, piątek 24 maja 2019
Jak chrobok siuści w charapuści
— Pojechałach teś na tyn konkurs, coby „nasi” ludzie sie nie boli i teś pojechali pokozać się Górnymu Śląskowi — prawi Łucja Dusek. fot. ARC 



Dodaj do Facebook

Jak chrobok siuści w charapuści

Nejwiynksim zainteresowanim ciesił sie „chrząszcz brzmi w trzcinie” po jaworzińciansku, cili „chrobok siuści w charapuści”. Wsiecy sie łokropnie s tego śmioli.
Swoim monologiem i błyskotliwymi odpowiedziami zachwyciła jury składające się z profesorów: Doroty Simonides, Jana Miodka i ks. Jerzego Szymika. Urzekła też zebraną w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca publiczność. 25-letnia Łucja Dusek z Jaworzynki zdobyła trzecie miejsce w 19. edycji konkursu o tytuł Ślązaka Roku, dając mieszkańcom naszego regionu prawdziwy powód do dumy.

O swojej miłości do tradycji i o kulisach tej, organizowanej przez Radio Katowice, gwarowej rywalizacji opowiedziała Gazeciecodziennej.pl

Co panią skłoniło do wzięcia udziału w konkursie?
— Tóś, przewaźnie w niedzielym popołudniu, pociuwałach audycji pani Marii Pańczyk „Po naszemu czyli po Śląsku” i tak jech od downa myślała, ci sie tam nie wybrać, ale miałach miysiane uczucia. Ciuło sie w wynkszości jyny łopowiadać ludzi z Górnego Śląska. Ale potym prziśła ku mnie pani Jadzia z Macierzy Ziemi Cieszyńskiej Koło Nr 6 i namówiła mie ziebych spróbowała. Noji wysłałach zgłosiyni i pojechałach na eliminacje, kiere były 5 października w sali koncertowej Polskigo Radia Katowice. Nie nastawiałach sie zbytnio na dalsi etapy, bo kupa ludzi tam nie wiedziało, skiyl jo sie w ogóle wziyna. Ale straśnie mile ziech sie zaskociła, zie dostałach sie do półfinału. Uś wtedy ziech sie uciesiła, zie zostoł dostrzeżony naś region i nasio gwara. 25 października na gali finałowej w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca dostałach sie do finału. Trza było wygłosić monolog w gwarze i odpowiedzieć na pytania jury. Było to dlo mnie niesamowicie miłe wyróżnini, zie udało mi sie dostać tak daleko i wlyźć do tak zocnego gróna.

Czego dotyczył pani monolog i pytania zadane przez jury?
— Jo łopowiadała ło takiymu ujcowi z Jaworzynki, kierzi chcieli łobezdrzyć miasto, a tekst tyn nawiónzywoł do mojich przezić, jako jo pojechała śtudyrować do miasta i za granicym i jako trza było sie ucić jynzyka polskigo. Nejwiynksim zainteresowanim ciesił sie „chrząszcz brzmi w trzcinie” po jaworzińciansku, cili „chrobok siuści w charapuści”. Wsiecy sie łokropnie s tego śmioli. A jury pytało sie głownie ło tekst. Pani Profesor Simonides pytała sie mie, ci rozumiym gwarym górnosląskóm, a jo ji padała zie jeście porym razy przijadym i bedym uś wsiecko rozumieć.

Jak wyglądają kulisy takiego konkursu?
— Je to konkurs, cili nerwowka teś musi być. Bieróm w nim udział ludzie w dwóch kategoriach wiekowych, dziecka i dorośli. Jo w tej drugij kategorii była nejmłodsio. Uczestnicy byli z przeróżnych strón Śląska i prawie kaźdy mioł innóm gwarym i tekst. W tym roku było nas na eliminacjach ponad 80. Była mało rywalizacja, ale poziom był straśnie wysoki, jury padało, zie przez ty 19 roków nie było takigo wysokigo i wyrównanego poziomu. Ale atmosfera była miło i fajno. A co worce podkreślić, kupa ludzi nie wiedziało, zie Jaworzinka ci Istebna, to teś Śląsk. Po ogłosiyniu wyników spotkałach sie z wieloma gratulacjami i pochwałami, ziech prziwiyzła konsek pieknego nasigo regionu do Zabrza i Katowic.

Jak narodziła się pani miłość do tradycji i chęć angażowania się, aby ją propagować?
— Od dziecka. Kupa zasługi przipisujym mojij nauczycielce, pani Ewie Śliwce, kiero zachyncała mie i kludziła po rozmaitych konkursach regionalnych i gwarowych, jeście w podstawówce. Straśnie mi sie to spodobało, noji potym jech pośła do zespołu „Istebna”. Od małego teś mie cióngło do wyszywanio, szycio i kompletowanio stroju istebniańskiego. I tak zostało mi do Zdzisio. U mie w chałupie niestety jo je sama z tymi pasjami, ale mozie tym bardzi mie to zachynco do dalsij działalności w kierunku nasij góralścizny. A to zie działom w Oddziale Górali Śląskich i Macierzy Ziemi Cieszyńskiej to jyny spełniyni tych mojich pasji i zamiłowanio do grónićków, stroju regionalnego, spiywanio i całej nasij bogatej kultury.

Czy ma pani w planach kolejne konkursy?
— Jak nejbardzi. Chcym kultywować i dbać o naś folkor nejlepi, jako sie beje dało. Pojechałach teś na tyn konkurs, coby „nasi” ludzie sie nie boli i teś pojechali pokozać się Górnymu Śląskowi. Trza tej integracji i coby wsiecy poznali piękno i bogactwo tradycji, stroju nasigo Śląska Ciesińskigo. Mi sie to uś kapkym udało, ale i tak na tym nie poprzestanym.

Chciałabych straśnie podziynkować Macierzi Ziemi Cieszyńskij Kole Nr 6, zie mie wspierali i wierzili od pocióntku, a zwłaścia za to, zie tam zy mnóm pojechali i pokozali swoje. Dziynkujym teś Jadzince N. i mojemu prziśłymu mężowi- uni wiedzóm za co!

Bozie zapłoc!

Rozmawiała: JOANNA URBAŃSKA
(wywiad autoryzowany)
Komentarze: (18)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

"SZUŚCI"...?

w charapuciach!!!

super:) zawsze Łucję podziwiałam za Jej dwujęzyczność:) pięknie mówi gwarą, a jak trzeba to literacką polszczyzną:)

Łucja ,nasze dzywczym kochane. To Ci piekniem żicimy cobys zawszem poradzila tak piekniem gwarom nasiom łopowiadać. Tyś przeca naszo dziewczem tu stela. Som my radzi żeś z nam. Zrobiłas wiyncyj swoim wystympym niż nie jedyn pampóń.

wszystkiego dobrego życzę.Hej!

To fajnie, że Górnoślązacy nie wiedzą, że Jaworzynka i Istebna to też Śląsk. To ciekawe co wiedzą o Zaolziu? - Pewnie tyle, że... to Czechy. Eeeech, polska rzeczywistość.

albo że Zaolzie to Czechosłowacja

również zyczę powodzenia w dalszych konkursach

Sabotaż to celowa dezorganizacja pracy lub jej złe wykonywanie

a wy znacie historię Górnego Śląska?

Gratulacje!!!!

Kochóm Jaworzinke i sickich tam stela !!

Na Zachodzie jest rzecza normalna ze mowi sie gwara jezeli jest sie rodowitym mieszkancem terenu. Jest to nawet swojego rodzaju nobilitujace.
Polacy jeszcze do tego nie dorosli.
A "szusci" mowi sie w Ustroniu a nie w Jaworzince.

A jo nie lubie chamstwa i gorolskiej muzyki.
Trza było być w Koniakowie w latach 60-tych.

Ja też lubię wsiowy język

Dziynkujym za miłe słowa, a tym co sie wydaje że sie znajóm na gwarach to niech sie przejadóm do Jaworzynki i pobedóm kapkym z tóm gwaróm na codziyń a nie ze słuchu!pozdrawióm

dlo sprostowanio! w Jaworzynce sie "siuści"i używo sie miękkich ś,ć,ź a nie sz,cz,ż -dlo tych co majóm wóntpliwości.

Łucja ,gratulacje od koleżanek i kolegów z kola macierzy a i górale śląscy pewnie są zadowoleni z Twojego sukcesu. Dla popularyzacji Śląska Cieszyńskiego a także dla Jaworzynki zrobiłaś bardzo wiele swoją obecnością w konkursie i zajętym trzecim miejscem. Dla nas jesteś Ślązaczką Roku z cieszyńskiego. Warto dodać ,że Łucja także pieknie tam zaśpiewała oraz wystąpiła z zespołem Koniaków. Myślę ,że dla folkloru naszej ziemii Łucja napewno wiele jeszcze zrobi.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama