, piątek 3 grudnia 2021
Dyskusja wokół słownika gwarowego: mówić gwarą, czy poprawną polszczyzną?
Wykład dr hab. Jadwigi Wronicz przybliżył słuchaczom złożoność gwary, jej historię i rozwój. fot. Katarzyna Koczwara 



Dodaj do Facebook

Dyskusja wokół słownika gwarowego: mówić gwarą, czy poprawną polszczyzną?

KK
Dyskusja wokół słownika gwarowego: mówić gwarą, czy poprawną polszczyzną?

Na premierze słownika było wiele elementów gwary – choćby w recytacji dzieci. fot. Katarzyna Koczwara

Premiera \"Słownika gwarowego Śląska Cieszyńskiego\" wywołała dyskusję, której jego twórcy się nie spodziewali. Wśród publiczności, która 18 grudnia pojawiła się na jego premierze, znalazły się osoby, którym nie spodobała się formuła spotkania. Ich zdaniem o słowniku gwarowym powinno się mówić gwarą.
Muzeum Ustrońskie wraz z Towarzystwem Miłośników Ustronia postarało się urozmaicić promocję słownika. Przedszkolaki ubrane w regionalne stroje, recytujące gwarowe wierszyki ujęły publiczność. Z kolei wykład dr hab. Jadwigi Wronicz przybliżył słuchaczom złożoność gwary, jej historię i rozwój. – W Polsce długie lata funkcjonowały podziały językowe – szlachta mówiła językiem literackim, chłopi gwarą. Później przeniosło się to na inteligencję, która mówiła poprawną polszczyzną, a osoby niewykształcone gwarą. Pojawił się także pogląd, że mieszkańcy miasta mówią lepiej, a wieś niechlujnie – mówiła Wronicz.

Przez te podziały wytworzył się stereotyp gwary, którą posługują się osoby gorzej wykształcone, z niższą pozycją społeczną. - Obecnie gwara ma podkreślić stopień bliskości. Po "naszemu" mówi się tylko z przyjaciółmi, dobrymi znajomymi. Jest w tej chwili moda na to, by się przyznawać do własnych korzeni. Gwarę z zaciekawieniem poznają osoby, które jej z domu nie wyniosły – dodała Jadwiga Wronicz. - Gwary nie powinno się traktować jako osobnego języka, jest ona elementem języka polskiego, polskiej kultury i tradycji.

Na drugie wydanie słownika trzeba było czekać 15 lat. – Pierwotnie miał ukazać się tylko suplement do pierwszego wydania. Od kilku lat słownik jest jednak trudno dostępny, nakład wyczerpał się bardzo szybko, nie ma go w antykwariatach, stąd decyzja o tej publikacji – wyjaśnia Lidia Szkaradnik, dyrektor Muzeum Ustrońskiego, które podjęło się koordynowania zadań związanych z jego publikacją.

Przy okazji promocji słownika Towarzystwo Miłośników Ustronia przybliżyło sylwetkę Józefa Pilcha, jednego z autorów pierwszego wydania "Słownika gwarowego Śląska Cieszyńskiego", bibliofila, osoby, która przez całe swoje życie była zaangażowana w regionalizm i promocję tradycji Śląska Cieszyńskiego.

Po części oficjalnej rozpoczęła się dyskusja. Wywołał ją mieszkający w Cieszynie Fryderyk Drwal. - Jo tam przijechoł po to, aby se porzóndzić po naszymu, a czułech sie jak na prelekcyji we Warszawie. Żodyn z prelygentów sie nie zmazoł żodnym naszym słowym. Całe to niby spotkani było bolawe. Ganz koślawie przyrychtowane – napisał kilka dni po premierze w liście do redakcji. W tym samym liście wyjaśnia: - Przecież oprócz tego wspaniałego słownika "imprezie" powinna też przyświecać integracja tych resztek środowiska cieszyniaków i wszystko to powinno się było odbywać gwarą.

Temat podjęło kilka osób na sali. Zaczęto mówić gwarą i wyjaśniać, jak było kiedyś, gdy wszyscy mówili "po naszemu", a jak to wygląda dziś. Kilka zdań w gwarze powiedziała także Jadwiga Wronicz.

- Na premierze słownika było wiele elementów gwary – choćby w recytacji dzieci. Pani Jadwiga wygłosiła wywód naukowy, a taki trudno byłoby mówić w gwarze. Wyjaśniła za to znaczenie gwary jako znaku polskości. Sam słownik jest dziełem naukowym. Faktycznie, po części oficjalnej można było zaplanować dyskusję w gwarze – przyznaje Grażyna Pruska, prezes Towarzystwa Miłośników Wisły, którego prezesem był także nieżyjący już Jan Krop, współautor pierwszego wydania słownika.

Wygraj "Słownik Gwarowy Śląska Cieszyńskiego"

Dla czytelników GazetyCodziennej.pl przygotowaliśmy konkurs, w którym nagrodą jest jeden egzemplarz "Słownika Gwarowego Śląska Cieszyńskiego", ufundowany przez Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego.

Aby zdobyć nagrodę, należy przesłać na adres redakcji znaczenie następujących słów:
-fajnotki
-zawijok
-strómek
-zamiynt
-Gody

Odpowiedzi prosimy przesłać na adres: redakcja@gazetacodzienna.pl. Uwaga, na poprawną odpowiedź wraz z danymi uczestnika konkursu (imię i nazwisko oraz numer telefonu) czekamy przez 3 godziny od momentu ukazania się artykułu (22.12. godz. 11.00).
Nagrodzona w konkursie osoba zostanie poinformowana drogą mailową.

Nagroda do odebrania w siedzibie redakcji.

Konkurs zakończony! O wygranej powiadomimy za pomocą poczty elektronicznej.
Komentarze: (27)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Heh, a czy nas tam kiery pozwoł?!

Panowie Cieszyniocy ,niewiym eli wjycie ,że paiōry ze ustawōm o jynzyku śōńskim sōm u Marszałka Syjmu.

Czasym tyż musicie sie kańsi znojść ze waszōm Rzeczōm.
Zasady ortografije (też waszej rzeczy) były miarkowane u wŏs na Uniwersytet. Cieszyn.

Kajście byli?

Przeca rzech to Wóm napisoł co robiym i coch chcioł robić.Musicie Panoczku to jeszcze roz porzóndnie poczytać to sie dowiycie.Bo przeca udało mi sie z jednóm gazetóm dorzóndzić i terozki piszym każdy tygodziyn w DZ takowy maluśki komentarz pt:Szpacyrkym po Cieszynie. To se to poczytajóm.Mie sie zdo,że te naszóm rzecz znóm perfektnie bo mie tego nauczyłi starka i starzik,kierzy byli rodzóni jeszcze w dewatnostym wieku.A myślym se,że gwary sie nie do nauczyć z gwaróm trzeba sie urodzić.Możecie jeszcze roz napisać i podejcie adres tej Waszej strónki boch jóm kansi zapodzioł a chciołbych do Was zadzwónić.Na tej Waszej strónce był telefón to se go znóndym.Tóż miyjcie sie dobrze.Mie też już chodziło po czepani by napisać cieszyński szlabikorz.Może społym szło by nóm lekciyj.Zapraszam

Godka: 1. opowieść. Chcecie, powiym wóm nowóm godke o Óndraszku? 2. plotka: Zrobili godke, że Francika zasypało na szachcie. |||||| Niech se Hanysy majóm "ta swojo godka", bo my mómy swojóm RZECZ.

Panie Cieszyniok, jo Wón też winszujym wszeckigo najlepszego na ty Godni Świynta. Musiołech cosi napisać po naszymu, jako mie uczyli starka, bo możne nie wierzicie, że naszóm cieszyńskóm rzeczom poradzym rzóndzić. Po naszymu rzóndzym na każdo – w becyrku, w robocie, a nejwiyncyj dóma pomiyndzy przocielami a familijóm. Na strónke dycki cosi wciepiym jak móm kapke czasu – bo dzisiejszego czasu godnie ludzi robi, a wieczór to uż bardzo czasu ni ma. Kiejsi go było wiyncyj. Strónke piszym dziepro trzi roki, tóż ni mocie recht że pore roków sie tam nic ni robi. Jak żeście do mie zwónili do zazwóncie eszcze ros przerzóndzymy – bo isto żech zabył. Jo móm strónke, inksi robióm kónkursiki po naszymu a co Wy robicie Panoczku, coby tóm naszóm rzecz ratować? Dycki je tak że ta krowa, kiero robi moc krawalu dowo annielski mlyko, a eszcze mało… Myślym że taki szlabikorz po naszymu – po cieszyńsku bydzie gotowy na rok, a wciepiym go na strónke, bo uż żech go zaczón robić. A Wy kamraci s Górnego Ślónska mocie swojóm abecede, ale musicie wiedzieć, że nasza rzecz cieszyńsko je ganc inakszo od waszej, a nasza ziymia mo też inkszóm kulture. Wyrzóndzejcie se po waszymu a my bydymy po naszymu, a nie wcióngejcie Cieszyńskij Ziymi pod Górny Ślónsk. Eszcze ros wszystkim winszujym wszeckigo dobrego na Godni Świynta a na Nowy Rok, a nie wodzcie sie, yny róbcie wszecko, coby nasza cieszyńsko rzecz fórt żyła…

->Kajmak: nie wiem czy ta gwara to poprawna polszczyzna, mam wątpliwości, czy poprawna, kiedy nią mówię, zawsze mnie ktoś poprawi, że po polsku jest tak a tak.... może to jednak nie polszczyna. Od polskiego więcej się różni niż słowacki od czeskiego ... Dla tych którzy twierdzą, że o gawrze śląskiej trzeba mówić po warszawsku, mam uwagę, że po polsku też nie da się wszystkiego powiedzieć - niech tylko ktoś solidnie zacznie uczyć się języka "obcego" to się dowie... Dla tych, którzy już nie mówią w domu tak jak ich starzicy: Dajecie się tanio sprzedać, a tak drogoście kupieni .... Granice pańśtwa isto wymyślił djoboł. Popatrzcie na słownik na stronie yespołu Blaf: blaf (.)cz ... bardziej nasze niż to czego nas uczą w szkole... slovník ponaszimu.

Tytuł artykułu jest z założenia błędny - gwara to przecież też poprawna polszczyzna, no chyba, że ktoś mówi gwarą z błędami...

Hanysy majóm Górnoślónski ślabikorz , moim zdaniem powinniśmy stworzyć nasz tustelański ślónskocieszyński ślabikorz Tómku S a Cieszynioku do dzieła ! ;)

jeśli tak, to tu znajdziecie prawdziwą cieszyńską gwarę :http://www.bkge.uni-oldenburg.de/download/woerterbuch-teschenerdialekt/woerterbuch-sz.pdf warto poczytać!!!

Panie Tomaszu Sochacki bardzo mi się podoba to co Pan robi dla naszej gwary.Ale żeby ją-tą gwarę utrzymać przy „życiu” trzeba robić znacznie więcej.Bo język musi żyć a takim jest nasza gwara.I nie wystarczą okazyjne konkursiki ze znajomości gwary.Trzeba ją używać na co dzień.Czy Pan to robi ? Obserwuję Pana działanie już od kilku lat i poza wpisami różnych ludzi nic się nie dzieje.Kiedyś z Panem rozmawiałem telefonicznie i chciałem się umówić na rozmowę ale do tego nie doszło.Usiłowałem też zainteresować GZC aby cotygodniowo chociaż parę „wierszy” ukazywało się gwarą.I skończyło się na obiecankach.Tłumaczyłem też te pseudo kawały niby pisane po cieszyńsku na prawdziwą gwarę ,usiłowałem też naszą lokalną prognozę pogody pisać gwarą i nic z tego nie wyszło.Bo no właśnie bo jeżeli decydent w tej sprawie nie jest tu z tela to nigdy się tego nie załatwi.Dopiero parę tygodni temu spotkałem miłych i wspaniałych ludzi,którzy się tym problemem zainteresowali i może sobie Pan sobie poczytać co tydzień w jednej z gazet z lokalnym dodatkiem coś po naszymu. Najlepiej byloby połączyć siły – co Pan na to ? Jo każdy dziyń staróm się rządzić po naszymu czy to we sklepie czy u dochktora –wszyndzi kaj wlezie.I zauważyłech,że to się ludziom podobo.Tóż prubujmy cosi robić ! ! ! Tóż panoczku majóm się dobrze i Wiesiołych Swiąt albo inaczej Godów.

won!

czymu usuwac, kiedy taki dobre.

miały być usuwane

Wšyjske ludźe rodzům śe swobodne a růwne we swojim werće a prawach. Sům uůne uobdařůne filipym a sůmńyńym a majům powinność wzglyndym inkšych jak brat s bratym postympować.

Ślůnsko mołwa uodrůżńo śe uod inkszych godek słowůma, fůnetykům a uortografijům. Nojbliższe ji godki to kaszubsko, godki sorbske (gůrno- a dolno-) a tyż czesko a słowacko. Skiż tygo, co ńy mo ślůnski statusa godki we przekůnańu ńykerych polskich godkoznowcůw, godo śe uo ńi dialekt śląski (ślůnski djalekt) a roz za czas tyż gwara śląska (ślůnsko gwara). Pjyršym hanšriftym, na kery śe přistowo, iže w ńim uostaua užyto ślůnsko godka, je Kśynga Henrykowsko (Hańcowy Festbuch). W teroźńich časach zabočyć śe do chudoba a pomjyrańy ślůnskij godki pod ajnflusym polskij. Na formowańy śe suowńictwa godki ajnflus mjauy požyčki s godek: polskij, českij (a rodšy morawskij, fůngůjůncygo dowńij kej uodrymbno godka), mjymjeckij (tajli s germańskigo djalyktu ślůnskigo, ńiźli ze standardowygo mjymjeckigo) a tyž suowackij. W godce ty přewožo zdřůduosuůw zachodńo-suowjański. Srogo tajla wyražyńůw bližšo je rodšy godce staropolskij, a kůnkretńy sůmśedńym djalyktům wjelgopolskimu i mouopolskymu a godce dolnouůžyckij, gůrnosorbskij i morawskij, kej wspůučesnymu standardowymu polskimu. Godka ślůnsko ńy je wšandy jednako we wšyjskich tajlach Gůrnygo Ślůnska. Inakšy godo śe wele Ćešyna, inakšy – wele Uopola. Terozki trwo robota nade wytwořyńym literackij godki ślůnskij. Užywany we Internecu waryjant ślůnskij godki je uoparty zauobyč na djalyktach, we kerych śe godo w becyrku Katowic a Gliwic.

Dopiyro uod 1918 Ślónsk je tajla Polski

Aby Bóg w swojej nieskończonej dobroci,otworzył wam oczy,abyście zobaczyli że nie ma języka śląskiego

Życzenia dla gazety codziennej – promujcie gwarę

kiedy nowe kierunki, godne tego regionu i czasów, w których żyjemy...?

kto to znowu recenzuje wszystko było ładnie i grzecznie napisane i sie znowu nie ukazało

sprawdzam

badając jego odchody...!?
Czy po to ludzie kształca się tyle lat, aby później resztę życia poświęcić na "PIERDOŁY" ...?

Ja również nie podzielam teorii Pani Wronicz, choć cenię ją jako językoznawcę. Gwarą można powiedzieć i napisać wszystko łącznie z opisami tradycji, strojów, czy sytuacji społecznej w naszym regionie. Jako potwierdzenie tego faktu zapraszam na moją stronę internetową www.gwara.zafriko.pl. Badaniem gwary zajmuję się od kilku lat i wiem jedno, że teoretyzowanie jej przemian, stwierdzenie że posługuje się nią dana część społeczeństwa jest błędem. Żeby wypowiadać się na temat gwary należy wyjść zza biurka w teren i posłuchać jak mówią ludzie - mieszkańcy naszego regionu. Gwara była i jest językiem ludzi różnego pokroju i wykształcenia. Inteligencja cieszyńska mówiła i mówi gwarą, bo Cieszyn jest jednym z nielicznych miast, gdzie lokalny język jest używany na codzień. Co do słownika to nie wypowiadam się, bo nie miałem go w ręce, jednak jeżeli jest opracowany podobnie jak jego wcześniejsze edycje to chwała jego twórcom.

Mazówszanin a Wjelkopolanin a Mauopolanin tyż ni som Poloki.

A jo dycki prawim po polsku!
=> Obserwator! Proszę powiedz, co oznacza "wałaski (cieszyński)"- boch tego nie pojoł?

"Na premierze słownika było wiele elementów gwary – choćby w recytacji dzieci" - szczególnie kiedy dzieci ubrane w strój wałaski (cieszyński) recytują Murzynek Bambo w Afryce mieszka... :-P

Ślónzok ni ma Polok

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama