, czwartek 17 października 2019
Nie dla psa niania
Izabela Turoń wyprowadza Nanę. fot. Dorota Kochman 



Dodaj do Facebook

Nie dla psa niania

DOROTA KOCHMAN
W dużych miastach petsittersi - opiekunowie zwierząt, nie narzekają na brak zleceń. Na Śląsku Cieszyńskim nowy zawód się nie przyjął - chętnych do niańczenia psów czy kotów co prawda nie brakuje, ale gorzej z klientami.
Portal Petsitter.pl pomaga znajdować zwierzętom opiekunów, którzy zajmą się nimi pod nieobecność właściciela. Na portalu zarejestrowanych jest obecnie siedem osób ze Śląska Cieszyńskiego. Jedną z nich jest Izabela Turoń. Ma prawie 18 lat i mieszka w Cieszynie. Od dziecka opiekowała się zwierzętami. W domu ma psa i kota. Zajmuje się też czworonogami ze schroniska. ― Zwierzęta od zawsze były moja pasją — przekonuje. To dlatego chciała zostać petsitterką.

Mimo, że na zachodzie działają już agencje dla opiekunów zwierząt, a w dużych miastach wynajmowanie niani dla psów czy kotów to już normalne zjawisko, Izabela Turoń nie ma zleceń. — Po ogłoszeniu w Petsitter.pl zgłosiły się tylko dwie osoby — przekonuje.

Inni opiekunowie zwierząt ze Śląska Cieszyńskiego też nie mają zbyt wielu zleceń. Większość z nich już dawno zapomniała, że rejestrowała się na portalu. Magdalena Pietroszek ze Skoczowa swój rejon rozszerzyła ostatnio o Strumień i okolice, ale to i tak nic nie dało. Zleceń nadal brakuje.

Czyżby właścicieli zwierząt odstraszała cena usługi? W dużych miastach godzina opieki nad psem kosztuje 15 zł. Na Śląsku Cieszyńskim jest dwukrotnie taniej, ale ludzie i tak wolą sami zajmować się swoimi zwierzętami. — Nie jesteśmy aż tak zabiegani jak mieszkańcy Warszawy czy Londynu, żeby ktoś za nas musiał wyprowadzać psa. A jak się nam już naprawdę nie chce, to często wypuszczamy psa na ulicę bez opieki. To zabronione, ale jeszcze często praktykowane — dodaje jedna z petsitterek.

— U mnie trzy godziny opieki nad psem kosztują 10 zł, więc to na pewno nie cena odstrasza klientów — zapewnia Izabela Turoń, która teraz zajmuje się zwierzętami ze schroniska. — Stwarzam im tymczasowy dom, a później trafiają do nowych właścicieli. Ostatnio po wychowaną przeze mnie jamniczkę przyjechali ludzie aż z Białegostoku ― mówi z dumą cieszynianka.
Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Tutaj przyjmują sie tylko procesje !!

I niezle ku.....;)

Dwa półgłówki to nie to samo, co jeden z głową.

Widzę, że nie tylko mi prawisz komplementy. Jeszcze raz Cię przyłapię i zrobię się zazdrosny

Dorotko ciekawy artykul :-)
Pozdrawiam .

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama