszczał" rodzinom tych, którzy zginęli w 1940 roku.

Mečislav Borák jeden ze swoich artykułów odnośnie wydarzeń sprzed 71 lat zatytułował "Największa zbrodnia w historii Zaolzia". Sądzę, że można mówić o niej także jako o największej zbrodni w dziejach Śląska Cieszyńskiego. Katyń to jeden z tych punktów, gdzie losy naszej małej ojczyzny splatają się z dziejami ogólnopolskimi - i to w sposób niezwykle tragiczny. To wydarzenie, o którym powinniśmy pamiętać zarówno w kontekście historii narodowej, jak i regionalnej.

Mam nadzieję, że także ofiary Zbrodni Katyńskiej z drugiej strony rzeki Olzy doczekają się równie dobrze napisanej i udokumentowanej książki. Wydaje się to kwestią czasu, bo i na temat zamordowanych z polskiej części Śląska Cieszyńskiego napisano już niejeden artykuł.

Mečislav Borák, Ofiary Zbrodni Katyńskiej z obszaru byłej Czechosłowacji, Slezské zemské muzeum, Opava 2011, 240 stron.
Komentarze: (28)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

To ty znasz takie tytuły? I może nawet do nich zaglądasz? Ojej, łoszi! Nie boisz się, że popełniłeś myślozbrodnię i że zostaniesz teraz napiętnowany?

Zanieczyścić GC mogłyby cytaty z np Gazety Wybiórczej, NIE, WPROST lub innych tego typu PrOosowieckich szmatławców

nie zanieczyszczajcie GC cytatami z Gazety Polskiej lub Uważam Rze... wszyndzi widzicie diobła?, proszy was pieknie, byjcie se słuszni..

żartowałem, Rydzyk kojarzy mi się z Szatanem!...:)

"Jest to socjotechnika z piekła rodem, wyrafinowany sposób sprawowania kontroli, nie za pomocą strachu jak to bywało za komuny, ale pomocą niewidzialnego mechanizmu awansu „ludzi bez właściwości" do lepszego towarzystwa, co zostało nazwane trafnie „dystrybucją prestiżu". Jest to potężny i na szczęście coraz mniej skuteczny mechanizm. W tym mechanizmie bycie Polakiem, to bycie kimś gorszym z zasady. Nie da się zbudować sprawnej demokracji w oparciu o jednostki, które mają kłopoty z tożsamością. I to właśnie chodzi.

Tożsamość narodowa jest zasadniczą ramą, która spaja demokratyczną wspólnotę, działa terapeutycznie, bo Francuz czy Niemiec jest dumny z własnej cywilizacji, wie kim jest. A to mocne poczucie tożsamości narodowej leczy z resentymentu, na bazie którego rodzi się na przykład antysemityzm. W Polsce od 20 lat dominujące media kreują i utrzymują obraz polskości jako czegoś pokracznego, czegoś obciachowego, pozbawionego wartości i znaczenia. W ten sposób tworzy się pełne kompleksów zbiorowisko ludzi podatnych na manipulacje. To jest posttotalitarna masa. Ale człowieka na dłuższą metę nie da się oszukiwać. Mam taką nadzieję. Budzenie się świadomości narodowej po „totalitarnej nocy" jest nieuchronne i nie zatrzymają tego procesy wytaczane poetom."

"W cenie jest polityka historyczna, polityka wzmacniania tego co narodowe, bo to wspiera demokrację, i każdy w miarę rozgarnięty Francuz czy Niemiec, nawet intelektualista zdaje sobie z tego sprawę. Ale nie w Polsce. Histeria jaka wybuchła po próbie prowadzenia polityki historycznej zgodnie z europejskimi trendami przez ś.p Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wydawała się być przejawem jakieś paranoi władców świadomości i dawców prestiżu. Ale nie była przejawem paranoi. Była odruchem wskazującym, co dla tych władców świadomości i dawców prestiżu jest największym problemem. Tym problemem jest świadomość narodowa, na bazie której można zbudować demokrację zabezpieczające wolność Polaków. Bo pojawienie się ten świadomości i jej polityczna artykulacja oznacza koniec władzy nad świadomością i koniec skuteczności mechanizmu rozdawnictwa prestiżu, a to musi pociągnąć za sobą rzeczywiste zmiany.

Ta histeria wskazywała i wskazuje na antydemokratyczny, postkomunistyczny, zsowietyzowany, archaiczny typ mentalności, który w Polsce, jak na razie zabezpieczenia panowanie nad dużymi ludzkimi masami. Usiłuje się przedstawiać, że archaicznym wobec procesów globalizacji i jakiegoś historycznego Postępu, jest przywiązanie do narodowych wartości. Stosuje się psychiczny kij i marchewkę. Marchewką jest ukazanie pożytków z pozbycia się kultywowania tradycji i miłości do Polski, co automatycznie nobilituje takiego osobnika i czyni go Europejczykiem. Staje się kimś lepszym niż ktoś z ciemnogrodu, moher, a teraz prymitywny kibol. Niewidzialnym natomiast kijem jest ciągłe zmuszanie tego osobnika, aby kajał się, za na przykład Jedwabne, aby czuł się odpowiedzialny za podburzony przez Niemców motłoch w 1941 roku. Chodzi w tych zabiegach o wytworzenie w skali masowej poczucia winy. Jedwabne jest pretekstem. Jest to sprytny zabieg rozmycia przez tych którzy „wybrali przyszłość" ich odpowiedzialności za przeszłość, ponieważ wszyscy jesteśmy jakoś moralnie podejrzani. To zaś jest posttotalitarne pokłosie, cień totalitarnej władzy sądowniczej, która w czasach stalinowskich opierała się na zasadzie wypowiedzianej bodajże przez radzieckiego prokuratora Wyszyńskiego: "Dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie"."

kojarzy się jednoznacznie z Rydzykiem. Ciekaw jestem więc, z jakim nazwiskiem, mój drogi psie Pawłowa, skojarzysz określenie, zaprzaniec?

wygląda na to, że jesteś Prawdziwym Polakiem Patriotą. Osobiście radziłbym ci poświęcić zycie w obronie jakichś Wartości. Na przykład w obronie prawa świątobliwego Tadeusza Rydzyka do wypowiedzi możesz dokonać aktu samospalenia na Ochodzitej. A ja ci wystawie godziwy pomnik. W Toruniu.

W naszym kraju upamiętnienie ludzi wiernych ojczyźnie wywołuje od razu atak histerii czerwonych, po pierwsze, bo pomnik czy czy książka ma charakter patriotyczny, po drugie, bo „szkoda pieniędzy na takie głupstwa”. Przecież dzieci biedne, wdowy biedne, sieroty i w ogóle wszystko tylko nie to. Wybierzmy przyszłość. Każde za to ogłupienie kończące się postawieniem na przystankach czy na zamku kolorowych jeleni, krów lub czegokolwiek co da się podciągnąć pod „sztukę nowoczesną” witane jest z entuzjazmem. Krótkotrwałym i oszukanym, bo kogo te śmieci mogą obchodzić, ale liczy się event.

Ty jesteś Brambor!

Lubię Warsa.Szkoda ,ze tak mało jest jego komentarzy- a było ich kiedyś dużo więcej. nie dziwię mu się. Debili w internecie przybywa wraz z rozwojem muzyki techno i dostępem do dopalaczy.

Lepsza małpa od ziemioka!!!

Ty jestes kiepski czytelnik. Przeca on napisoł, ze byłej czechoslowacji ..."pozostałe regiony byłej czechoslowacji"...Jak cie już trochę nauczyli pisac polskim językiem ,to jeszcze sie naucz myslec- nie koniecznie po polsku- wiemy ,że ty jesteś z MAŁPOLANDU.

Co Reksiu?

Nie możesz spać.Nauczyli cie pisać a myśleć już nie?Wars obnażył twój kiepski intelekt. nie pasuje ci.Co?Jeżeli tu ktoś coś mądrego napisał to na pewno nie jesteś nim ty.

Wars, tzw. zaolzie naleźało od roku 1938 do RP , tak co tu bulczysz o CzechosŁowacji (ta juź teź nieistniała). A drugi pisze"polska ludność", przecieź wygnane było ze zaolzia 40 000 ludzi. Ja, jakby niebył poloków tak by my gunili jeśće V po drzewach :-)))). Polak to nie przecietny europejczyk. VIVAT POTATOLAND

dla niego już każda śmierć jest męczeńska, każda przez siebie wymyślona bzdura - odkryciem Ameryki.

tylko z powodu głupot, jakie wypisuje nałogowo?

Baran ,to jesteś ty.Chwały ci te twoje wpisy nie przynoszą.

wyjątkowo dyskusyjny powód do chwały

O! Znów jakiś debil zaczepia warsa.Jeśli jego wypowiedzi nie zrozumiałeś- "to morda w kubeł" kretynie. Miara ofiar w czasie okupacji dowodzi ,że to polska ludność Zaolzia stawiała opór okupantowi. Przukładem tego niech będzie pacyfikacja Żywocic.

co chcesz mierzyć ilością trupów - swój błazeński rechot?

drukuj te swoje odpowiedzi na własne wpisy i wal prosto do specjalisty

Czy jak byłeś na wycieczce w Auschwitz to też mówiłeś, że to nieważne ilu wygazowano? Szaleńca z Norwegii też zostaw historykom.

oj, dana dana, zacne grono wychyla szampana...i jedna pani...

Na Zaolziu w czasie napaści hitlerowców na Polskę, w czasie okupacji ponioslo smierć męczeńską więcej jego mieszkańców niż pozostale regiony byłej czechoslowacji razem wzięte.

„Wspólnotą brudu” - nazwał prof. Andrzej Zybertowicz grupę ludzi, "którzy mają wspólnie coś za skórą, mają interes, żeby się wzajemnie chronić, ale jednocześnie trzymają się wzajemnie na uwięzi"

Przestańcie wreszcie z tym tematem.Zostawmy to historykom.Ileż można??Ilu polaków zabili niemcy i ukraincy i co??Ta rusofobia nic nie daje,wręcz szkodzi co każdy odczuwa zapalając GAS!!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama